Brak pewności siebie

20160221_161416Pięknie ktoś to wymyślił, kamienica z mozaiką z luster.  Można się przejrzeć, chociaż trochę zniekształca, zupełnie jak z perspektywą. Czasem mam wrażenie, że każda sytuacja dla każdej osoby jest zupełnie inna. Kiedy dziesięć osób patrzy na jedną rzecz to każdy widzi coś innego…. Spacer Piotrkowską to jedno z kilku miejsc, które uwielbiam w tym mieście. Ostatnio zawędrowałam do kamienicy, która jest udekorowana lustrem.  Co ma wspólnego lustro z pewnością siebie? Jak zmienia się obraz w lustrze kiedy Brak pewności siebie?

Czasem mam wrażenie, że powtarzam się, ale w końcu nikt z Was nie przeczytał tego bloga od początku prawda?

Lustro to wyjątkowa rzecz. Kobiety przeglądają się w nim i……
widzą to, co o sobie my20160221_161203ślą.
Na jednym ze szkoleń pokazywałam Wam, że lustro służy do innej rzeczy.
W lustrze jest jedyna osoba, która może odmienić Wasze życie, sprawić, aby było wymarzone.

Kto patrząc w lustro rano, myśli sobie: „witaj wspaniała kobieto, czy witaj wyjątkowy mężczyzno przed Tobą kolejny dzień Twojego cudownego życia :) Co z nim zrobisz?”?

Kolejny dzień jak dar, do wykorzystania. Można tez odłożyć na półkę podobnie jak nietrafione prezenty i pamiątki z odległych stron. Cudowny dzień leży, a Ty? Idziesz do pracy, robisz zakupy, gotujesz obiad oglądasz serial, przez godzinkę czy dwie, żyjesz cudownym życiem ludzi z ekranu. Idziesz spać, a Twój dzień wędruje do wspomnień jak do albumu ze zdjęciami.

Ile razy kobieta patrząc w lustro myśli o matko jak ja strasznie wyglądam, a lustro spełnia życzenie: „mówisz i masz” 😉 żartuję znajdź ukryty sens. Potem wychodzi człowiek z domu spotyka ludzi, a koleżanki „ojej co się stało tak strasznie wyglądasz, źle spałaś?” Dudni mi gdzieś wczorajsze zdanie mojej ulubionej kosmetyczki, że mężczyźni są bardziej emocjonalni, impulsywni, a kobiety potrafią powstrzymać emocje i użyć sprytu. czy naprawdę tak jest? Znów wyszło, że jestem inna i nie znam się na kobietach. Dobrze, że czasem zajrzę do jakiegoś kobiecego świata, łatwiej wtedy o komunikację.

Ma znaczenie co myślisz. Zwłaszcza kiedy rano wstajesz, czy patrząc rano w lustro. Kiedy źle wyglądam bo  na przykład przeryczałam całą noc, biorę pędzle i maluję... podkład, korektor, puder, potem dodajemy kolorowe efekty 3D i już! Słyszę „wow, jak Ty pięknie wyglądasz… ” No jasne pomalowałam się, Makijaż ledwo widać, ale za to worki pod oczami zamalowane 😉 To co ludzie widzą jest subiektywne z ich punktu widzenia. My zawsze chcemy być perfekcyjni, idealni. Wiele razy miałam tak, że wybiegając z domu w biegu wrzucałam na siebie byle co i potem skoro już wyskoczyłam na kurs adminów pracowni komputerowych w  plamiastych bojówkach i futerku to lepiej się nie będę odzywać, może nikt nie zauważy mojego zestawu. Tego, że mój syn rano bardziej niż zwykle wymyślał, co jeszcze mama musi koniecznie przed wyjściem: i śniadanko, i przytulić, i porozmawiać i jeszcze raz przytulić, a zegarek jakiś podły zamiast zwolnić przyspiesza 😉 Młody jest już duży, ale nadal to samo, ja do drzwi, a on pytania czy zostawiłam mu jedzenia jakbym wychodziła na 100 lat 😉

Wracamy do tematu bo znów pobiegłam do lasu 😉 Ty też, kiedy uważasz, że słabo wyglądasz lub że coś jest nie tak, chcesz się schować i nie wychylać, wtedy inni przestają Cię zauważać i…jeśli się nie musisz promować to pół biedy, żyjesz jak cień, duch, gwiazda odbijająca obce światło. Jeśli jednak Twoja praca i życie polega na kontakcie z ludźmi przez takie dni wali się świat, a dni jest więcej… Nawet jeśli nie pracujesz z ludźmi, chcesz się schować bo uważasz, że do ideału czegoś Ci brakuje, świat przestaje Cię zauważać, a Ty to odbierasz: „no tak jestem bezwartościowym człowiekiem, nikt mnie nie zauważa…” Samonapędzające się koło? A gdyby tak przestawić zwrotnicę i niech się samo napędza dobre?

20160221_161329Co zrobić, aby codziennie rano czuć się tak wyjątkowo?
Jak Królowa czy Król, Władca swojego życia?

Wtedy, jeśli widzisz drzwi, otwierające nowe możliwości zapukasz, kiedy brak Ci pewności siebie odejdziesz.

Pomyśl kto i co może zrobić, żebyś wstając rano i patrząc
w lustro widziała/ widział super człowieka, który może wszystko i jest wyjątkowy?

 

Dla osób, które chcą popracować nad pewnością siebie w marcu rozpoczynam kolejna edycję kursu webinarowego: Uwierz w siebie i zrealizuj swoje marzenia. Są jeszcze miejsca, więc zapraszam http://vod.potencjalszczescia.pl/course/uwierz-w-siebie-i-zrealizuj-swoje-marzenia/

Jeden mały dobry plan

Wystarczy jeden mały dobry plan

map-of-the-world-1164919_960_720Po dwóch pierwszych video, masz jakiś zarys swoich marzeń i tego dokąd dążysz, prawda?

O mapie marzeń więcej poczytasz i zobaczysz na blogu  Pamiętaj, żeby się zapisać na listę i podać swojego  e- maila, jeśli chcesz ze mną nadal pracować nad osiąganiem celów. Wiesz jak to działa?

Próbka wiedzy na Fan Page i na blogu, więcej dla zainteresowanych mailem. Szczegóły i konkrety jak to osiągnąć na warsztatach- webinarach online.
Marzenia budzimy tu. Warsztaty online odbywają się po zebraniu grupy minimalnej 5 osób, wtedy ustalamy termin. Cena jak za obiad.  Twój wybór czy jeden obiad na mieście zamienisz na wiedzę jak obudzić swoje marzenia.

No dobrze, ale wróćmy do tematu wystarczy jeden mały dobry plan. Skoro już masz marzenia, czas brać się za ich realizację. Opisałam to w magazynie, który wkrótce się ukaże, więc żeby się nie powtarzać dziś o czymś innym. W ostatnim tygodniu zrealizowałam kolejne swoje 3 marzenia. To się rozpędza jak lawina. Zaczynasz robić coś i nagle…patrzysz, a zrealizowały się kolejne, jakby same? No nie nie same, kiedyś przecież je wymarzyłam, nazwałam, opisałam, zaplanowałam.

Oj ten plan. Ty  też masz czasem wrażenie, że planujesz, a życie i tek robi swoje?  Zdradzę Ci tajemnicę: życie ma swój plan, ale jak masz dobrze ustawiony kompas szczęścia to lecicie w tym samym kierunku, więc mu pozwól. Np chcesz stworzyć idealny związek, a nagle wszystko się sypie i myślisz sobie moja mapa marzeń i mój plan nie działa. No właśnie powiem Ci, że działa rewelacyjnie, życie Ci pokazuje, że zbłądziłaś/ zbłądziłeś i to nie ta ścieżka. Może i ładna, ale nie doprowadzi Cie do celu. Czasem trzeba odpuścić i obserwować wydarzenia, po to żeby skorzystać z szansy kiedy się pojawi.

Od kilku lat interesuję się inwestycjami na giełdzie, wiedziałam, że kiedyś chce tego spróbować. Byłam na zupełnie innym szkoleniu w Klubie Inteligencji Finansowej i  przypadkiem pojawił się człowiek, który inwestuje na giełdzie, potem powstał projekt. A ja wiedziałam, że właśnie takie małe warsztatowe szkolenia są najlepsze i jak mam się uczyć giełdy to właśnie tam.  Gdybym wcześniej uparła się na swój plan, że muszę już pewnie bym trafiła na jakieś mega duże i drogie szkolenie z którego nic by nie wynikało i nie byłoby efektów.  Czy jest łatwo? Nie, no jak się stara baba bierze za naukę i nic nie wchodzi do głowy, wszystko ucieka… w dodatku patrze na wykres wszyscy widza, a ja nie. Inna uczestniczka szkolenia określiła to ładniej, jakby ktoś dał nam do układania 1000 puzzli i by nie było obrazka-wzoru. Mimo wszystko wiemy, że będziemy ćwiczyć i damy radę :)

No i tak, 2 lata temu uznałabym, że to nie dla mnie. Bo gorzej widzę, mam jakieś dziury w polu widzenia, więc może nie do końca ogarniam zależności na wykresbald-eagle-521492_960_720ie i pewnie się nie uda tego jakoś skompensować. Bzdura…minęły dwa lata zrealizowałam marzenie o tym żeby jazda samochodem sprawiała mi przyjemność, pokonałam ograniczenia wzroku. Jeżdżę samochodem dla przyjemności. Czasem się denerwuję, ale już to nie powoduje pływającego obrazu. Wszystko jest w głowie i niemożliwe nie istnieje. Nie rozumiem tylko, dlaczego większość z nas wkręca sobie ograniczenia?  Myślałam, że nie dam rady, że oczy za słabe, że potrzebuje kierowcy, bo nigdy nie będę jeździć.  Jeżdżę dla przyjemności wystarczyły 2 lata ćwiczeń.

Opowiem Ci o jeszcze jednym planie.  Po diagnozie dowiedziałam się, że leki na SM, kosztują majątek około 20 tys miesięcznie. Za te nowe które wprowadzają, w Polsce nie ma refundacji bo to trochę eksperymenty naukowe, nie ma leków o udowodnionej klinicznie skuteczności takiej, żeby pozwalała na refundację leków przez NFZ. W związku z tym zaplanowałam, że muszę zarabiać 25 tysięcy miesięcznie, żeby mnie było stać na te leki. Wiedziałam, że w szkole nie ma  takiej opcji, więc zaczęłam szukać innych rozwiązań. Są ludzie, którzy tyle zarabiają w swoich firmach, więc mam swoją firmę. Są ludzie którzy zarabiają tyle na giełdzie, więc się uczę itd… A teraz  najlepsze modyfikacja planu…  w szkole specjalnej to się nazywało ewaluacja 😉

Szukając sposobów na zdrowie, interesowałam się, analizowałam i testowałam  chyba wszystkie niekonwencjonalne metody. Teraz wiem, że wystarczą mi dobre suplementy, powiedzmy koszt 500 zł miesięcznie, plus Corsentials, koszt  w promocji był niższy, ale akurat za mało mi wpłynęło na konto od klientów, więc nie było opcji. Corsentials hmm 800 zł miesięcznie, może jeszcze Alavida na miesiąc około 400. Do tego zdrowe jedzenie eko itd kosztuje dwa razy więcej, czasem trzy razy więcej niż zwykłe. Generalnie spokojnie zmieszczę się w 10 tysiącach, żeby wyzdrowieć i żyć.  Wiedza pozwoliła mi zaoszczędzić 15 tysi miesięcznie. Życie mi pokazało że jestem bliżej celu niż myślę, bo to nie jest tak, że sobie progi finansowe ustawiamy na jakieś kwoty dla kwot. Każda kwota to potrzeba wynikająca …nie wiem jak u Ciebie, może nadal z obowiązków i powinności, u mnie już tylko z marzeń.

Realizacja celów i marzeń  mnie nie męczy, wystarczy być na odpowiednim kursie i złapać wiatr w żagle. Nie wymaga jakiejś energii dodatkowej. Realizując marzenia, działam na energii słonecznej, wiesz „solary” i te sprawy.  😉 To jest naturalne jak oddychanie i tak samo łatwe. W odpowiednim środowisku oddychasz łatwo, pod wodą to skomplikowane. Tylko wytłumacz mi po co siedzisz pod woda jeśli chcesz oddychać? Pod wodne życie zostaw tym co chcą robić zdjęcia rafy koralowej i pływać. Do oddychania zmień środowisko. Potrzebuje słońca i powietrza. O czym ja mówię?

podążanieO tym.  Wstawiłam na Fan Page i  odkryłam, że są osoby, które uważają, że to nie prawda, ze wymaga energii tylko jest to przyjemniejsze i lepsze. Ich zdaniem energia jest potrzebna do realizacji marzeń tak samo. Mają rację również,  ale moja energia bierze się z powietrza. Nie potrzebuję jeść, spać itd kiedy realizuje marzenia. Kiedy ludzie pogrążają się w smutku, narzekaniu i frustracji potrzebują energii, kolorują świat… No właśnie, czym? Alkohol, Narkotyki… mam bloga, opisanego, że mogą go też czytać dzieci, więc więcej przykładów nie podam, czym sobie ubarwiamy życie.  Ja nie potrzebuję dopalaczy żeby wyjść z dołka. Wystarcza mi jeden mały drobny plan.

Więc zaplanuj dokładnie co chcesz osiągnąć, ale pamiętaj, aby nie przywiązywać się mocno do tego planu i przeprowadzać ewaluację, sprawdzać czy to jest to czego ja na dzisiaj chcę. Czy ta droga jest dobra i dojdę tam gdzie chcę.

Jeśli chcesz, abym Ci bardziej pomogła w realizacji i planowaniu zapraszam: Planowanie i realizacja planu na warsztatach online: Zostań zdobywcą oraz w Łodzi tylko dla 15 osób na warsztatach Podróż do marzeń.

 

 

 

Pewność siebie

jakNieśmiałość, brak pewności siebie, wiary we własne możliwości powoduje, że stoisz w miejscu? Robisz tylko to co znasz, a wiadomo, że rozwój jest możliwy tylko wtedy, kiedy uczysz się nowych rzeczy. Tylko jak to zrobić kiedy paraliżuje Cię strach?

Postanowienia noworoczne po miesiącu zostają odłożone na półkę pt „na później” ” kiedyś się tym zajmę”? Mijają lata i nic się nie zmienia? Ja miałam szczęście :) Zdiagnozowali u mnie SM i odkryłam, że to znaczy, że mogę mieć mniej czasu niż mi się wydawało na realizacje marzeń.  Niedługo skończę  swoją książkę i tam będzie więcej opisane.  W skrócie: Przeraziłam się: jak to jeśli kolejny rzut będzie na nogi i wyląduję na wózku to jak nauczę się tańczyć salsę? Efekt? W tamtym roku poszłam na kurs salsy. Często widzę ludzi, którzy odkładają życie i marzenia na później, mówią, że teraz nie maja czasu. Tylko co tak naprawdę robią? Może to schemat, nawyk który blokuje tylko? Doba ma 24 godziny dla wszystkich.

Może jednak ten brak czasu to tylko przykrywka? Maskuje strach przed zmianami? Boisz się nowych rzeczy? Ja bardzo! Boje się i robię i okazuje się, że nie było czego.  Strach miał tylko wielkie oczy. W ostatnim czasie nagrałam dla Ciebie dwa filmy. Możesz je zobaczyć na moim kanale na Youtube i na moim Fan Page.

Pierwsza sprawa dotyczy jednej umiejętności, która pozwoli Ci przełamać strach przed wystąpieniami publicznymi lub rozmową w większym gronie.  Obejrzyj pierwszy film i daj sobie prawo do popełniania błędów.

Druga sprawa dotyczy określenia czym jest naturalna pewność siebie i jaki ma związek z wytrwałością. Miłego oglądania i komentowania. jestem ciekawa Twojego zdania na ten temat :)

Wielu ludzi uczestniczy w przemówieniach mówców motywacyjnych, myślą, że to odmieni ich życie. Nic bardziej błędnego. motywacja dla Ci kopa na rozpęd, ale plan i działanie należą do Ciebie. Pokonywanie przeszkód również leży w twojej gestii. Nie da się powtarzać sobie w kółko dam radę, kiedy sytuacja komplikuje się. Trzeba rozwiązać problem, bez tego, żadna motywacja nie pomoże. Ja mam niesamowitą automotywację.  Mogę Ci pokazać jak się tego nauczyć. Uprzedzam, jednak, że to proces, nie zrobi się na pstryk. Efekt? W moim słowniku nie ma słów „nie chce mi się”. Czasem nie mam siły, muszę odpocząć i tyle. Wyśpię się i wracam do działania. Tego możesz się ode mnie nauczyć. Zacząć trzeba jednak od wykształcenia naturalnej pewności siebie, która pozwoli Ci podejmować działania nowe i wytrwać w ich realizacji.

Potrzebujesz mojej pomocy indywidualnej, wskazówek na bieżąco dopasowanych do twojej indywidualnej sytuacji? Potrzebujesz grupy wsparcia, aby pracować nad swoją pewnością siebie?  Dołącz do kursu webinarowego

Serce dziecka

dziękuję zaKilka dni temu przyszedł do mnie młodszy syn…
On nie lubi, kiedy o nim opowiadam publicznie, albo wstawiam gdzieś zdjęcie na którym jest ze mną, a prawie na wszystkich jest 😉 Tym jednak muszę się z Wami podzielić: kilka dni temu przyszedł do mnie i zapytał:

  • Mamo kiedy idziesz na zakupy?
    Odpowiedziałam, że jak na dzisiaj nie jest nic potrzebne, więc jak będzie potrzebne jedzenie i dodałam zresztą w moim portfelu i tak nie ma pieniędzy. A on do mnie mówi:
  • mamo, a zaglądałaś do portfela dzisiaj? Bo ja myślę że znajdziesz tam pieniądze…60 zł. …
    Mój syn po raz kolejny wziął większość pieniędzy, które miał i włożył mi je do portfela uznając, że ja ich bardziej na dziś potrzebuję niż on. Serce dziecka jest niesmaowite.
    Właśnie dlatego, chociaż w sumie nie wiem co było pierwsze…. kiedy on wraca ze szkoły i mówi, że jest głupi bo nie rozumie matmy, nie pozwalam mu tak myśleć i pytam co mu mogę wytłumaczyć. Ostatnio z kimś rozmawiałam, coraz mniej nauczycieli potrafi przekazywać efektywnie wiedze zwłaszcza z przedmiotów ścisłych, a książki są tak napisane, że ja trudniejszego sposobu na wytłumaczenie matmy nie znam. Znam 5 łatwiejszych, ale ja matmy uczyłam tylko kilka lat w podstawówce specjalnej, więc co ja mogę wiedzieć, nawet jeśli moim celem było że rozumieć maja wszyscy bez względu na stopień upośledzenia. Czasem bywało zabawnie, wymyślałam 4 sposoby jak wytłumaczyć i nadal jakieś osoby nie rozumiały, wtedy brałam jakiegoś rozumiejącego ucznia, który chciał na „6” była to nasza zabawa w nauczyciela, pokazywałam im wtedy, że człowiek uczy się przez całe życie i ja tez mogę czegoś od nich się nauczyć.   Uczyń przychodził wytłumaczyć przy tablicy w jeszcze inny sposób. Tak wyglądała moja matma i rozumieli wszyscy. W każdym razie ludzie patrzą na mnie jak na nienormalną, kiedy nie krytykuję dziecka za negatywne oceny tylko pytam, jak mogę mu pomóc, albo czy wie co może z tym zrobić. Moje dzieci mają swoje słabości, ale potrafią kochać, a reszty naucza się z czasem :) Takie przemyślenia przed zebraniem semestralnym :)
    Właśnie podjęłam decyzję o nauczaniu domowym, wtedy obojętne gdzie wyjedziemy nie będzie przerwy w nauce i nikt już nie będzie zabierał mojemu dziecku pewności w siebie, wiary w siebie i ciekawości świata, a kiedy będzie starszy, będzie na tyle silnym człowiekiem, że będzie wiedział jak sobie radzić.
    Nie mam pojęcia jak w dobie znajdę czas na jego naukę, ale mam dość. Skoro i tak słyszę Pani syn dostał jedynkę z matematyki z jakiegoś działu, trzeba z nim popracować, no to sorki na co idą moje podatki? Rozumiem raz ale dzieje się to stanowczo za często.
    Moi uczniowie rozumieli matematykę i nigdy w życiu nie wpadłam na to, żeby dziecku powiedzieć że jest gorsze bo dostało słabą ocenę. Raczej siadałam tłumaczyłam i pokazywałam, że wszystko można jak się chce. Beznadziejne jest ocenianie w szkole. Uczy oceniać i uczy, że hejt jest dobry, Jesteś w czymś słaby, to mogę Cie źle ocenić…. nóż mi się w kieszeni otwiera. Chciałam, żeby chodził do szkoły bo socjalizacja rówieśnicy prawdziwy świat…. hmm ma czas. Mam dość hejtu nauczycieli mojego dziecka w szkole. nie nie wszyscy tylko ci starej daty, co nie znaczy że starsi.
    Moje dziecko jest niesamowite zawsze był ciekawy świata i szczery do czasu szkoły. Tam nauczył się ściemniać i kłamać codziennie muszę nad tym pracować. Chciałam, żeby miał dzieciństwo jak rówieśnicy, ale nie ma takiej opcji. Po pierwsze wychowuje się bez ojca, po drugie potrafi kochać, a to sprawia, że nie jest jak wszyscy tylko jak wyjątkowi, nieliczni. Myślę, że jeśli to czytasz i tu jesteś Twoje dzieci tez są takie ciepłe, serdeczne i kochane, pomagają innym i dostają mocno po dupie za dobre serce w bezwzględnym świecie. Znasz to?
    Stres szkodzi zdrowiu, a zabierając go ze szkoły zmniejszę mu stres do minimum. Natomiast koniecznie muszę znaleźć miejsce, gdzie będzie spędzał czas z rówieśnikami, może sport hmm karate w ŁDK – u? Masz jakieś pomysły? podziel się w komentarzu :)

Dzisiaj dziękuje za moje cudowne dzieci. Starszy syn robił to zdjęcie, które wstawiłam. Jest podobnie jak wszystko na moim blogu chronione prawami autorskimi. Prawda, że takie zdjęcie to piękna pasja, ale nie jedyna. Niesamowicie się patrzy jak 19 letni syn stał się wspaniałym człowiekiem, który nadal nad sobą pracuje. A co do młodzieżowego lenistwa wszystko jest kwestia perspektywy, jeśli coś dla niego jest ważne to nie ma opcji nie chce mi się, ale są rzeczy nie zając mogę jutro przecież 😉

Marzenia i cele

ZACZNIJZYCKiedyś usłyszałam Polacy nie mają marzeń, boja się marzyć. Marzenia są amerykańskie. Myślę, że to się zmienia i powinno. Marzenia to swoisty kompas szczęścia. Dzisiaj będzie bardzo krótko, więcej zobaczysz na filmie, zapraszam do oglądania :)

Cel to marzenie z datą realizacji, dlatego zaczynamy od marzeń. Od określenia tego czego chcesz w życiu co Ci daje szczęście radość. jest wielu ludzi sukcesu, którzy nie są szczęśliwi uwierzysz? To okropne uczucie, kiedy osiągasz cel i wcale nie jest Ci z tym dobrze. Ja tak miałam po rozwodzie bo to było coś co musiałam zrobić, a nie moje marzenie.  To było ratowanie życia, a nie tworzenie szczęścia. Tak sobie myślę, że właśnie większość ludzi skupia się na zarabianiu i zapewnieniu przeżycia rodzinie i to jest takie ratowanie życia. Na marzenia mało kto ma czas i siłę. Mam dla Ciebie jednak propozycję.  Jedno popołudnie  w tygodniu dla Ciebie na Twoje marzenia i cele co Ty na to? To nie jest czarny szybki szlak na szczyt, to droga bezpiecznej wędrówki do szczęścia i realizacji marzeń. Wchodzisz w to? 😉 Zapraszam na pokład. :) Poniżej znajdziesz zapis na listę.

Zapisując się na listę raz w tygodniu, czasem dwa otrzymasz maila o nowym filmie wpisie na blogu lub warsztatach, tak, aby niczego nie przegapić. Zapisując się wyrażasz zgodę na politykę prywatności i na to, że moja firma czyli ja będę przetwarzać  Twoje dane, w Polsce prawnie chronione Twoje imię i adres e- mail. Dostaniesz linki do wglądu jeszcze raz w mailu.

Perspektywa zmienia wszystko

zewnagresjaDzisiaj dla wszystkich grup moich klientów. Kilka przykładów dla osób realizujących cele czy Postanowienia Noworoczne, dla rodziców nastolatków, dla osób pracujących nad Pewnością Siebie.

Wszystko zależy od perspektywy. Zacznę od przykładu mojego biznesu. Od ponad roku mam firmę, która przynosi co miesiąc straty. Można na to spojrzeć jak na klęskę. Z pewnością powód do dumy to nie jest, ale od razu klęska? Miałam pomysł, żeby odpuścić, zrezygnować, już kilka razy. Wtedy mi pomaga zmiana perspektywy.

Fakt nie umiem sprzedawać swoich szkoleń przez Internet zupełnie mi to nie idzie. Jako bizneswomen też słabo się sprawdzam za bardzo wierzę ludziom i źle wybieram tych do współpracy, ale… pokażcie mi drugą mamę wychowującą w pojedynkę dzieci, która może sobie pozwolić na firmę przynoszącą rok straty? Nauczyciela, który potrafił z marnej pensji kupić mieszkanie za gotówkę i odłożyć kasę na realizację wielkiego marzenia o własnej firmie w Polsce (przypominam, że o gustach i wyborze marzeń się nie dyskutuje).

Z jednej perspektywy mogę mieć bardzo niska samoocenę bo nie idzie, z drugiej bardzo wysoką bo mogłam sobie pozwolić, żeby to zrobić i zrealizować marzenie o własnej firmie  i w nim wytrwać. Czasem panikuję jak poziom oszczędności spada, ale w końcu mam co dać dzieciom jeść, więc tak źle nie jest. Fantastyczne jest też to, że się nauczyli  się zarządzania budżetem przy okazji. Starszy syn poszedł do pracy i zastanawiał się jak podzielić pierwszą wypłatę. Uczciliśmy sukces lodami (wiem niezdrowe, ale świętowanie bywa niezdrowe). Pierwszy raz zastosował podział kasy wg mamy, a nie wg Harva Ekera. z całym szacunkiem do Harva, nie mieszkał w Polsce.

Kolejny przykład jak perspektywa wszystko zmienia. Patrzysz na człowieka i myślisz: wow to jest gość, pełen sukces, dobre ciuchy rewelacyjny dom i samochód, nikt nie zagląda ile z tego jest na kredyt. Dla mnie kredyt jest dopuszczalny tylko w szczególnych okazjach, zwykle jednak jest ekonomicznie nieuzasadniony, no chyba że jesteś jasnowidzem 😉 Z drugiej strony widzisz kobietę w kiepskich ciuchach, z byle jakim samochodem, w końcu służy głównie do pracy, więc po co ma być wypasiony, szkoda byłoby wozić towar. Jeden rzut oka na człowieka pokazuje Ci tylko jedną perspektywę, a to stanowczo za mało, aby jakiekolwiek wnioski wysnuć. Markowe ciuchy można kupić w „ciucholandii” za 1 zł i wyglądać jak milion dolarów, a jednocześnie dobrze zarządzać kasą.  Tylko ten człowiek wie gdzie były kupione. jeśli nie znasz prawdziwej całej historii nie wiesz nic, dlatego bardzo nie lubię oceniania człowieka. Każdy człowiek wybiera dla siebie to co chce, jedni wolą markowe ciuchy z „ciucholandii”, inni z renomowanego sklepu dla innych ciuch nie ma znaczenia, ważne żeby spełniał swoje funkcje (dla mnie musi być wygodny, ładnie pachnieć i nie wymagać prasowania). Niestety takie podejście do ciuchów sprawia, że mój wizerunek na filmach jest taki swojski, a w dzisiejszym świecie jak jesteś zwyczajny to…nikt Cie nie zauważy nie wyróżniasz się, do tego słabe grafiki i z prania mózgu klientów tak powszechnego w reklamach nici. Tylko czy ja mam czas budować markę tak jak w poprzednich dwóch zawodach latami? Może lepiej dostosować się jednak do perspektywy klienta i ułatwić mu pierwsze kroki jak dziecko bawiąc się w aktorkę, kiedyś chciałam zostać aktorką może teraz dobry moment? Perspektywa klienta wygląda tak, że ma pewien obraz człowieka sukcesu wykreowany przez media, mało kto wie, że najbogatsi ludzie wyglądają często zwyczajnie :) Mam przed oczami zdjęcie twórcy FB w codziennym stroju :) Nie mam własnego zdjęcia z autoryzacją, więc nie wstawię, czasem myślę, że aż za bardzo szanuje prawa autorskie innych ludzi, a to znacznie utrudnia biznes. To jest tez kwestia perspektywy. ja wiem jak nie lubię jak ktoś kradnie moje pomysły i je wykorzystuje, więc szanuję własność intelektualną innych. Ktoś kto nie potrafi tworzyć i żyje odtwórczo uważając że wszystko już wymyślono i tylko przepakowuje w kolorowe opakowania, ma zupełnie inne spojrzenie, ale czasem też przestrzega prawa autorskiego, chociaż przyczyna jest bardziej strach przed konsekwencjami. Są też tacy z których perspektywy w ogóle nie widać praw autorskich, nie maja o tym bladego pojęcia (nie wiem kto ich uczył informatyki, z pewnością nie ja). Jak widzisz po raz kolejny wszystko zależy od perspektywy

Ludzie są różni, a tolerancja to cenna cecha. Tolerancję rozwinęłam dawno temu, ogranicza ją jedynie wchodzenie w prawa drugiego człowieka. Kolejnym etapem po tolerancji u mnie, była ciekawość drugiego człowieka, jego systemu wartości i perspektywy z której widzi świat. Niesamowite jak wtedy staje się wszystko kolorowe, a z drugiej strony widząc drugiego człowieka z jego wadami i zaletami, nasza ocena siebie jest bardziej adekwatna do rzeczywistości. Pozwalamy sobie na niedoskonałości, ale i wymagamy od siebie pracy nad sobą. Nikt nie jest doskonały, ale super jest dokonywać zmian na lepsze.

Myślę, że na dziś należy się więcej rodzicom, będzie o tym filmik myślę, że w tym tygodniu.  Tak jak na grafice umieszczonej w tym poście: Ty widzisz agresję, a z dziecka perspektywy, w środku jest lęk. Jak uzyskać jakikolwiek efekt, kiedy nie wiesz co jest w środku? Kiedy widzisz tylko agresję? Kto z Was wpadł kiedyś na pomysł zapytania agresywnego dziecka: Czego się boisz? Polecam, jeśli macie dobre relacje i zaufanie tego dziecka…reakcja może Was zaskoczyć. Bez znajomości innej perspektywy działamy trochę  tak, jakbyśmy próbowali leczyć bez diagnozy.  Na przykład na wirusa dawać antybiotyk, kiedy powinno się zastosować przeciwwirusowe sposoby i zwyczajnie wyleżeć, a organizm da sobie radę. Antybiotyk działa wprost przeciwnie osłabia organizm i nie pozwala mu walczyć z wirusem.

Pewna mama mnie zapytała…to co robić? Pozwalać na wszystko, czy ustalać granice i zakazywać? Odpowiedziałam: rozmawiać z nastolatką. Po co? No właśnie po to, żeby zobaczyć sytuację z jej perspektywy i pokazać jej ze swojej. Dla Ciebie  wyjazd dziecka do szkoły z internatem to obraz  tysiąca zagrożeń, dla niej to wizja samodzielności, samodzielnych decyzji, chęć sprawdzenia się.  Kiedy znamy perspektywy łatwiej o kompromis. Więcej sytuacji w domu, które dają samodzielność i możliwość sprawdzenia się? Np samodzielne gospodarowanie gotówką i nie tylko na przyjemności, ale także na ubrania czy książki do szkoły. My kupujemy jedzenie, opłacamy mieszkanie, a nastolatka dostaje kwotę, która zostaje w budżecie do samodzielnego zarządzania, albo właśnie może chce jeść sama i kupować jedzenie samodzielnie, więc właśnie tą część jej oddać?

Dobra komunikacja pozwala na poznanie świata oczami drugiego człowieka i pozwala rozumieć więcej. Łatwiej wtedy uzyskać kompromis, wychowywać czy współpracować. Stwarza też adekwatny obraz człowieka, bez zaniżonej czy zawyżonej samooceny, a kiedy człowiek czuje się ze sobą dobrze, unika większości zagrożeń cywilizacyjnych. Tym właśnie jest szczęście, moim zdaniem to życie w zgodzie ze sobą, realizacja marzeń, a pomaga w tym wykorzystanie własnego potencjału. Stąd nazwa mojej firmy Potencjał Szczęścia.

Jak to się ma do realizacji celów? Może znów na przykładzie marketingu internetowego. Nie idzie mi …bo czegoś nie widzę ostatnio napisałam artykuł, wrócił do mnie bo nie był dobry. Wiedziałam, że coś mi w nim nie gra, nie wiedziałam co. Dostałam informację zwrotną, poprawiłam, jestem zachwycona efektem. Niedługo będziecie mogli go poczytać. Tak samo ze stroną sprzedażową, czasem podpowiedź drugiej osoby: za dużo tekstu, zmień tło na białe to właśnie inna perspektywa spojrzenie innym okiem, daje efekty. Co nie znaczy że pozwalam laikom krytykować to co robie 😛 Na tym właśnie polega praca z mentorem, człowiek bardziej doświadczony od Ciebie patrzy, na to co robisz i podpowiada jak to widzi z innej strony. Bo perspektywa zmienia wszystko. O tym jak być jednocześnie rodzicem i mentorem nastolatka możesz dowiedzieć się na kursie dla rodziców. zaraz pewnie gdzieś tu wkleję linka promującego ten kurs. Szukaj po prawej stronie.

Droga do ekspertyzy

20151109_161808Od wczoraj na moim biurku leży… to zdjęcie powinno mieć tytuł wykropkowany Zap…….j. Trzeci raz na tym samym szkoleniu w Kaliszu i…zupełnie inna perspektywa, zupełnie inne wnioski. Główny wniosek? Przestań myśleć, działaj, po prostu rób swoje, bez względu na efekty. czasem się zastanawiam za dużo, robię i nie ma takich efektów jak bym chciała, ale nie może ich być Ci którzy przeszli już ta drogę mówili, że jest długa, a ja bym chciała już

Były dwie rzeczy dla mnie najcenniejsze jedna to opowiadanie o drodze mojego mentora, a druga to myśl dlaczego mnie nie stać na indywidualny mentoring. Dlaczego nie mam 20 tysięcy złotych do zainwestowania w siebie? Jak to tak? gania mnie ta dwudziestka…pisałam Wam już? Leczenie  w Polsce nowoczesnymi medycznymi metodami to tez około 20 tysięcy miesięcznie, zarabiałam dwa…chyba życie chce mi pokazać ze mam zarabiać więcej. Póki co ciesze się, że udało mi się…ta udało się ciężko na to pracowałam, żeby mieć odłożone tyle, żeby teraz móc otworzyć swój biznes i pracować u siebie…bardzo mi się to podoba, bardzo bardzo :)

Kolejna myśl z weekendu…dlaczego nie kończysz jak można tak zaczynać i nie dochodzić do końca… prawie skończonych 40 projektów i co? Postanowiłam wszystko po kolei kończyć. Na ten tydzień  to tunel, przygotowanie niespodzianki na szkoleniu dla kobiet i poprawienie książki. napisałam pytanie na kartce wydartej z kalendarza i miałam je zadać i pomyślałam sobie, ze to da mi wymówkę, żeby znów czegoś nie dokończyć i postanowiłam nie wrzucać bez względu na to czy dobrze czy źle. W sumie to nie ma żadnego źle, jest dobrze albo lepiej 😉 Wiec wróciłam robię swoje. Jem, śpię, załatwiam najpilniejsze terminowe, poza tym codziennie robię krok do przodu. Codziennie pytam siebie

ILE ŚWIAT CI DZIŚ ZAPŁACIŁ ZA TWOJĄ PRACĘ?

Jeśli jest za mało to dlaczego? Czy pracujesz wystarczająco efektywnie? Co możesz poprawić?

Dzisiaj słabo, nie skończony tunel sprzedażowy tyle ludzi czeka na moją pomoc, a ja tak się ociągam.

No i właśnie tak wygląda moja Droga do ekspertyzy idę, idę, idę i końca nie widać, ostatnio słucham „Warto” Brathanek pomaga jak zasypiam 😉 Bo tak jest! Mam dość z tu żniwa, ale nie ma przebacz, trzeba zasuwać i nie ma wymówek, że po co, że nie widzę efektów…no nie widzę bo są za zakrętem, to jak mam je widzieć stąd…nie zawsze wszystko widać.

Na zewnątrz osadzając ludzi po pozorach można wiele rzeczy ważnych nie wiedzieć i nie zauważać….

20151108_095849Jeszcze jedno zdjęcie z wyjazdu bo oczywiście zabrałam mojego syna ze sobą, a raczej pojechaliśmy razem…stale tylko powtarzam mów do mnie „mamo” często bo ludzie jeszcze nie wiedzą 😉 20151108_095827

Fantastycznie jest swoim przykładem pokazywać młodzieży, że rozwój to coś więcej niż szkoła, że szkolenia, książki i własne działania rozwijają o wiele bardziej. Łatwiej tak przekazać informacje, że rozwój nigdy się nie kończy, że człowiek rozwija się całe życie. Niesamowite jest też pokazanie, że jak człowiek chce bardzo i wytrwa to może osiągnąć wiele.

Obiecałam na FB więc powtórzę tez tu jedna książka będzie skończona do końca roku i wydana. druga do lutego. Obie będą w formie audio, dla tych których boli, że nie mogą czytać tyle, ile by chcieli.

A na dziś mam dla Was jeszcze jedno przypomnienie, że marzenia są po to żeby je realizować. potrzebna jest wiara w siebie. nadal zapraszam do projektu iuwierzwsiebie.pl

Kiedy już uwierzycie w siebie zrealizujecie swoje marzenia :) O tym jak marzenia realizują się same możecie posłuchać na filmie z Norwegii:

 

Jeśli Ty nie uwierzysz…

2LATAZYCIA2Padam na pyszczek… do 24:00 posta muszę napisać, uwielbiam swoje własne do kiedy muszę skończyć. W tym wypadku muszę znaczy chcę, chyba zbyt wcześnie wrzuciłam trzeci bieg… Piję trzecia kawę. Miałam pić koktajl, ale odpalił mi się automat ze zmęczenia. Masa rzeczy ogarniętych, teraz kąpiel i trzeci etat praca twórcza, skończyć reklamy, napisać nowa politykę prywatności,,, zadzwonił telefon… Plany planami, a życie i tak zrobi swoje.
Nie wiem o czym miałam pisać,  wiec chyba tak zacznę. Rano wiedziałam, wena zawsze przychodzi rano, teraz po całym dniu gonitwy, flow wyparowało, tylko zasnąć się marzy. Poprzestawiały mi się dni, myślałam, że jutro święto i dzisiaj trzeba zrobić zakupy… I tak dam radę, jak zwykle nie ma innej opcji.

A co u Ciebie? Chcesz coś zmienić, ale nadal szukasz odwagi i pomysłu? Patrzysz na takie osoby jak ja, które chcą więcej od życia i myślisz sobie, że tak nie chcesz, że ważniejsza rodzina, czas dla bliskich, widzisz jak trudno mi to pogodzić? Daję radę.

Najtrudniej jest uwierzyć w siebie.

Jeśli Ty nie uwierzysz w siebie, nikt nie uwierzy. Bez wiary w siebie nic nie osiągniesz, nie zrealizujesz celów, ani marzeń. Bez umiejętności planowania i osiągania celów, nie wychowasz dobrze dziecka. Wszystko splecione ze sobą.

Czasem zatrzymuję  się, odpalam muzykę, świece, robię sobie pachnącą herbatę, zioła,  w czajniczku z napisami o My love…., czasem tańczę, mam czas dla siebie, dla przyjemności.  Codziennie jednak  daję z siebie 100% bo tylko ja mogę to zrobić, tylko ja dla siebie mogę dać 100%. Tylko wtedy można osiągnąć cele, kiedy się na nich skupiamy. Musimy jednak robić przerwy zatrzymywać się, mieć czas dla bliskich. Czas nie czeka mija sobie, zanim się obejrzysz Twoje dzieci dorosną a Ty zostaniesz tu gdzie jesteś.  To dobre miejsce?

Poryczałam się dzisiaj czytając wpis na FB o starszej kobiecie sprzedającej kwiaty z działki, o drugiej kobiecie, żebrzącej pod sklepem bo jej ukradli emeryturę.. niecałe 800 zł. Czy da się za to żyć? Jasne, też tak umiem, ale to nie życie, to wegetacja. Nadal możesz się cieszyć pięknem jesieni, ale lepiej, żeby zdrowie dopisało, bo na niespodziewane wydatki nie ma budżetu.  Gdybym nie zmieniła swojego życia, miałabym taką perspektywę, głodowej emerytury po wielu latach pracy nauczycielskiej.

Teraz wiem jedno mogę liczyć na siebie, taki mały teścik, ile jestem warta. Ile jest warte to co potrafię, to co wiem…i to czym się umiem podzielić.  Tak to jest najważniejsze, kiedy wybieramy kto nas ma uczyć. Nie to jaką ma ten człowiek wiedzę, ale na ile potrafi nauczyć nas. Jakie mamy efekty po tych szkoleniach, co wdrażamy do swojego życia, co się u nas zmienia i w którą stronę jest ta zmiana. To jakim byłam nauczycielem widać było po efektach moich uczniów. Nie tylko po wynikach testów ogólnopolskich powyżej średniej krajowej,  nie tylko po wygranych łódzkich olimpiadach, ale po ich pasji, zamiłowaniu do zgłębiania wiedzy nawet w wolnym czasie po szkole. Ja tylko pokazałam im możliwości zabrałam w podróż jak przewodnik, reszta należała do nich. Umieli niesamowicie dużo, więcej niż ich rówieśnicy ze szkół masowych. Podobnie jak w mojej pracy magisterskiej. Upośledzenie umysłowe nie ma wpływu na sposoby spędzania wolnego czasu, ale otoczenie ma wpływ niesamowity.

antidotumNiektórzy nas będą krytykować, siedzą w ciepłych kapciach i dają dobre rady, że droga na szczyt niebezpieczna, że tylko dla zdrowych wysportowanych, że… w sumie to jakie ma znaczenie to  tylko obraz ich perspektywy, ale to nasze życie. Z naszej perspektywy wygląda inaczej. Czasem ta krytyka boli…siedzi w głowie i mówi, odpuść sobie, może mają rację i tak sobie ryje w głowie tunele dla nie tych myśli co trzeba. Znalazłam antidotum na hejt…. pomaga. To moje życie, ja o nim decyduję, wiem, że może być piękne. Wiem, że mogę pracować u siebie i wiem, ze mogę żyć w zdrowiu bogactwie i szczęściu i to jedyny cel. Nie wypłata 1 czy 30, nie kolejny weekendzik, nie kolejny urlopik. Codzienna równowaga i szczęśliwe tu i teraz.

Najpierw trzeba uwierzyć w siebie swoje możliwości…a potem można dokonywać niewiarygodnych zmian.

Zapraszam jeśli masz ochotę popracować nad swoja wiara w siebie: http://iuwierzwsiebie.pl

Pokochaj siebie

pokochajsiebieWiele kobiet, nie ma świadomości swojego piękna i swojego wewnętrznego blasku. ostatnio gdzieś przeczytałam, że kobieta musi być kochana, aby czuła się piękna. Wpływ na innych i na ich emocje mamy znikomy. jedyną osobą, która decyduje o Twoim życiu jesteś Ty sama.

„Pokochaj siebie, a staniesz się piękna”

Twój  wewnętrzny blask, będzie widać na zewnątrz, kiedy będziesz kochała siebie. mało tego, jeśli Ty nie kochasz siebie jak możesz oczekiwać, żeby kochał Cie ktoś inny? Mój przyjaciel, jeden z najcudowniejszych ludzi jakich znam skomentował to zdjęcie na FB pisząc, że jest do nikogo. Bo każda kobieta jest przez kogoś kochana, bez względu na to czy zdaje sobie z tego sprawę takie są fakty. Ja myślę, ze ma ogromne znaczenie czy sobie zdajemy z tego sprawę, że jesteśmy kochane. kobieta która czuje się kochana staje się piękna, wydobywa swój blask wewnętrzny i pokazuje go światu.

Ktoś nas nauczył przesadnej skromności, dbania o innych w pierwszej kolejności… Jesteśmy cudownymi ludźmi, a zupełnie tego nieświadomymi.  Jeśli głos w Twojej głowie mówi Ci, że dbanie o siebie to niezdrowy egoizm, nie słuchaj go kłamie. Podobnie jak głos, który mówi to nie dla Ciebie, nie dasz rady. To też kłamczuch. Możesz wszystko czego chcesz, co nie szkodzi innym.  Zasługujesz na to, aby dbać o siebie i spełniać swoje marzenia. zasługujesz na to, aby żyć szczęśliwie.

Co właściwie znaczy pokochaj siebie? Co znaczy kochać? Dbać, troszczyć, opiekować się, spełniać marzenia, pragnienia, pomagać? masz prawo realizować swoje pasje. to nie prawda, że kiedy jesteś w roli życiowej mamy czy żony, nie możesz już malować, grać na gitarze, zwiedzać. Czasem wymaga to mniej, czasem więcej gimnastyki, żeby wszystkie życiowe role pogodzić. kobiety często zapominają o sobie, poświęcają się dla rodziny, dla kariery…i …przestają być sobą. trochę jakby przestały istnieć. nie wolno się ograniczać do życia dla innych, żyjemy przede wszystkim dla siebie. Tak rodzina jest ważna i pragnienia wszystkich osób w rodzinie powinny być realizowane, uczciwie jak w zgranym zespole. każdy ma to co lubi inni mogą to robić razem.  jeden weekend, na rowerach, drugi w kuchni, trzeci w podróży, czwarty  w teatrze… Wybór należy do Was.

Jeśli Ty zaczniesz doceniać siebie twoje otoczenie zrobi to samo. Jak może szanować kogoś, kto nie szanuje się sam? Daj dobry przykład swoim dzieciom i dbaj o siebie, wtedy Twoje otoczenie zacznie Cie naśladować, to najlepsza nauka, najtrwalsza. Ustal zasady, mów czego oczekujesz od innych. Nikt nie jest jasnowidzem, w życiu nie zgadną o czym myślisz jeśli im tego nie powiesz, za bardzo sa zajęci swoimi sprawami. niewielu ludzi wczuwa się w innych i zastanawia się czego chcą. Większość oczekuje, ze powiesz o tym na czym Ci zależy.  czuj się fantastycznie, a dostaniesz od życia więcej takich chwil.  Zgadzasz się z tym?

Jeśli potrzebujesz wsparcia w budowaniu swojej pewności siebie i swojej wiary w siebie zapraszam do projektu iuwierzwsiebie.pl

 

Trzeba wybierać?

Być czy mieć? Kobieta piękna czy inteligentna? Mężczyzna zaradny i silny czy potrafiący kochać i wrażliwy? Pieniądze i biznes czy rodzina? A może jak pisze Harv Eker i to i to? Ludzie sukcesu wybierają i to i to. Biedni ludzie i ludzie porażki myślą, że trzeba wybierać. Całe życie dokonują wyborów, wkręcając sobie, że nie można mieć harmonii we wszystkich dziedzinach życia, że trzeba coś poświęcać mówią coś kosztem czegoś.

I TO I TO Koszty są, ja zapłaciłam, ceną było moje lenistwo, musiałam mu podziękować za współpracę musiałam tez podziękować czasowi przeciekającemu przez palce. Wszędzie założyć uszczelki. Jeszcze FB mi trochę przecieka 😉 Rozwijamy się całe życie, wiec szukam uszczelki na FB, chyba timerek jakiś potrzebny :)

Wróćmy do kwestii wyborów. Może wcale nie trzeba wybierać? Mężczyźni mają dylematy czy ma być  piękna, czy inteligentna, czy taka przy której dobrze się czują bo potrafi im zawsze poprawić humor. A przecież są kobiety, które są piękne inteligentne, kochające i rozpraszają smutki. Nie wiem dlaczego ludzie upierają się, żeby dokonywać wyborów. Kto im wkręcił, że nie można mieć wszystkiego. Ostatnio pisałam, że wszystko jest w naszej głowie. Jeśli wierzysz, że musisz wybierać to jest to prawda. Najważniejsze, żeby pamiętać, że wszystko jest subiektywne. Każdy ma inne poczucie piękna mądrości, poczucie humoru. To co podoba się jednej osobie, inną może denerwować. Trzeba poszukać subiektywnie synergii, która współgra.   W miłości pewnie słyszeliście o dwóch połówkach? Myślę, że nie chodzi o to że na świecie jest tylko jedna osoba, która jest waszą drugą połową, ale o to, żeby znaleźć osobę która tworzy z Tobą idealną harmonię. Zapewne znasz kilka takich osób, ale wybrać trzeba jedną na całe życie reszta będzie super przyjaciółmi, albo wasze drogi rozejdą się. Tak to jedyny wybór jaki uznaję. jedna osoba na całe życie wspólne.

W biznesie nie musisz się ograniczać. Zasada ta sama z jednymi stworzysz „Superumysł” z innymi klęskę. Sprawdź z którymi ludźmi tworzysz harmonię, która powoduje wzrastanie  wszystkich ludzi z grupy.

Można pogodzić biznes z rodziną. Tak ułożyć plan dnia, żeby była w nim równowaga.  Czas na biznes i czas dla rodziny. Są sposoby, żeby bezpiecznie zamienić swoja pracę etatową na własny biznes bez ryzyka. Są tez sposoby, żeby praca była pasją. Zacząć trzeba jednak  zawsze od siebie.

W sobotę przypomniałam sobie moje początki, pierwsze niepewne kroki w rozwoju osobistym, pierwsze książki sprzed wielu lat. Czy Tobie też ludzie mówią, że masz szczęście w życiu?  Na szczęście trzeba sobie zapracować. Faktycznie mam szczęście, im więcej pracuję tym więcej mam szczęścia.Wszystko co mam, osiągnęłam swoja pracą. No jakoś nie mogę się doliczyć cyfr, ale samochód i skórzany płaszcz to zasługa systematycznej pracy. robienia czegoś więcej, niż większość ludzi…

Możesz mieć wszystko, cokolwiek potrafisz sobie wymarzyć, a jedyne ograniczenia jakie są, istnieją jedynie w Twojej głowie :) NIESAMOWITE :) Kiedy masz jakieś ograniczenie, sprawdź czy jest prawdziwe. Czasem sobie wmawiasz, że nie można mieć wszystkiego, że na coś jest za późno, że na coś nie możesz sobie pozwolić. Tez tak miałam. Niesamowite jest uczucie, kiedy okazuje się, ze Twoje ograniczenia istniały tylko w Tobie, że obiektywnie to co Cię blokowało nie ma żadnego znaczenia.