Zdrowie przez rozwój

Otwarty umysł i poszukiwanie wiedzy to Zdrowie przez rozwój.

Zastanawiałam się dlaczego moje dzieci chorują, lekarze „zgonili” wszystko na geny. Odkryłam zdrowie przez rozwój. Kilka lat poszukiwania wiedzy w różnych źródłach, otwarty umysł i… brak objawów astmy, alergie zmniejszone, odporność większa. Pracujemy nad kolejnymi sprawami szukamy przyczyny. Non stop szukam przyczyn i rozwiązań, wiedzy w różnych źródłach, porównuje i sprawdzam. Ktoś mnie ostatnio zapytał co lubię robić w wolnym czasie, zaczęłam się zastanawiać co to wolny czas, a dziś odkryłam, że w wolnym czasie lubię się rozwijać najbardziej. Dlatego pojęcie wolnego czasu przestało istnieć teraz to czas na rozwój, realizacje marzeń i pasji, więc proszę nie ubolewać nad tym, że nie mam wolnego czasu :)

Wiem już, że jedzenie wpływa na zachowanie, że wiele rzeczy na półkach w sklepach być może jest jadalne i nie umrzemy po tym od razu, ale nie jest pożywieniem, nie dostarcza, żadnych potrzebnych organizmowi składników, więc po co przepłacać? Też kupowałam dziecku chipsy, a potem leki od gastrologa i nie wiedziałam o co chodzi, to tylko jeden przykład. Chipsy są zakazywane przez gastrologów i kardiologów dzieciom. Jakim cudem ta informacja nie znajduje się na opakowaniach? Są genialne marketingowo, mają wszystko co uzależnia nasz mózg, chrupiące, słone i słodkie.

Czasem słyszę obiekcje: nie będę używać suplementów bo się boję, że mój organizm się od nich uzależni od nich. Hmm ten sam człowiek nie boi się uzależnić od chipsów, cukru, piwa? Ryzyko uzależnienia o wiele większe.

Wiem że telefony komórkowe nie są tak bezpieczne jak się wszystkim wydaje. Możemy się chronić nie nosząc telefonów w kieszeniach i w okolicy serca, nie rozmawiając dłużej niż 4 minuty, trzymając telefon wyłączony z daleka kiedy śpimy. W telefonie moim i moich dzieci dodatkowo są urządzenia, które znacznie obniżają poziom szkodliwego promieniowania (98%)

Szukam, szukania mi trzeba domu z gitara i piórem… znasz słowa tej piosenki? Wiem, że wiedza chroni nas, naszych bliskich i nasze zdrowie, więc jej szukam i analizuję. Zachęcam Ciebie do tego samego. Jeśli masz pytania pytaj w komentarzu.

Film do obejrzenia, przemyślenia i własnych wniosków. Co z tym zrobisz? Twoja wolna wola, do mnie należy dzielenie się informacją

Czy dieta ma wpływ na zaburzenia psychiczne?

Dawno nie pisałam :) Tęskniliście? Obiecuje poprawę :) Tak troszkę zapomniałam o sobie myśląc tylko o pomaganiu innym, trochę mi mój organizm oddał za to niedbalstwo, ale jest dobrze nadal.

girl-535251_1920Czy dieta ma wpływ na zaburzenia psychiczne (depresję, zaburzenia zachowania)?

W szkołach podstawowych widać reklamy zajęć diagnozujących depresję u dzieci. Przerażające prawda?  Małe dzieci, które już dopadła choroba psychiczna? Ostatnio słyszałam o gimnazjalistce która nie ma pasji, zainteresowań, nic nie jest dla niej ważne. Dla mnie to jeden z objawów depresji. Zastanawiałeś/zastanawiałaś się kiedyś nad tym?

Z czym takim trudnym mierzą się nasze dzieci, że chorują?

Co powoduje brak wartości, pasji, zainteresowań, marzeń?

Dlaczego dzieciom przepisywane są psychotropy?

A przecież nasze dzieci maja ogromny potencjał, który powinny wykorzystywać

Z własnego podwórka: mój syn bardzo chciał poznawać świat, był wszystkiego ciekawy,  to zasługa najlepszej niani na świecie naszej sąsiadki Pani Zosi. Byłam strasznie zapracowana, więc moje 5 minutowe czytanie bajki przed snem, nie może się równać z kilkoma godzinami dziennie wspólnych zabaw, opowiadania cudownych bajek i opowiadań. Potem poszedł do przedszkola, na początku był tylko smutek związany z rozstaniem z domem, potem zmienili się nauczyciele i… spadła samoocena, zaczął się pojawiać ból brzucha, gorączka, moim zdaniem związana ze stresem. Nie wiem co zrobili mojemu dziecku w przedszkolu, ale szczęśliwy nie był. Potem szkoła- beznadziejna. Wybrałam rejonową, żeby było blisko, ogromny błąd. Sama jestem nauczycielem widzę wszystkie wady,  ankiety przeprowadzane nierzetelnie, kłamstwa i chory system, ale co mnie system, dla mnie ważne jest moje dziecko. Mój syn przestał lubić czytać i pisać, kiedy poszedł do szkoły. Przestał interesować się światem, pojawił się wszechobecny zwrot: nudzi mi się. Wcześniej sam sobie wymyślał zabawy, był kreatywny. Teksty w stylu: „jestem debilem, nie rozumiem matmy”. Nóż w kieszeni się otwiera.  Dyskusje: Pani w szkole mówi, że mleko jest zdrowe. No a mama mówi że mleko w kartonie UHT nie jest zdrowe. Z pewnością bo to nie mleko, a dzieci dostają je w szkole. Pani w szkole mów,i że soczki leon są zdrowe, są w programie owoce i warzywa w szkole, a mama się nie zgadza bo tam tyle chemii, że nie nadaje się do picia. Obiady w szkole z cateringu z wzmacniaczami smaku i zapachu, mnóstwo dzieci z otyłością, niektóre nawet z cukrzycą. Smak wypaczony skoro smakują chipsy i cola, a nie smakują warzywa? Pani od przyrody, która twierdzi, ze ketchup jest zdrowszy od pomidorów, a w nim poza genialnym koncentratem pomidorowym (zdrowym oczywiście), jest niestety tona chemii niezdrowej. Notoryczne niszczenie autorytetu rodzica. Dlaczego nie dałeś mi tego do podpisu? Bo Tobie nie wolno się denerwować, a Pani wpisała Ci uwagę, ze nie podpisałaś oceny. Potem się dziwimy, że nauczyciele nie mają szacunku? No nie mają skoro tak postępują.  Sama jestem nauczycielem wiem, że potrafię nauczyć moje dziecko lepiej niż szkoła, więc nauczanie domowe pod względem edukacyjnym to dobry wybór, ale społecznie… fatalnie powoduje izolację. Decyzja co jest lepsze jest trudna.

Rówieśnicy wychowani na chipsach i coli, moje dziecko częstuje się tymi zabójstwami bo inaczej nie można nazwać tego paskudztwa. Uszkadzają smak, wątrobę, serce, żołądek, jelita. Taka powszechna dieta produktów przetworzonych, słodyczy i fast foodów z imitacjami surówek powoduje u dzieci brak składników odżywczych, przyzwyczaja do zapychania głodu śmieciowym jedzeniem.

Czy Ty i Twoje dzieci jecie 2 kg zdrowych ekologicznych warzyw codziennie? Dwa kilogramy to niezbędne minimum, niezbędne tez jest, aby były ekologiczne bo w naszych warzywach coraz mniej składników a coraz więcej toksyn. Nasze jedzenie przestaje być pożywieniem, które daje siłę i zdrowie naszemu organizmowi. Intensywny rozwój dzieci, praca umysłowa intensywna w szkole i w domu bez odpowiedniego pożywienia i dostatecznej ilości ruchu powoduje zaburzenia i osłabienie zdrowia. Do tego wszechobecny stres w szkole w grach komputerowych u jednych powoduje depresję, ucieczkę w swój świat, u innych zaburzenia zachowania, nadpobudliwość (to chyba za dużo syropu glukozowo-fruktozowego i cukru, widać jak dziecko chce być spokojne, a ma w środku jakby bombę tykającą… Tak bardzo się stara nie wybuchnąć i… nie potrafi a potem znów reprymenda od nauczycieli i rodziców bo znów nie takie zachowanie, a tak bardzo się starał…wiem bo widzę to nie raz i nie dwa.)

Koniec narzekania czas na rozwiązanie. Co możesz zmienić?

  • Szkołę na lepszą lub na nauczanie domowe?
  • Więcej zdrowej naturalnej i przyjemnej dla dziecka aktywności ruchowej?
  • Mniej TV i komputera, najlepiej wcale, ale nie więcej niż 2 godziny dziennie
  • Wyciszenie przed snem i odpowiednia jego ilość.
  • Dieta… no właśnie powiedz dziecku od dziś nie jesz słodyczy chipsów nie pijesz kolorowych napojów, jesz mniej mięsa, a więcej warzyw i owoców…trudne? Bardzo?

Co będzie w zamian? Zdrowe dziecko jasno myślące bez chorób psychicznych i zaburzeń zachowania. Warto?

Skąd wziął się pomysł na  to że depresją ma związek z jedzeniem i dietą? Usłyszałam od pewnej kobiety, że po roku stosowania suplementów depresja minęła i psychotropy nie były potrzebne. Zbiegło się to w czasie z rozmową z przyjacielem, który ma syna z autyzmem i ostatnio usłyszał, że trzeba dziecku podać psychotropy bo nauczyciele sobie w szkole z nim nie radzą. Ręce opadają.

Zacznij dbać o swoje dzieci jedzeniem bez chemii i słodyczy i/lub  dobrymi suplementami, przestań je karmić psychotropami na depresję czy na nadpobudliwość. Budujcie relacje oparte na miłości. Jeśli Wam się wydaje, że tak jest nagrajcie sobie jeden dzień i odsłuchajcie, albo omówcie z psychologiem z boku słychać więcej. Mama gimnazjalistki uważała, że ma dobre relacje, a kiedy jej słuchałam miała pretensje, że córka przestała wykonywać jej rozkazy jak w wojsku. Sama mama nie zauważała tego. Jestem praktykiem, kiedy mój syn był w gimnazjum tez nie słyszałam sama co robię źle i takie spojrzenie na siebie z boku wiele rozjaśniło.

Jeśli potrzebujesz pomocy pisz na GG 8689124, kursów online na razie nie przewiduję.
Pisać będę jak zwykle bez korekty i przecinków 😉 cała ja 😉

Norwegowie dbają o zdrowie.

IMG_5413
Niesamowity widok: Norwegowie w wieku eleganckim, którzy trzymają się elegancko. Mają tyle energii i postawę, jak u nas wysportowany 40 latek.

Zaczęłam się zastanawiać i obserwować jak to jest czy to sprawa diety?

Jedzą bardzo dużo ryb złowionych w fiordzie: dorsze, czerniaki, makrele, śledzie. Chyba nie jedzą tyle mięsa co my, jest takie sobie. Owoce prosto z krzaka… w tym roku była masa jagód i malin pięknych dużych i słodkich rosnących bez pomocy ogrodnika i nawozów. Ziemniaki zupełnie inaczej smakują, są bardziej… hmm słodkie.  Norwegowie jedzą dużo gotowanego i pieczonego, praktycznie nie smażą tak jak my, to tez jest jakaś podpowiedź na temat tego co jest zdrowe. Podobno w ostatnich latach zaczęła się tam moda na pizzę i od tego czasu ludzie, którzy ja jedzą w dużych ilościach maja problem z otyłością, ale to nic nowego. Tyle o diecie, więcej nie dało się pozaglądać w talerze i do koszyków Norwegów na zakupach. Tacy śliczni, siwiuteńcy samodzielnie robią zakupy w markecie, nie są zgarbieni, chodzą wyprostowani, może nie szybko, ale zupełnie inaczej niż zgarbione babcie z laseczką u nas. Na dole jest wideo nagrane na miejscu, ale dźwięk… bez mikrofonu jeszcze, więc wiatr mocno zagłusza. Staram się napisać to co jest na filmie i jeszcze troszkę. Musi być jakaś nagroda dla tych, którzy lubią czytać prawda?  W końcu pisałam prace magisterską z czytelnictwa między innymi :)

W Norwegii wszystko dzieje się wolniej, wszyscy są uśmiechnięci i spokojni. Dzieci są wychowywane tak, żeby były uśmiechnięte i szczęśliwe. Myślę ze uczą się mniej teorii i mniej zagłębiają w poszczególne przedmioty, a więcej uczą się jak żyć.

Może właśnie brak tego pędu, pogoni za karierą czy pieniędzmi sprawia, że stres jest mniejszy, a zdrowie lepsze? Nie ma krzyków, pośpiechu, jest uśmiech i spokój.

IMG_6849Jeszcze jedna ważna sprawa, trudne warunki, klimat i aktywność fizyczna. Wiecie jak mi było wstyd, kiedy zmęczona schodziłam z górki. Wchodziłam  tam kilka godzin …  przerwy na jagody były częste, minęli nas dwaj Norwegowie, wbiegający na górę w ramach wieczornego joggingu. Jeden był w moim wieku, drugi mógł mieć 70- 80 lat. Z uśmiechem przebiegając koło nas przywitali się, tam są takie zwyczaje,  za chwilkę mijali nas zbiegając. Pomyślałam, że czas wziąć się za siebie bo wstyd straszny.

Klimat jest trudny, jest chłodno, powietrze i woda są czyste, wszyscy dbają o ekologię.  Nikt nie rzuca śmieci na ulicę, oddają je do skupów i dostają zwrot pieniędzy, automaty są w marketach i tam oddaje się zużyte puszki i butelki, wcale nie zgniecione. Ludzie dużo chodzą, dużo jest terenów górzystych, ale mają też takie zwyczaje, aby zatrzymując się przy drodze samochodem, wejść gdzieś na górę pozwiedzać.

 

20150813_163613Przepiękny widok, para staruszków całkiem żwawych na spacerze z psem wśród takich pięknych norweskich krajobrazów…ech szkoda, że tego nie nagrałam, ale musiałabym się dogadać prosząc o zgodę. Czas zacząć się uczyć norweskiego, a myślałam, że nigdy nie wyjadę z Polski poza granice, tu podoba mi się bardzo i wolę swoje zwiedzać niż cudze, ale Norwegia i styl życia tych ludzi powalił mnie na kolana, więc z pewnością kiedyś tam wrócę, albo biznes będę rozwijać tam. Chociaż…. Norwegowie używają zazwyczaj tego co norweskie. Tam nie ma sklepów innych, niż norweskie bo nikt w nich nie kupuje, może poza obcokrajowcami. Wszystko czego używają musi być norweskie z norweskimi atestami…może to jest właśnie tajemnica ich sukcesu finansowego? Wspieranie rodzimych firm i marek?

Co możemy przenieść do siebie ze zwyczajów Norwegów, aby żyć zdrowiej? Stres jest przyczyna wielu dolegliwości, ale jak go ograniczyć?

Mi pomaga więcej snu, pływanie, taniec, muzyka i bioelektroda Aeon. na temat zdrowia mogłabym pisać i pisać, dużo czytam, testuję , sprawdzam, czasem zmieniam zdanie. Wiele informacji znajdziesz w mojej książce. Organizuję tez spotkania dotyczące zdrowia, szkolenia i wykłady, jeśli masz ochotę wziąć w takim spotkaniu udział daj znać.

Dwa filmiki dla Was: jezioro przepiękne i film o Norwegach i ich zdrowiu.

 

Ocet jabłkowy

11053591_10204032889637904_1709006714878845014_oZakochałam się w occie jabłkowym. Zawsze lubiłam wszystko co było  z octem, ale wiadomo wszyscy używają spirytusowego, niezdrowego, który nadaje się jedynie do sprzątania.  Wiesz o tym prawda?
No dobra nie wszyscy, ale coraz więcej ludzi, w obecnych czasach, jest świadomych i odżywiamy się coraz lepiej. Nie sądziłam że ocet jabłkowy może być tak smaczny, tak zdrowy i w dodatku, że można go zrobić z „odpadków” robiąc np szarlotkę. (Na końcu tego wpisu wstawię „przepis”). Uwielbiam szarlotki zwłaszcza zimą pięknie pachną z mojego piekarnika. Potem co prawda muszę znaleźć ludzi, którzy to zjedzą i „zasłużyli” na jedzenie  mojej szarlotki. 😉 Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak bym wyglądała, gdybym zjadła sama całą blaszkę raz w tygodniu. Jednak zapach szarlotki z cynamonem  w domu, to coś co sprawia, że dom bardziej jest domem. No dobra jeszcze nie dom, nadal mieszkanie, ale pracuję nad tym.  😉 Niedługo będzie dom z piękną kuchnią pachnącą zimą szarlotką i pieczonym chlebem :)

Wracając do tematu:

Jedyny ocet jakiego powinniśmy używać to ten naturalnie fermentowany zazwyczaj z owoców: jabłek, winogron, malin, truskawek, który zawiera witaminy,minerały, enzymy. Natomiast tani ocet spirytusowy niszczy krwinki czerwone i nadaje się tylko do sprzątania czyszczenia, polerowania, odkamieniania.

Ocet jabłkowy ma wiele cennych właściwości znanych już
w starożytności. Czy o nich zapomnieliśmy?

  •  działa antyalergicznie i dezynfekująco jest doskonałym antyseptykiem,
  • wspomaga ODCHUDZANIE, ponieważ spala tłuszcz, wspomaga pracę jelit,  przyspiesza metabolizm, bardzo dobrze wpływa na trawienie zwłaszcza ciężkostrawnych potraw.
  • pomaga oczyścić organizm i zachować równowagę kwasowo- zasadową, podobnie jak sok z cytryny, mimo kwaśnego smaku, działa odkwaszająco na organizm, alkalizuje,
  • łagodzi nudności
  • pomaga w kamicy nerkowej,
  • reguluje poziom cukru we krwi i tym samym chroni przed cukrzycą
  • wspiera w czasie infekcji czy grypy
  • pomaga w pracy wątroby
  • zabezpiecza przed namnażaniem się wolnych rodników
  • normuje poziom cholesterolu
  • chroni przed sklerozą, zaćmą i chorobami autoimmunologicznymi, czyli bardzo pomocne na przykład dla ludzi z diagnozą SM (stwardnienie rozsiane)
  • pektyna obniża poziom cholesterolu we krwi, zapobiega nadciśnieniu i sklerozie
  • jest źródłem potasu, wapnia, sodu i  fosforu. magnezu, żelaza i pektyn oraz witamin A. C, E i witamin z grupy B
  • duża ilość potasu powoduje, że jest zalecany przy bezsenności, zaparciach, bólach stawów i słabej pamięci

 Jest kilka sposobów przyjmowania octu jabłkowego. Jedne źródła podają, że najlepiej go pić rano, na czczo (pół godziny przed śniadaniem)  rozpuszczając 2 łyżki w pół szklanki wody, można dodać naturalny miód w celu złamania ostrego smaku. Inne, że  dodajemy łyżkę octu i łyżkę miodu do szklanki letniej przegotowanej wody i wypijamy rano. Ja myślę, że wybierzesz wersję lepszą dla siebie :)

Często jest składnikiem sałatek i surówek, ułatwia trawienie. Stosują go osoby, które odchudzają się, bądź oczyszczają organizm. Ze względu na dużą ilość potasu jest stosowany przez osoby cierpiące na bezsenność.
Może być również stosowany do dezynfekowania jamy ustnej, przecierania podrażnionej skóry oraz do płukania włosów i skóry głowy, co częściowo chroni je przed wypadaniem.

Przeciwwskazaniem do picia octu jabłkowego są dolegliwości typu: wrzody.

Można go kupić w sklepie, ja jak zwykle polecam sklepy z ekologiczną żywnością lub zrobić własnoręcznie z jabłek z własnego ogrodu, mało tego nie muszą to być całe jabłka, mogą to być ogryzki i skórki, które u mnie zwykle są produktem ubocznym szarlotki.

Jak zrobić ocet jabłkowy domowym sposobem?

20150424_151200 20150424_151212 20150424_151220

Skórki z jabłek, mogą być również ogryzki (bez ogonków), nie przeszkadza jeśli ściemniały, to nawet lepiej, wkładamy do wyparzonego wrzątkiem słoika (bardzo ważne jest wyparzenie. żeby nam nie pleśniało). Zalewamy taka samą ilością letniej przegotowanej wody, do wody dodajemy wcześniej miód w ilości 1 łyżeczki miodu na szklankę wody. Przykrywamy słoik lnianą ściereczką i przymocowujemy ja gumką recepturką. Teraz musi postać około czterech tygodni w temperaturze pokojowej. Raz dziennie mieszamy drewnianą wyparzoną wrzątkiem łyżką. Po zakończeniu procesu fermentacji, zlewamy płyn przez gazę do szczelnie zamykanych szklanych wyparzonych wrzątkiem butelek i trzymamy w chłodnym i ciemnym miejscu.  Ocet można przechowywać latami, nie  ma ograniczonego okresu przydatności do spożycia. Gotowe :)

Proste, prawda Mamuś? :) Tak wiem znów prywata, ale dzisiaj rozmawiałam z mamą i powiedziałam, że jej to wydrukuję, żeby mogła dbać o cukier i cholesterol czymś smacznym i zdrowym :)

Balsamiczny ocet jabłkowy robimy z soku z jabłek bez dodatku miodu. Moim zdaniem najlepszy jest sposób, który robi coś dobrego z tego, co do tej pory wyrzucałam. Nie potrafię zjeść skórek z 2,5 kg jabłek robiąc szarlotkę, ale mam świadomość, że wyrzucam co najcenniejsze. Najlepszy ocet otrzymamy kiedy wymieszamy rożne gatunki jabłek. Nie sprawdzałam jeszcze, ale kusi mnie pomieszanie jabłek z malinami i sprawdzenie co z tego wyniknie, oj te moje eksperymenty  😉

 

Jak znaleźć rozwiązanie?

Czasem znajdujemy się w trudnej sytuacji, niektórzy mówią, że bez wyjścia. Nie wiem czy Ciebie zmartwię, czy pocieszę, ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Zawsze jest jakieś wyjście.

czlowiek holistycznieJak znaleźć rozwiązanie?

Rozmawiać, pytać szukać i testować i sprawdzać. Często inni ludzie znają wyjście  z sytuacji, która Tobie wydaje się beznadziejna bo zwyczajnie mają inną perspektywę i inne doświadczenia. Właśnie dlatego warto rozmawiać. Nie mam na myśli narzekania. Czym innym jest narzekanie czym innym zwierzanie się w celu poszukiwania rozwiązań.

Czasem lekarze rozkładają ręce i mówią, że nic się nie da zrobić. Kilka lat zajęło mi znalezienie ludzi, którzy twierdzą, że jednak można i trzeba próbować, znalazłam ludzi, którzy żyją i są w dobrej formie…. więc? Jak to jest, że jeden człowiek słysząc diagnozę okrutną mimo że chce żyć umiera, a inny z ta samą diagnozą żyje? Czym to nazywacie? Szczęściem tak? Silnym organizmem, niektórzy mówią, że siła chęci życia. Znam wiele osób z silną chęcią życia, których już nie ma.

Dzisiaj po raz kolejny przebiegło mi przez myśl, że wszyscy lekarze powinni się wziąć do uczciwej pracy i szukać rozwiązań nie tylko tych medycznych sprzed 5 lat, ale również tych z czasów naszych babć i najnowszych technologii również.

Wczoraj pomyślałam, że nie sposób ograniczyć moich szkoleń do jednego działu. Nie jestem lekarzem, jestem pedagogiem specjalnym traktuje człowieka holistycznie, całościowo. Po diagnozie musiałam chodzić do internisty, neurologa, okulisty, laryngologa. Okulista był genialny powiedział mi o soku z marchwi, nie musiał, a pomogło bardzo. Potem trafiłam na bioelektrody i panią Anię, kilka badań, kilka porad dotyczących diety i już nie muszę brać leków od specjalistów czuje się normalnie. Może nie mam kondycji do biegania w maratonie czy wyprawy na K2, może kiepsko znoszę upał i decyzja czy wyjechać nurkować w Chorwacji jest mega trudna, ale wielu ludzi leczonych przez lekarzy jeździ na wózkach albo leży, a ja chodzę na kurs salsy…

Czy ja miałam szczęście? Może miałam chęć życia większa niż oni? Wątpię. Może po prostu pytałam rożnych ludzi  o wszystko i testowałam… dietę, dziesięć godzin snu dziennie, sposoby na stres, naturalne podnoszenie odporności. Czy ja mam tak ogromna chęć życia? Raczej nazwałabym to ciekawością i uporem w znajdywaniu rozwiązań. Bo nie ma sytuacji nie do rozwiązania, są tylko rozwiązania do których jeszcze nie dotarliśmy, albo takie których nie widać z naszej perspektywy.

Wbrew pozorom czasem wykształcenie blokuje otwartość na testowanie nietypowych rozwiązań, mi została ciekawość z dawnych lat jeśli nie może zaszkodzić to trzeba sprawdzić czy pomoże… i tak małymi kroczkami, całymi latami idę sobie i widzę coraz więcej dróg do dobrego zdrowia i do szczęśliwego życia.  To co opisałam o zdrowiu można pięknie przenieść do biznesu. Jeśli jedyną drogą utrzymania rodziny dla Ciebie jest zawód wyuczony na studiach, a wiadomo, że niektóre zawody będą znikać i trzeba się przystosowywać, być elastycznym, albo…wyginąć. Jest tyle form zarabiania pieniędzy, tyle możliwości, oprócz etatu, zamiast etatu, tyle sposobów na realizowanie pasji, na własny biznes, na spełnianie marzeń. Niektórzy  ludzie, jak te konie w zaprzęgu, klapki na oczach i jedyną słuszną drogą, po kocich łbach, prosto przed siebie. Co jest na końcu? Raczej nie to czego szukają. Ilu ludzi na emeryturze może powiedzieć, że ich życie wygląda, tak jak sobie wymarzyli?  Tak jak inni w stadzie a potem do domu bo do swojej stajni każdy koń trafi nawet z klapki na oczach pilocik od TV bo przecież należy mi się od życia relaksik ech….

sytbezw

Wyzwanie – Odrodzenie

Święta minęły jak zwykle szybko, wiosna zastanawia się czy przyjść, czy zaczekać.  Wiosna i święta to czas odrodzenia, przypominają nam, że jest cykl, są etapy, obumierania, snu zimowego by się odrodzić wiosną.sukcesnaprzekor Skoro się odradzamy to zapewne najlepiej jako lepsza wersja,  bardziej zdrowa bardziej szczęśliwa, bogatsza.   Czekasz na wsparcie i dogodne okoliczności, czy chcesz zmienić coś już teraz?

Postanowiłam podjąć 90 dniowe wyzwanie w trzech sferach życia wyznaczyć trzy cele do zrealizowania w 90 dni.

Co w Twoim życiu chcesz naprawić?

Zdrowie? Jest istotne fakt, zapraszam do kontaktu w komentarzu lub mailu, być może będę mogła Ci pomóc. Na pewno zdrowie poprawia aktywność fizyczna i zdrowa dieta. Kurs salsy bardzo mi pomaga, dorzucę jeszcze moje ukochane ciężarki, może sobie przypomnę trening 7 minutowy. Wszystko po to, żeby energia w ciele brała się z ruchu i mięśni, ze zdrowia, a nie z kawy. Więcej ruchu i jeszcze lepsza, zdrowsza dieta, więcej snu, po to aby być w lepszej formie. To 1 cel. Dzisiaj zapisuję stan na dziś w kalendarzu, sprawdzamy efekty po 10, 30 i 90 dniach.

Drugi mój cel to Firma, biznes, moja nowa praca. Wyznaczenie obowiązków i wykonywanie ich systematycznie codziennie, szef nie każe, a ja i tak pracuje na 100 %. Zdecydowałam się na zmianę pracy, teraz trzeba osiągnąć to co ja uwielbiam nazywać stabilizacją, chociaż masa ludzi powtarza slogan, że stabilizacja motylka to szpilka, inni mówią wolność finansowa, a ja zostawiam im lingwistykę Po prostu mam zarabiać stale niezmiennie i regularnie kwotę, którą sobie ustaliłam i w dodatku moja praca ma  być moja pasją i jest i ma pomagać ludziom i pomaga :) na ile Ciebie satysfakcjonuje to co robisz? A może marzysz o znalezieniu ciekawej pracy, może to twoja pierwsza praca, a może kolejna. W czym mogę Ci pomóc?

Trzeci cel to  rodzina, relacje z najbliższymi, czas dla dzieci, wspólnie spędzany, w ciekawych miejscach, nie przed komputerem i nie bezczynnie. Chociaż w naszym życiu dużo komputera i Internetu, są skarbnicą wiedzy do rozwoju pasji: gry, grafika zdjęcia i animacje 3D, filmy, muzyka i kilka innych.

Te cele muszą być mierzalne, opisany stan na dziś to co chcesz poprawić i co chcesz osiągnąć za 10, 30 i 90 dni. Podejmujesz potrójne wyzwanie – odrodzenie? Wyznacz swoje cele, jeśli potrzebujesz pomocy wiesz gdzie mnie znaleźć świadczy o tym mój e-mail, GG i telefon,

…kto chce pyta i pomagam :)

Cenna wskazówka Kompas szczęścia i mapa w jednym:

samedobre

Coś słodkiego poproszę…. Cukier?

ksylitolCzasem masz taki dzień kiedy dopada Cię przygnębienie i masz ochotę na coś słodkiego? Dziś mnie dopadło! No i poszła herbata z cytryną i cukrem i czekolada z orzechami, a przecież wiem jak bardzo szkodzi cukier. Uzależnia jak narkotyk, kiedy próbuję przestać słodzić poranną herbatę nie mogę się zupełnie skupić. Uzależniona jestem na pewno. Jak oszukać mózg który domaga się słodyczy?

Mój organizm go bardzo lubi i bardzo dopomina się, brzmi jak uzależnienie prawda? Niektórzy porównują to do uzależnienia od narkotyków. Potrzebujemy w organizmie cukru, ale absolutnie nie w takiej ilości, w jakiej go dostarczamy i nie w postaci sacharozy. Cukier uszkadza wątrobę, niektórzy twierdzą, że szkodzi bardziej niż alkohol. Nie przynosi nic dobrego, uzależnia jak narkotyk, uszkadza wątrobę jak alkohol. Dodatkowo psuje zęby i powoduje nadpobudliwość, którą w skrajnym przypadku nazywasz ADHD. No i teraz pomyśl mamo, tato Ty dajesz to dziecku?. Cukier jest prawie we wszystkim, sprawdź skład produktów. Dosypana szczypta cukru do zupy pomidorowej sprawia, że zupa jest smaczniejsza, do surówki z marchewki też, problem polega jednak na tym, że w obecności cukru nie przyswajają się witaminy, więc ze zdrowej surówki robimy…znów śmieciówkę.

W ketchupach, sokach, jogurtach, serkach wielu innych produktach, które kupujesz jest cukier, a Ty jeszcze go sypiesz do herbaty pieczesz z nim ciasta i dajesz to dziecku. Nie dziw się, nikt nie wiedział. Mało osób wie jak bardzo szkodzi cukier, przecież stoi na półkach w sklepie obok produktów do jedzenia. Niby mówią… tak…mój dziadek mówił, że cukier to biała śmierć, a ja odpowiadałam mhm, ale nie można rezygnować ze wszystkiego…dopiero na badaniu usłyszałam… ale Ty masz zniszczoną wątrobę, a ja sobie myślę: jak to przecież prawie nie piję więc skąd... Cukier… w herbacie, codziennie…latami… słodycze i inne drobiazgi i masz odpowiedź. Cukier zaburza równowagę mineralną organizmu,  karmi drożdżycę i grzybicę, osłabia pracę nerek, układ wydalania, niszczy zęby, sprzyja otyłości i cukrzycy, jest dodawany do wielu produktów, a jeśli nie, jest zostaje zastępowany syropem glukozowo- fruktozowym, który moim zdaniem jest tak samo o ile nie bardziej szkodliwy. Najlepiej ograniczyć cukier, zastąpić go słodkimi owocami, miodem, cukrem trzcinowym lub liśćmi stewii np w herbacie czy ksylitolem pozyskiwanym z kory brzozy. Zdaniem znawców najlepsza jest stewia jednak zmienia smak potraw i ciast. Myślisz, że w imię zdrowia można się przyzwyczaić? Jasne, można się przyzwyczaić, chociaż ja wolę słodzić miodem niż stewią. Ksylitol ma smak bardzo zbliżony do cukru, jednak niektórzy dietetycy twierdzą, że proces przetwarzania sprawia, że nie jest już tak zdrowy jak stewia.

Co zamiast cukru?  Jak oszukać mózg, kiedy się dopomina? Rewelacyjnie sprawdzają mi się gruszki i śliwki.  To fantastyczne uczucie, kiedy wchodząc do sklepu w poszukiwaniu czegoś słodkiego udaje się w miejsce, gdzie leżą owoce, a nie tam gdzie leży czekolada. Stewia i ksylitol w ciastach lub miód sprawiają, że mamy coś słodkiego bez użycia cukru.

A może zwyczajnie, lepiej otaczać się pozytywnymi ludźmi, którzy sprawiają rozmową, że mija przygnębienie i ochota na czekoladę i słodycze. Wtedy leczenie tego co niektórzy nazywają chandrą, a inni dołkiem, nie jest potrzebne?

Gdzieś ostatnio przeczytałam ” jeśli cierpisz, sprzątaj”, pomyślałam, że to też dobry patent, zwłaszcza przed świętami. Sposób na „dołka” zajęcie rąk, wtedy nie ma czasu sięgnąć po coś słodkiego, a efekt super.

No dobra zaraz święta, świąteczne wypieki a ja tutaj takie straszne rzeczy o cukrze. Pewna mądra kobieta powiedziała mi kiedyś wyrzuć z diety cukier i mąkę pszenna na początek i sprawdź czy to wystarczy, żebyś zupełnie wyzdrowiała. Odpowiedziałam, że nie jestem jeszcze gotowa. No więc nie będę zupełnie zdrowa. Każdy z nas sam wybiera zdrowie, albo niezdrowe nawyki. Ktoś może podpowiedzieć, ale nikt nie zrobi tego za nas.

Z okazji Świąt życzę Ci zdrowych i słodkich potraw świątecznych.
Pomyśl czy już w tym roku chcesz zastąpić cukier stewią lub ksylitolem czy miodem w ciastach, aby Twoi bliscy już w tym roku odradzali się w lepszym zdrowiu :) Może tylko do babki zamiast szklanki cukru wsypiesz pół? Wybór jak zwykle należy do Ciebie :)

Czy telefon szkodzi? Mój już nie!

IMG_0634Zastanawiasz się czasem czy pogłoski o szkodliwości telefonu są prawdziwe?

Dlaczego Potencjał Szczęścia zajmuje się tez zdrowiem? Dlatego, że świadomość tego co szkodzi, a co pomaga jest niezbędna. Wiedza, którą nasze babcie przekazywały z pokolenia na pokolenie powinna być przekazywana dalej, a gdzieś zupełnie zanikła.

Wszystko jest połączone! Kiedy chorujemy, nasz organizm mówi nam, że zabłądziliśmy w naszej drodze do realizacji marzeń. Zapomnieliśmy dbać o siebie…praca z moimi ludźmi, współpracownikami, rozmowy z innymi liderami ciągłe „wiszenie na słuchawce”  i nagłe bóle głowy… O co chodzi? Może właśnie o to, że telefon szkodzi.  Czy faktycznie promieniowanie telefonu jest tak samo szkodliwe jak promieniowanie kuchenki mikrofalowej? Czy faktycznie, rozmawiając długo przez telefon, albo śpiąc z telefonem pod poduszką, efekt jest taki, jakbyś włożył głowę do mikrofalówki i ją włączył?

promieniowanie

zdjęcie pochodzi ze strony

Zobaczyłam wyniki badań. Mózg małego dziecka przepuszcza promieniowanie o wiele bardziej niż mózg człowieka dorosłego.  Wynika to  z naturalnego rozwoju, z nie do końca wykształconego mózgu i czaszki. Zdjęcie obok  pochodzi ze strony 

Przeraziłam się, kiedy to zobaczyłam, przecież mój młodszy syn trzymał telefon w rączkach jak był mały. Nie wiedziałam, że dając mu telefon do rączek powoduję powstanie stanu zapalnego w jego głowie… Nieświadomość boli, zwłaszcza, jeśli szkodzi naszym dzieciom. Teraz  mój młodszy syn nie ma telefonu. Leży gdzieś w domu jakiś, w razie potrzeby kontaktu z daleka od dziecka, w razie „awarii”. Sobie i starszemu kupiłam urządzenie, które zamienia promieniowanie mikrofalowe w ciepło i je wyrzuca na zewnątrz… Skończyły się bóle głowy, po długich rozmowach telefonicznych. Używając tego urządzenia mam wrażenie, że telefony to nie jedyne promieniowanie u mnie w domu, sieci wi-fi, moja i sąsiadów, inne przekaźniki…

Kiedy usłyszałam, że za jakiś czas będzie wysyp nowotworów mózgu i narządów rodnych bo dzieciaki noszą telefony przy uchu lub w kieszeni, w dodatku śpią z telefonem pod poduszką brrr., zaczęłam się zastanawiać jak do tego doszło. Nikt nam nie mówił o BHP używania telefonów komórkowych? Kiedyś ludzie nie wiedzieli, że promienie Roentgena szkodzą, kiedy się dowiedzieli, ustalili zasady jak korzystać, żeby ograniczyć szkodliwe działanie, a korzystać  tylko z dobrodziejstw. Po pierwsze nie szkodzić,po łacinie brzmi ładniej „Primum non nocere”.

Zasady korzystania z telefonu komórkowego:

– kiedy śpimy,odkładamy telefon daleko od nas,
– każda rozmowa powinna trwać maksymalnie 4 minuty,
– możemy wykonać 7 takich rozmów dziennie, czyli 28 minut dziennie to maksimum bezpieczne
– rozmawiaj tylko tam, gdzie jest dobry zasięg,
– nie powinniśmy rozmawiać w samochodzie, nie tylko ze względu na wypadki. Tam gdzie  telefon ma słaby zasięg „szuka sieci”, łączy się, musi się przebijać przez np karoserię samochodu promieniowanie jest największe,
powinien być noszony w torebce z daleka od ciała.
– rozmawiając przez telefon komórkowy najlepiej używać zestawu słuchawkowego, pamiętając przy tym, aby tel nie trzymać w kieszeni.
– możemy też korzystać z wysyłania wiadomości tekstowych – SMS,
– kiedy jesteśmy w domu rozmawiamy z domownikami, rodzina i przyjaciółmi realnie, budujemy realne relacje

Generalnie telefon to nie maskotka powinniśmy używać go wtedy. kiedy jest to niezbędne i pamiętać o wszystkich zasadach wymienionych. Jeśli nie ma takiej opcji i Twoja praca wymaga 4 godzin dziennie i więcej rozmów przez telefon. Warto pamiętać o zestawie słuchawkowym, lub zainwestować w urządzenie, które zamontowane w telefonie będzie nas chronić.

Czasem robię znajomym test, który pokazuje jak telefon osłabia człowieka, ludzie są w szoku, ja też byłam, kiedy to pierwszy raz zobaczyłam. Wiele osób i dzieci i dorosłych jest uzależniona od telefonu, korzystają z niego nawet przy stole, podczas imprez rodzinnych, obiadu, w szkole na lekcji,  to świadczy o bardzo zaburzonych relacjach międzyludzkich i zaburzeniach funkcjonowania w grupie i nie powinno mieć miejsca.

No dobra ja to mogę zastosować, ale moje dzieci już niekoniecznie, dzieciom lepiej kupić „wkładkę” i sprawdzić czy  faktycznie pomaga… Zawsze uważałam, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.  Wyrzucenie nowotworu z mózgu, jest trudne, trzeba mocno popracować na wszystkich płaszczyznach i mentalnych i fizycznych. Dobrać dietę, oczyścić i zregenerować organizm, zastosować to co jest w stanie wyrzucać komórki nowotworowe z organizmu, lub usunąć je w inny sposób, szukać rozwiązań,  konsultować z kilkoma lekarzami wyniki badań. Najważniejsze, nie wiem czy zaliczyć do mentalnych, czy do fizycznych zero stresu, pod żadną postacią i w żadnej formie. Relaksacje, aktywność, muzyka, woda, miłość, to co uspokaja i koi w największej możliwej ilości

Na koniec mam dla Ciebie kilka pytań. Odpowiedz sobie i zrozumiesz jakie zagrożenie w Twoim życiu stanowi telefon. Życzę, żeby się okazało, że należysz do tego procenta ludzi, którzy używają go bezpiecznie

1.W jakim wieku  Ty i Twoje dziecko zaczęliście korzystać z telefonu?
2. Czy wyłączasz telefon na noc?
3.Czy korzystasz z telefonu w trakcie imprez rodzinnych?
4.Gdzie nosisz telefon?
5.Ile godzin dziennie rozmawiasz przez telefon?
6.Czy zdarzyło się, że Ty lub Twoje dziecko zasnęliście z telefonem pod poduszką, przy głowie?
7. Czy po zabraniu telefonu dziecku zmienia się jego zachowanie? Jest bardziej agresywnie, rozdrażnione, pobudzone?
8. Jak Ty zachowujesz się, kiedy zapomnisz telefonu?
9. Jak myślisz dlaczego Steve Jobs zabraniał swoim dzieciom korzystania z iphona i ipada w domu?

Owocnych wniosków życzę i zdrowia, które pięknie komponuje się ze szczęściem.

Dzień Babci i Dzień Dziadka

Photo credit: wolfgangfoto / Foter / CC BY-ND

Photo credit: wolfgangfoto / Foter / CC BY-ND

Dzień Babci i Dzień Dziadka wyjątkowe dni, a naszym babciom i dziadkom należy się szacunek i miłość bezgraniczna. Zastanawialiście się czasem za co jesteście im wdzięczni?

Dzięki mojej babci J.D. poznałam smak jajecznicy podawanej do łóżka, smak owoców świeżo zerwanych z drzewa, śpiew ptaków o poranku na wsi, mądrość wieków zaklętą w jej słowach. Dowiedziałam się, że kochająca kobieta odda wszystko co ma i jeszcze więcej, żeby ratować swojego mężczyznę. U babci zakochałam się tez w maszynie do szycia, pięknej czarnej prawie zabytkowej. I ta makatka przy wodzie nad kranem, której znaczenie zrozumiałam dopiero w ubiegłym roku: „Dobra woda zdrowia doda”. To dla tych co nie wiedzą, że nasi przodkowie znają siłę afirmacji, pozytywnych myśli i energetyki wody. Ciepło i wyrozumiałość, cierpliwość jaką mają tylko babcie dla wnucząt. Obojętnie jak ja widzieli dorośli dla mnie była najcudowniejszą babcia świata. dziadka nie znałam, ale moja siostra opowiadała, że uwielbiała się z nim bawić, a ja na 18 dostałam jego buty do jazdy konnej, buty kawalerii, pewnie to w  genach od niego dostałam miłość do koni i… teksty w stylu „Jak to nigdy nie jeździłaś? Ty się chyba w siodle urodziłaś”

Druga babcia B. K. zupełnie jak ja, zimna, surowa na dystans, za murem…. w środku pełna ciepła. Pewnie jej też życie dopiekło. Dzięki niej mieszkałam na Piotrkowskiej w Łodzi, ale też na działce. Znosiła dzielnie mój płacz, kiedy musiałam zostać na tydzień, gdy byłam chora, czyli prawie non stop.  Była jak stal, nauczyła mnie siły, zaradności, pielęgnacji owoców, kwiatów i warzyw, rozwiązywania problemów, nie pozwalała narzekać…doceniłam to wiele lat później. Jako mała dziewczynka niekoniecznie widziałam ile ważnych rzeczy mnie uczy. Poza tym, pokazała i ona i dziadek, że można pracować w domu i nieźle zarabiać, równo podzielić obowiązki domowników. Teraz jak tak myślę to bardzo dobrze, że tyle czasu z nimi spędzałam. Mój dziadek A.K. niesamowity wyjątkowy człowiek. Pokazał mi siłę optymizmu, radości, uśmiechu, poczucia humoru, ciepła, miłości. Miał zdiagnozowany nowotwór nieoperacyjny, dawali mu max 6 miesięcy życia. Żył jeszcze 12 lat i zmarł na grypę. Jego tajemnica? Humor, optymizm, zdrowe odzywanie i chęć życia. Miłość do życia i do babci. Nauczyli mnie tez, że czasem miłości i ciepła nie widać na zewnątrz, ale ono jest w środku, że są ludzie na których można zawsze liczyć mimo, że nie są wylewni. Generalnie ludzie się różnią charakterem i osobowością, ale liczą się czyny, a nie grzecznościowe uśmiechy, kiedy przychodzi trudny czas.

Czego Ciebie nauczyli dziadkowie? Dystansu do świata i problemów? Innego dojrzałego spojrzenia na to co nas spotyka? Pokory w przyjmowaniu tego co przynosi życie? Dbania o zdrowie i tego jak jest ważne? Dostrzegania magii w życiu? Udowodnili, że z czasem dzięki konsekwencji, systematycznej pracy i pasji, można osiągnąć wszystko i spełniać marzenia? Dziadkowie i babcie często są dobrymi, cierpliwymi i pełnymi ciepła nauczycielami. Rozumieją wiele naszych zachowań, potrafią wybaczać i mają wiele empatii. Czy to rozbestwianie wnuków? Ja myślę, że pełna akceptacja dla ludzkich słabości i świadomość ile błędów i porażek prowadzi do celu.

Życzę Wam dziś, jutro i każdego dnia kolejnego, pysznej babcinej szarlotki w najcieplejszym i najbardziej  mądrym życiową mądrością, wspierającym Was otoczeniu Babć i Dziadków.

Cukier uzależnia?

ksylitolPodobno wszystko co na świecie jest tez w Internecie. Ostatnio było sporo publikacji na temat cukru. Cukier używany w naszej kuchni jakiś czas temu uznawany był za substancję niebezpieczną, z pewnością uzależnia i uszkadza wątrobę niektórzy twierdzą, że tak samo jak alkohol. Nie zweryfikowałam tych badań więc pisze podobno i inni twierdzą, jednak jak się tak zastanowię. To główną przyczyną problemów z moim zdrowiem może być właśnie cukier używam go stanowczo za dużo. Be niego nie potrafię myśleć. Chociaż wiem, że stan mojej wątroby nie jest najlepszy i z pewnością nie uszkodził jej alkohol raczej leki albo  właśnie cukier. Kiedy próbuje go zastąpić ksylitolem albo stewią, organizm domaga się czegoś słodkiego zwłaszcza kiedy tworzę, pracuję.  Najgorsze jest to, że nie wiedziałam o tym jak bardzo szkodzi cukier kiedy moje dzieci były małe i teraz też są już uzależnione od cukru.

Czym więc go zastąpić? W produkcji przemysłowej używa się syropu glukozowo- fruktozowego. Myślisz że jest zdrowszy? Wręcz przeciwnie, jest tylko tańszy. Powoduje że nasz organizm chce go więcej i „nie czuje”, że się najadł. Co w takim razie może zastąpić cukier? Liście stewii, słodkiej rośliny są najbardziej polecane jednak zmieniają smak potraw. Ksylitol czyli cukier z kory brzozy uznawany za zdrowy w smaku podobny do cukru jednak w zbyt dużej ilości tez może zaszkodzić.  Więcej informacji o ksylitolu znajdziesz na moim poprzednim blogu http://jolantajablonska.blogspot.com/2014/06/sama-sodycz.html Poza tym sposób przetwarzania kory na cukier jest „nieco chemiczny”, miód tez słodzi i to by było na tyle. Aspartam dodawany często np do gum do żucia również w zbyt dużej ilości może powodować uszkodzenie układu nerwowego.  Czasem się zastanawiam ile wspólnego miała guma do żucia z rzutem SM, czy to nie tak, że duże stężenie aspartamu spowodowało uszkodzenie układu nerwowego? To tylko hipoteza niczym nie potwierdzona do przemyślenia dla każdego, kto czyta skład tego co wkłada do ust. ja wolę jednak cukier, pewnie ze względu na nałóg od aspartamu i syropu glukozowo – fruktozowego, jednak celem jest wykluczenie wszystkich trzech na tyle na ile jest to tylko możliwe. Wiadomo, że cukier i inne substancje często są w składzie innych produktów spożywczych i czasem nie da się niczym ich zastąpić. Jeśli się czegoś nie da wykluczyć zupełnie najrozsądniej będzie to ograniczyć. Jeśli chodzi o herbatę, smaczniejsza jest kiedy się jej nie słodzi wcale.  Dla mnie herbata to także mieszanka ziół różnych nie zawsze czarna herbata.

DSC08382Moim ostatnim wyzwaniem są ciasta bez mąki pszennej i cukru, zdrowe i słodkie. Na razie wyszło jedno ciasto z rabarbarem z mąki amarantusowej, poszukiwania maki do biszkopta trwają, myślę o migdałowej mące i ksylitolu. Zobaczymy. A już niedługo zaproszę Cię na wyjątkowe warsztaty kulinarne, zdrowe i wirtualne :) „Z miłości do gotowania” bo ja nie lubię sama lepić pierogów a na wigilie potrzebuję ich 200 :) Już dziś zapisz się, aby dostać szczegółowe informacje na temat warsztatów: WYPEŁNIJ ANKIETĘ

Więcej o zdrowiu znajdziesz tu: http://potencjalszczescia.pl/poradnikzdrowia/

Kiedy lekarze zdiagnozowali u mnie SM odkryłam, że zdrowie nie jest dla mnie najważniejszą wartością. Co innego jest ważniejsze, ale o tym w mojej książce, która może się ukazać w 2015 roku. Natomiast lepiej jest żyć w zdrowiu, niż je stracić, więc warto zadbać o zdrowie i o siebie, żeby żyło się lepiej.

zdrowie