Uwierz w siebie

rozaPamiętasz mój wpis o perspektywie? A może pamiętasz film na Fan Page? W każdym razie wszystko co widzimy jest subiektywne. Dwie osoby patrzące na ta samą rzecz, widzą co innego bo patrzą z innych stron.

Interpretujemy też obraz w oparciu o nasze doświadczenia. Znałam kiedyś chłopca, który trafił do szkoły dopiero po kilku latach, wcześniej nauczyciele chodzili do domu. Nie mam pojęcia jakie miał doświadczenia z rówieśnikami wcześniej, mogę się tylko domyślać. W każdym razie w szkole na lekcji, każdy uśmiech kolegi czy koleżanki odbierał jak nabijanie się  i wyśmiewanie go.  Musiał czuć się okropnie, a nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością

Wszyscy mamy taką cechę. jeśli wcześniej nasze doświadczenia nauczyły nas, że jeśli ktoś z nami nie rozmawia to nas nie lubi, wtedy milczenie odbieramy jak brak aprobaty. Na szkoleniach wielokrotnie mówię, że najlepiej byłoby, żebyśmy byli wewnątrz sterowni, czyli, żeby się liczyło tylko nasze zdanie o nas samych. Wiem jednak, że nie u wszystkich ludzi to się sprawdzi.  Są osoby, w których naturze leży sugerowanie się opinią innych. Mój syn ma taki profil osobowości. Wtedy jest bardzo ważne pozytywne wspierające otoczenie.

Kiedy uczymy się nowych rzeczy, naturalne jest,że ta nasza pewność siebie spada w tej jednej dziedzinie. To jest norma i warto o tym pamiętać. Miałam z tym kiedyś problem, kiedy uczyłam się jeździć samochodem i wściekałam się, że od razu nie jeżdżę jak zawodowy kierowca rajdowy, że reaguje za wolno, że czasem mi gaśnie itp. To było niezgodne z moim poczuciem odpowiedzialności za to co robię, a poprzeczka nigdy nie idzie w dół. Umęczyłam się strasznie zanim to sobie wytłumaczyłam. :)

Nie lubimy, kiedy inni patrzą na nasze niedoskonałości, dlatego nigdy nie dotarłam na siłownię. Na  kursie salsy, na który chodziłam, bardzo mnie stresowali ludzie, którzy czekając na kolejne zajęcia siedzieli i patrzyli jak tańczy poprzednia grupa. Uczyłam się i miałam wrażenie, że robię wszystko niezdarnie. Chciałam się uczyć, pozwalałam sobie na błędy, ale nie chciałam, żeby ktoś je widział. Chociaż po pierwsze, nie powinno mnie obchodzić co myślą Ci ludzie  bo robiłam to dla zdrowia, dla swojej pasji i dla siebie. Głupotą byłoby przerwać bo ktoś się patrzy. Zrobiłabym tak krzywdę tylko sobie. Więc zastosowałam mechanizm wyparcia, starałam się nie widzieć  i nie wiedzieć, że patrzą, wyłączałam się zupełnie. Ktoś mógłby mi zarzucić, że przez takie wyłączanie się jestem mało rozmowna, ale moim celem w przyjściu tam był taniec, a nie rozmowa.

Jeżeli czasem się dziwisz, że ludzie są mało rozmowni rozważ kilka opcji: Po pierwsze mogli tam przyjść w innym celu np nauki tańca, poprawy kondycji na basenie w trakcie pływania czy na siłowni, są więc skupieni na sobie.
Po drugie mogą się wstydzić swojego wyglądu i zamknąć się  w sobie udając, że są sami. Pamiętaj też, że to może dotyczyć osób, które Twoim zdaniem są idealne. Piękne kobiety maja najwięcej kompleksów, wiesz o tym? założę się , że Ty widzisz siebie inaczej niż twoje otoczenie. sprawdź.
Po trzecie mogą mieć złe doświadczenia z przeszłości i nie rozmawiać z nieznajomymi.
Po czwarte mogą mieć taki typ osobowości, introwertyczny, który nie jest rozmowny.
Po piąte są osoby, które nie zaczną pierwsze rozmowy i trzeba do nich zagadać, żeby się rozgadały.
Po szóste jakieś smutne lub wesołe  wydarzenie dnia mogło ta osobę zabrać w jej świat.
Tyle opcji na dzisiaj przyszło mi do głowy, zapewne mogą być inne. Jeśli chcesz wiedzieć jaka jest przyczyna, trzeba zapytać, albo pogodzić się ze świadomością, że nie wiesz wszystkiego i że przyczyn może myć masa.

Często bez sensu wkrsamedobreęcamy sobie wiele niepotrzebnych rzeczy. Na przykład: Weszłam  rano nawagę i się załamałam, znów za dużo. Potem idę na zakupy i jakaś kobieta patrzy się na mnie. W myślach zaraz przebiega mi pomysł no tak pewnie patrzy jaka jestem gruba i nagle, ta kobieta podchodzi i pyta. Ma Pani pięknie zrobioną hennę, czy może mi Pani dać namiary na kosmetyczkę.

Szok prawda? Masę rzeczy sobie tak wkręcamy. Mam propozycję. Od dzisiaj wkręcaj sobie same dobre rzeczy. Ok? Myśl o sobie pozytywnie i Uwierz w siebie.

Mam pomysł, dużo osób chce pracować nad pewnością siebie, ale ustalenie terminów cyklicznych webinarów graniczy z cudem, więc mam propozycję kurs mailowy. Z zadaniami na 30 dni, zakończony webinarem. Co Ty na to?

Poza tym wysłałam dzisiaj pierwsze CV, a mnie praca kocha, więc zapewne niedługo będę mniej dyspozycyjna. Dlatego przygotuję kurs online. na który serdecznie Cię zapraszam już dziś.   Moim marzeniem jest pomagać ludziom w zdobywaniu  naturalnej pewności siebie i wiary w siebie. W przyszłym tygodniu powinna się pojawić przedsprzedaż i ankieta. Czekaj cierpliwie. :)
Na dziś zostawiam Cię z przemyśleniami dotyczącymi tego postu.

Pewność siebie

jakNieśmiałość, brak pewności siebie, wiary we własne możliwości powoduje, że stoisz w miejscu? Robisz tylko to co znasz, a wiadomo, że rozwój jest możliwy tylko wtedy, kiedy uczysz się nowych rzeczy. Tylko jak to zrobić kiedy paraliżuje Cię strach?

Postanowienia noworoczne po miesiącu zostają odłożone na półkę pt „na później” ” kiedyś się tym zajmę”? Mijają lata i nic się nie zmienia? Ja miałam szczęście :) Zdiagnozowali u mnie SM i odkryłam, że to znaczy, że mogę mieć mniej czasu niż mi się wydawało na realizacje marzeń.  Niedługo skończę  swoją książkę i tam będzie więcej opisane.  W skrócie: Przeraziłam się: jak to jeśli kolejny rzut będzie na nogi i wyląduję na wózku to jak nauczę się tańczyć salsę? Efekt? W tamtym roku poszłam na kurs salsy. Często widzę ludzi, którzy odkładają życie i marzenia na później, mówią, że teraz nie maja czasu. Tylko co tak naprawdę robią? Może to schemat, nawyk który blokuje tylko? Doba ma 24 godziny dla wszystkich.

Może jednak ten brak czasu to tylko przykrywka? Maskuje strach przed zmianami? Boisz się nowych rzeczy? Ja bardzo! Boje się i robię i okazuje się, że nie było czego.  Strach miał tylko wielkie oczy. W ostatnim czasie nagrałam dla Ciebie dwa filmy. Możesz je zobaczyć na moim kanale na Youtube i na moim Fan Page.

Pierwsza sprawa dotyczy jednej umiejętności, która pozwoli Ci przełamać strach przed wystąpieniami publicznymi lub rozmową w większym gronie.  Obejrzyj pierwszy film i daj sobie prawo do popełniania błędów.

Druga sprawa dotyczy określenia czym jest naturalna pewność siebie i jaki ma związek z wytrwałością. Miłego oglądania i komentowania. jestem ciekawa Twojego zdania na ten temat :)

Wielu ludzi uczestniczy w przemówieniach mówców motywacyjnych, myślą, że to odmieni ich życie. Nic bardziej błędnego. motywacja dla Ci kopa na rozpęd, ale plan i działanie należą do Ciebie. Pokonywanie przeszkód również leży w twojej gestii. Nie da się powtarzać sobie w kółko dam radę, kiedy sytuacja komplikuje się. Trzeba rozwiązać problem, bez tego, żadna motywacja nie pomoże. Ja mam niesamowitą automotywację.  Mogę Ci pokazać jak się tego nauczyć. Uprzedzam, jednak, że to proces, nie zrobi się na pstryk. Efekt? W moim słowniku nie ma słów „nie chce mi się”. Czasem nie mam siły, muszę odpocząć i tyle. Wyśpię się i wracam do działania. Tego możesz się ode mnie nauczyć. Zacząć trzeba jednak od wykształcenia naturalnej pewności siebie, która pozwoli Ci podejmować działania nowe i wytrwać w ich realizacji.

Potrzebujesz mojej pomocy indywidualnej, wskazówek na bieżąco dopasowanych do twojej indywidualnej sytuacji? Potrzebujesz grupy wsparcia, aby pracować nad swoją pewnością siebie?  Dołącz do kursu webinarowego

Szkoła zabija pewność siebie

zmianyTak, dobrze czytasz szkoła zabija pewność siebie. Są dwie sprawy, które dziś omówię. Po pierwsze: Czym jest Pewność siebie? Po drugie: Dlaczego nauczyciel z kilkunastoletnim stażem twierdzi, że szkoła zabija pewność siebie. Czego możesz się nauczyć od pedagoga specjalnego? Specjalnych rozwiązań sytuacji trudnych :)

Pewność siebie dla mnie to wewnętrzna siła, która pozwala pokonywać przeciwności losu, która pozwala iść naprzód, rozwijać się, podejmować nowe wyzwania i ulepszać swoje życie. Nie ma nic wspólnego z cwaniactwem, chamstwem, butą. Człowiek pewny siebie nie musi tego okazywać arogancją. Pewność siebie jest w środku i powinna być mierzona efektywnością działań, ilością osiąganych celów i zrealizowanych marzeń. Pozory często mylą.  To nie musi być osoba, która wszędzie jest widoczna. Skromny człowiek stojący w kącie, czy siedzący w ostatnim rzędzie na szkoleniu, tez może być pewnym siebie człowiekiem, nie musi się pokazywać. Postępuje tak, żeby czuł się z tym jak najlepiej. podejmuje decyzje w zgodzie ze swoimi wzorcami etycznymi. Potrafi odmawiać, jeśli coś mu się nie podoba. nie musi być głośny i wyróżniający się z tłumu. Prawdziwa pewność siebie jest w środku i wyraża się przez działanie w określonym kierunku, a nie przez zewnętrzny sztuczny blask. Wręcz odwrotnie, osoby które zwracają na siebie naszą uwagę potrzebują jej, więc same z siebie nie maja pewności siebie, skoro potrzebują naszej akceptacji czy uwagi. Dzieci, które uczą się rozwijają pewność siebie, potrzebują uwagi i akceptacji rodziców. Dlatego tak ważne jest, aby dostały wsparcie.  Człowiek pewny siebie nie musi zwracać na siebie uwagi. Pewność siebie podobnie jak zmiany jest w sercach i w działaniu, nie na papierze czy w wyglądzie człowieka.

Dziecko pewne siebie to nie to aroganckie i krnąbrne. Dziecko pewne siebie to takie, które realizuje pasje, podejmuje wyzwania czasem występy na scenie, a czasem rozwiązanie trudnego zadania z matmy, czasem dodatkowa praca domowa dla chętnych, chce się mierzyć z wyzwaniami, podejmuje je. Nie zawsze odnosi sukcesy, mimo to nie rezygnuje.

Dlaczego dzieci są aroganckie i krąbrne? Pomyśl. Czegoś bronią. jeśli na zewnątrz jest agresja, w środku jest lęk, czego się boi dziecko, które odzywa się do nauczyciela agresywnie? Nie nie jestem zwolenniczką pozwalania na takie sytuacje. Absolutnie nie można pozwolić, żeby tak było. najlepiej znaleźć przyczynę i ja rozwiązać, a nie reagować uwagami na skutek. jaka jest przyczyna? Zwykle wchodzenie w strefę prywatna i ograniczanie wolności. Wiem w szkole musi być…nie ma wstawania z ławki w czasie lekcji, nie ma jedzenia  bo to nie czas, czas jest na przerwie.  Czy ja nie miałam problemów z takimi uczniami? Miałam czasem się nie da… jeśli przyczyną jest to, że ograniczam uzależnionemu uczniowi możliwość palenia papierosów  w szkole…nic na to nie poradzę , nie zmienię przyczyny i nie pozwolę.  Natomiast jeśli agresję wzbudza fakt że dziecko jest nieprzygotowane do lekcji warto poszukać przyczyny. Czasem powody są prozaiczne np dzień wcześniej dziecko grało mecz piłki nożnej i wróciło i zapomniało…kurcze no zdarza się pochłonęła pasja, sukces wygranej… Rozwiązanie jest proste, konsekwentnie: zrób to na następną lekcję, trzeba dopilnować i sprawdzić (zapisać sobie, inaczej ucieka. Tak, wymaga dodatkowej pracy) Często u mnie tez były sytuacje kiedy dziecko nie miało za co kupić przyborów (w szkołach specjalnych to się często zdarza), świetnie wtedy można uczyć na lekcji współpracy prawda? Znajdź przyczynę negatywnych zachowań, uruchom empatię, znajdź rozwiązania przecież jesteś mądrzejszym dorosłym. Wzmacniaj pewność siebie u dziecka.

Jak wykorzystasz to czym się z Tobą podzieliłam w domu, w relacjach z Twoim dzieckiem?

Wracając do tego co zabija pewność siebie. Pewni siebie jesteśmy wtedy, kiedy uważamy, że robimy coś najlepiej jak potrafimy, ze dobrze nam coś wychodzi i dajemy sobie prawo do porażek. Nie staramy się zabiegać o pozytywną opinię innych. Jak się to ma do oceniania w szkole? Szkoła nas uczy, że mamy coś robić po to żeby nauczyciel nas ocenił dobrze, czyli nie po to żeby zrobić coś dobrze w naszym rozumieniu, tylko pokazać nauczycielowi. Jesteśmy piątkowym uczniem jeśli nauczyciel uzna ze nasza praca jest tyle warta. Ocenia efekt

W życiu porażka powinna działać  na zasadzie: „to trzeba poprawić”, w szkole porażka to „siadaj 1” czyli hejt? Ocena: ta praca jest beznadziejna jest jeszcze do zniesienia, ale tekst nauczyciela jesteś słabym uczniem?  pamiętasz, że kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą? Tragedia. Ostatnio czytałam genialny artykuł o wpływie tego co myśli nauczyciel, na oceny uczniów. Kiedy nauczyciel myśli, że uczniowie są słabi to uczniowie maja słabe oceny, kiedy myśli, że to mądra klasa, oceny są lepsze. Udowodnione badaniami  naukowymi na szczurach i w szkole…. daje do myślenia? Moim zdaniem nie ma słabych uczniów, są uczniowie wymagający lepszej pracy nauczyciela.

Kolejna rzecz w szkole zachowuj się tak, żeby inni Cię lubili…nie sądzisz że zwłaszcza w gimnazjum jest to bardzo zgubne? Dzieciaki robią wszystko, żeby inni je lubili bo brakuje im pewności siebie. Często robią więc niebezpieczne głupoty. Każdy człowiek ma swój  system wartości, swój sposób myślenia, przynajmniej po szkole podstawowej już powinien mieć i wiedzieć co jest w porządku, a co nie. Testowanie możliwości, chęć poznawania świata są super to naturalny etap rozwoju, może jednak warto skierować je na lepszy tor?

REKLAMA2A

 

Jeśli znasz kogoś komu brakuje wiary we własne możliwości. Kogoś w kim szkoła lub inne życiowe doświadczenia zniszczyły pewność siebie… Zapraszam do udziału w projekcie: podaj swojego maila, odbierz prezent, potwierdź maila i wykonuj ćwiczenia, które otrzymasz bezpośrednio na swój adres dwa razy w tygodniu.
Daj znać o efektach :)

Projekt skierowany głównie do rodziców, bo rodzice bez pewności siebie mają największe trudności z wychowaniem nastolatków. Od Twojej pewności siebie zależy powodzenie twoje w wielu rolach życiowych.

 

Rok prowadzenia firmy

jola1-150x150W tym miesiącu mija rok prowadzenia mojej firmy szkoleniowej, czas na decyzję co dalej.
Zamknąć, zawiesić, wrócić na etat, działać dalej?

Wierzymy w każdy etat, by nie szukać innych rozwiązań, godzimy się na to co mamy, ze strachu, żeby nie przejąć odpowiedzialności za swoje życie. Otwierając firmę myślałam, że wielu nauczycieli szkól specjalnych takich jak ja boi się o utratę pracy i będzie chciała się jakoś zabezpieczyć. Tylko pierwsza część sprawdziła się.  Wiesz, są reformy w szkolnictwie: likwidacja szkół specjalnych, od kilku lat możliwość wysyłania dzieci do szkół ogólnodostępnych, do nauczycieli bez przygotowania odpowiedniego, bez możliwości terapii bezpłatnej po zajęciach.  Rodzice jeśli nie mieli dziecka w szkole specjalnej, boją się jej jak ognia, więc dają się łatwo wmanewrować, że ich dziecku będzie lepiej wśród zdrowych rówieśników.

W sumie, może racja z ta likwidacją z punktu widzenia rządzących. Moje dzieciaki z informatyki były lepsze niż ich zdrowi rówieśnicy, więc to zagrożenie, że uczniowie ze szkół specjalnych dla dzieci upośledzonych umysłowo, będą lepsze od zdrowych rówieśników ogłupianych „nowym genialnym” programem nauczania. Nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy widzę książki mojego młodszego syna i program i to co on wie, a czego nie umie… Chciałabym to zmienić stworzyć prawdziwą szkołę, póki co zostanie ona w strefie marzeń i planów na przyszłość bo sama, to sobie mogę pogwizdać.

Wracając do nauczycieli, sądziłam, że tak jak ja, będą chcieli znaleźć awaryjne rozwiązanie…. Myliłam się.  Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy mają odwagę i czas szukać rozwiązań.  Rozmawiam z nimi czasem odwiedzając i podrzucając zapach innego świata, mojego świata.  Zastanawia mnie jednak dlaczego wielu ludzi czeka, zamiast szukać rozwiązań awaryjnych?

Moja firma z założenia miała pomagać ludziom, którzy chcą odkryć swoje uzdolnienia, pasje i zmienić zawód, skoro nasz jest na wyginięciu. Zresztą nie tylko nasz, wiele zawodów zniknie z rynku, warto się do tego przygotować. Poza tym ZUS, moja emerytura jak do niej dotrwam to 600 zł, obawiam się, że na opłaty braknie. Chyba moja wiedza jest jednak z innego poziomu z innej perspektywy. Przeciętni ludzie tak nie myślą, a większość ludzi chce zostać przeciętna, nie wychylać się. Właśnie dlatego są skupieni na życiu tu i teraz praca rachunki, obiad, zajęcia dodatkowe dzieci, codzienne sprawy, czasem relaksik, odpoczynek ze znajomymi lub w zaciszu domowym czy obcując z przyrodą. odkryłam, że mój punkt widzenia jest zupełnie inny zastanawiam się co mogę jeszcze, co mogę więcej, żeby było lepiej. Z racji nie trafionego pomysłu, który pewnie nazwiecie porażką, muszę pozmieniać troszkę swoje założenia komu chce pomagać i w czym. Usłyszałam wczoraj, jak nie ma zysku to trzeba zamknąć i wrócić na etat. Szczerze w życiu nie przyszłoby mi do głowy zamknąć. Co do powrotu na etat i robienia znów dwóch rzeczy na raz rozważam, chociaż mój organizm niekoniecznie się z tym zgadza, na razie dostaje sygnały pt „Wyśpij się bo bredzisz”. Nie jest źle inni chorują, lądują u lekarza, a ja tylko śpię więcej. Taki sezon, takie pogody.

Moim zdaniem źródeł dochodu musi być kilka, żeby było bezpiecznie.  Najlepiej kilka pasywnych. Po diagnozie wiem, że na życie 2000 zł to starcza ludziom zdrowym, a jeśli ktokolwiek w rodzinie zachoruje, trzeba mieć o wiele więcej, żeby żyć. Są ludzie, którzy nazywają mnie materialistką, ale niech sobie mówią co chcą, ja chce żyć bezpiecznie i spokojnie i teraz i na emeryturze.  Dzisiaj usłyszałam fajny tekst. „Mamy kapitalizm, a kapitalizm proszę Państwa polega na tym, ze jak sobie zarobisz to będziesz mieć, a jak nie zarobisz to nie będziesz mieć.” Odkrywcze? Wielu ludzi nadal myśli dostane etat, mąż mnie utrzyma. W takich momentach powinnam się cieszyć, że nie mam męża i wiem, że mam liczyć na siebie, gdybym miała męża pewnie byłoby trudniej liczyć tylko na siebie, chociaż i tak moim zdaniem powinno tak być, nie można wisieć komuś na szyi i pozwalać się utrzymywać prawda? :)

W takim razie skoro okazało się,  że ludzie póki mają etat, niewiele chcą zmienić, bo koszty czasu są ogromne. Skoro moje badanie rynku jest o kant … W takim razie trzeba coś zmienić innym ludziom pomagać. Zmiana pracy to pewność siebie, wiara, że można coś więcej, wiara w swoją wartość stąd internetowy projekt IUWIERZWSIEBIE.PL Wiara w siebie potrzebna jest jeszcze do jednego, do wychowywania dzieci. Stąd projekt który właśnie rusza polega na pomaganiu w odzyskaniu lub zdobyciu tej wiary za pomocą warsztatów i ćwiczeń. Po co jest potrzebna pewność siebie? Idziesz szukać nowej pracy, jak myślisz kogo zatrudnią? Rozmawiasz z dzieckiem po zebraniu w gimnazjum i co? Rodzic bez pewności siebie, świadomy swoich ograniczeń, przestaje mieć jakikolwiek wpływ na wychowanie dziecka. Tylko wiara we własne możliwości pomaga realizować swoje pasje, inaczej zawsze Ci będzie na nie szkoda czasu. Zgadza się? Odbiegłam od tematu? Nie bardzo, chodzi o elastyczność w tym co robisz i wytrwałość.

Dlaczego wychowywanie dzieci i młodzieży rozwinęło moją ofertę warsztatów, konsultacji, szkoleń? Dlatego, że nie mam certyfikatów i studiów coacha i trenera, mam tylko dyplom i studia magisterskie z Pedagogiki specjalnej i  studia podyplomowe z Informatyki i Technologii informacyjnej w szkole, plus 14 lat z kawałkiem pracy w szkole specjalnej.Wielu osobom i firmom to przeszkadza.  Z pewnością z takim doświadczeniem nie potrafię zrobić analizy Twoich potrzeb, dopasować programu zajęć, warsztatów, wykształcić umiejętności, które pozwolą Ci lepiej żyć. Na pewno nadaje się tylko do tego, żeby Ci powiedzieć jak wychować takie cudowne dzieci jak moje prywatne, jak dogadać się z gimnazjalistą.  Bo Ty masz wrażenie, że ktoś podmienił Ci dziecko i gadasz jak z kosmitą. Prawda?

Dla wielu z was liczy się papier, nadal, zbieracie je, kolekcjonujecie i mówicie próbowałem, skończyłem studia i nikt nie chciał mi dać pracy. Zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie uważają, że ukończenie studiów daje pracę, przecież studia to tylko wykształcenie potem pracę trzeba znaleźć, a znajdą j najlepsi, albo Ci z polecenia 😉 Z mojego punktu widzenia muszę się dostosować do Twojego obrazu rzeczywistości, mówić językiem klienta inaczej nie zrozumie, a jeśli nie zrozumie to nie będę mogła  mu pomóc. Musze Cię jednak zmartwić to co umiem w pracy z drugim człowiekiem to nie  efekt studiów, to efekt pracy z zuchami w wieku 12- 18 lat, to efekt wsparcia dh Wiesławy Szczawińskiej, to ona uczyła mnie co zrobić, kiedy jakieś dziecko siedzi w kącie i nie chce się bawić, ona szukała ze mną rozwiązań, kiedy dzieciaki bluźniły, kiedy każdy konflikt rozwiązywały bójką, dzieci wychowywane na filmach akcji, kiedy zapracowani rodzice zarabiali na chleb. Kiedy przychodziło na zbiórkę 50 dzieciaków na boisko i ja musiałam im sama zorganizować zajęcia, w dodatku nie byłam pełnoletnia i zgodnie z przepisami nawet 10 dzieci nie mogłam zabrać na wycieczkę, więc pół soboty organizowaliśmy sobie na boisku, przychodziło ich coraz więcej i zawsze było to samo…ja nie idę do domu ja tu zostaje… Tekst, który często towarzyszył mi potem w szkole kiedy był dzwonek na przerwę musiałam wyganiać moich uczniów z klasy, po lekcjach to samo, inaczej zapewne mieszkałabym w szkole. Niesamowite zmiany jakie były w dzieciakach, które przychodziły jako siedmiolatki, potem miałam z nimi informatykę w gimnazjum i „wow” ile można osiągnąć systematyczną pracą, jakie mądre dzieci, dobrze wychowane,  ze swoimi pasjami i grupą przyjaciół. To są lata mądrej pracy wyjątkowych nauczycieli, coraz mniej takich i większość w szkołach specjalnych moim zdaniem.

No dobrze więc skoro nie przemawia do Ciebie to że potrafię pomóc Ci rozwinąć się tak, żeby Twoje życie było wyjątkowe, bo efekty u dzieciaków to jednak nie to samo co papier trenera. Zapewne nie przemawia tez do Ciebie to jak bardzo zmienili się ludzie współpracujący ze mną w MLM bo przecież w MLM piorą mózgi mówiąc ludziom, że mądrą pracą mogą osiągnąć więcej, że o swoja emeryturę trzeba zadbać i nie ma co liczyć na ZUS, że o zdrowie trzeba dbać, a nie łykać tabletki. Jasne, że nie mogę być w Twoich oczach ekspertem- trenerem czy coachem, chociaż nie ma przepisów twierdzących, że trzeba mieć uprawnienia do tych zawodów. Dlatego ja zwykle nie nazywam się trenerem bo jestem nauczycielem, a nie trenerem. Nie mówię też ze jestem coachem tylko ze prowadzę warsztaty metodami coachingowymi. Skrótu myślowego coaching używam tylko wtedy kiedy się nie mieści nazwa. Poza tym mój coaching często ma elementy mentoringu, jest dużo pytań, ale dzielę się też swoją wiedzą.  Fakt możesz nie wiedzieć czym jest coaching, wielu ludzi zwykłą rozmowę nazywa coachingiem. Taki znak naszych czasów zapomnieliśmy jak wygląda rozmowa? Dlatego wolę po polsku prowadzić wspierającą rozmowę, warsztaty, niż coaching czy mentoring. a moje grupy na FB to grupy wsparcia do wymiany doświadczeń, a nie mastermind, kocham polski język :) Mści się trochę na mnie, na klientów działają najlepiej angielskie nazwy, reklamy w TV są takie, że…już nie umiemy myśleć, chcemy być manipulowani? Chociaż mój styl wymaga korekty za którą z góry dziękuję mojemu redaktorowi zaprzyjaźnionemu, specjaliście od stylistyki, interpunkcji i pisania w ojczystym języku. Nota bene człowiek ma niesamowite wiedzę z historii, słucha się go z otwarta buzią…kto z was miał takiego historyka w szkole? Może kiedyś go namówię na wywiad o moim mieście połączony z nagraniem filmu…

W takim razie postanowiłam zmienić troszkę to co robię w firmie i nadal jest to rozwój osobisty i zdrowie, ale też wychowanie. Jeśli macie ochotę na superwizję czyli spotkanie ze mną i swoim nastolatkiem z którym sobie nie radzicie to również taka opcja będzie istniała.  Jeśli macie takich znajomych, którzy tego potrzebują również zapraszam.Z pewnością, niektóre osoby będą chciały zainwestować w swoje relacje z młodzieżą. Zdaję sobie sprawę, że żyjemy w trudnych czasach i trzeba intensywnie pracować i mądrze, żeby zarabiać pieniądze, które pozwalają na zapłacenie kilku tysięcy z kilkugodzinną konsultację.

Na dziś zapraszam was do udziału w tańszych projektach dotyczących  zdobywania pewności siebie,  warsztatów prowadzonych metodami coachingowymi w skrócie zwanymi: „coachingiem osiągania celów”. Za pomocą pytań coachingowych i warsztatów pomogę Ci  w nim osiągnąć Twoje cele. Zapraszam również do projektu „wspieraj nastolatka” z  e- bookiem pt.”Jak pomóc dziecku przetrwać gimnazjum?” Na kilka lat jeszcze się przyda bo twór nieco niebezpieczny. Rozwiązania sytuacji pochodzą z życia, nie z książek, więc uprzedzam nie usłyszysz, że trzeba poprawić to czego się nie da bo inaczej nie będzie efektu :) Kiedyś usłyszałam, że jeśli nie dogadam się z byłym mężem to dziecko jest spisane na straty, usłyszałam to od najlepszego psychologa dziecięcego jakiego znam. Wtedy sobie pomyślałam jak to, przecież, gdyby się dało dogadać w sprawie dzieci to pewnie bym się nie rozwiodła…musi być sposób… i znalazł się było trudniej, ale da się bo nie ma rzeczy niemożliwych, zawsze jest wyjście, na szczęście jako Creator potrafię znaleźć wyjście tam gdzie inni widza mur :)

Święta zbliżają się, czas na prezenty. Pomyśl, może są rodzice gimnazjalisty, którzy chcieliby otrzymać na Mikołajki  lub pod choinkę warsztaty online pt „Jak pomóc dziecku przetrwać gimnazjum?” Może dobrym pomysłem będzie Bon na miesięczne warsztaty? Może nie masz jeszcze takich znajomych bo studiujesz, ale masz znajomych którzy potrzebują uwierzyć w siebie? Szczegóły ustalimy mailowo. a Bon wygląda tak: http://vod.potencjalszczescia.pl/course/bon-swiateczny-na-warsztaty-online/

Na dzisiaj myślę jaki zrobić Wam prezent urodzinowy z okazji moich 40 tych urodzin. Co chcecie dostać w super cenie? Które warsztaty, lub VOD? Napiszcie proszę w komentarzu.

Tak sobie pomyślałam, że warto zanim się otworzy własna firmę dowiedzieć się jak to wygląda u innych, ile lat trwa zanim się rozkręci, wszyscy mówią że warto, ale dostaję tez pytania ile musiałam mieć odłożonych pieniędzy, żeby przeżyć przy realizacji marzenia o własnej firmie. jakie błędy popełniłam jeszcze. Nie o wszystkich chcę pisać tutaj publicznie. Kto z Was chciałby webinar podsumowujący ten rok firmy”Pierwszy rok prowadzenia firmy”?  Kto chciałby poznać, wszystkie moje wtopy i sukcesy? Ile Twoim zdaniem powinno kosztować takie spotkanie? Podziel się proszę w komentarzu.

Droga do ekspertyzy

20151109_161808Od wczoraj na moim biurku leży… to zdjęcie powinno mieć tytuł wykropkowany Zap…….j. Trzeci raz na tym samym szkoleniu w Kaliszu i…zupełnie inna perspektywa, zupełnie inne wnioski. Główny wniosek? Przestań myśleć, działaj, po prostu rób swoje, bez względu na efekty. czasem się zastanawiam za dużo, robię i nie ma takich efektów jak bym chciała, ale nie może ich być Ci którzy przeszli już ta drogę mówili, że jest długa, a ja bym chciała już

Były dwie rzeczy dla mnie najcenniejsze jedna to opowiadanie o drodze mojego mentora, a druga to myśl dlaczego mnie nie stać na indywidualny mentoring. Dlaczego nie mam 20 tysięcy złotych do zainwestowania w siebie? Jak to tak? gania mnie ta dwudziestka…pisałam Wam już? Leczenie  w Polsce nowoczesnymi medycznymi metodami to tez około 20 tysięcy miesięcznie, zarabiałam dwa…chyba życie chce mi pokazać ze mam zarabiać więcej. Póki co ciesze się, że udało mi się…ta udało się ciężko na to pracowałam, żeby mieć odłożone tyle, żeby teraz móc otworzyć swój biznes i pracować u siebie…bardzo mi się to podoba, bardzo bardzo :)

Kolejna myśl z weekendu…dlaczego nie kończysz jak można tak zaczynać i nie dochodzić do końca… prawie skończonych 40 projektów i co? Postanowiłam wszystko po kolei kończyć. Na ten tydzień  to tunel, przygotowanie niespodzianki na szkoleniu dla kobiet i poprawienie książki. napisałam pytanie na kartce wydartej z kalendarza i miałam je zadać i pomyślałam sobie, ze to da mi wymówkę, żeby znów czegoś nie dokończyć i postanowiłam nie wrzucać bez względu na to czy dobrze czy źle. W sumie to nie ma żadnego źle, jest dobrze albo lepiej 😉 Wiec wróciłam robię swoje. Jem, śpię, załatwiam najpilniejsze terminowe, poza tym codziennie robię krok do przodu. Codziennie pytam siebie

ILE ŚWIAT CI DZIŚ ZAPŁACIŁ ZA TWOJĄ PRACĘ?

Jeśli jest za mało to dlaczego? Czy pracujesz wystarczająco efektywnie? Co możesz poprawić?

Dzisiaj słabo, nie skończony tunel sprzedażowy tyle ludzi czeka na moją pomoc, a ja tak się ociągam.

No i właśnie tak wygląda moja Droga do ekspertyzy idę, idę, idę i końca nie widać, ostatnio słucham „Warto” Brathanek pomaga jak zasypiam 😉 Bo tak jest! Mam dość z tu żniwa, ale nie ma przebacz, trzeba zasuwać i nie ma wymówek, że po co, że nie widzę efektów…no nie widzę bo są za zakrętem, to jak mam je widzieć stąd…nie zawsze wszystko widać.

Na zewnątrz osadzając ludzi po pozorach można wiele rzeczy ważnych nie wiedzieć i nie zauważać….

20151108_095849Jeszcze jedno zdjęcie z wyjazdu bo oczywiście zabrałam mojego syna ze sobą, a raczej pojechaliśmy razem…stale tylko powtarzam mów do mnie „mamo” często bo ludzie jeszcze nie wiedzą 😉 20151108_095827

Fantastycznie jest swoim przykładem pokazywać młodzieży, że rozwój to coś więcej niż szkoła, że szkolenia, książki i własne działania rozwijają o wiele bardziej. Łatwiej tak przekazać informacje, że rozwój nigdy się nie kończy, że człowiek rozwija się całe życie. Niesamowite jest też pokazanie, że jak człowiek chce bardzo i wytrwa to może osiągnąć wiele.

Obiecałam na FB więc powtórzę tez tu jedna książka będzie skończona do końca roku i wydana. druga do lutego. Obie będą w formie audio, dla tych których boli, że nie mogą czytać tyle, ile by chcieli.

A na dziś mam dla Was jeszcze jedno przypomnienie, że marzenia są po to żeby je realizować. potrzebna jest wiara w siebie. nadal zapraszam do projektu iuwierzwsiebie.pl

Kiedy już uwierzycie w siebie zrealizujecie swoje marzenia :) O tym jak marzenia realizują się same możecie posłuchać na filmie z Norwegii:

 

Jeśli Ty nie uwierzysz…

2LATAZYCIA2Padam na pyszczek… do 24:00 posta muszę napisać, uwielbiam swoje własne do kiedy muszę skończyć. W tym wypadku muszę znaczy chcę, chyba zbyt wcześnie wrzuciłam trzeci bieg… Piję trzecia kawę. Miałam pić koktajl, ale odpalił mi się automat ze zmęczenia. Masa rzeczy ogarniętych, teraz kąpiel i trzeci etat praca twórcza, skończyć reklamy, napisać nowa politykę prywatności,,, zadzwonił telefon… Plany planami, a życie i tak zrobi swoje.
Nie wiem o czym miałam pisać,  wiec chyba tak zacznę. Rano wiedziałam, wena zawsze przychodzi rano, teraz po całym dniu gonitwy, flow wyparowało, tylko zasnąć się marzy. Poprzestawiały mi się dni, myślałam, że jutro święto i dzisiaj trzeba zrobić zakupy… I tak dam radę, jak zwykle nie ma innej opcji.

A co u Ciebie? Chcesz coś zmienić, ale nadal szukasz odwagi i pomysłu? Patrzysz na takie osoby jak ja, które chcą więcej od życia i myślisz sobie, że tak nie chcesz, że ważniejsza rodzina, czas dla bliskich, widzisz jak trudno mi to pogodzić? Daję radę.

Najtrudniej jest uwierzyć w siebie.

Jeśli Ty nie uwierzysz w siebie, nikt nie uwierzy. Bez wiary w siebie nic nie osiągniesz, nie zrealizujesz celów, ani marzeń. Bez umiejętności planowania i osiągania celów, nie wychowasz dobrze dziecka. Wszystko splecione ze sobą.

Czasem zatrzymuję  się, odpalam muzykę, świece, robię sobie pachnącą herbatę, zioła,  w czajniczku z napisami o My love…., czasem tańczę, mam czas dla siebie, dla przyjemności.  Codziennie jednak  daję z siebie 100% bo tylko ja mogę to zrobić, tylko ja dla siebie mogę dać 100%. Tylko wtedy można osiągnąć cele, kiedy się na nich skupiamy. Musimy jednak robić przerwy zatrzymywać się, mieć czas dla bliskich. Czas nie czeka mija sobie, zanim się obejrzysz Twoje dzieci dorosną a Ty zostaniesz tu gdzie jesteś.  To dobre miejsce?

Poryczałam się dzisiaj czytając wpis na FB o starszej kobiecie sprzedającej kwiaty z działki, o drugiej kobiecie, żebrzącej pod sklepem bo jej ukradli emeryturę.. niecałe 800 zł. Czy da się za to żyć? Jasne, też tak umiem, ale to nie życie, to wegetacja. Nadal możesz się cieszyć pięknem jesieni, ale lepiej, żeby zdrowie dopisało, bo na niespodziewane wydatki nie ma budżetu.  Gdybym nie zmieniła swojego życia, miałabym taką perspektywę, głodowej emerytury po wielu latach pracy nauczycielskiej.

Teraz wiem jedno mogę liczyć na siebie, taki mały teścik, ile jestem warta. Ile jest warte to co potrafię, to co wiem…i to czym się umiem podzielić.  Tak to jest najważniejsze, kiedy wybieramy kto nas ma uczyć. Nie to jaką ma ten człowiek wiedzę, ale na ile potrafi nauczyć nas. Jakie mamy efekty po tych szkoleniach, co wdrażamy do swojego życia, co się u nas zmienia i w którą stronę jest ta zmiana. To jakim byłam nauczycielem widać było po efektach moich uczniów. Nie tylko po wynikach testów ogólnopolskich powyżej średniej krajowej,  nie tylko po wygranych łódzkich olimpiadach, ale po ich pasji, zamiłowaniu do zgłębiania wiedzy nawet w wolnym czasie po szkole. Ja tylko pokazałam im możliwości zabrałam w podróż jak przewodnik, reszta należała do nich. Umieli niesamowicie dużo, więcej niż ich rówieśnicy ze szkół masowych. Podobnie jak w mojej pracy magisterskiej. Upośledzenie umysłowe nie ma wpływu na sposoby spędzania wolnego czasu, ale otoczenie ma wpływ niesamowity.

antidotumNiektórzy nas będą krytykować, siedzą w ciepłych kapciach i dają dobre rady, że droga na szczyt niebezpieczna, że tylko dla zdrowych wysportowanych, że… w sumie to jakie ma znaczenie to  tylko obraz ich perspektywy, ale to nasze życie. Z naszej perspektywy wygląda inaczej. Czasem ta krytyka boli…siedzi w głowie i mówi, odpuść sobie, może mają rację i tak sobie ryje w głowie tunele dla nie tych myśli co trzeba. Znalazłam antidotum na hejt…. pomaga. To moje życie, ja o nim decyduję, wiem, że może być piękne. Wiem, że mogę pracować u siebie i wiem, ze mogę żyć w zdrowiu bogactwie i szczęściu i to jedyny cel. Nie wypłata 1 czy 30, nie kolejny weekendzik, nie kolejny urlopik. Codzienna równowaga i szczęśliwe tu i teraz.

Najpierw trzeba uwierzyć w siebie swoje możliwości…a potem można dokonywać niewiarygodnych zmian.

Zapraszam jeśli masz ochotę popracować nad swoja wiara w siebie: http://iuwierzwsiebie.pl

Trzeba wybierać?

Być czy mieć? Kobieta piękna czy inteligentna? Mężczyzna zaradny i silny czy potrafiący kochać i wrażliwy? Pieniądze i biznes czy rodzina? A może jak pisze Harv Eker i to i to? Ludzie sukcesu wybierają i to i to. Biedni ludzie i ludzie porażki myślą, że trzeba wybierać. Całe życie dokonują wyborów, wkręcając sobie, że nie można mieć harmonii we wszystkich dziedzinach życia, że trzeba coś poświęcać mówią coś kosztem czegoś.

I TO I TO Koszty są, ja zapłaciłam, ceną było moje lenistwo, musiałam mu podziękować za współpracę musiałam tez podziękować czasowi przeciekającemu przez palce. Wszędzie założyć uszczelki. Jeszcze FB mi trochę przecieka 😉 Rozwijamy się całe życie, wiec szukam uszczelki na FB, chyba timerek jakiś potrzebny :)

Wróćmy do kwestii wyborów. Może wcale nie trzeba wybierać? Mężczyźni mają dylematy czy ma być  piękna, czy inteligentna, czy taka przy której dobrze się czują bo potrafi im zawsze poprawić humor. A przecież są kobiety, które są piękne inteligentne, kochające i rozpraszają smutki. Nie wiem dlaczego ludzie upierają się, żeby dokonywać wyborów. Kto im wkręcił, że nie można mieć wszystkiego. Ostatnio pisałam, że wszystko jest w naszej głowie. Jeśli wierzysz, że musisz wybierać to jest to prawda. Najważniejsze, żeby pamiętać, że wszystko jest subiektywne. Każdy ma inne poczucie piękna mądrości, poczucie humoru. To co podoba się jednej osobie, inną może denerwować. Trzeba poszukać subiektywnie synergii, która współgra.   W miłości pewnie słyszeliście o dwóch połówkach? Myślę, że nie chodzi o to że na świecie jest tylko jedna osoba, która jest waszą drugą połową, ale o to, żeby znaleźć osobę która tworzy z Tobą idealną harmonię. Zapewne znasz kilka takich osób, ale wybrać trzeba jedną na całe życie reszta będzie super przyjaciółmi, albo wasze drogi rozejdą się. Tak to jedyny wybór jaki uznaję. jedna osoba na całe życie wspólne.

W biznesie nie musisz się ograniczać. Zasada ta sama z jednymi stworzysz „Superumysł” z innymi klęskę. Sprawdź z którymi ludźmi tworzysz harmonię, która powoduje wzrastanie  wszystkich ludzi z grupy.

Można pogodzić biznes z rodziną. Tak ułożyć plan dnia, żeby była w nim równowaga.  Czas na biznes i czas dla rodziny. Są sposoby, żeby bezpiecznie zamienić swoja pracę etatową na własny biznes bez ryzyka. Są tez sposoby, żeby praca była pasją. Zacząć trzeba jednak  zawsze od siebie.

W sobotę przypomniałam sobie moje początki, pierwsze niepewne kroki w rozwoju osobistym, pierwsze książki sprzed wielu lat. Czy Tobie też ludzie mówią, że masz szczęście w życiu?  Na szczęście trzeba sobie zapracować. Faktycznie mam szczęście, im więcej pracuję tym więcej mam szczęścia.Wszystko co mam, osiągnęłam swoja pracą. No jakoś nie mogę się doliczyć cyfr, ale samochód i skórzany płaszcz to zasługa systematycznej pracy. robienia czegoś więcej, niż większość ludzi…

Możesz mieć wszystko, cokolwiek potrafisz sobie wymarzyć, a jedyne ograniczenia jakie są, istnieją jedynie w Twojej głowie :) NIESAMOWITE :) Kiedy masz jakieś ograniczenie, sprawdź czy jest prawdziwe. Czasem sobie wmawiasz, że nie można mieć wszystkiego, że na coś jest za późno, że na coś nie możesz sobie pozwolić. Tez tak miałam. Niesamowite jest uczucie, kiedy okazuje się, ze Twoje ograniczenia istniały tylko w Tobie, że obiektywnie to co Cię blokowało nie ma żadnego znaczenia.

Skąd brać pewność siebie, kiedy praca niepewna?

Kwiecień to taki miesiąc, kiedy nauczyciele w szkołach zaczynają się zastanawiać czy na pewno za rok będzie dla nich praca. Po „drzwiach otwartych” wiadomo jakie jest zainteresowanie. Wielu z nich ogarnia przerażenie, co będzie jeśli w organizacji na następny rok nie dostana pełnego etatu. W domu dzieci, mąż lub żona z praca lepsza bądź nie, kredyty. Niektórzy przeżywają to każdego roku, kilka miesięcy strachu czy za rok będzie praca.  Jak wierzyć w siebie i swoje możliwości, kiedy takiej podstawowej rzeczy nie wiemy, nie mamy wpływy większego na to kiedy zostaniemy zwolnieni. Taka niepewność wywołuje stres, a jak wiesz stres jest przyczyną wielu chorób, możliwe ze nawet wszystkich.

Wiadomo, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.

Jak się możesz zabezpieczyć przed utratą pracy?

Jak sprawdzić co jeszcze możesz robić?

Dla mnie takim testem, bezbolesnym była współpraca z firmą MLM. Dała mi możliwość nabycia umiejętności innych niż w mojej pracy zawodowej, rozwoju osobistego i biznesowego, wzrostu wiary w siebie i we własne możliwości. Zwiększyła poczucie bezpieczeństwa na wypadek utraty pracy.

Dziś film dotyczący takiej współpracy i nadal dostępny e – book pt:  „Koniec etatu Co dalej?” Drugi film na Youtubie, Facebooku, na pewno go nie przegapisz jeśli zapisałeś/ zapisałaś się na kompas Szczęścia. Dla wszystkich osób, którym groźba utraty pracy spędza sen z powiek oraz osób które obawiają się, że pracy nie znajdą po studiach, czy urlopie macierzyńskim, albo w przypadku konieczności zmiany zawodu.

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego wpisu proponuję zapisać się na Kompas szczęścia- listę adresową umieszczoną po prawej stronie bloga.

Sukces dzisiejszego dnia

Photo credit: h.koppdelaney / Foter / CC BY-ND

Photo credit: h.koppdelaney / Foter / CC BY-ND

Nic tak nie wzmacnia pewności siebie, jak sukces!

Zazwyczaj nie skupiamy się na tym co nam się udało, tylko na tym, co nie poszło, zgadza się?  Trzeba to odwrócić. Codziennie wieczorem zastanowić się co dziś zrobiłam/zrobiłem super,w czym jestem najlepsza/najlepszy. Możesz to zapisywać w zeszycie, na komputerze, ważne, żeby to robić codziennie.

Po ubiegłorocznych warsztatach z pewności siebie założyłam grupę na Facebooku. Grupa służy właśnie do tego, żeby wpisywać sukcesy, tak często jak się da.

Grupa przypomina, że nie wszystkie  sukcesy masz ochotę pisać publicznie, ale w swoich notatkach koniecznie wpisuj wszystkie i codziennie. Robiłam tak miesiąc i moja pewność siebie znacznie wzrosła. Nauczyłam się dostrzegać, to co robię dobrze i okazało się, że jest tego więcej, niż tego co „chrzanię”.

2036394608_47f6d75c56

Photo credit: seeveeaar / Foter / CC BY-ND

Zapraszam Cię do grupy: Sukces dzisiejszego dnia.

Jest to co prawda grupa zamknięta, ale z przyjemnością otworzymy wrota dla nowych, miłych, pracujących nad sobą ludzi :) W Twoim życiu będzie więcej tego na czym się skupiasz, więc przenieś punkt skupienia na Twoje sukcesy,osiągnięcia, wszystko to co robisz dobrze.

Zauważ, kiedy zaczynasz się skupiać na zdrowym odżywianiu, nagle spotykasz ludzi, którzy interesują się tym samym, wpadają Ci, nowe przepisy w ręce lub przed oczy w Internecie. Zgadza się? Jak to się dzieje? Może jest tak, że to jest zawsze w Twoim otoczeniu. Tylko nasza percepcja jest bardzo wybiórcza i widzimy tylko część rzeczywistości. Kiedy się na jakimś temacie koncentrujesz, zauważasz więcej rzeczy w otoczeniu dotyczących danego tematu.

Poza tym chcesz, czy nie chcesz, przejmujesz zachowania, sposób myślenia tego czym się otaczasz. Wszyscy ludzie, którzy dorastali w kiepskich środowiskach, a potem rozpoczęli normalne, inne, lepsze życie, znaleźli sobie inne środowisko w którym przebywali. Mieszkając na kiepskim osiedlu, czytali książki o innym świecie, normalnym. Ludzie z niewykształconych rodzin czytali o wynalazkach, odkrywcach, naukowcach i nagle sami zostali znanymi naukowcami. Wszyscy tworzyli sobie drugie, wspierające otoczenie. Nie zawsze można zmienić środowisko w którym się żyje, ale zawsze można stworzyć sobie inny świat, taki swój wymarzony i przebywać w nim…. w książkach, filmach, w wyobraźni. Napoleon Hill pisał, że kupił najlepsze ubrania i chodził tam, gdzie chodzą bogaci ludzie, żeby wśród nich przebywać.

Kiedy skupiasz się na ludziach, którzy krytykują innych, musisz przebywać w ich środowisku, nieświadomie zaczynasz więcej krytykować.  Kiedy przebywasz w środowisku ludzi, którzy bluźnią, zaczynasz więcej bluźnić, a kiedy przebywasz z ludźmi, którzy narzekają zaczynasz narzekać. Dla równowagi  skupiaj się na tym co dobre, w ten sposób zauważysz w Twoim otoczeniu ludzi, którzy są optymistami, mają coś, co kiedyś nazywano klasą bo przecież chodzi o to aby się rozwijać i iść w górę, a nie dawać ściągać się w dól. Zwłaszcza jeśli Twoje środowisko jest nieciekawe, działa jak bagno, kiedy zbyt gwałtownie próbujesz wyjść wciąga Cię z powrotem. Kiedy jednak znajdziesz kogoś z liną, kto powoli Cię wyciąga (mentor?)…bagno w końcu odpuści i wyjdziesz na suchy ląd.

Powiesz no tak, ale jak skupiać się na sukcesach, kiedy trudno je dostrzec, a porażka leci za porażką?  Doskonale Cię rozumiem od kiedy otworzyłam firmę, dostaję masę nauk od życia. To powoduje spadek pewności siebie. Teraz będą tacy, którzy powiedzą no tak jak ktoś kto traci pewność siebie, może z tej pewności warsztaty prowadzić. Inni zrozumieją, że ktoś taki najlepiej rozumie i testuje wszystko na własnej skórze, więc ma mnóstwo świeżych przykładów, jak odbudować pewność siebie jeszcze raz.  Coś dla Feniksów wstających z popiołów.  :)

Sceptycyzm i zwątpienie zatrzymają Cię. Porażki służą do wyciągania wniosków i uczą pokory bez nich żaden sukces nie jest możliwy. Trzeba pamiętać, że to co było już minęło, jeśli do tej pory się nie udawało, zmień kilka nawyków, które Cię tam zapędziły.  Takimi destrukcyjnymi nawykami może być rozpoczynanie dnia od Facebooka, komputera, gier, seriali… Nagle okazuje się, że cały czas uciekł. Zastanawiasz się, gdzie ten dzień się podział i na nic nie ma czasu. Masz tak? A gdyby tak zamienić zły nawyk, na jedną czynność wykonywaną każdego dnia? Coś co codziennie przybliży Cię do Twojego celu?

Photo credit: teamstickergiant / Foter / CC BY

Photo credit: teamstickergiant / Foter / CC BY

90 dniowe wyzwanie?

Dieta bez soli? Dieta bez mąki i cukru? Aktywność fizyczna każdego dnia np bieganie, taniec, pływanie? Codziennie nagrane jedno video z wartościową wiedzą? Codziennie  napisany jeden post na blogu, jeden rozdział książki? Może 90 dniowe oczyszczanie i regeneracja organizmu?

Zadbaj o siebie . Wiosna to czas odrodzenia, więc życzę Ci odrodzenia lepszego człowieka, w lepszym ciele. Nic, nie dzieje się na pstryknięcie palcami,wszystko wymaga czasu, daj sobie 90 dni.

potencjalszczescia.plPamiętaj o zapisywaniu każdego sukcesu, codziennie każdego kroku w kierunku Twojego celu.

Czekam na Twój komentarz. Kto podejmuje wyzwanie? Co będzie Twoim wyzwaniem?

Komunikacja vs Twoja Pewność Siebie

kanapkikacpraCo robią mamy w nocy? Wreszcie mają czas dla siebie, na pasje, twórczość i naukę Photoshopa. Jako dumna mama, genialnego dziecka uznałam, że wszyscy wiedzą o co chodzi z tym tekstem i ile wiedzy z niego wynika. Przecież widać, że chodzi o wpływ otoczenia i komunikacji na Twoją Pewność Siebie.

Dziś usłyszałam, że ten obrazek nic nie wnosi i się nie podoba. Kiedy coś robisz zawsze są ludzie, którym się to podoba lub nie podoba, będą tez tacy, którzy Cię nie rozumieją. Zazwyczaj nic w tym dziwnego, skoro nie znają Ciebie. Często takie teksty otoczenia powodują spadek wiary w siebie, zwłaszcza jeśli właśnie przeważa u Ciebie zzewnątrzsterowność. nad nią popracujemy innym razem.  Robisz coś nowego, nie jesteś pewny czy to jest dobre i sprawdzasz reakcje otoczenia. Bo skoro robisz coś dla ludzi i za darmo dzielisz się wiedzą, to chcesz żeby wiedzę wykorzystali, a nie zdeptali nie rozumiejąc. Od niedawna mam genialną technikę i po takiej krytyce otoczenia odpalam program: „Wiara w siebie wróć do mnie.” Nota bene program napisany przez ludzi, którzy znają mnie od lat i zjedli ze mną  kilka beczek soli i przehartowali trochę stali 😉 Nie, nie musisz rozumieć wszystkiego na blogu, ale zawsze możesz pytać w komentarzu. Wybacz tez, ale moje tajemnice nie są dla wszystkich i dzielę się  nimi jedynie  z osobami uczestniczącymi w moich warsztatach, albo coachingach. Jeśli się zdecydujesz na któryś z tych produktów, chętnie się podzielę gratis techniką„Wiara w siebie wróć do mnie”

Dlatego dziś tłumaczę co dla mnie subiektywnie wynika z tego obrazka, który powstał o 2 w nocy, nie dlatego, że nie mogę spać, tylko dlatego, że kocham tworzyć i uczyć się, a w dzień brakuje mi czasu:

Primo: Mam genialnie inteligentne dziecko i muszę mu o tym często mówić, wtedy jego geniusz się rozwija. Nie każde dziecko potrafi tak prosić o kolację 😉

Secundo: Poczucie humoru jest najlepszym przyjacielem w życiu, a inteligentne poczucie humoru, być może nie rozumiane przez wielu, pobudza komórki mózgowe do myślenia dzięki czemu nie zachorujesz na Alzheimera i inne tego typu dolegliwości.

Tertio: Komunikacja to ważna sprawa i jeśli wśród bliskich porozumiewasz się Waszym wewnętrznym językiem, nobilituje to bliskich świadczy o przynależności do grupy społecznej tej samej, która ma swój język. Jest ciepło, wesoło, serdecznie, jak w domu.

Quatro: Komunikacji wewnętrznej nie zrozumieją ludzie z zewnątrz, więc jeśli chcesz trafiać do wielu ludzi nieznanych, musisz język upraszczać, albo wszystko tłumaczyć. Pamiętaj też, że nie wszyscy zapytają, niektórzy uciekną nie rozumiem zamknę oczy i zniknie siła nieczysta, bo jak nie rozumiem to jest „be” 😉 Zrozumieć, zaakceptować i olać krytykę 😉

Quinto: On nauczył się tego specyficznego poczucia humoru ode mnie. Są ludzie, którzy go rozumieją, doceniają i kochają, a są tacy, których wkurza. Ludzie się różnią i dobrze inaczej byłoby nudno. Nie dogodzimy wszystkim! Zresztą kim byśmy byli próbując dogadzać wszystkim? Wniosek jest jednak inny. Twoje otoczenie obserwuje i naśladuje to, co robisz, nie to co mówisz. Przekazuję dzieciom wiedzę: jeśli chcesz kanapki zrób sobie, albo poproś grzecznie. Natomiast co ja sama zwykle robię? Im jest trudniej tym więcej żartuję, to znacznie obniża stres i moje dziecko doskonale to zauważyło, nauczyło się. Widać też, że moja duchowość przenika przez powietrze i mimo że o tym nie mówię…wyszły żarty o szklanej kuli i przewidywaniu przyszłości. Otoczenie ma niesamowity wpływ na Ciebie bo modelujesz tych którzy są wokół i zupełnie podświadomie przejmujesz zachowania Twojego otoczenia, taka spontaniczna interakcja wiązana

Dzieci są dla mnie skarbnicą wiedzy i mądrości, wystarczy umieć słuchać. Ostatnio było mi bardzo trudno. Wiesz jak to jest? Zaczynasz coś nowego, stawiasz pierwsze krok i nie wiesz na co wchodzisz, czy to lód, czy skała, czy woda… Wtedy najczęściej, kiedy zaczynasz coś nowego, nie jesteś mistrzem i nikt w to nie wierzy, że Ci się uda. (Uda to złe słowo, decyduje praca nie sam fart). Chcąc Cię chronić ludzie krytykują, albo zostawiają z tym wszystkim i zajmuje się swoimi sprawami. Przyjaciele i współpracownicy przechodzą test  pt.”Jak bardzo wierzysz we mnie, moje pomysły i inteligencję”…. Generalnie, kiedy wszystko wydaje się walić najlepszą rzeczą jest przetrzymać.

A jak Wam się podoba zdjęcie zrobione prze moje starsze dziecko i widok z okna na dwa słońca? Właśnie moje dzieci, są moimi dwoma słońcami i dzięki temu jestem najszczęśliwsza na świecie. No bo kto daje tyle ciepła, życia, światła i optymizmu, co dwa słońca?

Pamiętaj więc, że Twój brak pewności siebie, może wynikać z nieumiejętnej komunikacji z otoczeniem, bo  Ty przecież udoskonalasz się każdego dnia inaczej nie czytałbyś/ nie czytałabyś mojego bloga prawda?

Słonecznego dnia Ci życzę :)