Bezpieczny rozwój

STATEKDzisiaj środa, dzień bycia Liderem, dzień dla rodziców i wychowania. Ja nie umiem wąsko i konkretnie pokazuję obrazy, mówię  większymi wizjami, a każdy wybiera co chce, to co jest dla niego/ dla niej.  To co czuje. Zdarza mi się popłynąć w bok. Taka jestem i bardzo dobrze zostało to opisane i nazwane w PDFie do mojego profilu. Mam swój kompas szczęścia. Pytam siebie co jakiś czas: czy nadal chcę tam dojść, czy to jest moje największe marzenie. Odpowiedź jest niezmienna od 10 lat. Przerażające? Nie, to duże marzenie, część elementów odhaczona.

Wychowanie dzieci to też długi proces. Nie umiałabym brać odpowiedzialności za wychowanie dzieci przez innych rodziców i za udzielane im porady, gdyby mój syn miał mniej niż 18 lat. To pierwszy moment kiedy można powiedzieć: Ok, chyba znam się na wychowaniu.  Ale ja mam dużo pokory wobec wiedzy, umiejętności i życia. Bałtyk nauczył mnie pokory wobec wody, kiedy się topiłam. Życie uczy mnie pokory wobec wiedzy i umiejętności. To tak, jakby ktoś powiedział wiem wszystko o żeglowaniu, nigdy nie wypływając w morze i ocean pływając tylko po spokojnych jeziorach w czasie dobrej pogody. Dopiero kiedy przetrwasz kilka burz, huraganów i tsunami możesz powiedzieć wiem z dużym prawdopodobieństwem :)

No właśnie co zrobić, żeby statek był bezpieczny na morzu?

Co zrobić, aby Twoje dziecko było bezpieczne w życiu?

Powinny zostać w porcie? Dzieci wychowywane pod kloszem? Znasz zasadę złotego środka? Rozwój w kontrolowanych warunkach! Zwiększanie bezpieczeństwa, zmniejszanie ryzyka. Stopniowe krok po kroku zwiększanie odpowiedzialności. Składa mi się to niesamowicie. Tak samo było w MLM. Moi ludzie uczyli się krok po kroku „pod okiem”. Byli genialni. Przełamywali bariery swoje , rozwijali się czasem efekty były wow, a czasem dobre. Popełniali błędy, ale zawsze były do naprawienia.  To najważniejsze w wychowaniu dziecka pozwól mu popełniać błędy, ale dbaj o to, aby popełniało tylko te odwracalne:) Tak, to sztuka :)

No dobra to jak z tym przygotowaniem? Teraz będą punkty i konkrety:

  1. Kompas, ustalenie kierunku. Jako lider musisz wiedzieć, dokąd płynie, idzie, leci Twój podopieczny. Jakie ma marzenia i cele. Co chce osiągnąć i gdzie chce dotrzeć.
  2. Zaczynamy od Dlaczego? Moim zdaniem to podstawa! Marzysz o byciu zawodowym graczem  w gry komputerowe, ale dlaczego chcesz nim być? Dlaczego, chcesz tego czego chcesz? Jak wygląda życie takiego człowieka? Ile godzin gra? Na co poza grą ma czas? jakie to ma skutki dla zdrowia? Jak się przed nimi ochronić? Co Ci da realizacja marzenia? Wtedy poznasz wartości jakimi kieruje się Twoje dziecko, czy Twój podopieczny.
  3. Kolejnym elementem jest Ekwipunek Co jest potrzebne aby tam dotrzeć? Jaka wiedza, umiejętności, cechy charakteru. Wyprawa będzie bezpieczna jeśli będzie dobrze przygotowana!
  4. Kolejne pytanie  Kto może pomóc? Mentor ułatwia drogę pomaga się lepiej przygotować. To ma być osoba, która przeszła tą drogę i wie jak tam doszła. Pomoże przygotować wyprawę. Nabyć odpowiednie cechy i umiejętności.
  5. Każda osoba jest inna, ma swoje którędy. Swój unikalny sposób. Jak to zrobić? Jak tam dotrzeć? Którędy płynąć? Który szlak jest mój? Kiedy patrzę  na rynek szkoleniowy, większość ludzi stosuje drogę ładnie opakować i sprzedać. Średnio przydatny drobiazg pod choinką cieszy bardziej, jeśli jest ładnie zapakowany. Moim celem jest poznać potrzeby klienta i dopasować do niego działanie tak, aby były EFEKTY dla każdego. Ostatnio usłyszałam ” Jola no coś Ty, kto daje 100% gwarancji efektu na runku? Nikt nie daje 100% gwarancji.” Odpowiedziałam: Ja!. Nie wyobrażam sobie zapraszać człowieka na szkolenie, wziąć kasę i pozwolić żeby nie miał efektu.  To jak sprzedać garnek w którym nie można nic ugotować. Dla mnie w takim razie nie dostał tego za co zapłacił. Oczywiście nie dotyczy to klientów, którzy się szkolą, ale nie wykonują działań potem, czy w trakcie zajęć. Oni na własne życzenie nie mają efektu, ale jeśli ktoś chce i stara się, musi mieć efekt. Trzeba mu pomóc znaleźć rozwiązanie i nie jest to rola innych osób uczestniczących w kursie. to jest rola prowadzącego. Tym różni się dobra szkoła od byle jakiej. Jak mi ktoś mówi, że mam mówić jak klient, żeby trafiało to sorki, ale to nie moje flow, ja nie wiem jak myśli klient, nie mam bladego pojęcia. Jest to raczej metoda prób i błędów mówię i pytam rozumiesz? Jeśli ktoś nie rozumie, mówię jeszcze raz i tłumaczę itd. Dobra bo już za bardzo  się rozpisałam. Masz świadomość, że na blogu jest zaledwie wycinek wiedzy? Całość, plus indywidualne dostosowanie, działania rozpisane krok po kroku są tylko na płatnych warsztatach?
  6. Skąd wiedzieć która droga jest Twoja? Moje którędy pokazał mi profil, a raczej wykres Dynamiki Bogactwa/ Mentalności.  Moją drogą jest   wymyślanie, kreowanie, tworzenie pozytywnych zmian w ludziach, którzy tego chcą.  Pomaganie  w kreatywnym znajdywaniu rozwiązań z najtrudniejszych sytuacji. Znajduję skuteczne rozwiązania tam, gdzie większość ludzi poddaje się i odpuszcza.   Nie mogę sama się promować, bo nikt sam siebie nie powinien promować moim zdaniem :)  Moje efekty, efekty moich klientów, często 100% to moja promocja. Ważne są opinie klientów, którzy już byli, o ile znajdą czas w zabieganym życiu, żeby je napisać. Dziękuję tym osobom, które napisały. Powstaje strona z Waszymi opiniami. Dziękuję Wam bardzo :)
  7. Drogą mojego syna, odkrytą w profilu są relacje i łączenie ludzi.  To nam pokazała Dynamika i znacznie skróciła drogę prób i błędów. Moi rodzice nie robili mi takich testów. Moje wychowanie polegało na wpajaniu, że tylko z etatu mogę zarobić, najlepszy etat  jest po szkole technicznej. Ciągłe krytykowanie … projektowanie  i szycie ciuchów: Ty wiesz jak trudno się przebić, żeby zarobić? Aktorka? No coś Ty za nieśmiała jesteś. Pisanie książek, z Twoja stylistyką? Żartujesz?  Gitara? Weź Ty się zajmij porządnymi rzeczami.  Informatyka? Tam głupich blondynek nie przyjmują, Ty nawet nie masz komputera. Potem usłyszałam tekst: Moja córka to zupełnie nie wie co chce w życiu robić.  Poszłam do ogólniaka i na pedagogikę specjalną bo kierunek interesujący dużo medycyny, psychiatrii i psychologii. Na psychologię było kilka osób na każde miejsce, więc mój mózg podpowiadał: Czy Ty masz szanse się tam dostać?
    No nie wiedziałam,  co chcę robić w życiu bo moje naturalne pomysły były krytykowane jako niebezpieczne. Bezpieczeństwo i powtarzalność to cechy profilu przeciwnego, mam ich cała masę. Czasem, kiedy zależy mi tylko na kasie, a nie na szczęściu, wchodzę w buty tego wyuczonego profilu i zarabiam. W końcu to robiłam wiele lat, męczyło bardzo, ale dawało przetrwać. Kim jestem i jakie są moje mocne strony dowiedziałam się kilka lat temu i dopiero uczę się. Jestem w podstawówce biznesowego bycia sobą :) Zawsze to robiłam, ale za darmo to dla mnie naturalne i muszę się nauczyć na tym zarabiać. Dobra miały być same konkrety. Więcej o Dynamice dowiesz się tu: http://potencjalszczescia.pl/odkryj-swoj-potencjal/
  8.  Kiedy? Bardzo ważne pytanie. Bezpiecznie jest wtedy, kiedy nie rzucasz pracy bo już nie możesz i nie otwierasz na łapu capu swojej firmy, tylko przygotowujesz się i zmieniasz kiedy jesteś gotowy/ gotowa. Przygotowanie i czas to klucz do sukcesu i bezpiecznego wypłynięcia w morze. Tak wiem, ptaki wyrzucają swoje pisklęta z gniazd, żeby nauczyły się latać i wierzą w ich naturalne, wrodzone zdolności. Szkopuł w tym, że życie jest bardziej skomplikowane niż latanie. Latanie jest jak chodzenie i to też zostawiamy zwykle naturalnym, wrodzonym umiejętnościom dziecka, prawda?

Jeśli chcesz być mentorem dla swojego dziecka,czy podopiecznego, możesz! Jest jeden warunek: żyjesz tak samo jak zalecasz dziecku, to jest spójne. Oczywiście uczymy się łatwiej od tych którym się udało, więc dla swojego dziecka powinieneś/ powinnaś być człowiekiem sukcesu, któremu udało się wypracować działające metody na szczęśliwe życie. Wszyscy mamy wkręcone że błędy i sukces się wykluczają, nasze dzieci również. Obraz Twój jako człowieka sukcesu musi być prawdziwy, to nie może być ładne opakowanie zawartość musi być lepsza niż opakowanie.

Myślę, że pomogłam, aby Twój statek był bezpieczny i wypłynął w morze :) zapraszam do komentowania, pytań …

Trzeba wybierać?

Być czy mieć? Kobieta piękna czy inteligentna? Mężczyzna zaradny i silny czy potrafiący kochać i wrażliwy? Pieniądze i biznes czy rodzina? A może jak pisze Harv Eker i to i to? Ludzie sukcesu wybierają i to i to. Biedni ludzie i ludzie porażki myślą, że trzeba wybierać. Całe życie dokonują wyborów, wkręcając sobie, że nie można mieć harmonii we wszystkich dziedzinach życia, że trzeba coś poświęcać mówią coś kosztem czegoś.

I TO I TO Koszty są, ja zapłaciłam, ceną było moje lenistwo, musiałam mu podziękować za współpracę musiałam tez podziękować czasowi przeciekającemu przez palce. Wszędzie założyć uszczelki. Jeszcze FB mi trochę przecieka 😉 Rozwijamy się całe życie, wiec szukam uszczelki na FB, chyba timerek jakiś potrzebny :)

Wróćmy do kwestii wyborów. Może wcale nie trzeba wybierać? Mężczyźni mają dylematy czy ma być  piękna, czy inteligentna, czy taka przy której dobrze się czują bo potrafi im zawsze poprawić humor. A przecież są kobiety, które są piękne inteligentne, kochające i rozpraszają smutki. Nie wiem dlaczego ludzie upierają się, żeby dokonywać wyborów. Kto im wkręcił, że nie można mieć wszystkiego. Ostatnio pisałam, że wszystko jest w naszej głowie. Jeśli wierzysz, że musisz wybierać to jest to prawda. Najważniejsze, żeby pamiętać, że wszystko jest subiektywne. Każdy ma inne poczucie piękna mądrości, poczucie humoru. To co podoba się jednej osobie, inną może denerwować. Trzeba poszukać subiektywnie synergii, która współgra.   W miłości pewnie słyszeliście o dwóch połówkach? Myślę, że nie chodzi o to że na świecie jest tylko jedna osoba, która jest waszą drugą połową, ale o to, żeby znaleźć osobę która tworzy z Tobą idealną harmonię. Zapewne znasz kilka takich osób, ale wybrać trzeba jedną na całe życie reszta będzie super przyjaciółmi, albo wasze drogi rozejdą się. Tak to jedyny wybór jaki uznaję. jedna osoba na całe życie wspólne.

W biznesie nie musisz się ograniczać. Zasada ta sama z jednymi stworzysz „Superumysł” z innymi klęskę. Sprawdź z którymi ludźmi tworzysz harmonię, która powoduje wzrastanie  wszystkich ludzi z grupy.

Można pogodzić biznes z rodziną. Tak ułożyć plan dnia, żeby była w nim równowaga.  Czas na biznes i czas dla rodziny. Są sposoby, żeby bezpiecznie zamienić swoja pracę etatową na własny biznes bez ryzyka. Są tez sposoby, żeby praca była pasją. Zacząć trzeba jednak  zawsze od siebie.

W sobotę przypomniałam sobie moje początki, pierwsze niepewne kroki w rozwoju osobistym, pierwsze książki sprzed wielu lat. Czy Tobie też ludzie mówią, że masz szczęście w życiu?  Na szczęście trzeba sobie zapracować. Faktycznie mam szczęście, im więcej pracuję tym więcej mam szczęścia.Wszystko co mam, osiągnęłam swoja pracą. No jakoś nie mogę się doliczyć cyfr, ale samochód i skórzany płaszcz to zasługa systematycznej pracy. robienia czegoś więcej, niż większość ludzi…

Możesz mieć wszystko, cokolwiek potrafisz sobie wymarzyć, a jedyne ograniczenia jakie są, istnieją jedynie w Twojej głowie :) NIESAMOWITE :) Kiedy masz jakieś ograniczenie, sprawdź czy jest prawdziwe. Czasem sobie wmawiasz, że nie można mieć wszystkiego, że na coś jest za późno, że na coś nie możesz sobie pozwolić. Tez tak miałam. Niesamowite jest uczucie, kiedy okazuje się, ze Twoje ograniczenia istniały tylko w Tobie, że obiektywnie to co Cię blokowało nie ma żadnego znaczenia.

Współpraca – ginąca umiejętność?

IMG_7669Często Was pytam:

Kogo chcielibyście mieć na drugim końcu liny, wchodząc na  swoje K- 2?

To K 2 z nutki Biedrzyńskiej poszukaj sobie 😉  Wchodziliśmy sobie rodzinnie na pewną małą górkę, na K- 2 potrzebna jest lepsza współpraca. Mam jeszcze nad czym popracować z moimi dziećmi i o to chodzi bo człowiek rozwija się całe życie, a rodzina to ludzie na których powinniśmy móc „polegać jak na Zawiszy”.

Wielu ludzi zgubiło umiejętność współpracy.  Prawdziwa współpraca to ginąca umiejętność. Nic dziwnego gdzie mają się uczyć? Nie każdy jest harcerzem. Nauczyłam się współpracy w harcerstwie jako uczestnik obozów i jako instruktor zuchowy, Współpraca plus odpowiedzialność za młodszych – mega mocne.   Wykorzystywałam to potem na kole informatycznym w mojej szkole. Chciałam, aby na zajęciach były bardzo rożne dzieci i żeby pracowały same bez mojego udziału… wyszło genialnie, pomagali sobie, wspierali siebie i nie wyręczali…cudowne. W  większości szkół, niestety, nie uczy się współpracy.  W ogóle mało się uczy tego, co jest potrzebne w życiu.

IMG_7520Próbowałam zbudować zespół współpracujących ze sobą ludzi w mojej firmie i… wiesz co… odpuściłam.  Trafiłam na ludzi, którzy nie mieli pojęcia o współpracy i lojalności, a ja na tym etapie biznesu nie mam czasu na wychowywanie sobie pracowników. Zdecydowałam, że moja firma będzie jednoosobowa. Natomiast bardzo starannie dopieram do współpracy ludzi, którym zlecam pewne zadania. Fakt jestem bardzo wymagająca i wszystko musi być jak ja chce bez kompromisów. Na razie jestem bardzo zadowolona ze współpracy z grafikiem Pawłem i moją Księgową… kilka innych współpracy biznesowych klaruje się i zobaczymy co z tego wyniknie.  Podstawą współpracy jest pomagać sobie wzajemnie, a często robienie razem pewnych rzeczy powoduje zwolnienie tempa pracy, zamiast przyspieszenia… Zauważyłam to w Norwegii. Zaplanowałam wakacyjne wspólne prace z dziećmi, kiedyś razem świetnie nam się współpracowało, widać umiejętności nie szlifowane zanikają. Pamiętajcie o tym moje diamenty 😉 Z dziećmi trzeba wspólnie robić, różne rzeczy, aby rozwijać i kształcić umiejętność współpracy.

O tym też mam niezły film, ale muszę Wam powoli rozpakowywać bo i tak słyszę, że za dużo tych tematów i nie ogarniacie. Widać piszą to „nie mamy”. Bo mamy to takie istoty które wiedzą, że trzeba ogarniać: pracę, dom, wychowanie, gotowanie, relacje z rodziną i znaleźć czas na swoją pasję. Jeśli czyta mnie jakaś mama, albo tata bo czasem tyle obowiązków ma tata, to poproszę o komentarz czy mówię prawdę. Trzeba to wszystko ogarnąć i każda mama czy tata ma potencjał i da radę, jeśli chce. Więc ja proszę bez ściem o wąskiej specjalizacji 😉

Każdy z nas ma jakieś predyspozycje i wyjątkowe umiejętności, jeden jest świetnym organizatorem, inny genialnie potrafi wykonywać te same nudne czynności i wcale go to nie męczy. Są ludzie, uwielbiam ich, którzy w „kwadracie Dynamiki” są po lewej stronie, doskonale wszystko sprawdzają, analizują. Zazdroszczę im skrupulatności. Ja mogę się przyłożyć, ale strasznie dużo energii  i czasu mnie to kosztuje. Dla nich to pasja, jak dla mnie wymyślanie rozwiązań. Uwielbiam jak tacy ludzie doprecyzowują i analizują moje rozwiązania bo uwielbiam być perfekcyjna …a sama…no cóż nie jestem bo tylko zespół który potrafi współpracować może być perfekcyjny. Nie znam jednostki perfekcyjnej.

W czym Ty jesteś najlepszy/ najlepsza? Jakie są Twoje talenty i zdolności? Czego próbowaliście? W czym czujecie się świetnie? W jakich działaniach uznaliście, że to nie dla Was? Czekam na komentarze. Kiedy już odkryjecie w czym jesteście super, łatwiej Wam będzie pomóc to samo odkryć Waszym dzieciom, takie poszukiwanie to niezła zabawa. Kto chce, może zajrzeć na stronę: vod.potencjalszczescia.pl i skorzystać z mojej pomocy przy wykonaniu testu Dynamiki Bogactwa/Mentalności.

Zapraszam na film…Wiem, dźwięk słaby, już to ogarnęłam, następne będą lepsze. Postanowiłam jednak wstawić, chcę Wam pokazać, że nie ma znaczenia ile jest przeszkód, że połowę sobie wkręcamy…znów jestem „swojska” w swetrze i dopóki nie zacznę mówić autorytetu  mam tyle co „sąsiadka” 😉  Zdarzało mi się w tym swetrze prowadzić warsztaty makijażu i duże prezentacje. Czasem w szkole w której pracowałam coś się zadziało i trzeba było dla dobra dziecka zostać po godzinach pogadać, albo pojechać coś załatwić, wtedy z jednej pracy do drugiej… nieoczekiwanie… Reakcja i miny zaproszonych gości mówiły: chyba ta  baba  w swetrze nie będzie prowadzić spotkania biznesowego i kosmetycznego….  i tak było dopóki nie zaczęłam mówić. Wtedy już słuchały z otwartymi buziami, potem zadawały masę pytań, z niektórymi do dziś się przyjaźnię. W bajkach jest coś takiego, że nie wolno patrzeć na wygląd bo można się mocno rozczarować.

Więc zachęcam do patrzenia sercem, słuchania uszami mimo wiatru i sąsiada szlifującego w otoczeniu. Sąsiedzi mnie lubią, dziś czekam z nagrywaniem filmu bo mam podkład muzyczny i musiałabym autorów pytać o zgodę, więc czekam, kiedy się wytańczą wysłuchają i wyśpiewają, uroki pracy w domu. W Norwegii dla odmiany  był wiatr i hałasy szlifierek, pił i innych takich, nie zawsze da się czekać na ciszę. Zapraszam do słuchania i pamiętajcie, żeby zostawić dzisiaj swój komentarz pod wpisem.

Zrealizowane marzenia

FANPAGE TŁOJak to jest z marzeniami? Marzysz i je realizujesz?

Zostajesz na etapie bujania w obłokach bo przeraza Cię cena marzeń?

Ten film nie jest zbyt dobry, zastanawiałam się od wczoraj czy go wstawiać, czy nie. Nic szczególnego dla mnie takie tam zrealizowane w 5 dni kilka marzeń. Takie tam wnioski, że małe marzenia realizują się przy okazji, kiedy skupiamy się na realizacji dużych. Często zapominamy, że o tym marzyliśmy. Spisujesz swoje marzenia?

A może w ogóle odpuszczasz i mówisz, że marzenia jak bajki są dla dzieci i infantylnych blondynek? Może wyznajesz zasadę:Trzeba twardo stąpać po ziemi, liczy się „szkiełko i oko” czyli udowodnij to uwierzę. Epoka Romantyzmu się skończyła teraz jest nowy czas. Tak myślisz?  To ja Cie proszę, nie dziw się więcej:

Skąd tyle nałogów? Alkoholizmu? Narkomani? Zaburzeń zachowania u dzieci? Depresji i samobójstw u dorosłych?

Żyjemy w zwariowanym świecie, nikt już tak naprawdę nie wie jak żyć, a jeśli wie to mu się wydaje… Zapytaj ludzi, którzy umierają, czego żałują, z czego są dumni, przemyśl to i zastosuj. Nikomu nie życzę takiej diagnozy, jak moja, ale jestem za nią wdzięczna, gdyby nie ona, nadal bym wegetowała i traciła cenny czas na ziemi jak robi to większość ludzi…. czasem życie musi nam nieźle przydzwonić, żeby nas obudzić.

Wracając do marzeń i filmików… widok taki sobie dla jednych (nie skoszona trawa, trochę wydeptane i rozjeżdżone), piękny dla innych. Dla mnie wszystko było cudnie temperatura 10 stopni w dół i chce się żyć i poczułam że żyję i mogę oddychać. Bo wszystko jest subiektywne. Każdy gest, słowo, obraz będzie taki jak go odbierzesz, a ludzie zrozumieją Cie na tyle, na ile im to pokażesz, na ile dotrzesz do nich przez ich subiektywne filtry.

W Norwegii dzieci nie uczą się wielu rzeczy, których uczymy w polskich szkołach, ale uczą się żyć. Wygląda na to, że ich życie jest spokojniejsze i szczęśliwsze…obejrzyj filmy wszystkie poczytaj materiały…i wysnuj swoja subiektywna opinię i tak robisz to codziennie, w każdej minucie. Zgadza się?

A potem zrób sobie tabelkę: Marzenia zrealizowane/ marzenia niezrealizowane…wnioski zostawiam Tobie. :)

A jak to jest z twoimi marzeniami?

Serce czy rozum?

Serce jest sterem, mózg żaglem i wiosłem

Rozwiń żagiel, użyj wiosła, weź ster w swoje ręce!

Serce jest sterem, mózg żaglem, działanie wiosłem.

Rozwiń żagiel, użyj wiosła, weź ster w swoje ręce!

Takie wakacyjne skojarzenie przyszły mi dzisiaj do głowy.  Czym kierujesz się w życiu?

Znam ludzi którzy, żyją dniem dzisiejszym  lub od pierwszego do pierwszego. Mówią, że marzenia są dla dzieci, a tutaj jest realny świat. W ich życiu są tylko wiosła. Działanie jest wiosłem, Pamiętaj, że działanie bez określonego kierunku to jak bieg na 100o metrów dla ludzi pozbawionych poczucia kierunku, nikt nie wie gdzie jest meta, wszyscy biegną w różne strony.

Znam takich, którzy szukają swojego wiatru. To głównie młodzi ludzie. „Mam genialny biznes”, ustawiają żagiel, korzystają z wiatru i zarabiają kasę i … wypalają się, brakuje im motywacji.  Innym razem łapią nowy wiatr i płyną w drugą stronę. Widział ktoś żaglówkę, która ustawia żagiel bez względu na to z której strony wieje wiatr? Gdzieś dopłynie, na pewno czasem fartem w fajne miejsce, ale to tylko fart. Brakuje  pytań: dlaczego i po co ta kasa, po co to robię.

Znam takich, którzy kierują się sercem marzą, a ich bliscy dbają, żeby nie umarli z głodu 😉 Mówią, mówią, mówią czego chcą, nic nie robią. Ludzie na to mówią „bujanie w obłokach” i wrzucają w schemat marzeń, należy je odróżniać. Bujanie w obłokach  i marzenia to dwie  różne sprawy. Gdzie dopłyną? Nigdzie, łódź nie wykona sama nic poza dryfowaniem, ale zapamiętają piękne widoki i uczucia z nimi związane, mogą napisać cudowne książki. Niestety zarabianie na książkach w tych czasach jest bardzo trudne.

Więc jak żyć? Serce ma być sterem. Twoje marzenia mają wyznaczać kierunek.  Twoje życie ma być w Twoich rękach. To mają być twoje marzenia, nie innych. Jeśli nie będziesz mieć swoich marzeń, będziesz realizować marzenia innych. Trzymaj więc ster swojego życia mocno w swoich rękach. Ustaw żagiel, aby wiatr Cię wspierał. Rozwiń go, tak jak rozwija się umysł zdobywając wiedzę i umiejętności. Rozwijaj się, jak mówią reklamy nawet papier toaletowy wie, że ma się rozwijać, non stop aż do końca. Nie ma wiatru? Pracuj ciężko wiosłami, czasem tak trzeba. Pamiętaj czasem. Ludzie, którzy korzystają tylko ze steru i wioseł, pracują po 20 godzin i płacą za sukcesy zdrowiem. Korzystaj więc, wtedy kiedy jest to możliwe, z pomyślnych wiatrów i z żagla.

Czy ja mam takie wymarzone życie? Pracuję nad tym. Wszystko ma swoja cenę, dość wysoką ceną jest Twój czas. Nie rozumiem dlaczego niektórzy go marnują.

Ktoś kiedyś powiedział, gdybyś zastosowała w swoim życiu wszystko o czym piszesz byłabyś najzdrowszą, najszczęśliwszą i najbogatszą kobietą na ziemi.

Jak zwykle wiedzieć, a żyć w zgodzie z tą wiedzą to dwie sprawy i najtrudniejsza praca przed nami. Bo najtrudniejsza praca to praca nad samym, stąd te wiosła. Pamiętaj jednak, że działają bez względu na to z której strony wieje wiatr.

Na dziś walczę ze sobą, żeby przestać używać cukru i mąki pszennej. Pracuję nad tym aby umieć zaufać ludziom, nie mogę wiecznie robić wszystkiego sama. To stan przejściowy.

Pięknych marzeń Wam życzę, pomyślnych wiatrów, silnych wioseł i lojalnej załogi :)

 

Jeśli masz cel, potrafisz go osiągnąć.

kartyCzasem jesteś w jakimś miejscu, ludzie i wydarzenia inspirują Cię do powstania marzenia…np też tak chcę, chcę tam być, chcę być wśród takich ludzi, chcę być tak szczęśliwa, bogata, zakochana, chcę być takim ekspertem, trenerem, profesjonalistą… chcę mieć taka pracę, chcę pomagać wielu ludziom…

Pojawia się myśl, niesamowite emocje, które jej towarzyszą, a reszta…. reszta to już tylko Twoja praca, wytrwałość, wiara.

Karty to tylko narzędzie, wszystko czego potrzebujesz, wszystkie odpowiedzi są w Tobie. Wróżka, coach, mentor, nauczyciel, rodzic mogą Ci tylko pomóc wydobyć Twój potencjał reszta działania należy do Ciebie.

Z kart można wywróżyć przyszłość, ale to tylko takie narzędzie, jedno z wielu. Pokazuje to co jest w Tobie jak usiądziesz i pomyślisz to…wielokrotnie odkryłam, ze karty pokazują mi moje myśli, bo myśl staje się rzeczywistością prawda? Trzeba pilnować myśli. Dziś coś złego mi się śniło, nie pamiętam co zapewne za kilka dni usłyszę albo przeczytam w jakichś wiadomościach ze świata, od rana próbuje zmienić w sobie te emocje które są we mnie od rana, szukam sposobu. Też tak masz? Kiedy coś zburzy twoja harmonię, spokój i radość życia? Masz sposoby na przywrócenie tego stanu? Ja mam wiele testuję je po kolei, ten najbardziej skuteczny jest dziś poza zasięgiem więc próbuję innych. Póki co nie działa..uciekłam we flow w pisanie zwykle pomaga, chociaż powstające wtedy teksty być może są mądre, być może inspirują, ale do wesołych im dużo brakuje …

Ostatnio jestem przepotwornie zmęczona, moja ukochana działalność i wiele spraw rodzinno – osobistych nieprzyjemnych, zabierających czas i pilnych. Przedwczoraj chciałam coś napisać na bloga zwykle siadam otwieram  komputer i pojawia się samo,
a ostatnio pustka biała kartka i…nic. Otworzyłam kalendarz, niesamowity prezent urodzinowy od Kasi w którym zapisuję pomysły jeśli ich jest zbyt dużo w jednym dniu nie publikuje wszystkich, znalazłam ten o kartach… Wczoraj padłam nie wiem kiedy zasnęłam w dzień, był hałas masa spraw, wiedziałam że powinnam wstać, ale nie mogłam się obudzić, a kiedy już wstałam po 3 godzinach, poczułam się niesamowicie. Stwierdziłam super ktoś mi oddał mózg, pojawiło się racjonalne myślenie do którego potrzebny jest wypoczynek. jeśli chcę szybko osiągnąć sukces muszę szybciej popełniać więcej błędów, ale jeśli nie będę się wysypiać nie wyciągnę z nich dobrych wniosków.

RYDWANZnaczenie kart…oczywista oczywistość  GDY MASZ WYZNACZONY CEL DO KTÓREGO DĄŻYSZ, WCZEŚNIEJ CZY PÓŹNIEJ, JESTEŚ W STANIE CZYLI POTRAFISZ POKONAĆ WSZYSTKIE PRZESZKODY NA TWOJEJ DRODZE.

PAMIĘTAJ! PRZESZKODY SIĘ POKONUJE, NIE OMIJA, TO LEKCJE DO PRZEROBIENIA, SKRÓTY WRACAJĄ.

Jasne że to wszystko wiem, ale kiedy mam gorszy dzień myślę co dalej wyciągam kartę Rydwan z takim znaczeniem to tak jakbym dostała wsparcie od starego dobrego przyjaciela: ” Będzie dobrze, wytrwaj, pracuj dalej, pokonasz przeszkody, potrafisz to zrobić. nigdy się nie poddawaj.”

PS Fascynujące na temat mojej pracy maturalnej wybrałam trud wierności sobie w obliczu obowiązku wobec rodziny, społeczeństwa, narodu… nawet nie pamiętałam ze tematem trzecim było Szczęście 😉 Czyli w wieku 19 lat chciałam być wierna sobie i swoim zasadom było to dla mnie ważniejsze niż szczęście. 20 lat później wiem, że to się da połączyć idealnie :) Wykorzystując swój POTENCJAŁ zachowując wierność sobie i swoim ideałom, wypełniając obowiązki można być człowiekiem szczęśliwym, można osiągnąć ten stan który nazywany jest szczęściem. Co może w tym pomóc? Otoczenie, przyjaciele? Czasem tez przydaje się rozwój, szkolenia, warsztaty w grupie ludzi, którzy pracując nad sobą lub indywidualne przerabianie swoich lekcji z coachem.

To co było ważne dla mnie 20 lat temu zrealizowałam chciałam być wierna sobie, swoim wartościom i ideałom i to zrobiłam. Potem cel się zmienił pojawiły się nowe marzenia, cele i są konsekwentnie realizowane. Czasem zajmują tak dużo czasu, że zaczynam wątpić, wtedy sobie przypominam największy błąd ludzkości rezygnacje tuż przed metą. Dlaczego piszę o sobie? Bo wybrałam taką formę przekazu, pokazując, że Ty też tak możesz. Uważam, że tak lepiej pisać niż dając Ci mądre rady zrób tak czy tak.  Jeśli chcesz zostaw komentarz jaka forma przekazu jest dla Ciebie lepsza.

Jak znaleźć rozwiązanie?

Czasem znajdujemy się w trudnej sytuacji, niektórzy mówią, że bez wyjścia. Nie wiem czy Ciebie zmartwię, czy pocieszę, ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Zawsze jest jakieś wyjście.

czlowiek holistycznieJak znaleźć rozwiązanie?

Rozmawiać, pytać szukać i testować i sprawdzać. Często inni ludzie znają wyjście  z sytuacji, która Tobie wydaje się beznadziejna bo zwyczajnie mają inną perspektywę i inne doświadczenia. Właśnie dlatego warto rozmawiać. Nie mam na myśli narzekania. Czym innym jest narzekanie czym innym zwierzanie się w celu poszukiwania rozwiązań.

Czasem lekarze rozkładają ręce i mówią, że nic się nie da zrobić. Kilka lat zajęło mi znalezienie ludzi, którzy twierdzą, że jednak można i trzeba próbować, znalazłam ludzi, którzy żyją i są w dobrej formie…. więc? Jak to jest, że jeden człowiek słysząc diagnozę okrutną mimo że chce żyć umiera, a inny z ta samą diagnozą żyje? Czym to nazywacie? Szczęściem tak? Silnym organizmem, niektórzy mówią, że siła chęci życia. Znam wiele osób z silną chęcią życia, których już nie ma.

Dzisiaj po raz kolejny przebiegło mi przez myśl, że wszyscy lekarze powinni się wziąć do uczciwej pracy i szukać rozwiązań nie tylko tych medycznych sprzed 5 lat, ale również tych z czasów naszych babć i najnowszych technologii również.

Wczoraj pomyślałam, że nie sposób ograniczyć moich szkoleń do jednego działu. Nie jestem lekarzem, jestem pedagogiem specjalnym traktuje człowieka holistycznie, całościowo. Po diagnozie musiałam chodzić do internisty, neurologa, okulisty, laryngologa. Okulista był genialny powiedział mi o soku z marchwi, nie musiał, a pomogło bardzo. Potem trafiłam na bioelektrody i panią Anię, kilka badań, kilka porad dotyczących diety i już nie muszę brać leków od specjalistów czuje się normalnie. Może nie mam kondycji do biegania w maratonie czy wyprawy na K2, może kiepsko znoszę upał i decyzja czy wyjechać nurkować w Chorwacji jest mega trudna, ale wielu ludzi leczonych przez lekarzy jeździ na wózkach albo leży, a ja chodzę na kurs salsy…

Czy ja miałam szczęście? Może miałam chęć życia większa niż oni? Wątpię. Może po prostu pytałam rożnych ludzi  o wszystko i testowałam… dietę, dziesięć godzin snu dziennie, sposoby na stres, naturalne podnoszenie odporności. Czy ja mam tak ogromna chęć życia? Raczej nazwałabym to ciekawością i uporem w znajdywaniu rozwiązań. Bo nie ma sytuacji nie do rozwiązania, są tylko rozwiązania do których jeszcze nie dotarliśmy, albo takie których nie widać z naszej perspektywy.

Wbrew pozorom czasem wykształcenie blokuje otwartość na testowanie nietypowych rozwiązań, mi została ciekawość z dawnych lat jeśli nie może zaszkodzić to trzeba sprawdzić czy pomoże… i tak małymi kroczkami, całymi latami idę sobie i widzę coraz więcej dróg do dobrego zdrowia i do szczęśliwego życia.  To co opisałam o zdrowiu można pięknie przenieść do biznesu. Jeśli jedyną drogą utrzymania rodziny dla Ciebie jest zawód wyuczony na studiach, a wiadomo, że niektóre zawody będą znikać i trzeba się przystosowywać, być elastycznym, albo…wyginąć. Jest tyle form zarabiania pieniędzy, tyle możliwości, oprócz etatu, zamiast etatu, tyle sposobów na realizowanie pasji, na własny biznes, na spełnianie marzeń. Niektórzy  ludzie, jak te konie w zaprzęgu, klapki na oczach i jedyną słuszną drogą, po kocich łbach, prosto przed siebie. Co jest na końcu? Raczej nie to czego szukają. Ilu ludzi na emeryturze może powiedzieć, że ich życie wygląda, tak jak sobie wymarzyli?  Tak jak inni w stadzie a potem do domu bo do swojej stajni każdy koń trafi nawet z klapki na oczach pilocik od TV bo przecież należy mi się od życia relaksik ech….

sytbezw

Coś słodkiego poproszę…. Cukier?

ksylitolCzasem masz taki dzień kiedy dopada Cię przygnębienie i masz ochotę na coś słodkiego? Dziś mnie dopadło! No i poszła herbata z cytryną i cukrem i czekolada z orzechami, a przecież wiem jak bardzo szkodzi cukier. Uzależnia jak narkotyk, kiedy próbuję przestać słodzić poranną herbatę nie mogę się zupełnie skupić. Uzależniona jestem na pewno. Jak oszukać mózg który domaga się słodyczy?

Mój organizm go bardzo lubi i bardzo dopomina się, brzmi jak uzależnienie prawda? Niektórzy porównują to do uzależnienia od narkotyków. Potrzebujemy w organizmie cukru, ale absolutnie nie w takiej ilości, w jakiej go dostarczamy i nie w postaci sacharozy. Cukier uszkadza wątrobę, niektórzy twierdzą, że szkodzi bardziej niż alkohol. Nie przynosi nic dobrego, uzależnia jak narkotyk, uszkadza wątrobę jak alkohol. Dodatkowo psuje zęby i powoduje nadpobudliwość, którą w skrajnym przypadku nazywasz ADHD. No i teraz pomyśl mamo, tato Ty dajesz to dziecku?. Cukier jest prawie we wszystkim, sprawdź skład produktów. Dosypana szczypta cukru do zupy pomidorowej sprawia, że zupa jest smaczniejsza, do surówki z marchewki też, problem polega jednak na tym, że w obecności cukru nie przyswajają się witaminy, więc ze zdrowej surówki robimy…znów śmieciówkę.

W ketchupach, sokach, jogurtach, serkach wielu innych produktach, które kupujesz jest cukier, a Ty jeszcze go sypiesz do herbaty pieczesz z nim ciasta i dajesz to dziecku. Nie dziw się, nikt nie wiedział. Mało osób wie jak bardzo szkodzi cukier, przecież stoi na półkach w sklepie obok produktów do jedzenia. Niby mówią… tak…mój dziadek mówił, że cukier to biała śmierć, a ja odpowiadałam mhm, ale nie można rezygnować ze wszystkiego…dopiero na badaniu usłyszałam… ale Ty masz zniszczoną wątrobę, a ja sobie myślę: jak to przecież prawie nie piję więc skąd... Cukier… w herbacie, codziennie…latami… słodycze i inne drobiazgi i masz odpowiedź. Cukier zaburza równowagę mineralną organizmu,  karmi drożdżycę i grzybicę, osłabia pracę nerek, układ wydalania, niszczy zęby, sprzyja otyłości i cukrzycy, jest dodawany do wielu produktów, a jeśli nie, jest zostaje zastępowany syropem glukozowo- fruktozowym, który moim zdaniem jest tak samo o ile nie bardziej szkodliwy. Najlepiej ograniczyć cukier, zastąpić go słodkimi owocami, miodem, cukrem trzcinowym lub liśćmi stewii np w herbacie czy ksylitolem pozyskiwanym z kory brzozy. Zdaniem znawców najlepsza jest stewia jednak zmienia smak potraw i ciast. Myślisz, że w imię zdrowia można się przyzwyczaić? Jasne, można się przyzwyczaić, chociaż ja wolę słodzić miodem niż stewią. Ksylitol ma smak bardzo zbliżony do cukru, jednak niektórzy dietetycy twierdzą, że proces przetwarzania sprawia, że nie jest już tak zdrowy jak stewia.

Co zamiast cukru?  Jak oszukać mózg, kiedy się dopomina? Rewelacyjnie sprawdzają mi się gruszki i śliwki.  To fantastyczne uczucie, kiedy wchodząc do sklepu w poszukiwaniu czegoś słodkiego udaje się w miejsce, gdzie leżą owoce, a nie tam gdzie leży czekolada. Stewia i ksylitol w ciastach lub miód sprawiają, że mamy coś słodkiego bez użycia cukru.

A może zwyczajnie, lepiej otaczać się pozytywnymi ludźmi, którzy sprawiają rozmową, że mija przygnębienie i ochota na czekoladę i słodycze. Wtedy leczenie tego co niektórzy nazywają chandrą, a inni dołkiem, nie jest potrzebne?

Gdzieś ostatnio przeczytałam ” jeśli cierpisz, sprzątaj”, pomyślałam, że to też dobry patent, zwłaszcza przed świętami. Sposób na „dołka” zajęcie rąk, wtedy nie ma czasu sięgnąć po coś słodkiego, a efekt super.

No dobra zaraz święta, świąteczne wypieki a ja tutaj takie straszne rzeczy o cukrze. Pewna mądra kobieta powiedziała mi kiedyś wyrzuć z diety cukier i mąkę pszenna na początek i sprawdź czy to wystarczy, żebyś zupełnie wyzdrowiała. Odpowiedziałam, że nie jestem jeszcze gotowa. No więc nie będę zupełnie zdrowa. Każdy z nas sam wybiera zdrowie, albo niezdrowe nawyki. Ktoś może podpowiedzieć, ale nikt nie zrobi tego za nas.

Z okazji Świąt życzę Ci zdrowych i słodkich potraw świątecznych.
Pomyśl czy już w tym roku chcesz zastąpić cukier stewią lub ksylitolem czy miodem w ciastach, aby Twoi bliscy już w tym roku odradzali się w lepszym zdrowiu :) Może tylko do babki zamiast szklanki cukru wsypiesz pół? Wybór jak zwykle należy do Ciebie :)

Sukces dzisiejszego dnia

Photo credit: h.koppdelaney / Foter / CC BY-ND

Photo credit: h.koppdelaney / Foter / CC BY-ND

Nic tak nie wzmacnia pewności siebie, jak sukces!

Zazwyczaj nie skupiamy się na tym co nam się udało, tylko na tym, co nie poszło, zgadza się?  Trzeba to odwrócić. Codziennie wieczorem zastanowić się co dziś zrobiłam/zrobiłem super,w czym jestem najlepsza/najlepszy. Możesz to zapisywać w zeszycie, na komputerze, ważne, żeby to robić codziennie.

Po ubiegłorocznych warsztatach z pewności siebie założyłam grupę na Facebooku. Grupa służy właśnie do tego, żeby wpisywać sukcesy, tak często jak się da.

Grupa przypomina, że nie wszystkie  sukcesy masz ochotę pisać publicznie, ale w swoich notatkach koniecznie wpisuj wszystkie i codziennie. Robiłam tak miesiąc i moja pewność siebie znacznie wzrosła. Nauczyłam się dostrzegać, to co robię dobrze i okazało się, że jest tego więcej, niż tego co „chrzanię”.

2036394608_47f6d75c56

Photo credit: seeveeaar / Foter / CC BY-ND

Zapraszam Cię do grupy: Sukces dzisiejszego dnia.

Jest to co prawda grupa zamknięta, ale z przyjemnością otworzymy wrota dla nowych, miłych, pracujących nad sobą ludzi :) W Twoim życiu będzie więcej tego na czym się skupiasz, więc przenieś punkt skupienia na Twoje sukcesy,osiągnięcia, wszystko to co robisz dobrze.

Zauważ, kiedy zaczynasz się skupiać na zdrowym odżywianiu, nagle spotykasz ludzi, którzy interesują się tym samym, wpadają Ci, nowe przepisy w ręce lub przed oczy w Internecie. Zgadza się? Jak to się dzieje? Może jest tak, że to jest zawsze w Twoim otoczeniu. Tylko nasza percepcja jest bardzo wybiórcza i widzimy tylko część rzeczywistości. Kiedy się na jakimś temacie koncentrujesz, zauważasz więcej rzeczy w otoczeniu dotyczących danego tematu.

Poza tym chcesz, czy nie chcesz, przejmujesz zachowania, sposób myślenia tego czym się otaczasz. Wszyscy ludzie, którzy dorastali w kiepskich środowiskach, a potem rozpoczęli normalne, inne, lepsze życie, znaleźli sobie inne środowisko w którym przebywali. Mieszkając na kiepskim osiedlu, czytali książki o innym świecie, normalnym. Ludzie z niewykształconych rodzin czytali o wynalazkach, odkrywcach, naukowcach i nagle sami zostali znanymi naukowcami. Wszyscy tworzyli sobie drugie, wspierające otoczenie. Nie zawsze można zmienić środowisko w którym się żyje, ale zawsze można stworzyć sobie inny świat, taki swój wymarzony i przebywać w nim…. w książkach, filmach, w wyobraźni. Napoleon Hill pisał, że kupił najlepsze ubrania i chodził tam, gdzie chodzą bogaci ludzie, żeby wśród nich przebywać.

Kiedy skupiasz się na ludziach, którzy krytykują innych, musisz przebywać w ich środowisku, nieświadomie zaczynasz więcej krytykować.  Kiedy przebywasz w środowisku ludzi, którzy bluźnią, zaczynasz więcej bluźnić, a kiedy przebywasz z ludźmi, którzy narzekają zaczynasz narzekać. Dla równowagi  skupiaj się na tym co dobre, w ten sposób zauważysz w Twoim otoczeniu ludzi, którzy są optymistami, mają coś, co kiedyś nazywano klasą bo przecież chodzi o to aby się rozwijać i iść w górę, a nie dawać ściągać się w dól. Zwłaszcza jeśli Twoje środowisko jest nieciekawe, działa jak bagno, kiedy zbyt gwałtownie próbujesz wyjść wciąga Cię z powrotem. Kiedy jednak znajdziesz kogoś z liną, kto powoli Cię wyciąga (mentor?)…bagno w końcu odpuści i wyjdziesz na suchy ląd.

Powiesz no tak, ale jak skupiać się na sukcesach, kiedy trudno je dostrzec, a porażka leci za porażką?  Doskonale Cię rozumiem od kiedy otworzyłam firmę, dostaję masę nauk od życia. To powoduje spadek pewności siebie. Teraz będą tacy, którzy powiedzą no tak jak ktoś kto traci pewność siebie, może z tej pewności warsztaty prowadzić. Inni zrozumieją, że ktoś taki najlepiej rozumie i testuje wszystko na własnej skórze, więc ma mnóstwo świeżych przykładów, jak odbudować pewność siebie jeszcze raz.  Coś dla Feniksów wstających z popiołów.  :)

Sceptycyzm i zwątpienie zatrzymają Cię. Porażki służą do wyciągania wniosków i uczą pokory bez nich żaden sukces nie jest możliwy. Trzeba pamiętać, że to co było już minęło, jeśli do tej pory się nie udawało, zmień kilka nawyków, które Cię tam zapędziły.  Takimi destrukcyjnymi nawykami może być rozpoczynanie dnia od Facebooka, komputera, gier, seriali… Nagle okazuje się, że cały czas uciekł. Zastanawiasz się, gdzie ten dzień się podział i na nic nie ma czasu. Masz tak? A gdyby tak zamienić zły nawyk, na jedną czynność wykonywaną każdego dnia? Coś co codziennie przybliży Cię do Twojego celu?

Photo credit: teamstickergiant / Foter / CC BY

Photo credit: teamstickergiant / Foter / CC BY

90 dniowe wyzwanie?

Dieta bez soli? Dieta bez mąki i cukru? Aktywność fizyczna każdego dnia np bieganie, taniec, pływanie? Codziennie nagrane jedno video z wartościową wiedzą? Codziennie  napisany jeden post na blogu, jeden rozdział książki? Może 90 dniowe oczyszczanie i regeneracja organizmu?

Zadbaj o siebie . Wiosna to czas odrodzenia, więc życzę Ci odrodzenia lepszego człowieka, w lepszym ciele. Nic, nie dzieje się na pstryknięcie palcami,wszystko wymaga czasu, daj sobie 90 dni.

potencjalszczescia.plPamiętaj o zapisywaniu każdego sukcesu, codziennie każdego kroku w kierunku Twojego celu.

Czekam na Twój komentarz. Kto podejmuje wyzwanie? Co będzie Twoim wyzwaniem?

Masz większy potencjał niż sądzisz.

20140605_134300Ktoś kiedyś powiedział o mnie ” Taka dziewczynka”. Nie osądzaj po pozorach. Nie jestem miła i  sympatyczna. Jestem silna i szczera. Gdybym była tylko sympatyczna siedziałabym teraz zapewne na wózku, a ja tańczę salsę. Gdybym była miła nie potrafiłabym podzielić się z Tobą moja siłą, aby pomóc Ci w dokonywaniu pozytywnych zmian w Twoim życiu.

Nie ważne kim jesteś teraz, gdzie się wychowałeś, skąd pochodzisz. Masz większy potencjał niż sądzisz. Większość ludzi nie docenia siebie, ma zbyt mała wiarę w siebie i pewność, że potrafią….

Wiersz o orle wychowywanym z kurami w zagrodzie przeczytałam dawno temu. Dopóki nie spróbujesz machać skrzydłami i wzbić się w powietrze będziesz sądzić, że jesteś kurą. (Nie testuj przy otwartym oknie to przenośnia 😉 ) Miej odwagę przekraczać swoje granice w codziennym życiu i sprawdź jak wiele możesz, na co Cie stać. W zagrodzie z kurami jest bezpieczne życie, spokojne, o ile nie wpadnie lis z wizytą, tylko czy o to chodzi w życiu, żeby grzebać w ziemi i szukać robaków? Czy pożywienia nie powinniśmy sobie uprawiać, żeby samo rosło? Kim chcesz być? Wybór jest Twój,  ja mam swoje cudowne życie. Twoje wybierasz TY.

20140605_131324Wiesz co mi pokazało 15 lat pracy w szkole specjalnej? Moje dzieciaki mogły być lepsze z informatyki niż ich rówieśnicy ze szkół  ogólnodostępnych, mimo teoretycznie ograniczonych możliwości. Bzdura, niektórzy byli lepsi niż ich rówieśnicy z masówek.  Wystarczy chcieć i wykonać odpowiednią ilość ćwiczeń. Bo nikt nie jest najlepszy we wszystkim, ludzie są różni. Dlatego tak ważne jest dobrze wybrane otoczenie. Wymarzyłam sobie zespół do współpracy, ludzi którzy wspierają się nawzajem, są lojalni, szczerzy, pracowici, odpowiedzialni, mają poczucie humoru są optymistami  i przyjaciółmi dla siebie. Pomyślałam że w moim zespole muszą być ludzie którzy będą gotowi za mnie umrzeć i dla mnie żyć. Działa to w obie strony oczywiście. Brzmi jak projekt egoistka? Jasne muszę dbać o siebie póki nie mam zespołu, jak nie ja to kto?  Całe życie dbałam o innych zapominając o sobie, dopóki nie uświadomiono mi, że z tonącego statku…no właśnie kogo pierwszego ratujesz siebie czy swoje dziecko? Odpowiedź charakterystyczna dla matek: dziecko…tylko… wtedy zginiecie oboje. Musisz uratować najpierw siebie, żebyś mógł uratować dziecko. Musisz dbać o siebie, przekraczać swoje granice, odkrywać swój potencjał krok po kroku. Mogę Ci w tym pomóc.

Jestem w stanie pomóc ludziom dokonywać zmian bo sama to zrobiłam. Nic nie poradzę, że odbierasz mnie jak „taką sympatyczną dziewczynkę” może to nauka, żeby nie osadzać ludzi po pozorach. Nauka, że to co widzisz nie musi być prawdą. Nie jestem miła, jestem silna dlatego potrafię ratować życie, chociaż to każdy sam decyduje o tym czy chce żyć i jak. Dawno nauczyłam się pokory, nie da się ratować ludzi, którzy tego nie chcą. Jak tu doszłam?  W klasie maturalnej… w tym roku mój syn zdaje maturę…oj dawno to było…. i tym razem nie mogę poprosić o autoryzację bo kontaktu brak, ale wiem, że bym ją dostała… Usłyszałam: „Jesteś za słaba, nie pomożesz mi,  nie masz tyle siły, żeby mnie wyciągnąć z tego bagna, to ja ściągnę Ciebie na dno, a tego nie chcę.” Z każdym kolejnym rokiem stawałam się silniejsza i mniej miła. Przestawało mnie interesować co pomyślą i powiedzą ludzie. Najważniejsze, żeby mieć siłę zmieniać świat na lepszy. Nie jestem ze stali, mam słabsze dni, empatia i wrażliwość została w środku. Brzmi niespójnie? A może lubimy sobie tłumaczyć niespójnością to czego nie możemy pojąć logicznie?

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAZmiany to długotrwały proces, ale każde przekroczenie granicy w kierunku zmiany siebie i swojego życia na lepsze daje moc. POTRAFISZ WIĘCEJ NIŻ SĄDZISZ.

Miłego dnia pełnego pozytywnych zmian :) A ja dziś pójdę na spacer z nie moim psem, w stare miejsca…