Bezpieczny rozwój

STATEKDzisiaj środa, dzień bycia Liderem, dzień dla rodziców i wychowania. Ja nie umiem wąsko i konkretnie pokazuję obrazy, mówię  większymi wizjami, a każdy wybiera co chce, to co jest dla niego/ dla niej.  To co czuje. Zdarza mi się popłynąć w bok. Taka jestem i bardzo dobrze zostało to opisane i nazwane w PDFie do mojego profilu. Mam swój kompas szczęścia. Pytam siebie co jakiś czas: czy nadal chcę tam dojść, czy to jest moje największe marzenie. Odpowiedź jest niezmienna od 10 lat. Przerażające? Nie, to duże marzenie, część elementów odhaczona.

Wychowanie dzieci to też długi proces. Nie umiałabym brać odpowiedzialności za wychowanie dzieci przez innych rodziców i za udzielane im porady, gdyby mój syn miał mniej niż 18 lat. To pierwszy moment kiedy można powiedzieć: Ok, chyba znam się na wychowaniu.  Ale ja mam dużo pokory wobec wiedzy, umiejętności i życia. Bałtyk nauczył mnie pokory wobec wody, kiedy się topiłam. Życie uczy mnie pokory wobec wiedzy i umiejętności. To tak, jakby ktoś powiedział wiem wszystko o żeglowaniu, nigdy nie wypływając w morze i ocean pływając tylko po spokojnych jeziorach w czasie dobrej pogody. Dopiero kiedy przetrwasz kilka burz, huraganów i tsunami możesz powiedzieć wiem z dużym prawdopodobieństwem :)

No właśnie co zrobić, żeby statek był bezpieczny na morzu?

Co zrobić, aby Twoje dziecko było bezpieczne w życiu?

Powinny zostać w porcie? Dzieci wychowywane pod kloszem? Znasz zasadę złotego środka? Rozwój w kontrolowanych warunkach! Zwiększanie bezpieczeństwa, zmniejszanie ryzyka. Stopniowe krok po kroku zwiększanie odpowiedzialności. Składa mi się to niesamowicie. Tak samo było w MLM. Moi ludzie uczyli się krok po kroku „pod okiem”. Byli genialni. Przełamywali bariery swoje , rozwijali się czasem efekty były wow, a czasem dobre. Popełniali błędy, ale zawsze były do naprawienia.  To najważniejsze w wychowaniu dziecka pozwól mu popełniać błędy, ale dbaj o to, aby popełniało tylko te odwracalne:) Tak, to sztuka :)

No dobra to jak z tym przygotowaniem? Teraz będą punkty i konkrety:

  1. Kompas, ustalenie kierunku. Jako lider musisz wiedzieć, dokąd płynie, idzie, leci Twój podopieczny. Jakie ma marzenia i cele. Co chce osiągnąć i gdzie chce dotrzeć.
  2. Zaczynamy od Dlaczego? Moim zdaniem to podstawa! Marzysz o byciu zawodowym graczem  w gry komputerowe, ale dlaczego chcesz nim być? Dlaczego, chcesz tego czego chcesz? Jak wygląda życie takiego człowieka? Ile godzin gra? Na co poza grą ma czas? jakie to ma skutki dla zdrowia? Jak się przed nimi ochronić? Co Ci da realizacja marzenia? Wtedy poznasz wartości jakimi kieruje się Twoje dziecko, czy Twój podopieczny.
  3. Kolejnym elementem jest Ekwipunek Co jest potrzebne aby tam dotrzeć? Jaka wiedza, umiejętności, cechy charakteru. Wyprawa będzie bezpieczna jeśli będzie dobrze przygotowana!
  4. Kolejne pytanie  Kto może pomóc? Mentor ułatwia drogę pomaga się lepiej przygotować. To ma być osoba, która przeszła tą drogę i wie jak tam doszła. Pomoże przygotować wyprawę. Nabyć odpowiednie cechy i umiejętności.
  5. Każda osoba jest inna, ma swoje którędy. Swój unikalny sposób. Jak to zrobić? Jak tam dotrzeć? Którędy płynąć? Który szlak jest mój? Kiedy patrzę  na rynek szkoleniowy, większość ludzi stosuje drogę ładnie opakować i sprzedać. Średnio przydatny drobiazg pod choinką cieszy bardziej, jeśli jest ładnie zapakowany. Moim celem jest poznać potrzeby klienta i dopasować do niego działanie tak, aby były EFEKTY dla każdego. Ostatnio usłyszałam ” Jola no coś Ty, kto daje 100% gwarancji efektu na runku? Nikt nie daje 100% gwarancji.” Odpowiedziałam: Ja!. Nie wyobrażam sobie zapraszać człowieka na szkolenie, wziąć kasę i pozwolić żeby nie miał efektu.  To jak sprzedać garnek w którym nie można nic ugotować. Dla mnie w takim razie nie dostał tego za co zapłacił. Oczywiście nie dotyczy to klientów, którzy się szkolą, ale nie wykonują działań potem, czy w trakcie zajęć. Oni na własne życzenie nie mają efektu, ale jeśli ktoś chce i stara się, musi mieć efekt. Trzeba mu pomóc znaleźć rozwiązanie i nie jest to rola innych osób uczestniczących w kursie. to jest rola prowadzącego. Tym różni się dobra szkoła od byle jakiej. Jak mi ktoś mówi, że mam mówić jak klient, żeby trafiało to sorki, ale to nie moje flow, ja nie wiem jak myśli klient, nie mam bladego pojęcia. Jest to raczej metoda prób i błędów mówię i pytam rozumiesz? Jeśli ktoś nie rozumie, mówię jeszcze raz i tłumaczę itd. Dobra bo już za bardzo  się rozpisałam. Masz świadomość, że na blogu jest zaledwie wycinek wiedzy? Całość, plus indywidualne dostosowanie, działania rozpisane krok po kroku są tylko na płatnych warsztatach?
  6. Skąd wiedzieć która droga jest Twoja? Moje którędy pokazał mi profil, a raczej wykres Dynamiki Bogactwa/ Mentalności.  Moją drogą jest   wymyślanie, kreowanie, tworzenie pozytywnych zmian w ludziach, którzy tego chcą.  Pomaganie  w kreatywnym znajdywaniu rozwiązań z najtrudniejszych sytuacji. Znajduję skuteczne rozwiązania tam, gdzie większość ludzi poddaje się i odpuszcza.   Nie mogę sama się promować, bo nikt sam siebie nie powinien promować moim zdaniem :)  Moje efekty, efekty moich klientów, często 100% to moja promocja. Ważne są opinie klientów, którzy już byli, o ile znajdą czas w zabieganym życiu, żeby je napisać. Dziękuję tym osobom, które napisały. Powstaje strona z Waszymi opiniami. Dziękuję Wam bardzo :)
  7. Drogą mojego syna, odkrytą w profilu są relacje i łączenie ludzi.  To nam pokazała Dynamika i znacznie skróciła drogę prób i błędów. Moi rodzice nie robili mi takich testów. Moje wychowanie polegało na wpajaniu, że tylko z etatu mogę zarobić, najlepszy etat  jest po szkole technicznej. Ciągłe krytykowanie … projektowanie  i szycie ciuchów: Ty wiesz jak trudno się przebić, żeby zarobić? Aktorka? No coś Ty za nieśmiała jesteś. Pisanie książek, z Twoja stylistyką? Żartujesz?  Gitara? Weź Ty się zajmij porządnymi rzeczami.  Informatyka? Tam głupich blondynek nie przyjmują, Ty nawet nie masz komputera. Potem usłyszałam tekst: Moja córka to zupełnie nie wie co chce w życiu robić.  Poszłam do ogólniaka i na pedagogikę specjalną bo kierunek interesujący dużo medycyny, psychiatrii i psychologii. Na psychologię było kilka osób na każde miejsce, więc mój mózg podpowiadał: Czy Ty masz szanse się tam dostać?
    No nie wiedziałam,  co chcę robić w życiu bo moje naturalne pomysły były krytykowane jako niebezpieczne. Bezpieczeństwo i powtarzalność to cechy profilu przeciwnego, mam ich cała masę. Czasem, kiedy zależy mi tylko na kasie, a nie na szczęściu, wchodzę w buty tego wyuczonego profilu i zarabiam. W końcu to robiłam wiele lat, męczyło bardzo, ale dawało przetrwać. Kim jestem i jakie są moje mocne strony dowiedziałam się kilka lat temu i dopiero uczę się. Jestem w podstawówce biznesowego bycia sobą :) Zawsze to robiłam, ale za darmo to dla mnie naturalne i muszę się nauczyć na tym zarabiać. Dobra miały być same konkrety. Więcej o Dynamice dowiesz się tu: http://potencjalszczescia.pl/odkryj-swoj-potencjal/
  8.  Kiedy? Bardzo ważne pytanie. Bezpiecznie jest wtedy, kiedy nie rzucasz pracy bo już nie możesz i nie otwierasz na łapu capu swojej firmy, tylko przygotowujesz się i zmieniasz kiedy jesteś gotowy/ gotowa. Przygotowanie i czas to klucz do sukcesu i bezpiecznego wypłynięcia w morze. Tak wiem, ptaki wyrzucają swoje pisklęta z gniazd, żeby nauczyły się latać i wierzą w ich naturalne, wrodzone zdolności. Szkopuł w tym, że życie jest bardziej skomplikowane niż latanie. Latanie jest jak chodzenie i to też zostawiamy zwykle naturalnym, wrodzonym umiejętnościom dziecka, prawda?

Jeśli chcesz być mentorem dla swojego dziecka,czy podopiecznego, możesz! Jest jeden warunek: żyjesz tak samo jak zalecasz dziecku, to jest spójne. Oczywiście uczymy się łatwiej od tych którym się udało, więc dla swojego dziecka powinieneś/ powinnaś być człowiekiem sukcesu, któremu udało się wypracować działające metody na szczęśliwe życie. Wszyscy mamy wkręcone że błędy i sukces się wykluczają, nasze dzieci również. Obraz Twój jako człowieka sukcesu musi być prawdziwy, to nie może być ładne opakowanie zawartość musi być lepsza niż opakowanie.

Myślę, że pomogłam, aby Twój statek był bezpieczny i wypłynął w morze :) zapraszam do komentowania, pytań …

Współpraca – ginąca umiejętność?

IMG_7669Często Was pytam:

Kogo chcielibyście mieć na drugim końcu liny, wchodząc na  swoje K- 2?

To K 2 z nutki Biedrzyńskiej poszukaj sobie 😉  Wchodziliśmy sobie rodzinnie na pewną małą górkę, na K- 2 potrzebna jest lepsza współpraca. Mam jeszcze nad czym popracować z moimi dziećmi i o to chodzi bo człowiek rozwija się całe życie, a rodzina to ludzie na których powinniśmy móc „polegać jak na Zawiszy”.

Wielu ludzi zgubiło umiejętność współpracy.  Prawdziwa współpraca to ginąca umiejętność. Nic dziwnego gdzie mają się uczyć? Nie każdy jest harcerzem. Nauczyłam się współpracy w harcerstwie jako uczestnik obozów i jako instruktor zuchowy, Współpraca plus odpowiedzialność za młodszych – mega mocne.   Wykorzystywałam to potem na kole informatycznym w mojej szkole. Chciałam, aby na zajęciach były bardzo rożne dzieci i żeby pracowały same bez mojego udziału… wyszło genialnie, pomagali sobie, wspierali siebie i nie wyręczali…cudowne. W  większości szkół, niestety, nie uczy się współpracy.  W ogóle mało się uczy tego, co jest potrzebne w życiu.

IMG_7520Próbowałam zbudować zespół współpracujących ze sobą ludzi w mojej firmie i… wiesz co… odpuściłam.  Trafiłam na ludzi, którzy nie mieli pojęcia o współpracy i lojalności, a ja na tym etapie biznesu nie mam czasu na wychowywanie sobie pracowników. Zdecydowałam, że moja firma będzie jednoosobowa. Natomiast bardzo starannie dopieram do współpracy ludzi, którym zlecam pewne zadania. Fakt jestem bardzo wymagająca i wszystko musi być jak ja chce bez kompromisów. Na razie jestem bardzo zadowolona ze współpracy z grafikiem Pawłem i moją Księgową… kilka innych współpracy biznesowych klaruje się i zobaczymy co z tego wyniknie.  Podstawą współpracy jest pomagać sobie wzajemnie, a często robienie razem pewnych rzeczy powoduje zwolnienie tempa pracy, zamiast przyspieszenia… Zauważyłam to w Norwegii. Zaplanowałam wakacyjne wspólne prace z dziećmi, kiedyś razem świetnie nam się współpracowało, widać umiejętności nie szlifowane zanikają. Pamiętajcie o tym moje diamenty 😉 Z dziećmi trzeba wspólnie robić, różne rzeczy, aby rozwijać i kształcić umiejętność współpracy.

O tym też mam niezły film, ale muszę Wam powoli rozpakowywać bo i tak słyszę, że za dużo tych tematów i nie ogarniacie. Widać piszą to „nie mamy”. Bo mamy to takie istoty które wiedzą, że trzeba ogarniać: pracę, dom, wychowanie, gotowanie, relacje z rodziną i znaleźć czas na swoją pasję. Jeśli czyta mnie jakaś mama, albo tata bo czasem tyle obowiązków ma tata, to poproszę o komentarz czy mówię prawdę. Trzeba to wszystko ogarnąć i każda mama czy tata ma potencjał i da radę, jeśli chce. Więc ja proszę bez ściem o wąskiej specjalizacji 😉

Każdy z nas ma jakieś predyspozycje i wyjątkowe umiejętności, jeden jest świetnym organizatorem, inny genialnie potrafi wykonywać te same nudne czynności i wcale go to nie męczy. Są ludzie, uwielbiam ich, którzy w „kwadracie Dynamiki” są po lewej stronie, doskonale wszystko sprawdzają, analizują. Zazdroszczę im skrupulatności. Ja mogę się przyłożyć, ale strasznie dużo energii  i czasu mnie to kosztuje. Dla nich to pasja, jak dla mnie wymyślanie rozwiązań. Uwielbiam jak tacy ludzie doprecyzowują i analizują moje rozwiązania bo uwielbiam być perfekcyjna …a sama…no cóż nie jestem bo tylko zespół który potrafi współpracować może być perfekcyjny. Nie znam jednostki perfekcyjnej.

W czym Ty jesteś najlepszy/ najlepsza? Jakie są Twoje talenty i zdolności? Czego próbowaliście? W czym czujecie się świetnie? W jakich działaniach uznaliście, że to nie dla Was? Czekam na komentarze. Kiedy już odkryjecie w czym jesteście super, łatwiej Wam będzie pomóc to samo odkryć Waszym dzieciom, takie poszukiwanie to niezła zabawa. Kto chce, może zajrzeć na stronę: vod.potencjalszczescia.pl i skorzystać z mojej pomocy przy wykonaniu testu Dynamiki Bogactwa/Mentalności.

Zapraszam na film…Wiem, dźwięk słaby, już to ogarnęłam, następne będą lepsze. Postanowiłam jednak wstawić, chcę Wam pokazać, że nie ma znaczenia ile jest przeszkód, że połowę sobie wkręcamy…znów jestem „swojska” w swetrze i dopóki nie zacznę mówić autorytetu  mam tyle co „sąsiadka” 😉  Zdarzało mi się w tym swetrze prowadzić warsztaty makijażu i duże prezentacje. Czasem w szkole w której pracowałam coś się zadziało i trzeba było dla dobra dziecka zostać po godzinach pogadać, albo pojechać coś załatwić, wtedy z jednej pracy do drugiej… nieoczekiwanie… Reakcja i miny zaproszonych gości mówiły: chyba ta  baba  w swetrze nie będzie prowadzić spotkania biznesowego i kosmetycznego….  i tak było dopóki nie zaczęłam mówić. Wtedy już słuchały z otwartymi buziami, potem zadawały masę pytań, z niektórymi do dziś się przyjaźnię. W bajkach jest coś takiego, że nie wolno patrzeć na wygląd bo można się mocno rozczarować.

Więc zachęcam do patrzenia sercem, słuchania uszami mimo wiatru i sąsiada szlifującego w otoczeniu. Sąsiedzi mnie lubią, dziś czekam z nagrywaniem filmu bo mam podkład muzyczny i musiałabym autorów pytać o zgodę, więc czekam, kiedy się wytańczą wysłuchają i wyśpiewają, uroki pracy w domu. W Norwegii dla odmiany  był wiatr i hałasy szlifierek, pił i innych takich, nie zawsze da się czekać na ciszę. Zapraszam do słuchania i pamiętajcie, żeby zostawić dzisiaj swój komentarz pod wpisem.

Autorytet – Mama

autorytetyWczoraj prowadziłam coaching osiągania celów, tym razem robiliśmy Mapę Marzeń. jednym z jej elementów są autorytety. Moje autorytety to ludzie legendy: Budda, Chrystus,  Matka Teresa, napoleon Hill i… moja mama.

Jest wyjątkowym człowiekiem, dała mi tyle ciepła, wsparcia, zawsze była osobą, która potrafiła rozwiązać każdą sytuację. Nauczyła mnie miłości bezwarunkowej, bezgranicznej szczerości, stwarzania atmosfery pełnej ciepła, empatii, miłości i wsparcia. Potrafiła stworzyć dom do którego wracało się zawsze z przyjemnością. W liceum chyba byłam jedyną osobą, której mama wiedziała gdzie jestem,  z kim, i co robię. Pozostali rodzice zwykle wiedzieli, kiedy dzieci wrócą 😉 Ja zazwyczaj mówiłam: „Będę jak wrócę, w razie czego tu masz adres i telefon” :)

Mogłam i do tej pory mogę z nią rozmawiać o wszystkim, nigdy jej nie okłamałam. Kiedy chciałam zrobić coś niebezpiecznego wystarczyło, że mi powiedziała:  „Ty pojedziesz do Jarocina, a ja nie będę mogła trzy dni spać. Słyszałam tyle złych rzeczy, które się tam dzieją”…i …. nie pojechałam. Nie chciałam, żeby się martwiła. Miała dobre przeczucie, faktycznie ludzie z którymi miałam jechać zostali pobici w pociągu i zamiast na koncert trafili do szpitala.

Moja mama jest wyjątkowym człowiekiem troszczy się o wszystkich dookoła, o ludzi, zwierzęta, kwiaty, czasem zapomina o sobie, wtedy musi się pojawić ktoś, kto dba o nią, żeby nadal mogła rozdawać wszystkim tyle ciepła, wsparcia i miłości. Nauczyła mnie wielu fantastycznych rzeczy i nadal uczy, teraz już bardziej na odległość. Wyjechała mieszkać na wieś , pokazując tym samym, że każde marzenie można zrealizować bez względu na wiek, okoliczności czy brak pieniędzy.

Kiedyś była  na wycieczce z moimi koleżankami z liceum, przypadek, zwyczajna wycieczka z biura podróży. Dziewczyny do mnie potem przyszły w szkole i powiedziały: „Jaką Ty masz fantastyczną mamę, można z nią o wszystkim porozmawiać jest jak prawdziwy przyjaciel, wysłucha, doradzi, przytuli, pomoże….”

Dla mnie moja mama jest  niesamowitym autorytetem i wyjątkowym człowiekiem. Postawiła mi bardzo wysoko poprzeczkę. Ja nie potrafię tak wybaczać ludziom złych rzeczy jak ona, nie jestem tak dobra.  Potrafię być taka jak ona dla bliskich, dla moich dzieci, ale jeśli ktoś skrzywdzi moich bliskich, jestem wyjątkowo mściwa i nie odpuszczam. Jeszcze wybaczania powinnam się nauczyć od mamy, byłabym bardziej zdrowa  😉

Tak sobie myślę i opisuję … obraz mamy, który mam, pasuje do obrazów świętych, ludzi tak niewyobrażalnie dobrych, że aż nieosiągalnych. Jest dla mnie niesamowitym autorytetem moralnym pod każdym względem. Są osoby, które coś tam wymyślają, że nie jest ideałem, że coś tam zrobiła źle…z perspektywy czasu, każda decyzja przez nią podjęta była najlepszą decyzją jaka można było podjąć w tamtej sytuacji. Ja nie znam drugiego takiego mistrza tak doskonale radzącego sobie z przeciwnościami losu, z tak niesamowita siłą i charyzmą wypływającą z dobra i miłości.

Dzisiaj jest Dzień Matki, zastanawiałam się co najbardziej pomogłoby spełnić jej marzenia i pomyślałam, że najbardziej przydałoby jej się zdrowie i pieniądze na realizację marzeń. Wymyśliłam, że z okazji Dnia Mamy dostanie  ode mnie token Dynamiki. Od jakiegoś czasu jestem Ambasadorem Dynamiki, myślę, że mama dość długo szukała sposobu na zarabianie pieniędzy najlepszego dla siebie, więc postanowiłam pomóc jej w tym, żeby teraz na emeryturze mogła robić to co kocha i zarabiać  przy okazji na realizację marzeń. Pomysł jej się spodobał, chociaż niespodzianką jest  jeszcze dla niej, jak to wykorzysta.

Mama – Autorytet. Taką mamą być to ogromne wyzwanie i takiej mamy pełnej bezgranicznej miłości, wsparcia, ciepła i empatii życzę Wam wszystkim :)

20150305_220632Z okazji Dnia Mamy, życzę wszystkim mamom,

Dużo zdrowia i szczęścia oraz, aby wracało do nich tyle ciepła, wsparcia i miłości ile same rozdają swoim dzieciom :)

Mapa marzeń

Dużo ostatnio się dzieje, tak realnie. Dwa lata temu zrobiłam swoją mapę marzeń w rok zrealizował się cały dół, teraz widać czas na prawą stronę, a tam…mnóstwo fantastycznych przyjaciół i współpracowników. Właśnie dlatego czasem nie ma kiedy napisać posta na bloga, czy nagrać filmiku, tyle pasjonujących, ważnych rozmów, zmieniających życie ludzi na lepsze i piękniejsze.

IMG_2039 IMG_2041 (2)Wieczory w biurze takie jak wczoraj ze spotkaniami dotyczącymi zdrowego odżywiania, życia w stylu Wellness, biznesu, i realizacji marzeń.

Jeśli masz ochotę z pewnością możesz uczestniczyć
w takim spotkaniu w Internecie w najbliższym czasie.

 

wawa16maj wawa16maja

Poprzednia sobota na konferencji w Warszawie z twórcą genialnej nanotechnologii poprawiającej zdrowie, pomagającej utrzymać formę, mimo wszystkich zagrożeń cywilizacyjnych.

Najlepszy produkt jaki istnieje WOLNOŚĆ od wirusów, bakterii, pasożytów, silny i zdrowy organizm.  Także coś co niektórzy nazywają wolnością finansową, czyli biznes oparty na pomaganiu ludziom. Najcudowniejsi ludzie, którzy chętnie pomogą w różnych sprawach nawet tych pozornie bez wyjścia.

Kto z Was marzy o tym, żeby móc pomagać ludziom i otrzymywać za to pieniądze, które pozwalają godnie żyć
i realizować marzenia?

Tworzenie mojego nowego produktu, czyli Budowa Twojego biznesu MLM w oparciu o Dynamikę Bogactwa/ Mentalności. Na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji: Jak zbudować stabilny i trwały biznes MLM wykorzystując 5 tys lat  obserwacji.  Jeśli współpracujesz z firmą MLM i chcesz to rozwijać w oparciu o to: http://potencjalszczescia.pl/odkryj-swoj-potencjal/ obojętnie czy masz już wykonany swój profil czy nie, zapraszam.  Wiadomo efekty największe uzyskasz znając swój profil, natomiast nawet jeśli go nie znasz, możesz wykorzystać elementy tej wiedzy w swoim biznesie

Kilka realnych coachingów i kilka internetowych, regularne webinary poniedziałkowe, żeby każdy mógł zobaczyć czym jest coaching i wygrać swoja 30 minutowa sesję  w konkursie :) W myśl zasady wypróbuj i podziel się opinią :) W najbliższy poniedziałek o 21:00 spotykamy się jak zwykle w pokoju webinarowym. Wyjątkowo nie będzie udostępnione nagranie z tego spotkania. Jeśli chcesz zrobić swoja mapę marzeń i posłuchać jak to jest kiedy marzenia realizują się prawie w czasie rzeczywistym, musisz być z nami.

reklamaqvovadisLink do rejestracji na kolejne spotkanie: „Mapa marzeń”  https://potencjalszczescia.clickmeeting.pl/coachin…/register

Zgodnie z życzeniem uczestników ostatniego spotkania zrobisz swoją mapę marzeń.

Pokażę Ci tez jak w kilkanaście minut może się zmienić Twoje spostrzeganie rzeczywistości. Nie będzie nagrania, ponieważ ćwiczenia będą zbyt mocne, żebyście mogli je wykonywać samodzielnie w domu.

Są ludzie, którzy się zastanawiają czy maja czas i ochotę wziąć udział w takim webinarze, a są tacy, którzy dają sobie szansę. Wybór należy jak zwykle do Ciebie :)