Brak pewności siebie

20160221_161416Pięknie ktoś to wymyślił, kamienica z mozaiką z luster.  Można się przejrzeć, chociaż trochę zniekształca, zupełnie jak z perspektywą. Czasem mam wrażenie, że każda sytuacja dla każdej osoby jest zupełnie inna. Kiedy dziesięć osób patrzy na jedną rzecz to każdy widzi coś innego…. Spacer Piotrkowską to jedno z kilku miejsc, które uwielbiam w tym mieście. Ostatnio zawędrowałam do kamienicy, która jest udekorowana lustrem.  Co ma wspólnego lustro z pewnością siebie? Jak zmienia się obraz w lustrze kiedy Brak pewności siebie?

Czasem mam wrażenie, że powtarzam się, ale w końcu nikt z Was nie przeczytał tego bloga od początku prawda?

Lustro to wyjątkowa rzecz. Kobiety przeglądają się w nim i……
widzą to, co o sobie my20160221_161203ślą.
Na jednym ze szkoleń pokazywałam Wam, że lustro służy do innej rzeczy.
W lustrze jest jedyna osoba, która może odmienić Wasze życie, sprawić, aby było wymarzone.

Kto patrząc w lustro rano, myśli sobie: „witaj wspaniała kobieto, czy witaj wyjątkowy mężczyzno przed Tobą kolejny dzień Twojego cudownego życia :) Co z nim zrobisz?”?

Kolejny dzień jak dar, do wykorzystania. Można tez odłożyć na półkę podobnie jak nietrafione prezenty i pamiątki z odległych stron. Cudowny dzień leży, a Ty? Idziesz do pracy, robisz zakupy, gotujesz obiad oglądasz serial, przez godzinkę czy dwie, żyjesz cudownym życiem ludzi z ekranu. Idziesz spać, a Twój dzień wędruje do wspomnień jak do albumu ze zdjęciami.

Ile razy kobieta patrząc w lustro myśli o matko jak ja strasznie wyglądam, a lustro spełnia życzenie: „mówisz i masz” 😉 żartuję znajdź ukryty sens. Potem wychodzi człowiek z domu spotyka ludzi, a koleżanki „ojej co się stało tak strasznie wyglądasz, źle spałaś?” Dudni mi gdzieś wczorajsze zdanie mojej ulubionej kosmetyczki, że mężczyźni są bardziej emocjonalni, impulsywni, a kobiety potrafią powstrzymać emocje i użyć sprytu. czy naprawdę tak jest? Znów wyszło, że jestem inna i nie znam się na kobietach. Dobrze, że czasem zajrzę do jakiegoś kobiecego świata, łatwiej wtedy o komunikację.

Ma znaczenie co myślisz. Zwłaszcza kiedy rano wstajesz, czy patrząc rano w lustro. Kiedy źle wyglądam bo  na przykład przeryczałam całą noc, biorę pędzle i maluję... podkład, korektor, puder, potem dodajemy kolorowe efekty 3D i już! Słyszę „wow, jak Ty pięknie wyglądasz… ” No jasne pomalowałam się, Makijaż ledwo widać, ale za to worki pod oczami zamalowane 😉 To co ludzie widzą jest subiektywne z ich punktu widzenia. My zawsze chcemy być perfekcyjni, idealni. Wiele razy miałam tak, że wybiegając z domu w biegu wrzucałam na siebie byle co i potem skoro już wyskoczyłam na kurs adminów pracowni komputerowych w  plamiastych bojówkach i futerku to lepiej się nie będę odzywać, może nikt nie zauważy mojego zestawu. Tego, że mój syn rano bardziej niż zwykle wymyślał, co jeszcze mama musi koniecznie przed wyjściem: i śniadanko, i przytulić, i porozmawiać i jeszcze raz przytulić, a zegarek jakiś podły zamiast zwolnić przyspiesza 😉 Młody jest już duży, ale nadal to samo, ja do drzwi, a on pytania czy zostawiłam mu jedzenia jakbym wychodziła na 100 lat 😉

Wracamy do tematu bo znów pobiegłam do lasu 😉 Ty też, kiedy uważasz, że słabo wyglądasz lub że coś jest nie tak, chcesz się schować i nie wychylać, wtedy inni przestają Cię zauważać i…jeśli się nie musisz promować to pół biedy, żyjesz jak cień, duch, gwiazda odbijająca obce światło. Jeśli jednak Twoja praca i życie polega na kontakcie z ludźmi przez takie dni wali się świat, a dni jest więcej… Nawet jeśli nie pracujesz z ludźmi, chcesz się schować bo uważasz, że do ideału czegoś Ci brakuje, świat przestaje Cię zauważać, a Ty to odbierasz: „no tak jestem bezwartościowym człowiekiem, nikt mnie nie zauważa…” Samonapędzające się koło? A gdyby tak przestawić zwrotnicę i niech się samo napędza dobre?

20160221_161329Co zrobić, aby codziennie rano czuć się tak wyjątkowo?
Jak Królowa czy Król, Władca swojego życia?

Wtedy, jeśli widzisz drzwi, otwierające nowe możliwości zapukasz, kiedy brak Ci pewności siebie odejdziesz.

Pomyśl kto i co może zrobić, żebyś wstając rano i patrząc
w lustro widziała/ widział super człowieka, który może wszystko i jest wyjątkowy?

 

Dla osób, które chcą popracować nad pewnością siebie w marcu rozpoczynam kolejna edycję kursu webinarowego: Uwierz w siebie i zrealizuj swoje marzenia. Są jeszcze miejsca, więc zapraszam http://vod.potencjalszczescia.pl/course/uwierz-w-siebie-i-zrealizuj-swoje-marzenia/

Uwierz w siebie

rozaPamiętasz mój wpis o perspektywie? A może pamiętasz film na Fan Page? W każdym razie wszystko co widzimy jest subiektywne. Dwie osoby patrzące na ta samą rzecz, widzą co innego bo patrzą z innych stron.

Interpretujemy też obraz w oparciu o nasze doświadczenia. Znałam kiedyś chłopca, który trafił do szkoły dopiero po kilku latach, wcześniej nauczyciele chodzili do domu. Nie mam pojęcia jakie miał doświadczenia z rówieśnikami wcześniej, mogę się tylko domyślać. W każdym razie w szkole na lekcji, każdy uśmiech kolegi czy koleżanki odbierał jak nabijanie się  i wyśmiewanie go.  Musiał czuć się okropnie, a nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością

Wszyscy mamy taką cechę. jeśli wcześniej nasze doświadczenia nauczyły nas, że jeśli ktoś z nami nie rozmawia to nas nie lubi, wtedy milczenie odbieramy jak brak aprobaty. Na szkoleniach wielokrotnie mówię, że najlepiej byłoby, żebyśmy byli wewnątrz sterowni, czyli, żeby się liczyło tylko nasze zdanie o nas samych. Wiem jednak, że nie u wszystkich ludzi to się sprawdzi.  Są osoby, w których naturze leży sugerowanie się opinią innych. Mój syn ma taki profil osobowości. Wtedy jest bardzo ważne pozytywne wspierające otoczenie.

Kiedy uczymy się nowych rzeczy, naturalne jest,że ta nasza pewność siebie spada w tej jednej dziedzinie. To jest norma i warto o tym pamiętać. Miałam z tym kiedyś problem, kiedy uczyłam się jeździć samochodem i wściekałam się, że od razu nie jeżdżę jak zawodowy kierowca rajdowy, że reaguje za wolno, że czasem mi gaśnie itp. To było niezgodne z moim poczuciem odpowiedzialności za to co robię, a poprzeczka nigdy nie idzie w dół. Umęczyłam się strasznie zanim to sobie wytłumaczyłam. :)

Nie lubimy, kiedy inni patrzą na nasze niedoskonałości, dlatego nigdy nie dotarłam na siłownię. Na  kursie salsy, na który chodziłam, bardzo mnie stresowali ludzie, którzy czekając na kolejne zajęcia siedzieli i patrzyli jak tańczy poprzednia grupa. Uczyłam się i miałam wrażenie, że robię wszystko niezdarnie. Chciałam się uczyć, pozwalałam sobie na błędy, ale nie chciałam, żeby ktoś je widział. Chociaż po pierwsze, nie powinno mnie obchodzić co myślą Ci ludzie  bo robiłam to dla zdrowia, dla swojej pasji i dla siebie. Głupotą byłoby przerwać bo ktoś się patrzy. Zrobiłabym tak krzywdę tylko sobie. Więc zastosowałam mechanizm wyparcia, starałam się nie widzieć  i nie wiedzieć, że patrzą, wyłączałam się zupełnie. Ktoś mógłby mi zarzucić, że przez takie wyłączanie się jestem mało rozmowna, ale moim celem w przyjściu tam był taniec, a nie rozmowa.

Jeżeli czasem się dziwisz, że ludzie są mało rozmowni rozważ kilka opcji: Po pierwsze mogli tam przyjść w innym celu np nauki tańca, poprawy kondycji na basenie w trakcie pływania czy na siłowni, są więc skupieni na sobie.
Po drugie mogą się wstydzić swojego wyglądu i zamknąć się  w sobie udając, że są sami. Pamiętaj też, że to może dotyczyć osób, które Twoim zdaniem są idealne. Piękne kobiety maja najwięcej kompleksów, wiesz o tym? założę się , że Ty widzisz siebie inaczej niż twoje otoczenie. sprawdź.
Po trzecie mogą mieć złe doświadczenia z przeszłości i nie rozmawiać z nieznajomymi.
Po czwarte mogą mieć taki typ osobowości, introwertyczny, który nie jest rozmowny.
Po piąte są osoby, które nie zaczną pierwsze rozmowy i trzeba do nich zagadać, żeby się rozgadały.
Po szóste jakieś smutne lub wesołe  wydarzenie dnia mogło ta osobę zabrać w jej świat.
Tyle opcji na dzisiaj przyszło mi do głowy, zapewne mogą być inne. Jeśli chcesz wiedzieć jaka jest przyczyna, trzeba zapytać, albo pogodzić się ze świadomością, że nie wiesz wszystkiego i że przyczyn może myć masa.

Często bez sensu wkrsamedobreęcamy sobie wiele niepotrzebnych rzeczy. Na przykład: Weszłam  rano nawagę i się załamałam, znów za dużo. Potem idę na zakupy i jakaś kobieta patrzy się na mnie. W myślach zaraz przebiega mi pomysł no tak pewnie patrzy jaka jestem gruba i nagle, ta kobieta podchodzi i pyta. Ma Pani pięknie zrobioną hennę, czy może mi Pani dać namiary na kosmetyczkę.

Szok prawda? Masę rzeczy sobie tak wkręcamy. Mam propozycję. Od dzisiaj wkręcaj sobie same dobre rzeczy. Ok? Myśl o sobie pozytywnie i Uwierz w siebie.

Mam pomysł, dużo osób chce pracować nad pewnością siebie, ale ustalenie terminów cyklicznych webinarów graniczy z cudem, więc mam propozycję kurs mailowy. Z zadaniami na 30 dni, zakończony webinarem. Co Ty na to?

Poza tym wysłałam dzisiaj pierwsze CV, a mnie praca kocha, więc zapewne niedługo będę mniej dyspozycyjna. Dlatego przygotuję kurs online. na który serdecznie Cię zapraszam już dziś.   Moim marzeniem jest pomagać ludziom w zdobywaniu  naturalnej pewności siebie i wiary w siebie. W przyszłym tygodniu powinna się pojawić przedsprzedaż i ankieta. Czekaj cierpliwie. :)
Na dziś zostawiam Cię z przemyśleniami dotyczącymi tego postu.

Wszystko jest subiektywne, uwierz w siebie

Photo credit: francisco_osorio / Foter / CC BY

Photo credit: francisco_osorio / Foter / CC BY

Tadam… wróciłam, dno zaliczone czas lecieć. Jak ktoś ma ochotę na intensywną pracę zapraszam. Gwarantowane wszystkie moje najgorsze cechy te sprzed 4 lat 😉 Tak zaczęłam niedawno wpis na mojej ulubionej grupie na FB.

Czasem mamy takie zdarzenia w życiu po których czujemy się jak po zderzeniu ze ścianą, czy jakby po nas przejechał pociąg, trudno wstać.
Najpierw dostałam „gonga” pt. Diagnoza, czasem zastanawiam się po co mi było potwierdzać diagnozę, skoro i tak nie ma lekarstwa. Nie da się wyleczyć, można wydać majątek, żeby zatrzymać rozwój choroby… nie mam  majątku, więc tą drogę sobie odpuściłam. Bliskich tez jak widać nie mam, przynajmniej nie takich którzy chcieliby wydać swoją kasę, żeby ratować mi zdrowie czy życie.  Skoro tak jest to musi być inna droga. Zaczęłam szukać naturalnych metod powrotu do zdrowia i jest nieźle, nie będę się rozpisywać, wydam książkę, to kto będzie chciał przeczyta i się dowie.
Na ostatnim szkoleniu miałam wypisać sytuacje negatywną z życia na 5 pkt w skali do 10 i u mnie ta diagnoza była 5. Szok? Maksa negatywnej sytuacji, dostała sytuacja z gimnazjum mojego syna, kiedy przegraliśmy z systemem i durnotą ludzi pracujących w szkole. O szkole też mogę osobną książkę napisać z punktu widzenia rodzica i nauczyciela. Bo kiedy wiesz jak powinno być, wiesz jak Ty pracujesz, a widzisz jak są traktowane Twoje dzieci, to nóż się w kieszeni otwiera. Wracając do tematu ta sytuacja miała 10 bo dotyczyła nie mnie tylko mojego ukochanego dziecka i nie udało się wyciągnąć konsekwencji na tyle, żeby winni ponieśli adekwatną karę. Moja pewność siebie spadła do 5 % i nic już nie było takie samo. Przekonałam się, że metody mojego starego środowiska odniosłyby lepszy skutek.  Może jak ktoś się wychował w bagnie to powinien te twarde zasady i metody stosować zawsze i nie próbować stosować  drogi prawa? A może jednak jest sposób i należałoby to prawo udoskonalić wprowadzić zasadę oko za oko? Twarde zasady Sparty, też by wielu ludzi postawiły do pionu. Nic mnie tak nie wkurza jak brak odpowiedzialności za dzieci i młodzież i przekazywanie negatywnych wzorców.

W każdym razie jedną z przyczyn niskiego poczucia wartości i braku pewności siebie są sytuacje w których nie daliśmy rady. Jak widzisz wszystko tez zależy od punktu widzenia i tego jakie masz filtry. Twoje doświadczenia życiowe nakładają filtry i przesłony na to co widzisz, właśnie dlatego wszystko jest subiektywne a obiektywizm zupełnie nie istnieje.  Obiektywne oceny w szkole? A skąd ja mam wiedzieć ile pracy ktoś włożył w przygotowanie się?  Widzę ile umie. Wystawianie ocen za efekt ? No jakiś pomysł, w pracy też jak będziesz mieć efekt zarobisz, jeśli prowadzisz własną firmę. Powiedzmy, że jest coś do czego to przygotowuje. Skąd ja mam wiedzieć jednak co się dzieje w domu i dlaczego ktoś się nie mógł przygotować? Bo np pijany ojciec robił awantury, trzeba było iść pożebrać, żeby był chleb dla rodzeństwa, pogrzebać w śmietniku bo zimno w nieogrzewanym domu, czymś trzeba uszczelnić okna… No dobra można wiedzieć, ja zazwyczaj wiedziałam, wystarczy mieć autorytet i dzieciaki same przychodzą opowiadać, komuś muszą się wygadać. Potem mam postawić 1 za efekt? Bzdura. Tak właśnie się niszczy pewność siebie, człowiek daje z siebie wszystko, co w jego mocy, a efektu nie ma. Wyciąga  wtedy wniosek: jestem nikim, do niczego się nie nadaję i… bez wiary w siebie nie da się realizować marzeń, celów, osiągać sukcesów. Chyba, że, na zasadzie odruchu, uratujesz komuś tonącemu życie… Wtedy mimo braku pewności siebie zadziała instynkt, może ktoś to zauważy, a może usłyszysz dziękuję, a może nic bo życie i ludzie bywają rozmaici. Chciałabym znać Wasze zdanie. Miło, że mnie czytacie…tak wiem wiem ile osób czyta i jak tu trafiło, są na to sposoby, ale to wiedza tajemna 😉  Tak przynajmniej twierdzą informatycy.

Mimo wszystko trzaśnij czasem jakiś komentarz, żebym wiedziała że po drugiej stronie istnieje życie. :) A potem… Uwierz w siebie i zrealizuj marzenia.