Szczęście na kredyt?

20140430mMuszę o tym napisać, inaczej się uduszę 😉 Ostatnio zdarza mi się przechodzić obok włączonego telewizora, a tam reklamy o spełnianiu marzeń na kredyt z psychologiczną manipulacją o odjeżdżających marzeniach. Nie wiem czy to zbieżność nazwisk tak mnie wkurzyła, czy manipulacja w stylu, któremu kiedyś uległam podczas jakiejś prezentacji. W każdym razie wiem, że najwięcej TV oglądają starsze osoby, wierząc ślepo w to co w widzą, idą brać kolejny kredyt, aby spełnić swoje marzenia i rodziny. Emerytury jakie są, każdy wie. Trochę generalizuję, ale wiem ilu starszych ludzi nie może sobie dać rady potem ze spłaceniem takich kredytów. Znam ludzi starszych, którzy potem nie wykupują leków, czy oszczędzają na jedzeniu. Osobiście nie oglądam telewizji, czasem przechodząc rzuca mi się w oczy jak bardzo szkodzi zdrowiu i to nie tylko na oczy. Szkodzi głownie mentalności.  Chętnie poznam Twoje zdanie na temat kredytów i szczęścia na kredyt.

Sporadycznie mi się zdarza spełnianie marzeń z kredytem, ale mam wrażenie, że dla wielu osób życie na kredyt to norma. Żyją nie tylko bez oszczędności, ale z długiem na koncie. Dla mnie to totalny brak odpowiedzialności, który przystoi młodym  niedojrzałym ludziom, starsi jednak powinni być bardziej odpowiedzialni, zwłaszcza jeśli mają rodziny, dzieci…  Sama raz w życiu wzięłam kredyt studencki…moim marzeniem było skończenie studiów. Czy to  był dobry pomysł, czy nie można rozważać długo. Potem jakiś zakup pralki czy laptopa na raty, bardziej inwestycja niż marzenia. Chociaż pralka i laptop dają w jakimś sensie szczęście to jednak konieczność spłaty rat zobowiązuje do większych dochodów.

20140430_14133m 20140430_141331m 20140430miOstatnio marzy mi się działka i dom nad morzem, sprawdzałam swoją zdolność kredytową, oglądałam działki. Na szczęście nie znalazłam takiej która byłaby w 100% dla mnie. Była co prawda jedna cudna ( możesz ja zobaczyć na zdjęciach), ale obok stał wielki słup energetyczny, a ja szukam miejsca jak najbardziej eco i naturalnego. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć takie cudo z lasem lub pod lasem bez słupa i za gotówkę w  niedalekiej przyszłości.

Myślę, że teraz byłoby mi bardzo trudno spłacać kredyt. Początek we własnej firmie nie jest łatwy, wszystko nowe, wszystkiego się uczę. Ostatnia pożyczka, którą wzięłam  na inwestycję w zdrowie i rozwój, bank się uparł ze na dwa lata bo taka zdolność kredytowa. Tak mnie parzyło w stopy, że spłaciłam po trzech miesiącach.

Ja nie umiem być szczęśliwa na kredyt. Wolę sobie zapracować, zarobić, dopiero wtedy spełnić marzenie. Tylko takie wypracowanie i oczekiwane marzenie daje mi szczęście. 

Na jednym ze szkoleń, człowiek u którego zdobywam wiedzę – Michał Wawrzyniak powiedział, że kredyt w firmie na inwestycje i kredyt prywatnie na spełnianie marzeń to dwie zupełnie różne rzeczy.  Moim zdaniem dokładnie tak jest. W firmie potrzebujemy kredytu, żeby móc pójść dalej. W życiu prywatnym potrzebujemy nie brać kredytu, żeby mieć siłę zapracować na swoje marzenia.

Wtedy już nie potrzeba, żadnych szkoleń czy książek motywacyjnych. Marzenia do spełnienia są największą auto motywacją jaką znam.

Ciekawa jestem Twojego zdania na ten temat, więc napisz je w komentarzu pod tym postem.

Budowanie zespołu

freeman-kevenides-law-firmBudowanie zespołu nie przychodzi łatwo. W Twojej firmie, Twoim biznesie ludzie się będą pojawiać i odchodzić, podobnie jak w Twoim życiu. Są ludzie którzy się pojawiają i znikają, idą dalej, są tacy którzy odchodzą do innego świata. Takie skojarzenie z dzisiejszym świętem, nikt nie wie dlaczego jedni odchodzą wcześniej, inni później. Natomiast jestem przekonana, że jest w tym jakiś zamysł, tylko nie zawsze dostępny dla nas tu i teraz.  Wierzę, że każdy człowiek, którego spotykamy w życiu ma nas czegoś nauczyć. Każde spotkanie i wydarzenie jest po coś.

Czasem poznajemy kogoś, opowiadamy czym się zajmujemy, on proponuje swój udział, a potem okazuje się, że skończyło się na pustym gadaniu i obietnicach. Znasz to? Powinniśmy być wkurzeni? Nie, nasze zdenerwowanie wpływa tylko na nasz organizm w dodatku negatywnie, nic dobrego nie przynosi.  Wyciągaj wnioski, ucz się. Ta sytuacja pokazuje, że liczą się efekty, słowa i obietnice nie mają znaczenia. Dotyczy to również Ciebie, nikt nie uwierzy w Twoje słowa, póki nie pokażesz efektów. Nikt nie uwierzy Ci na słowo, że coś działa, dopóki nie udowodnisz mu tego. Na początku wściekałam  się, myślałam, że uznają mnie za kłamcę przyjaciele, którzy przecież wiedzą, że ja nigdy nie kłamię, potem zrozumiałam. Wiara Polaków jest w Kościele, autorytet u lekarza, albo u księdza w zależności od stopnia zaawansowania dolegliwości. Ja muszę wszystko pokazać i udowodnić, już tylko mówiłam: Nic ci nie powiem, muszę Ci  to pokazać … i pokazuje efekty swojej pracy, czy sposobu życia…, działanie produktów…od kremu do rak, przez bio-elektrody redukujące ból, do „matrixa” sprawiającego, że telefon komórkowy staje się bezpiecznym urządzeniem.

Z każdego wydarzenia w naszym życiu możemy wyciągnąć wnioski. Początkowo są to drobne sygnały, jeśli na nie nie reagujemy, życie daje nam mocniej do zrozumienia o co chodzi. Czasem mimo wszystko jesteśmy opornymi uczniami i  dostajemy hmm…. kopa od życia?  Czasem to utrata pracy, czasem kogoś bliskiego, czasem choroba i inne tego typu mocne wydarzenia. Im większe emocje, tym silniejsza nauka  z nich wypływa i tym lepiej pamiętamy.

piramida wesołych ludzi1Budując zespół od początku trzeba pamiętać o jasnym ustaleniu zasad, może spisaniu ich wspólnie? Mieć na uwadze, że najważniejsze są efekty bo to, że ktoś obiecuje złote góry nie znaczy, że nam pomoże w czymkolwiek. Nie twierdzę, że kłamie. Ludzie często mówią to, co im się wydaje, planują co zrobią, a potem tego nie robią bo okoliczności nie były sprzyjające. Ustalenie zasad i dobra komunikacja to podstawa budowania  zespołu w biznesie.
Trzeba też pamiętać, że czasem ktoś odchodzi, jeśli nie mamy na to wpływu widać tak miało być, ważne, żeby z każdego wydarzenia wyciągać dobre wnioski. Często jest tak, że myślimy, wydaje nam się, że mamy zespół ludzi wokół siebie, a jak przychodzi „chrzest bojowy” to znikają. Odpadają po kolei  i słyszysz, że masz zacząć bez nich bo coś się wydarzyło,teraz maja inne priorytety, ale trzymają kciuki…no to zaczęłam.

Wiem też, że swój zespół będę budować w oparciu o wiedzę z Dynamiki. Pięć tysięcy lat obserwacji to jednak czas wart zaoszczędzenia, wystarczy to dostosować do naszych polskich specyficznych warunków i wyjątkowych ludzi.  Jeśli nie wiesz o czym piszę, zapraszam do zakładki: Odkryj swój potencjał lub do kontaktu ze mną. Generalnie chodzi o to, żeby w zespole byli różni ludzie i aby każdy robił to, w czym jest najlepszy oraz żeby wzajemnie się dobrze rozumieli. To właśnie ułatwia dynamika. Oprócz osobowości, która tworzy się głównie od 2 do 6 roku życia, wpływ na nas mają również wydarzenia z życia, sytuacje i ludzie. Zespół najlepiej sprawdza się w działaniu. Nikt na początku nie musi być doskonały, trzeba zacząć jakoś, a czas na jakość przyjdzie później. Ważny jest rozwój i postępy. Trudno określić, czy ktoś nadaje się do pracy z nami po godzinie rozmowy.  Trzeba sprawdzić czy nadajemy na tych samych falach, więc może wspólny obóz przetrwania ułatwiłby sprawę? Takim zespołem malutkim, który budujesz jest Twój związek. Miłość wiele ułatwia, ale utrudnia realną ocenę sytuacji. Kiedyś wymyśliłam, że zaoszczędzilibyśmy sobie wielu rozczarowań wybierając się na początku, wspólnie na ekstremalną wyprawę, obóz przetrwania, wyprawę w wysokie góry… Może wymyślisz coś innego, gdzie sytuacje pokazują całego człowieka i zdzierają wszystkie maski…

Gdzie i kiedy szukać ludzi do zespołu? Zawsze i wszędzie!!! Zamykając „nabór” możesz przegapić kogoś wyjątkowego. Oceniając człowieka na podstawie miejsca w którym jest dziś, tez może Cię pozbawić kogoś wyjątkowego. Skoro nawiązałam do związku  w poprzednim akapicie, to tu tylko jedno sprostowanie, nabór zamykamy kiedy znajdziemy już tą jedyną osobę. Jest kilka rzeczy, które niszczą duszę człowieka niemiłosiernie i trudno je odpokutować, jedną z takich rzeczy jest zniszczenie związku dwojga ludzi. Koniec dygresji, wracając do zespołu ludzi poszukujemy i przyjmujemy zawsze i wszędzie, sprawdza ich działanie w zespole. O ich wartości dla zespołu decydują efekty i zachowanie w sytuacjach trudnych.

Bo jak nie umiem, to się nauczę…

Robisz coś od wielu lat, w jednej pracy wciąż, wszystko znajome i nagle słyszysz, że nie wiadomo co z nami będzie, mogą nas zlikwidować. Myślisz jak ja znajdę pracę w zawodzie, wszędzie zwalniają, przecież ja nic innego nie umiem.

Kilka lat temu na lekcji informatyki uczeń klasy 3 gimnazjum  spytał: Oglądałam wczoraj wiadomości, Naprawdę Pani tak mało zarabia? Popatrzyłam się na niego z uwagą. No pytam, czy za takie małe pieniądze Pani się tak z nami męczy? Bo nie rozumiem, to Pani się do niczego innego nie nadaje, nic innego Pani nie umie robić? … W sumie mało kto w szkole specjalnej pracuje dla pieniędzy, większość ludzi tam z powołania raczej. Natomiast taki tekst, skłania do zastanawiania się…

Co jeszcze potrafisz, oprócz tego co robisz zawodowo? Coś co mogłoby się stać pasją i zawodem jednocześnie? A może jest coś co Cię pasjonuje, ale nie bardzo potrafisz? Wiesz, że nie ma znaczenia co potrafisz? Ważne jest, jak bardzo chcesz bo jak nie umiesz to się nauczysz. Umiejętności rzecz nabyta, wiedze tez można zdobyć, nauczyć można każdego kto chce, wielu rzeczy.Jest jedna rzecz. Na pewno, jeśli nie będziesz szukać rozwiązań, pasji to same, na kanapie przed TV, Ciebie nie znajdą. Czasem, kiedy wpadamy w rutynę w pracy, wszystkie nowości nas przerażają. Zupełnie niepotrzebnie.

5434541912_9e55fb3821Wystarczy do tych nowości podejść z takim zainteresowaniem, jak małe dziecko podchodzi do nowej zabawki. Próbować, testować, sprawdzać, bawić się możliwościami, W ten sposób możesz odkryć swój ukryty potencjał. Może trzeba będzie zdobyć umiejętności z komunikacji  czy copywritingu. Jednak, jeśli to Twoja pasja, nie będzie z tym żadnego problemu. Ile razy w życiu było tak, że trzeba się było czegoś nowego nauczyć? Obsługa telefonu, komputera, prowadzenie samochodu, gotowanie? Zobacz jak wielu rzeczy już się nauczyłeś, ile wyzwań już zostało podjętych i zakończonych sukcesem?

Ważne jest nastawienie, jeśli chcesz mieć pozytywne zmiany w życiu, twoim codziennym działaniom musi towarzyszyć radość, fascynacja, jeśli pojawią się emocje negatywne strach, obawy, trzeba je jak najszybciej zmienić. Dla mnie najlepiej działa technika wyobrażenia sobie czego najbardziej się boję i podjęcia działań zapobiegawczych. Czasem jest to właśnie nabycie nowych umiejętności. Bo jak czegoś nie potrafię, zawsze mogę się nauczyć. Wtedy znika strach, a ja mogę dalej cieszyć się odkrywaniem nowych możliwości i mojego potencjału.

” Pozytywne i negatywne emocje nie mogą jednocześnie zajmować naszego umysłu. Jedne z nich zawsze muszą dominować. Na Tobie spoczywa odpowiedzialność za to, aby pozytywne emocje okazały się tymi silniejszymi” Napoleon Hill

Jak zrealizować marzenia?

szczescie

marzenia, cel, szczęście

 Czym byłoby życie bez marzeń? To one nadają naszemu życiu kierunek, pozwalają przekraczać granice, dają siłę. Wiedzą o tym małe dzieci, nie przestają marzyć wszystko jest dla nich proste. Z upływem czasu dorośli mówią „to tylko marzenia, życie jest zupełnie inne”. Młodzi ludzie przestają marzyć i ich życie z pełnego kolorów, staje się odcieniami  szarości. Też tak miałam: obowiązki, odpowiedzialność, praca, dom, brak czasu na pasje…

Zawsze uważałam, że od dzieci możemy się wiele nauczyć. Spójrz na małe dziecko, które uczy się chodzić, nigdy się nie poddaje. Próbuje  do skutku. Czy znasz malucha, który ucząc się chodzić upadł kilka razy, usiadł i powiedział, że się do tego nie nadaje, że spróbował, nie udało się to sobie posiedzi?

A teraz wyobraź sobie dorosłego, który próbuje czegoś nowego. Dwa trzy razy spróbuje i mówi: nie nadaję się do tego, jak s próbuje to w sumie już dużo większość nawet nie próbuje. Patrzy na przeszkodę i mówi za wysoka, trzeba podnieść nogę wysoko, odpuszczam to nie dla mnie. Tacy ludzie zwykle potem stoją pierwsi  przed Tobą i mówią zejdź na ziemię, marzenia są dziecinne, wydoroślej, zajmij się poważnymi sprawami, a nie bujaniem w obłokach.

Moim zdaniem Ci ludzie tylko w jednym maja rację. Trzeba zająć się poważniejszymi sprawami od bujania w obłokach, a mianowicie realizacja naszych marzeń. To jest bardzo proste. Siadasz marzysz, malujesz opisujesz marzenie, a potem bierzesz się za jego realizację.  Pamiętaj nic się nie zdarzy jeśli nie będziesz o tym marzyć. Wyznaczasz datę realizacji i w ten sposób marzenie zamieniasz w cel.  To drugi ważny krok. Masz swój unikalny potencjał , który wykorzystujesz w swojej drodze do  Twojego celu. Czym jest dla Ciebie szczęście? Czy nie jest to realizacja marzeń, pasji? No tak, ale na drodze do Twojego celu i realizacji marzeń wyrastają przeszkody, patrzą groźnie i rosną w oczach jak cień. Kiedyś nauczyłam się jednej ważnej rzeczy. Razem raźniej i łatwiej.  We współpracy z innymi ludźmi możesz zrealizować o wiele więcej marzeń. Dlatego postanowiłam zrobić specjalną grupę ludzi, wspierających się w realizacji  marzeń i celów. Mam trzy cele do zrealizowania do końca roku, jeśli Ty też masz coś zaległego z postanowień noworocznych, zapraszam. Spotykamy się w niedzielę w pokoju webinarowym o godzinie 11:00. Startujemy 2 listopada, zapraszam na pokład – ZAREJESTRUJ SIĘ TU.

Jeśli natomiast należysz do grupy ludzi, którzy wydorośleli, zeszli na ziemię i wydaje im się, że nie mają marzeń. Zaproszę Cię już wkrótce na warsztaty, które pomogą Ci odnaleźć Twoje zagubione marzenia i przywrócić  wszystkie kolory świata w Twoim życiu.

Jeśli potrzebujesz szczegółowej instrukcji jak realizować cele już wkrótce startuje kolejny cykl warsztatów uwierz w siebie i zrealizuj marzenia oraz realizacja celów.

Zapraszam też do naszej tworzącej się grupy na FB

Szczęście

Czym jest szczęście? Dla mnie jest momentem, kiedy cieszę się z tego co mam, na co zapracowałam i co udało się osiągnąć. Jest w tysiącu drobiazgów, tworzących mozaikę życia codziennego.

Szczęście jest stanem, do którego dążymy. Czy osiągalnym? Częściowo na pewno. Jest wiele momentów, kiedy czujemy się szczęśliwi i wiele szczęśliwych dni. Dążymy do tego, aby jak najwięcej było takich dni.

Czy codziennie wykorzystujesz w pełni swój potencjał do tego, żeby czuć się szczęśliwym?
Odrzucasz negatywne myśli i skupiasz się na rozwiązaniach, nie na problemach?
Moim zdaniem człowiek, który wykorzystuje cały swój potencjał i wszystkie możliwości jest szczęśliwy. Zgodzisz się ze mną?

Jak to osiągnąć? Moim zdaniem sposobem jest rozwój. Zdobywanie wiedzy i nabywanie umiejętności, które pozwalają nam iść naprzód. Książki szkolenia, rozmowy z ludźmi, wspólne działanie to wszystko ma wpływ na to w którym miejscu jesteś.

Człowiek, szczęśliwy, to również człowiek zdrowy. Trudno czuć radość na szczycie góry, kiedy wiemy, że po drodze odmroziliśmy sobie stopę. Dlatego o zdrowie  trzeba zadbać w pierwszej kolejności, aby nic już nie zakłócało szczęścia. Nasze zdrowie to tez kwestia wiedzy i umiejętności. Wiedzy co kupować, umiejętności jak to jedzenie przygotować, jak reagować w sytuacjach awaryjnych takich jak przeziębienie.

Szczęście to też umiejętność kreowania marzeń i ich realizacji. Umiejętność odnalezienia swojej pasji, realizowania celów, pracy, która jednocześnie jest pasją i daje dochód. Obojętne co chcemy osiągnąć, potrzebne jest działanie w dobrym kierunku.

Czasem stajemy na rozdrożu wybierając, co dalej. Czasem dotyczy to naszej pracy zawodowej. Ja właśnie mam za sobą taki moment i postanowiłam się podzielić tym z innymi. Tym co się wydarzyło i moimi wnioskami. Nie dam Ci gotowej recepty, nie wymyślę koła od nowa, mam nadzieję jednak, że moje wnioski staną się dla Ciebie inspiracją i pozwolą dokonywać trafnych wyborów. Jeśli masz ochotę poczytać o możliwościach wyboru drogi zawodowej po szkole, albo w momencie utraty pracy, czy nawet wtedy kiedy tylko słyszysz, ze Twoja praca jest niepewna. okladka2Opisałam kilka alternatywnych rozwiązań, dorzuciłam kilka moich wniosków. Dla mnie są oczywiste, natomiast czasem, gdy rozmawiam ze znajomymi, oni nie wiedzą o czym mówię. Pomyślałam, że w takim razie nie wszyscy o tym jednak wiedzą i postanowiłam napisać na ten temat e- booka. Jeśli Cię interesuje zakup, możesz do mnie napisać. Jeśli nie, podzielę się z Tobą okładką, jej tworzenie wiąże się z pewna historią, może Ci o tym kiedyś opowiem.

Dla mnie zakończenie pisania, i wykonanie tej okładki było szczęściem :) Wymarzyłam sobie coś, zrobiłam i udało się skończyć, uwierz, że dla mnie to nie jest łatwe.

Teraz czas na nagrodę i świętowanie z gitarą.

Zdrowie ze światła?

  Czy światło może dawać nam zdrowie?

c0d81b9adeNie tylko mam tu na myśli światło słoneczne, ale od niego zacznę. Spróbuj sobie wyobrazić sytuację kiedy na zewnątrz jest ciepło stawiasz sobie leżaczek w ogrodzie. Siadasz zamykasz oczy. czujesz przyjemne ciepło słońca delikatny wiatr, wszędzie panuje cudowna cisza. Co wtedy robi Twój organizm? Podpowiem uspokaja się i regeneruje. Taka chwila spokoju bardzo regeneruje układ nerwowy i wycisza. Wiesz dobrze, że nasz świat nie jest idealny? Jest w nim wszystko za głośno, za szybko, za bardzo zanieczyszczone… i nagle możesz sprawić sobie taki super relaks we własnym ogrodzie. Nie martw się jeśli go nie masz, tez jeszcze go nie mam to moje marzenie, mój cel. Jeśli tez o tym marzysz to się właśnie okazało, że mamy wspólny cel, a bardzo dobrze jest poznawać ludzi, którzy idą w tą samą stronę. Wówczas można podróżować razem, a jak wiadomo razem raźniej 😉

Za tą chwilę w ogrodzie nasz organizm podziękuje nam lepszym zdrowiem. Wiadomo, że gdybyśmy to powtarzali systematycznie i codziennie znaleźli 15 minut na posiedzenie w ciszy i spokoju na słoneczku, efekt byłby lepszy niż  wówczas kiedy robimy to sporadycznie. Wiadomo tez że lepiej sporadycznie niż wcale 😉 To jak z oddychaniem w trakcie pływania pod wodą. Najlepiej regularnie nabierać powietrza, ale lepiej sporadycznie niż wcale bo można się utopić.

Wracając do  światła i promieni słonecznych –  pomagają nam wrócić do zdrowia. Dodatkowo kiedy promienie słońca padają na naszą skórę, nasz organizm wytwarza witaminę D, zapewne wiesz o tym ze szkoły. Czy jest również tak, ze odpowiednie światło może wywołać inne reakcje organizmu niż tylko wytwarzanie witaminy D? Jasne, że tak. Zobacz co dzieje się z Twoimi znajomymi, kiedy mamy jesień, dni są coraz krótsze…coraz więcej osób staje się drażliwych, smutnych. Mam rację? To właśnie brak słońca i jego światła. Sztuczne żarówki zwłaszcza te energooszczędne nie uzupełniają tego braku. Niektórzy ludzie chodzą do solarium właśnie po to żeby jesienią i zimą pomóc swojemu organizmowi w walce z ” ciemnością” czyli rzecz jasna brakiem światła. Słyszałam też, że powstają solaria  które nie zawierają promieniowania słonecznego które opala, a jedynie to promieniowanie. które sprawia, że czujemy się lepiej i nie mamy depresji. Jak wiesz nie jestem jeszcze ekspertem, dopiero się uczę, więc znajdę więcej informacji o leczeniu światłem i różnymi jego kolorami i postaram się przybliżyć Ci ten temat. Od strony teoretycznej. od strony praktycznej…widzę jak działają bioelektrody, które mają więcej wspólnego ze światłem niż przypuszczałam i nie mogę się nadziwić :)

Czym jest światło?

Napoleon Hill napisał: ” W każdej cząstce materii znajduje się…energia, powodująca, że atomy poruszają się jeden wokół drugiego z niewyobrażalną prędkością.” Jedna częstotliwość tej wibracji wywołuje dźwięki, kiedy rośnie odbieramy te wibracje jako ciepło. Jeszcze większą częstotliwość ma światło.” Trzy miliony wibracji na sekundę dają światło fioletowe. Jeszcze wyżej mamy nieuchwytny dla ludzkiego oka mamy nadfiolet i inne niewidoczne dla nas rodzaje promieniowania. Zaś jeszcze wyżej- nikt na razie nie potrafi powiedzieć jak wysoko- wibracje tworzą siłę za pomocą której myślimy” To właśnie moja ostatnia inspiracja Napoleon Hill : „Prawa Sukcesu” Polecam.

Miłego dnia życzę z dużą ilością promieni słonecznych :)

Intuicja i drzewoterapia

DSC00296-224x300Dawno temu, kiedy wyjeżdżałam daleko od domu i wydarzyło się coś złego lub smutnego, albo zwyczajnie tęskniłam, intuicyjnie przytulałam się do drzew. Najczęściej były to sosny, dęby lub brzozy. Dzięki temu mijał stres związany z trudną sytuacją. Z jednej strony intuicja podpowiadała, że to pomaga, z drugiej był zdrowy rozsadek który powodował obawy co ludzie pomyślą. Wtedy ważne było dla mnie co ludzie pomyślą, więc starałam się, żeby nikt nie widział.

Drzewoterapia, która polega na przebywaniu wśród drzew…ech od razu przypomina mi się zapach mojego sosnowego lasu nad morzem… zapach jakiego nie ma nigdzie indziej … Kolejnym sposobem korzystania z pomocy drzew jest sylwoterapia. To podobno odmiana drzewoterapii, która idzie o krok bliżej natury. Dotykanie, głaskanie i przytulanie drzew ułatwia powrót do równowagi z naturą, a więc do równowagi przywraca również nasz organizm. Kiedy byłam dzieckiem często chorowałam na choroby układu oddechowego, pewnie stąd intuicyjnie przytulanie się do sosen, z nich przecież przygotowywane są syropy do leczenia kaszlu.  W sumie to od kiedy spędzałam wakacje w moim sosnowym nadmorskim lesie przestałam chorować. Nie wiedząc co robię stosowałam drzewoterapię.  Zawsze w sosnowym lesie oddychało się łatwiej i myślało lepiej.

Dęby pojawiły się niedawno pewnie dlatego, że są takie silne, przydają się wtedy, kiedy nie mam już siły, dodają mi energii. W dawnych czasach pod dębami odbywały się narady wojenne.   Życie często nam funduje różne trudne sytuacje w których trzeba powalczyć o rożne rzeczy.

Brzoza uspokaja, zapewne to zasługa jej delikatnie szeleszczących liści, zapewne pomaga osobom zdenerwowanym.  Jednak w niewielu sytuacjach stresujących mam brzozę pod ręką 😉

20130908_185946-225x300Czasami słuchając wewnętrznego głosu, który podpowiada nam co zrobić, możemy bardzo sobie pomóc. Nawet jeśli nie udowodniono naukowo, że drzewa maja moc i mogą leczyć, ja czasem ulegam intuicji, która podpowiada, że przytulenie się do tego drzewa jest dobrym pomysłem i już chyba nie patrzę jak na to reagują ludzie. Skoro pomaga mi, a nikomu nie szkodzi to… dlaczego nie?

Samouzdrawianie

DSC06342-300x225Nasz organizm jest niesamowity. W wielu sytuacjach potrafi sam sobie pomóc, czasem wymaga naszej pomocy.

„Lekarz leczy, natura uzdrawia”  wiedział to już Hipokrates. Nasz organizm ma naturalną zdolność samouzdrawiania

Czym jest samouzdrawianie?

 

Kiedy uderzysz się i masz siniaka, nawet nie robiąc nic po kilku dniach zniknie. Organizm sam sobie pomógł dokonał samouzdrowienia. Na niektóre dolegliwości pracujemy jednak latami i wówczas nasz organizm potrzebuje naszej pomocy na przykład zmiany diety, albo zmiany klimatu, ograniczenia stresu, dłuższego snu itp. Najważniejsze, żeby wsłuchać się w siebie i zauważać kiedy potrzebuje naszego wsparcia i w jakiej postaci. Dobre zdrowie pozwala nam żyć z pasją i realizować marzenia.

Ostatnio na jednym ze szkoleń usłyszałam, że mam zastanowić się dlaczego chce stworzyć swój dream team (zespół marzeń) jaki jest mój główny cel. Pomyślałam, że najbardziej na świecie zależy mi, aby każdy człowiek miał szansę żyć w zdrowiu najdłużej jak to możliwe. Troszkę mnie to przeraziło. Taki ogromny cel tak trudny do realizacji, ale trzeba mieć ogromne cele nawet jeśli uda mi się pomóc tylko w 80 % to i tak warto. Zgodzisz się ze mną? Właśnie wtedy pomyślałam o samouzdrawianiu i samoleczeniu organizmu tak bardzo niedocenianym przez większość ludzi.

Nie jestem lekarzem, nigdy nie było to moim marzeniem, zawsze chciałam jednak pomagać ludziom. Co prawda kiedy wybierałam się na studia usłyszałam: ” Po tym kierunku będziecie w połowie lekarzami, w połowie psychologami i w całości pedagogami” bardzo mi się to spodobało. Po 13 latach pracy w szkole specjalnej jednak chciałabym bardziej móc pomagać ludziom, nie tylko tym małym, ale przede wszystkim tym dorosłym.

Czy wiesz kogo powinieneś ratować pierwszego z tonącego statku? Ciebie czy Twoje dziecko? Szokiem było dla mnie kiedy zrozumiałam, że najpierw musimy uratować siebie, żeby pomóc swojemu dziecku. Tak jednak faktycznie jest, jeśli nie uratujemy siebie kto uratuje dziecko? Przemyśl to dziś i powiedz mi czy się ze mną zgadzasz. Miłego dnia

46652260_10939753_208531-300x225„Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się jak sam może leczyć swoje choroby”. – Hipokrates