Uwierz w siebie

rozaPamiętasz mój wpis o perspektywie? A może pamiętasz film na Fan Page? W każdym razie wszystko co widzimy jest subiektywne. Dwie osoby patrzące na ta samą rzecz, widzą co innego bo patrzą z innych stron.

Interpretujemy też obraz w oparciu o nasze doświadczenia. Znałam kiedyś chłopca, który trafił do szkoły dopiero po kilku latach, wcześniej nauczyciele chodzili do domu. Nie mam pojęcia jakie miał doświadczenia z rówieśnikami wcześniej, mogę się tylko domyślać. W każdym razie w szkole na lekcji, każdy uśmiech kolegi czy koleżanki odbierał jak nabijanie się  i wyśmiewanie go.  Musiał czuć się okropnie, a nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością

Wszyscy mamy taką cechę. jeśli wcześniej nasze doświadczenia nauczyły nas, że jeśli ktoś z nami nie rozmawia to nas nie lubi, wtedy milczenie odbieramy jak brak aprobaty. Na szkoleniach wielokrotnie mówię, że najlepiej byłoby, żebyśmy byli wewnątrz sterowni, czyli, żeby się liczyło tylko nasze zdanie o nas samych. Wiem jednak, że nie u wszystkich ludzi to się sprawdzi.  Są osoby, w których naturze leży sugerowanie się opinią innych. Mój syn ma taki profil osobowości. Wtedy jest bardzo ważne pozytywne wspierające otoczenie.

Kiedy uczymy się nowych rzeczy, naturalne jest,że ta nasza pewność siebie spada w tej jednej dziedzinie. To jest norma i warto o tym pamiętać. Miałam z tym kiedyś problem, kiedy uczyłam się jeździć samochodem i wściekałam się, że od razu nie jeżdżę jak zawodowy kierowca rajdowy, że reaguje za wolno, że czasem mi gaśnie itp. To było niezgodne z moim poczuciem odpowiedzialności za to co robię, a poprzeczka nigdy nie idzie w dół. Umęczyłam się strasznie zanim to sobie wytłumaczyłam. :)

Nie lubimy, kiedy inni patrzą na nasze niedoskonałości, dlatego nigdy nie dotarłam na siłownię. Na  kursie salsy, na który chodziłam, bardzo mnie stresowali ludzie, którzy czekając na kolejne zajęcia siedzieli i patrzyli jak tańczy poprzednia grupa. Uczyłam się i miałam wrażenie, że robię wszystko niezdarnie. Chciałam się uczyć, pozwalałam sobie na błędy, ale nie chciałam, żeby ktoś je widział. Chociaż po pierwsze, nie powinno mnie obchodzić co myślą Ci ludzie  bo robiłam to dla zdrowia, dla swojej pasji i dla siebie. Głupotą byłoby przerwać bo ktoś się patrzy. Zrobiłabym tak krzywdę tylko sobie. Więc zastosowałam mechanizm wyparcia, starałam się nie widzieć  i nie wiedzieć, że patrzą, wyłączałam się zupełnie. Ktoś mógłby mi zarzucić, że przez takie wyłączanie się jestem mało rozmowna, ale moim celem w przyjściu tam był taniec, a nie rozmowa.

Jeżeli czasem się dziwisz, że ludzie są mało rozmowni rozważ kilka opcji: Po pierwsze mogli tam przyjść w innym celu np nauki tańca, poprawy kondycji na basenie w trakcie pływania czy na siłowni, są więc skupieni na sobie.
Po drugie mogą się wstydzić swojego wyglądu i zamknąć się  w sobie udając, że są sami. Pamiętaj też, że to może dotyczyć osób, które Twoim zdaniem są idealne. Piękne kobiety maja najwięcej kompleksów, wiesz o tym? założę się , że Ty widzisz siebie inaczej niż twoje otoczenie. sprawdź.
Po trzecie mogą mieć złe doświadczenia z przeszłości i nie rozmawiać z nieznajomymi.
Po czwarte mogą mieć taki typ osobowości, introwertyczny, który nie jest rozmowny.
Po piąte są osoby, które nie zaczną pierwsze rozmowy i trzeba do nich zagadać, żeby się rozgadały.
Po szóste jakieś smutne lub wesołe  wydarzenie dnia mogło ta osobę zabrać w jej świat.
Tyle opcji na dzisiaj przyszło mi do głowy, zapewne mogą być inne. Jeśli chcesz wiedzieć jaka jest przyczyna, trzeba zapytać, albo pogodzić się ze świadomością, że nie wiesz wszystkiego i że przyczyn może myć masa.

Często bez sensu wkrsamedobreęcamy sobie wiele niepotrzebnych rzeczy. Na przykład: Weszłam  rano nawagę i się załamałam, znów za dużo. Potem idę na zakupy i jakaś kobieta patrzy się na mnie. W myślach zaraz przebiega mi pomysł no tak pewnie patrzy jaka jestem gruba i nagle, ta kobieta podchodzi i pyta. Ma Pani pięknie zrobioną hennę, czy może mi Pani dać namiary na kosmetyczkę.

Szok prawda? Masę rzeczy sobie tak wkręcamy. Mam propozycję. Od dzisiaj wkręcaj sobie same dobre rzeczy. Ok? Myśl o sobie pozytywnie i Uwierz w siebie.

Mam pomysł, dużo osób chce pracować nad pewnością siebie, ale ustalenie terminów cyklicznych webinarów graniczy z cudem, więc mam propozycję kurs mailowy. Z zadaniami na 30 dni, zakończony webinarem. Co Ty na to?

Poza tym wysłałam dzisiaj pierwsze CV, a mnie praca kocha, więc zapewne niedługo będę mniej dyspozycyjna. Dlatego przygotuję kurs online. na który serdecznie Cię zapraszam już dziś.   Moim marzeniem jest pomagać ludziom w zdobywaniu  naturalnej pewności siebie i wiary w siebie. W przyszłym tygodniu powinna się pojawić przedsprzedaż i ankieta. Czekaj cierpliwie. :)
Na dziś zostawiam Cię z przemyśleniami dotyczącymi tego postu.

Pewność siebie

jakNieśmiałość, brak pewności siebie, wiary we własne możliwości powoduje, że stoisz w miejscu? Robisz tylko to co znasz, a wiadomo, że rozwój jest możliwy tylko wtedy, kiedy uczysz się nowych rzeczy. Tylko jak to zrobić kiedy paraliżuje Cię strach?

Postanowienia noworoczne po miesiącu zostają odłożone na półkę pt „na później” ” kiedyś się tym zajmę”? Mijają lata i nic się nie zmienia? Ja miałam szczęście :) Zdiagnozowali u mnie SM i odkryłam, że to znaczy, że mogę mieć mniej czasu niż mi się wydawało na realizacje marzeń.  Niedługo skończę  swoją książkę i tam będzie więcej opisane.  W skrócie: Przeraziłam się: jak to jeśli kolejny rzut będzie na nogi i wyląduję na wózku to jak nauczę się tańczyć salsę? Efekt? W tamtym roku poszłam na kurs salsy. Często widzę ludzi, którzy odkładają życie i marzenia na później, mówią, że teraz nie maja czasu. Tylko co tak naprawdę robią? Może to schemat, nawyk który blokuje tylko? Doba ma 24 godziny dla wszystkich.

Może jednak ten brak czasu to tylko przykrywka? Maskuje strach przed zmianami? Boisz się nowych rzeczy? Ja bardzo! Boje się i robię i okazuje się, że nie było czego.  Strach miał tylko wielkie oczy. W ostatnim czasie nagrałam dla Ciebie dwa filmy. Możesz je zobaczyć na moim kanale na Youtube i na moim Fan Page.

Pierwsza sprawa dotyczy jednej umiejętności, która pozwoli Ci przełamać strach przed wystąpieniami publicznymi lub rozmową w większym gronie.  Obejrzyj pierwszy film i daj sobie prawo do popełniania błędów.

Druga sprawa dotyczy określenia czym jest naturalna pewność siebie i jaki ma związek z wytrwałością. Miłego oglądania i komentowania. jestem ciekawa Twojego zdania na ten temat :)

Wielu ludzi uczestniczy w przemówieniach mówców motywacyjnych, myślą, że to odmieni ich życie. Nic bardziej błędnego. motywacja dla Ci kopa na rozpęd, ale plan i działanie należą do Ciebie. Pokonywanie przeszkód również leży w twojej gestii. Nie da się powtarzać sobie w kółko dam radę, kiedy sytuacja komplikuje się. Trzeba rozwiązać problem, bez tego, żadna motywacja nie pomoże. Ja mam niesamowitą automotywację.  Mogę Ci pokazać jak się tego nauczyć. Uprzedzam, jednak, że to proces, nie zrobi się na pstryk. Efekt? W moim słowniku nie ma słów „nie chce mi się”. Czasem nie mam siły, muszę odpocząć i tyle. Wyśpię się i wracam do działania. Tego możesz się ode mnie nauczyć. Zacząć trzeba jednak od wykształcenia naturalnej pewności siebie, która pozwoli Ci podejmować działania nowe i wytrwać w ich realizacji.

Potrzebujesz mojej pomocy indywidualnej, wskazówek na bieżąco dopasowanych do twojej indywidualnej sytuacji? Potrzebujesz grupy wsparcia, aby pracować nad swoją pewnością siebie?  Dołącz do kursu webinarowego

Dlaczego tylu osobom brakuje pewności siebie?

Wczoraj mogliście zobaczyć na FB filmik o tym skąd się bierze nieśmiałość. Dzisiaj jeszcze kilka słów na ten temat. Z racji skracania filmiku (dobra rada od znajomego, którego zdanie jest dla mnie bardzo ważne), nie mówiłam nic o odrabianiu lekcji z dzieckiem. Wielu rodziców, zwłaszcza w młodszych klasach odrabia z dziećmi lekcje. Niby dobrze bo spędzają czas razem, ja jednak uważam, że lepiej w tym czasie pograć w grę planszową, albo pojechać na wycieczkę z dzieckiem niż spędzać wspólnie czas na odrabianiu lekcji. Tak jak Wam mówiłam wczoraj o nadopiekuńczych rodzicach… Gdzie dziecko ma się nauczyć samodzielności i odpowiedzialności jeśli nie właśnie przy obowiązkach szkolnych. Pomaganie, pilnowanie non stop, powoduje, że mamy potem dorosłych nieodpowiedzialnych i niesamodzielnych, którzy szukają sobie po skończeniu 18 lat nowej mamusi, która za nich będzie odpowiedzialna i zaradna. No dobra, żeby nie było, że dotyczy to tylko mężczyzn, kobiety szukają sobie nowego tatusia, który się nimi zaopiekuje. A przecież wiadomo, że związek powinien się opierać na partnerstwie, a nie relacjach rodzicielskich, tylko ktoś kto sam ze sobą sobie radzi może stworzyć idealny związek z kimś. Zresztą kim ja jestem, żeby opowiadać o związkach 15 lat związku, w tym 12 lat małżeństwa, potem lata samotności, bo teraz chcę albo idealny partnerski związek, albo żaden. Znów odbiegłam od tematu już wracamy.

Moja mama nie odrabiała ze mną lekcji, zwyczajnie brakowało jej na to czasu, chociaż w szkole wymagali, aby rodzice pracowali z dziećmi w domu. To zła szkoła była. 😉 Oczywiście przypominam mojemu dziecku, pytając czy odrobił lekcje, czy spakował plecak, proszę o strój z wf do prania i tyle.  Mówię, że jeśli czegoś nie rozumie może przyjść i mu wytłumaczę. Kiedy po chorobie nie może sobie z czymś poradzić, przychodzi i wtedy mu tłumaczę. Ostatnio mieliśmy tak z matmą. Usiadł i mówi że matematyka jest trudna i skomplikowana, a on jest za głupi żeby to zrozumieć, ale mnie szlag trafił. Normalnie widzę lustro to samo ze mną szkoła zrobiła, pozwoliła mi myśleć ze jestem głupia. Ech te masówki, wiem, że nie musi tak być wiem że w szkołach specjalnych jest inaczej, ale tam wszystkie dzieci chodzić nie mogą. Dlaczego szkoły masowe niszczą u dzieci pewność siebie i dają im do zrozumienia, że są głupie? Bo jak uwierzą to głupim, zakompleksionym społeczeństwem łatwo się manipuluje? Nie podejrzewam, że nauczyciele robią to świadomie, może niektórzy zwyczajnie powinni zmienić zawód, ale kim ja jestem żeby to oceniać ;).

Przejrzałam książkę do matematyki i… nie chcecie wiedzieć co nauczyciel z 15 letnim stażem pracy pomyślał, a że ja mówię co myślę to … wyszedł cały creatorski  styl 😉  Ten podręcznik chyba pisał człowiek który ma problem z pewnością siebie i żeby się poczuć lepiej, że się zna na matematyce (zapewne to jedyne na czym się zna) napisał podręcznik do podstawówki tak, żeby matma wydawała się trudna. Przecież tak nie jest! Matematyka jest prosta i fajna  i jeśli masz w niej trudności wynikają one jedynie z tego ze nie trafiłeś na nikogo, kto Ci to potrafił wytłumaczyć, albo z Twojego lenistwa i już. Każdą rzecz w matmie, nawet kwadraturę koła, można wytłumaczyć na kilka sposobów i do każdego trafi inny. Autor książki mojego dziecka do czwartej klasy, wybrał sposób najbardziej zagmatwany jaki znam, zamiast upraszczać, komplikuje…. Wytłumaczenie dziecku działu z matematyki zajęło mi 2 minuty, potem poćwiczył sobie wszystko i już. Teraz przybiega do mnie ze wszystkim czego nie rozumie z matematyki. Tak, wiem, od tego jest nauczycielka matmy, ale skoro wybrała taki podręcznik trudno mieć o niej dobre zdanie.  Natomiast pozostałe lekcje przybory szkolne to mojego syna działka. Jeśli mi powie, że potrzebuje czegoś co trzeba kupić dokupię. O ile nie powie tego o 22:00 dzień przed, tez muszę mieć czas, żeby pojechać do sklepu. Jeśli zapomni, cóż jego konsekwencje adekwatne do jego wieku, nie można wychowywać dzieci pod kloszem bo świat jest jaki jest. Odbije się na ocenach fakt. Tylko co znaczą oceny? Subiektywna opinia nauczyciela o umiejętnościach ucznia standaryzowana w papierach. Tak jak we wczorajszym filmie mówiłam, każdy ma rozwinięte inne umiejętności Jak można oceniać wszystkich w jednej skali i nagradzać oceny na które nie do końca maja wpływ?  Dlaczego maja się skupiać na tym w czym są najsłabsi zamiast rozwijać to w czym są najlepsi?  Dlaczego nie jest oceniany wkład pracy? Bo życie rozlicza z efektów, a nie ze starań?

Szkoła…hmm to osobny rozdział,ta  jest najbliżej, tylko dlatego tu poszedł. Okazało się że jest beznadziejna i  po trzech latach zniszczyła wszystko co mogła w moim dziecku, zabiła w nim chęć do zdobywania wiedzy, pewność siebie, sprawiła, że już nie lubi czytać… Chciałam go przepisać, ale uparł się że chce tu bo tu są koledzy.  Dzieci powinny same odrabiać lekcje i podejmować niektóre decyzje, aby uczyć się samodzielności, zaradności, konsekwencji swoich działań i odpowiedzialności za to co robią. Oj to była trudna decyzja, czy mu pozwolić podejmować samodzielnie decyzje w tak ważnej sprawie… zdecydowałam , że nie będę go chronić całe życie, że jest silny i mądry da sobie radę i skoro chce zostać, to niech tak będzie przynajmniej do przeprowadzki. Ta szkoła też jest zwolennikiem poglądów, że obowiązkiem rodzica jest odrabianie z dzieckiem lekcji, jak dla mnie bzdura. Obowiązkiem nauczyciela jest uczyć tak, żeby praca domowa była ćwiczeniem tego co uczeń zrozumiał na lekcji, utrwaleniem, wyćwiczeniem nie może być za trudna dla dziecka. To nauczyciel bierze kasę za tłumaczenie.  Niszczenie wiary w siebie i pewności siebie w szkole powoduje, że już część rodziców, uczy dzieci sama w domach. Ma to sporo wad, dzieci nie przebywają z rówieśnikami, są pod kloszem, ale z pewnością umieją o wiele więcej. A gdyby tak stworzyć szkołę która wspierałaby rozwój dziecka, nie tylko na papierze?

Czy nie jest straszne, że dzieci wybierając kolejna szkolę nie wiedza w czym są dobre? Nie maja pasji, nie rozwijają talentów? O moim wyborze liceum w filmiku na dole…skończyło się na ogólniaku, co niewiele zmieniło, cztery lata później nadal nie wiedziałam w czym jestem najlepsza. Wiedziałam, że chcę pomagać wyjątkowym ludziom, którzy tego potrzebują w niekonwencjonalny sposób ucząc, przez 15 lat była to szkoła specjalna. Panowie w garniturach zmienili zasady, więc poszukałam nowego miejsca gdzie zasady mogę ustalać sama, bo dla mnie najważniejszy jest efekt i żadne przepisy nie mogą mi w tym przeszkadzać. I wylądowałam na  Uniwersytecie na pedagogice specjalnej. Na dole postu filmik do przemyślenia :)

Co po szkole? Kiedyś mężczyznom pewność siebie dawała dobra praca, z której są w stanie otrzymać rodzinę, teraz mamy loterię, więc pewność siebie spada. Coraz częściej to kobiety mają lepsza pracę i utrzymują rodzinę, a mężczyźni tracą wiarę we własne możliwości. Coraz częściej słyszę od różnych ludzi co zrobić taka praca, trzeba szanować bo lepsza taka niż żadna. Jest w tym trochę racji, ale tez stopniowo można poprawiać sytuacje, nie trzeba w niej trwać latami.  Kiedyś mężczyźni lecieli na polowanie zdobywać pożywienie, teraz nawet do sklepu częściej biegają panie. Cóż więc się dziwić  temu co ostatnio usłyszałam na kursie salsy, że mężczyzn trzeba prosić do tańca na „praktisówkach” bo oni są jacyś zadżumieni i trzeba ich oddżumić inaczej będą stać i podpierać ściany cały wieczór. Odwaga bardzo cenna zaleta…ale o odwadze następnym razem fascynujące, że im bliżej 40-stki tym mam jej więcej.

Jak poradzić sobie z nieśmiałością?

Photo credit: __MaRiNa__ / Foter / CC BY

Photo credit: __MaRiNa__ / Foter / CC BY

Jak myślisz nieśmiałość, pewność siebie to cechy czy umiejętności? To coś z czym się rodzisz, na co nie masz wpływu? Genetycznie uwarunkowane. jak kolor oczu czy włosów? Można to zmienić, ale będzie sztucznie? A może jednak wiara w siebie to coś zupełnie innego?

Pewność siebie  to umiejętność, można ją wykształcić zdobyć.  O tym czy wierzysz w siebie decydujesz TY, a nie genetyka, czy jakieś inne uwarunkowania. Tak masz rację to nie moja wina, że jestem nieśmiała/ nieśmiały to oni mówili, że jestem do kitu…. Zaraz a jak oni mówią, że zupa jest dobra to Tobie tez zawsze smakuje? „Oni” są wszechwiedzący? Więc może jednak to TY decydujesz? Do Ciebie należy decyzja czy chcesz żyć ze swoją nieśmiałością, czy chcesz to zmienić. Ustaliliśmy już że nieśmiałość nie jest cechą to znaczy, że jeśli ją zmienisz nadal będziesz sobą, nie będzie w tym sztuczności, będzie w tym Twój naturalny potencjał. Na warsztatach mówię Wam skąd się bierze nieśmiałość, brak wiary w siebie, nawet strach, tu jest na to za mało miejsca.

Zastanów się nad jedną rzeczą dlaczego  na zajęcia z lekkiej atletyki przyjmowane są małe dzieci? Dlaczego tak bardzo zależy trenerom, żeby nauczyły się skakać o tyczce, czy robić salta w powietrzu zanim skończą 9 lat? Z psychologii rozwojowej wynika, że dzieci do 9 roku życia nie zdają sobie sprawy do końca z konsekwencji swoich działań. Dlatego łatwiej im jest robić rzeczy, których później się boją. Gdyby strach i obawy były uwarunkowane genetycznie mielibyśmy je od urodzenia, a skoro je nabywamy to można je modyfikować bez utraty naturalności. Nawet więcej, dzięki modyfikowaniu takich cech  udoskonalamy się, stajemy się lepsi, nadal będąc sobą.

Jak w takim razie poradzić sobie z nieśmiałością? Najprostszy sposób odważ się. Myślisz, ze mi jest łatwo bo skoro mam odwagę nagrywać filmy i wrzucać je do Internetu to muszę być pewna siebie … bzdura. Gdybym była pewna siebie to kolejka klientów do moich szkoleń byłaby taka, że na coaching trzeba by było czekać latami. Natomiast jest podstawowa zasada: Musisz się odważyć przekroczyć granicę, którą jest Twoja nieśmiałość.

„Zrób to czego się boisz, a skończy się strach.” – Emerson

Chcesz kilka moich tajemnic? Nie przeczytałam o tym nigdzie, reakcja odruchowa. Zwykle, kiedy czegoś bardzo się boję –  uśmiecham się, żeby sobie dodać otuchy. Ludzie to widzą i też się uśmiechają, w dodatku odbierają to jako objaw miłej i sympatycznej osoby. To taka moja reakcja na lęk i strach, reaguję uśmiechem. Czy wszyscy tak mają? Jasne, że nie większość dzieciaków reaguje agresją. Wryło mi się w pamięć z jakiegoś szkolenia zdanie:  JEŚLI NA ZEWNĄTRZ JEST AGRESJA TO W ŚRODKU JEST LĘK…. Nigdy nie zapomnę jak koleżanki na mnie dziwnie patrzyły, kiedy podchodziłam do mojego bardzo agresywnego ucznia, kiedy się wściekał i pytałam: Czego się boisz? Co się stało? On zawsze odpowiadał. Chociaż  to było dziwne. Zwykle ludzie wymierzali mu za to karę: uwagę, wezwanie rodziców. kazali zachowywać się inaczej, spokojniej…tylko pomyśl, jeśli to była reakcja na lęk to jak miał sobie z tym poradzić i co powodowała reakcja otoczenia?

Dobra bo znów Cię zabrałam w swój świat… wracamy do uśmiechu… Kiedy idę na spotkanie w nowe środowisko do ludzi których nie znam i jestem przerażona…bo ja lubię być wśród starych zaprzyjaźnionych znajomych… Natomiast, wśród nowo poznanych ludzi…automatem jest uśmiech i maska szarej myszki (może mnie nie zauważą ;)) Rany Julek pokazałam słabość i teraz będzie…. to co zwykle. Ludzie mnie podziwiają, kiedy nie pokazuję słabości, kiedy jestem silna i niezniszczalna lubią taką maskę, wtedy nawet nie próbują…. szanują… kiedy pokażę słabość zaczyna się coś co u zwierząt obserwujesz walka o przywództwo.  Głupie komentarze, plotki… Może więc lepiej nie pokazywać słabości i tego, że jest się zwykłym człowiekiem, takim jak wszyscy? Ma się sukcesy, porażki i każdy może osiągnąć to co ja?  Po to to pokazuję chcę być sobą mam wady i słabości tak jak każdy, właśnie dlatego tak dobrze rozumiem osoby, które uczę i które wspieram.  Niektórzy ludzie, kiedy pokazuję swoje słabości zapominają, że jeśli chcą się ode mnie uczyć to szacunek i tolerancja musi zostać, inaczej ich skreślę… gdzieś ktoś o mnie napisał Przywódca bez żądzy władzy…nie będę z Tobą walczyć o władzę, do niczego nie jest mi to potrzebne. Wymagam szacunku, lojalności i tolerancji jeśli chcesz się ze mną rozwijać…. inaczej…jak to powiedziała kiedyś moja współpracowniczka…” Wymieniłaś ludzi? Wymieniłaś nas? Jak to?” No cóż nie zamierzam umrzeć z głodu współpracując z ludźmi którzy mają więcej wymówek niż działania, a dobrymi chęciami to wiesz przecież, że piekło wybrukowane…

Wracając do nieśmiałości, pokazując ją z góry przegrywasz… inni ludzie wykorzystają Twoje szanse, ostatecznie zatrudnią Cię do realizacji swoich celów i marzeń. A przecież masz swoje marzenia? Jeśli ich nie masz zapisz się szybko na warsztaty u mnie, żeby je obudzić. Wiesz jak planować cele? Jeśli nie wiesz, również zapraszam na warsztaty Zostań zdobywcą….

Teraz trzecia najistotniejsza rzecz: Pewność siebie i nie mam na myśli zadufania w sobie, tylko wiarę w to, że zrealizujesz swoje marzenia.

Jak poradzić sobie z nieśmiałością?
Zabierzmy się do pracy z nieśmiałością, małymi krokami:

Krok 1 Ja się uśmiecham do ludzi, Ty zrobisz jak chcesz :) Zacznij od zapisania stanu na dziś a za tydzień przeczytaj go i napisz co się zmieniło.  Powtarzaj  uśmiech do człowieka co tydzień przez 3 miesiące.  UWAGA!!! Jeśli jesteś mężczyzną, może uważaj z uśmiechami do kobiety jakiegoś mięśniaka, może mu tez brakować wiary w siebie i wtedy Cię zaatakuje broniąc swojej zdobyczy 😉

Krok 2 Podziel się swoimi wnioskami w komentarzu pod tym wpisem i na  moim Fan Page nic tak nie wzmacnia wiary w siebie jak wyrażanie własnej opinii.

Krok 3  Po  tygodniu stosowania punktu 1 zagadaj do człowieka na ulicy. Ja zaczynałam od pytania o godzinę, albo o drogę. Pamiętaj o uśmiechu.

Krok 4 Zapisz się na kurs tańca, bez wymówek, że nie masz z kim, nie musisz mieć pary, żeby iść na kurs. Na kursie salsy na który chodzę i tak każdy tańczy z każdym.  Pamiętaj, żeby na takim kursie czuć się wygodnie i pewnie musisz dobrać strój w którym się najlepiej czujesz, dla mnie to czarny kolor, takie barwy ochronne ;). Jeśli jesteś kobietą możesz sobie założyć maskę – makijaż.

Krok 5 Podziel się opinią i swoimi efektami w komentarzu pod postem i na moim Fan Page, opowiadanie o sobie zwycięża nieśmiałość.

Wierząc w siebie jesteś w stanie w pełni wykorzystać swój potencjał i osiągnąć szczęście. To takie podstawy, a ja idę przygotować dla Ciebie nagranie zawierające te i kolejne wskazówki. Już niedługo zaproszę Cię na warsztaty, będą mocne i efektywne. Nie wiem czy wiesz, ale właśnie zatrzymałam jeden kurs dopóki uczestnicy nie zastosują wiedzy w praktyce nie pójdziemy dalej, korzyści z zainwestowanego czasu i pieniędzy wymagają efektów, więc zmuszam Cię do efektów :) Po prawej stronie masz listę Kompas Szczęścia w pierwszej wiadomości otrzymujesz link do nagrania z pytaniami coachingowymi, które pomogą Ci zdobyć Pewność siebie. Podaj imię i maila, potwierdź subskrypcję i korzystaj :)

Filmik dla Ciebie