Perspektywa zmienia wszystko

zewnagresjaDzisiaj dla wszystkich grup moich klientów. Kilka przykładów dla osób realizujących cele czy Postanowienia Noworoczne, dla rodziców nastolatków, dla osób pracujących nad Pewnością Siebie.

Wszystko zależy od perspektywy. Zacznę od przykładu mojego biznesu. Od ponad roku mam firmę, która przynosi co miesiąc straty. Można na to spojrzeć jak na klęskę. Z pewnością powód do dumy to nie jest, ale od razu klęska? Miałam pomysł, żeby odpuścić, zrezygnować, już kilka razy. Wtedy mi pomaga zmiana perspektywy.

Fakt nie umiem sprzedawać swoich szkoleń przez Internet zupełnie mi to nie idzie. Jako bizneswomen też słabo się sprawdzam za bardzo wierzę ludziom i źle wybieram tych do współpracy, ale… pokażcie mi drugą mamę wychowującą w pojedynkę dzieci, która może sobie pozwolić na firmę przynoszącą rok straty? Nauczyciela, który potrafił z marnej pensji kupić mieszkanie za gotówkę i odłożyć kasę na realizację wielkiego marzenia o własnej firmie w Polsce (przypominam, że o gustach i wyborze marzeń się nie dyskutuje).

Z jednej perspektywy mogę mieć bardzo niska samoocenę bo nie idzie, z drugiej bardzo wysoką bo mogłam sobie pozwolić, żeby to zrobić i zrealizować marzenie o własnej firmie  i w nim wytrwać. Czasem panikuję jak poziom oszczędności spada, ale w końcu mam co dać dzieciom jeść, więc tak źle nie jest. Fantastyczne jest też to, że się nauczyli  się zarządzania budżetem przy okazji. Starszy syn poszedł do pracy i zastanawiał się jak podzielić pierwszą wypłatę. Uczciliśmy sukces lodami (wiem niezdrowe, ale świętowanie bywa niezdrowe). Pierwszy raz zastosował podział kasy wg mamy, a nie wg Harva Ekera. z całym szacunkiem do Harva, nie mieszkał w Polsce.

Kolejny przykład jak perspektywa wszystko zmienia. Patrzysz na człowieka i myślisz: wow to jest gość, pełen sukces, dobre ciuchy rewelacyjny dom i samochód, nikt nie zagląda ile z tego jest na kredyt. Dla mnie kredyt jest dopuszczalny tylko w szczególnych okazjach, zwykle jednak jest ekonomicznie nieuzasadniony, no chyba że jesteś jasnowidzem 😉 Z drugiej strony widzisz kobietę w kiepskich ciuchach, z byle jakim samochodem, w końcu służy głównie do pracy, więc po co ma być wypasiony, szkoda byłoby wozić towar. Jeden rzut oka na człowieka pokazuje Ci tylko jedną perspektywę, a to stanowczo za mało, aby jakiekolwiek wnioski wysnuć. Markowe ciuchy można kupić w „ciucholandii” za 1 zł i wyglądać jak milion dolarów, a jednocześnie dobrze zarządzać kasą.  Tylko ten człowiek wie gdzie były kupione. jeśli nie znasz prawdziwej całej historii nie wiesz nic, dlatego bardzo nie lubię oceniania człowieka. Każdy człowiek wybiera dla siebie to co chce, jedni wolą markowe ciuchy z „ciucholandii”, inni z renomowanego sklepu dla innych ciuch nie ma znaczenia, ważne żeby spełniał swoje funkcje (dla mnie musi być wygodny, ładnie pachnieć i nie wymagać prasowania). Niestety takie podejście do ciuchów sprawia, że mój wizerunek na filmach jest taki swojski, a w dzisiejszym świecie jak jesteś zwyczajny to…nikt Cie nie zauważy nie wyróżniasz się, do tego słabe grafiki i z prania mózgu klientów tak powszechnego w reklamach nici. Tylko czy ja mam czas budować markę tak jak w poprzednich dwóch zawodach latami? Może lepiej dostosować się jednak do perspektywy klienta i ułatwić mu pierwsze kroki jak dziecko bawiąc się w aktorkę, kiedyś chciałam zostać aktorką może teraz dobry moment? Perspektywa klienta wygląda tak, że ma pewien obraz człowieka sukcesu wykreowany przez media, mało kto wie, że najbogatsi ludzie wyglądają często zwyczajnie :) Mam przed oczami zdjęcie twórcy FB w codziennym stroju :) Nie mam własnego zdjęcia z autoryzacją, więc nie wstawię, czasem myślę, że aż za bardzo szanuje prawa autorskie innych ludzi, a to znacznie utrudnia biznes. To jest tez kwestia perspektywy. ja wiem jak nie lubię jak ktoś kradnie moje pomysły i je wykorzystuje, więc szanuję własność intelektualną innych. Ktoś kto nie potrafi tworzyć i żyje odtwórczo uważając że wszystko już wymyślono i tylko przepakowuje w kolorowe opakowania, ma zupełnie inne spojrzenie, ale czasem też przestrzega prawa autorskiego, chociaż przyczyna jest bardziej strach przed konsekwencjami. Są też tacy z których perspektywy w ogóle nie widać praw autorskich, nie maja o tym bladego pojęcia (nie wiem kto ich uczył informatyki, z pewnością nie ja). Jak widzisz po raz kolejny wszystko zależy od perspektywy

Ludzie są różni, a tolerancja to cenna cecha. Tolerancję rozwinęłam dawno temu, ogranicza ją jedynie wchodzenie w prawa drugiego człowieka. Kolejnym etapem po tolerancji u mnie, była ciekawość drugiego człowieka, jego systemu wartości i perspektywy z której widzi świat. Niesamowite jak wtedy staje się wszystko kolorowe, a z drugiej strony widząc drugiego człowieka z jego wadami i zaletami, nasza ocena siebie jest bardziej adekwatna do rzeczywistości. Pozwalamy sobie na niedoskonałości, ale i wymagamy od siebie pracy nad sobą. Nikt nie jest doskonały, ale super jest dokonywać zmian na lepsze.

Myślę, że na dziś należy się więcej rodzicom, będzie o tym filmik myślę, że w tym tygodniu.  Tak jak na grafice umieszczonej w tym poście: Ty widzisz agresję, a z dziecka perspektywy, w środku jest lęk. Jak uzyskać jakikolwiek efekt, kiedy nie wiesz co jest w środku? Kiedy widzisz tylko agresję? Kto z Was wpadł kiedyś na pomysł zapytania agresywnego dziecka: Czego się boisz? Polecam, jeśli macie dobre relacje i zaufanie tego dziecka…reakcja może Was zaskoczyć. Bez znajomości innej perspektywy działamy trochę  tak, jakbyśmy próbowali leczyć bez diagnozy.  Na przykład na wirusa dawać antybiotyk, kiedy powinno się zastosować przeciwwirusowe sposoby i zwyczajnie wyleżeć, a organizm da sobie radę. Antybiotyk działa wprost przeciwnie osłabia organizm i nie pozwala mu walczyć z wirusem.

Pewna mama mnie zapytała…to co robić? Pozwalać na wszystko, czy ustalać granice i zakazywać? Odpowiedziałam: rozmawiać z nastolatką. Po co? No właśnie po to, żeby zobaczyć sytuację z jej perspektywy i pokazać jej ze swojej. Dla Ciebie  wyjazd dziecka do szkoły z internatem to obraz  tysiąca zagrożeń, dla niej to wizja samodzielności, samodzielnych decyzji, chęć sprawdzenia się.  Kiedy znamy perspektywy łatwiej o kompromis. Więcej sytuacji w domu, które dają samodzielność i możliwość sprawdzenia się? Np samodzielne gospodarowanie gotówką i nie tylko na przyjemności, ale także na ubrania czy książki do szkoły. My kupujemy jedzenie, opłacamy mieszkanie, a nastolatka dostaje kwotę, która zostaje w budżecie do samodzielnego zarządzania, albo właśnie może chce jeść sama i kupować jedzenie samodzielnie, więc właśnie tą część jej oddać?

Dobra komunikacja pozwala na poznanie świata oczami drugiego człowieka i pozwala rozumieć więcej. Łatwiej wtedy uzyskać kompromis, wychowywać czy współpracować. Stwarza też adekwatny obraz człowieka, bez zaniżonej czy zawyżonej samooceny, a kiedy człowiek czuje się ze sobą dobrze, unika większości zagrożeń cywilizacyjnych. Tym właśnie jest szczęście, moim zdaniem to życie w zgodzie ze sobą, realizacja marzeń, a pomaga w tym wykorzystanie własnego potencjału. Stąd nazwa mojej firmy Potencjał Szczęścia.

Jak to się ma do realizacji celów? Może znów na przykładzie marketingu internetowego. Nie idzie mi …bo czegoś nie widzę ostatnio napisałam artykuł, wrócił do mnie bo nie był dobry. Wiedziałam, że coś mi w nim nie gra, nie wiedziałam co. Dostałam informację zwrotną, poprawiłam, jestem zachwycona efektem. Niedługo będziecie mogli go poczytać. Tak samo ze stroną sprzedażową, czasem podpowiedź drugiej osoby: za dużo tekstu, zmień tło na białe to właśnie inna perspektywa spojrzenie innym okiem, daje efekty. Co nie znaczy że pozwalam laikom krytykować to co robie 😛 Na tym właśnie polega praca z mentorem, człowiek bardziej doświadczony od Ciebie patrzy, na to co robisz i podpowiada jak to widzi z innej strony. Bo perspektywa zmienia wszystko. O tym jak być jednocześnie rodzicem i mentorem nastolatka możesz dowiedzieć się na kursie dla rodziców. zaraz pewnie gdzieś tu wkleję linka promującego ten kurs. Szukaj po prawej stronie.

Otagowany , , , , , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek permalink.

10 Responses to Perspektywa zmienia wszystko

  1. Inga mówi:

    Zgadzam się, wszystko zależy od perspektywy.
    Jedno tylko dodałabym: dla klienta jest się ekspertem i warto ‚wyglądać’ jak ekspert. On może mieć tylko jedną perspektywę.
    No i co robisz, kiedy na stronę krytycznie spojrzy laik, który jest Twoim potencjalnym klientem?

    • Jak wygląda ekspert mama? Jak wygląda ekspert szczęśliwy człowiek? Tak od dłuższego czasu, zastanawiam się czy mam tworzyć maskę, wizerunek pod kątem klienta, czy zostać sobą. Czy dopasować się do opinii o szczęśliwym człowieku sukcesu i jego wyglądzie? Czy stosować chwyty reklamowe znane wszystkim z TV, czy stosować NLP i przekazy podprogowe. Wszystko po to, żeby mieć dużo klientów, przyzwyczajonych do masek. Zależy mi na tych klientach, którzy nie patrzą na wizerunek eksperta. Zależy mi na klientach, którzy zobaczą, ze jestem takim samym zwykłym człowiekiem jak oni i ze oni tez mogą zmienić swoje życie, że szczęście jest wewnątrz i dla każdego oznacza coś innego. To klient wybiera czy woli opakowanie czy zawartość, mi zależy na osobach które doceniają zawartość. Takie osoby potrafią potem na warsztatach wykonać prace i wnioski wcielić w życie i zmienić je na lepsze. Gdzie jest granica, miedzy wizerunkiem a kłamstwem? Dziękuję za cenna uwagę :) Myślę, ze wiele moich klientek, którym brakuje pewności siebie widząc eksperta myślą to nie dla mnie nigdy taka nie będę. Oczywiście mogę się mylić :) Jest tylu ekspertów z wizerunkiem, ze nie chcę być kolejnym. Wolę mieć 100% efektów niż wizerunek :)

  2. Anna mówi:

    Jolu gratuluję sukcesu-mieszkania za gotówkę oraz udanego gospodarowania czasem :) Myślę, że to ogromny sukces.
    Powiedź, jakie jest Twoje autorskie zarządzanie pieniędzmi-ten podział kwoty, o którym piszesz, inny niż Harva Ekera?
    A z nastolatkami trudno jest rozmawiać. Tj trzeba chcieć i wzbudzić ich zaufanie, żeby coś Ci powiedziały.

    • Gdzieś jest stary wpis na blogu, ja prawie nie biorę kredytów, tak tez zarabiam, nie płacę odsetek bankom. Podział Harva nie pasuje do Polskich realiów moim zdaniem u nas trudniej kupić mieszkanie, podatki są trudniejsze dla firm. Trzeba być bardziej oszczędnym. To tak w skrócie. Dawno temu usłyszałam w opiece społecznej że spełniam tylko kryterium finansowe nie mam pieniędzy, ale nie jestem bezdomna, bezrobotna nie jestem alkoholikiem, narkomanem, nie jestem ciężko chora ( wtedy jeszcze nie byłam, albo nie wiedziałam, że jestem) więc nic nie dostanę… to nauczyło mnie jak przeżyć za grosze, czasem się przydaje.

  3. Małgosia mówi:

    Dziękuję za ten artykuł. Też wychowuję nastolatkę i wiem, że najważniejsza jest więź, a jej podstawą jest właśnie komunikacja. Oczywiście muszę też wyznaczać granice, ale nie dla pilnowania zasad tylko w sytuacjach istotnych. Słuchanie mojej córki nie jest rzeczą łatwą, bo zmusza mnie do zaglądania w obszary, które zupełnie mnie interesują np. musiałam znaleźć dobre strony modelingu;-) Jest ciężko, ale wcześniej było jeszcze gorzej. Im bardziej się nie zgadzałam, tym bywało bardziej niebezpiecznie, bo młoda robiła wiele kroków bez mojej wiedzy.
    Z biznesem też raczej nie jest lekko, sprzedaż to nie moja działka. Ale nie odpuszczam, szukam innych dróg. A teraz zmobilizowałaś mnie do tego, aby spojrzeć na to, co robię z perspektywy klienta. Jeszcze nie wiem, jak się do tego zabrać, ale pierwszy krok, mam już za sobą – postanowienie :-)
    Pozdrawiam ciepło,
    Małgosia

    • Dobrze, że to zauważyłaś i radzisz sobie z nastolatką :) Gratuluję. Co do klienta tez mam problem chciałabym pomagać wszystkim, którzy tego potrzebują, zapominam prosić o zapłatę i trudno mi wybrać jedną grupę. Od tygodnia intensywnie nad tym pracuję, korzystam ze szkoleń specjalistów i innych ludzi bo inna perspektywa mentora oszczędza czas i pieniądze. Małgosiu jeśli będę mogła w czymś pomóc zapraszam :)

  4. Ewa mówi:

    Zdecydowanie częściej muszę wychodzić z siebie i stawać obok :) Fakt, że możesz pozwolić sobie na takie straty jest sporym osiągnięciem, powodzenia w biznesie 😀

  5. Bardzo szczere wyznanie. Trzeba mieć dużo odwagi by napisać coś od siebie, że w życiu nie zawsze jest z górki. I to w czasach gdy wiele blogerów i ekspertów kreuje się na super idealnych i bogatych mistrzów sprzedarzy. Nie wierzę im, bo na pewno zaliczają wiele potknięć, bo żyjemy w niestabilnym systemie gdzie o takie łatwo. A wizerunek się liczy. Jasne, warto spojrzeć na coś z perspektywy drugiej osoby. Każdy jak coś robi, nawet jeśli z Twojego punktu widzenia to źle lub nawet przy tym popełnia błędy o ile to nie szkodzi innym – to ma swoje powody. Życzę Ci aby kolejny rok firmy przyniósł to czego oczekujesz. Pozdrawiam :)

    • Dziękuje bardzo za komentarz i życzenia :) Dla mnie podstawą pracy jest szczerość, autentyczność i empatia, nie chce zmieniać swoich wartości. Dlatego tak trudno przebić się na rynku, gdzie większość ludzi woli ładniej wyglądające hmm może nie kłamstwo, ale półprawdę, niż zwyczajnie wyglądającego człowieka. Dla mnie niesamowitym odkryciem było, że za każdym sukcesem stoi mnóstwo porażek. To mało kto pokazuje, a potem ludzie maja niska samoocenę :) Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *