Pewność siebie

jakNieśmiałość, brak pewności siebie, wiary we własne możliwości powoduje, że stoisz w miejscu? Robisz tylko to co znasz, a wiadomo, że rozwój jest możliwy tylko wtedy, kiedy uczysz się nowych rzeczy. Tylko jak to zrobić kiedy paraliżuje Cię strach?

Postanowienia noworoczne po miesiącu zostają odłożone na półkę pt „na później” ” kiedyś się tym zajmę”? Mijają lata i nic się nie zmienia? Ja miałam szczęście :) Zdiagnozowali u mnie SM i odkryłam, że to znaczy, że mogę mieć mniej czasu niż mi się wydawało na realizacje marzeń.  Niedługo skończę  swoją książkę i tam będzie więcej opisane.  W skrócie: Przeraziłam się: jak to jeśli kolejny rzut będzie na nogi i wyląduję na wózku to jak nauczę się tańczyć salsę? Efekt? W tamtym roku poszłam na kurs salsy. Często widzę ludzi, którzy odkładają życie i marzenia na później, mówią, że teraz nie maja czasu. Tylko co tak naprawdę robią? Może to schemat, nawyk który blokuje tylko? Doba ma 24 godziny dla wszystkich.

Może jednak ten brak czasu to tylko przykrywka? Maskuje strach przed zmianami? Boisz się nowych rzeczy? Ja bardzo! Boje się i robię i okazuje się, że nie było czego.  Strach miał tylko wielkie oczy. W ostatnim czasie nagrałam dla Ciebie dwa filmy. Możesz je zobaczyć na moim kanale na Youtube i na moim Fan Page.

Pierwsza sprawa dotyczy jednej umiejętności, która pozwoli Ci przełamać strach przed wystąpieniami publicznymi lub rozmową w większym gronie.  Obejrzyj pierwszy film i daj sobie prawo do popełniania błędów.

Druga sprawa dotyczy określenia czym jest naturalna pewność siebie i jaki ma związek z wytrwałością. Miłego oglądania i komentowania. jestem ciekawa Twojego zdania na ten temat :)

Wielu ludzi uczestniczy w przemówieniach mówców motywacyjnych, myślą, że to odmieni ich życie. Nic bardziej błędnego. motywacja dla Ci kopa na rozpęd, ale plan i działanie należą do Ciebie. Pokonywanie przeszkód również leży w twojej gestii. Nie da się powtarzać sobie w kółko dam radę, kiedy sytuacja komplikuje się. Trzeba rozwiązać problem, bez tego, żadna motywacja nie pomoże. Ja mam niesamowitą automotywację.  Mogę Ci pokazać jak się tego nauczyć. Uprzedzam, jednak, że to proces, nie zrobi się na pstryk. Efekt? W moim słowniku nie ma słów „nie chce mi się”. Czasem nie mam siły, muszę odpocząć i tyle. Wyśpię się i wracam do działania. Tego możesz się ode mnie nauczyć. Zacząć trzeba jednak od wykształcenia naturalnej pewności siebie, która pozwoli Ci podejmować działania nowe i wytrwać w ich realizacji.

Potrzebujesz mojej pomocy indywidualnej, wskazówek na bieżąco dopasowanych do twojej indywidualnej sytuacji? Potrzebujesz grupy wsparcia, aby pracować nad swoją pewnością siebie?  Dołącz do kursu webinarowego

Serce dziecka

dziękuję zaKilka dni temu przyszedł do mnie młodszy syn…
On nie lubi, kiedy o nim opowiadam publicznie, albo wstawiam gdzieś zdjęcie na którym jest ze mną, a prawie na wszystkich jest 😉 Tym jednak muszę się z Wami podzielić: kilka dni temu przyszedł do mnie i zapytał:

  • Mamo kiedy idziesz na zakupy?
    Odpowiedziałam, że jak na dzisiaj nie jest nic potrzebne, więc jak będzie potrzebne jedzenie i dodałam zresztą w moim portfelu i tak nie ma pieniędzy. A on do mnie mówi:
  • mamo, a zaglądałaś do portfela dzisiaj? Bo ja myślę że znajdziesz tam pieniądze…60 zł. …
    Mój syn po raz kolejny wziął większość pieniędzy, które miał i włożył mi je do portfela uznając, że ja ich bardziej na dziś potrzebuję niż on. Serce dziecka jest niesmaowite.
    Właśnie dlatego, chociaż w sumie nie wiem co było pierwsze…. kiedy on wraca ze szkoły i mówi, że jest głupi bo nie rozumie matmy, nie pozwalam mu tak myśleć i pytam co mu mogę wytłumaczyć. Ostatnio z kimś rozmawiałam, coraz mniej nauczycieli potrafi przekazywać efektywnie wiedze zwłaszcza z przedmiotów ścisłych, a książki są tak napisane, że ja trudniejszego sposobu na wytłumaczenie matmy nie znam. Znam 5 łatwiejszych, ale ja matmy uczyłam tylko kilka lat w podstawówce specjalnej, więc co ja mogę wiedzieć, nawet jeśli moim celem było że rozumieć maja wszyscy bez względu na stopień upośledzenia. Czasem bywało zabawnie, wymyślałam 4 sposoby jak wytłumaczyć i nadal jakieś osoby nie rozumiały, wtedy brałam jakiegoś rozumiejącego ucznia, który chciał na „6” była to nasza zabawa w nauczyciela, pokazywałam im wtedy, że człowiek uczy się przez całe życie i ja tez mogę czegoś od nich się nauczyć.   Uczyń przychodził wytłumaczyć przy tablicy w jeszcze inny sposób. Tak wyglądała moja matma i rozumieli wszyscy. W każdym razie ludzie patrzą na mnie jak na nienormalną, kiedy nie krytykuję dziecka za negatywne oceny tylko pytam, jak mogę mu pomóc, albo czy wie co może z tym zrobić. Moje dzieci mają swoje słabości, ale potrafią kochać, a reszty naucza się z czasem :) Takie przemyślenia przed zebraniem semestralnym :)
    Właśnie podjęłam decyzję o nauczaniu domowym, wtedy obojętne gdzie wyjedziemy nie będzie przerwy w nauce i nikt już nie będzie zabierał mojemu dziecku pewności w siebie, wiary w siebie i ciekawości świata, a kiedy będzie starszy, będzie na tyle silnym człowiekiem, że będzie wiedział jak sobie radzić.
    Nie mam pojęcia jak w dobie znajdę czas na jego naukę, ale mam dość. Skoro i tak słyszę Pani syn dostał jedynkę z matematyki z jakiegoś działu, trzeba z nim popracować, no to sorki na co idą moje podatki? Rozumiem raz ale dzieje się to stanowczo za często.
    Moi uczniowie rozumieli matematykę i nigdy w życiu nie wpadłam na to, żeby dziecku powiedzieć że jest gorsze bo dostało słabą ocenę. Raczej siadałam tłumaczyłam i pokazywałam, że wszystko można jak się chce. Beznadziejne jest ocenianie w szkole. Uczy oceniać i uczy, że hejt jest dobry, Jesteś w czymś słaby, to mogę Cie źle ocenić…. nóż mi się w kieszeni otwiera. Chciałam, żeby chodził do szkoły bo socjalizacja rówieśnicy prawdziwy świat…. hmm ma czas. Mam dość hejtu nauczycieli mojego dziecka w szkole. nie nie wszyscy tylko ci starej daty, co nie znaczy że starsi.
    Moje dziecko jest niesamowite zawsze był ciekawy świata i szczery do czasu szkoły. Tam nauczył się ściemniać i kłamać codziennie muszę nad tym pracować. Chciałam, żeby miał dzieciństwo jak rówieśnicy, ale nie ma takiej opcji. Po pierwsze wychowuje się bez ojca, po drugie potrafi kochać, a to sprawia, że nie jest jak wszyscy tylko jak wyjątkowi, nieliczni. Myślę, że jeśli to czytasz i tu jesteś Twoje dzieci tez są takie ciepłe, serdeczne i kochane, pomagają innym i dostają mocno po dupie za dobre serce w bezwzględnym świecie. Znasz to?
    Stres szkodzi zdrowiu, a zabierając go ze szkoły zmniejszę mu stres do minimum. Natomiast koniecznie muszę znaleźć miejsce, gdzie będzie spędzał czas z rówieśnikami, może sport hmm karate w ŁDK – u? Masz jakieś pomysły? podziel się w komentarzu :)

Dzisiaj dziękuje za moje cudowne dzieci. Starszy syn robił to zdjęcie, które wstawiłam. Jest podobnie jak wszystko na moim blogu chronione prawami autorskimi. Prawda, że takie zdjęcie to piękna pasja, ale nie jedyna. Niesamowicie się patrzy jak 19 letni syn stał się wspaniałym człowiekiem, który nadal nad sobą pracuje. A co do młodzieżowego lenistwa wszystko jest kwestia perspektywy, jeśli coś dla niego jest ważne to nie ma opcji nie chce mi się, ale są rzeczy nie zając mogę jutro przecież 😉

Marzenia i cele

ZACZNIJZYCKiedyś usłyszałam Polacy nie mają marzeń, boja się marzyć. Marzenia są amerykańskie. Myślę, że to się zmienia i powinno. Marzenia to swoisty kompas szczęścia. Dzisiaj będzie bardzo krótko, więcej zobaczysz na filmie, zapraszam do oglądania :)

Cel to marzenie z datą realizacji, dlatego zaczynamy od marzeń. Od określenia tego czego chcesz w życiu co Ci daje szczęście radość. jest wielu ludzi sukcesu, którzy nie są szczęśliwi uwierzysz? To okropne uczucie, kiedy osiągasz cel i wcale nie jest Ci z tym dobrze. Ja tak miałam po rozwodzie bo to było coś co musiałam zrobić, a nie moje marzenie.  To było ratowanie życia, a nie tworzenie szczęścia. Tak sobie myślę, że właśnie większość ludzi skupia się na zarabianiu i zapewnieniu przeżycia rodzinie i to jest takie ratowanie życia. Na marzenia mało kto ma czas i siłę. Mam dla Ciebie jednak propozycję.  Jedno popołudnie  w tygodniu dla Ciebie na Twoje marzenia i cele co Ty na to? To nie jest czarny szybki szlak na szczyt, to droga bezpiecznej wędrówki do szczęścia i realizacji marzeń. Wchodzisz w to? 😉 Zapraszam na pokład. :) Poniżej znajdziesz zapis na listę.

Zapisując się na listę raz w tygodniu, czasem dwa otrzymasz maila o nowym filmie wpisie na blogu lub warsztatach, tak, aby niczego nie przegapić. Zapisując się wyrażasz zgodę na politykę prywatności i na to, że moja firma czyli ja będę przetwarzać  Twoje dane, w Polsce prawnie chronione Twoje imię i adres e- mail. Dostaniesz linki do wglądu jeszcze raz w mailu.

Perspektywa zmienia wszystko

zewnagresjaDzisiaj dla wszystkich grup moich klientów. Kilka przykładów dla osób realizujących cele czy Postanowienia Noworoczne, dla rodziców nastolatków, dla osób pracujących nad Pewnością Siebie.

Wszystko zależy od perspektywy. Zacznę od przykładu mojego biznesu. Od ponad roku mam firmę, która przynosi co miesiąc straty. Można na to spojrzeć jak na klęskę. Z pewnością powód do dumy to nie jest, ale od razu klęska? Miałam pomysł, żeby odpuścić, zrezygnować, już kilka razy. Wtedy mi pomaga zmiana perspektywy.

Fakt nie umiem sprzedawać swoich szkoleń przez Internet zupełnie mi to nie idzie. Jako bizneswomen też słabo się sprawdzam za bardzo wierzę ludziom i źle wybieram tych do współpracy, ale… pokażcie mi drugą mamę wychowującą w pojedynkę dzieci, która może sobie pozwolić na firmę przynoszącą rok straty? Nauczyciela, który potrafił z marnej pensji kupić mieszkanie za gotówkę i odłożyć kasę na realizację wielkiego marzenia o własnej firmie w Polsce (przypominam, że o gustach i wyborze marzeń się nie dyskutuje).

Z jednej perspektywy mogę mieć bardzo niska samoocenę bo nie idzie, z drugiej bardzo wysoką bo mogłam sobie pozwolić, żeby to zrobić i zrealizować marzenie o własnej firmie  i w nim wytrwać. Czasem panikuję jak poziom oszczędności spada, ale w końcu mam co dać dzieciom jeść, więc tak źle nie jest. Fantastyczne jest też to, że się nauczyli  się zarządzania budżetem przy okazji. Starszy syn poszedł do pracy i zastanawiał się jak podzielić pierwszą wypłatę. Uczciliśmy sukces lodami (wiem niezdrowe, ale świętowanie bywa niezdrowe). Pierwszy raz zastosował podział kasy wg mamy, a nie wg Harva Ekera. z całym szacunkiem do Harva, nie mieszkał w Polsce.

Kolejny przykład jak perspektywa wszystko zmienia. Patrzysz na człowieka i myślisz: wow to jest gość, pełen sukces, dobre ciuchy rewelacyjny dom i samochód, nikt nie zagląda ile z tego jest na kredyt. Dla mnie kredyt jest dopuszczalny tylko w szczególnych okazjach, zwykle jednak jest ekonomicznie nieuzasadniony, no chyba że jesteś jasnowidzem 😉 Z drugiej strony widzisz kobietę w kiepskich ciuchach, z byle jakim samochodem, w końcu służy głównie do pracy, więc po co ma być wypasiony, szkoda byłoby wozić towar. Jeden rzut oka na człowieka pokazuje Ci tylko jedną perspektywę, a to stanowczo za mało, aby jakiekolwiek wnioski wysnuć. Markowe ciuchy można kupić w „ciucholandii” za 1 zł i wyglądać jak milion dolarów, a jednocześnie dobrze zarządzać kasą.  Tylko ten człowiek wie gdzie były kupione. jeśli nie znasz prawdziwej całej historii nie wiesz nic, dlatego bardzo nie lubię oceniania człowieka. Każdy człowiek wybiera dla siebie to co chce, jedni wolą markowe ciuchy z „ciucholandii”, inni z renomowanego sklepu dla innych ciuch nie ma znaczenia, ważne żeby spełniał swoje funkcje (dla mnie musi być wygodny, ładnie pachnieć i nie wymagać prasowania). Niestety takie podejście do ciuchów sprawia, że mój wizerunek na filmach jest taki swojski, a w dzisiejszym świecie jak jesteś zwyczajny to…nikt Cie nie zauważy nie wyróżniasz się, do tego słabe grafiki i z prania mózgu klientów tak powszechnego w reklamach nici. Tylko czy ja mam czas budować markę tak jak w poprzednich dwóch zawodach latami? Może lepiej dostosować się jednak do perspektywy klienta i ułatwić mu pierwsze kroki jak dziecko bawiąc się w aktorkę, kiedyś chciałam zostać aktorką może teraz dobry moment? Perspektywa klienta wygląda tak, że ma pewien obraz człowieka sukcesu wykreowany przez media, mało kto wie, że najbogatsi ludzie wyglądają często zwyczajnie :) Mam przed oczami zdjęcie twórcy FB w codziennym stroju :) Nie mam własnego zdjęcia z autoryzacją, więc nie wstawię, czasem myślę, że aż za bardzo szanuje prawa autorskie innych ludzi, a to znacznie utrudnia biznes. To jest tez kwestia perspektywy. ja wiem jak nie lubię jak ktoś kradnie moje pomysły i je wykorzystuje, więc szanuję własność intelektualną innych. Ktoś kto nie potrafi tworzyć i żyje odtwórczo uważając że wszystko już wymyślono i tylko przepakowuje w kolorowe opakowania, ma zupełnie inne spojrzenie, ale czasem też przestrzega prawa autorskiego, chociaż przyczyna jest bardziej strach przed konsekwencjami. Są też tacy z których perspektywy w ogóle nie widać praw autorskich, nie maja o tym bladego pojęcia (nie wiem kto ich uczył informatyki, z pewnością nie ja). Jak widzisz po raz kolejny wszystko zależy od perspektywy

Ludzie są różni, a tolerancja to cenna cecha. Tolerancję rozwinęłam dawno temu, ogranicza ją jedynie wchodzenie w prawa drugiego człowieka. Kolejnym etapem po tolerancji u mnie, była ciekawość drugiego człowieka, jego systemu wartości i perspektywy z której widzi świat. Niesamowite jak wtedy staje się wszystko kolorowe, a z drugiej strony widząc drugiego człowieka z jego wadami i zaletami, nasza ocena siebie jest bardziej adekwatna do rzeczywistości. Pozwalamy sobie na niedoskonałości, ale i wymagamy od siebie pracy nad sobą. Nikt nie jest doskonały, ale super jest dokonywać zmian na lepsze.

Myślę, że na dziś należy się więcej rodzicom, będzie o tym filmik myślę, że w tym tygodniu.  Tak jak na grafice umieszczonej w tym poście: Ty widzisz agresję, a z dziecka perspektywy, w środku jest lęk. Jak uzyskać jakikolwiek efekt, kiedy nie wiesz co jest w środku? Kiedy widzisz tylko agresję? Kto z Was wpadł kiedyś na pomysł zapytania agresywnego dziecka: Czego się boisz? Polecam, jeśli macie dobre relacje i zaufanie tego dziecka…reakcja może Was zaskoczyć. Bez znajomości innej perspektywy działamy trochę  tak, jakbyśmy próbowali leczyć bez diagnozy.  Na przykład na wirusa dawać antybiotyk, kiedy powinno się zastosować przeciwwirusowe sposoby i zwyczajnie wyleżeć, a organizm da sobie radę. Antybiotyk działa wprost przeciwnie osłabia organizm i nie pozwala mu walczyć z wirusem.

Pewna mama mnie zapytała…to co robić? Pozwalać na wszystko, czy ustalać granice i zakazywać? Odpowiedziałam: rozmawiać z nastolatką. Po co? No właśnie po to, żeby zobaczyć sytuację z jej perspektywy i pokazać jej ze swojej. Dla Ciebie  wyjazd dziecka do szkoły z internatem to obraz  tysiąca zagrożeń, dla niej to wizja samodzielności, samodzielnych decyzji, chęć sprawdzenia się.  Kiedy znamy perspektywy łatwiej o kompromis. Więcej sytuacji w domu, które dają samodzielność i możliwość sprawdzenia się? Np samodzielne gospodarowanie gotówką i nie tylko na przyjemności, ale także na ubrania czy książki do szkoły. My kupujemy jedzenie, opłacamy mieszkanie, a nastolatka dostaje kwotę, która zostaje w budżecie do samodzielnego zarządzania, albo właśnie może chce jeść sama i kupować jedzenie samodzielnie, więc właśnie tą część jej oddać?

Dobra komunikacja pozwala na poznanie świata oczami drugiego człowieka i pozwala rozumieć więcej. Łatwiej wtedy uzyskać kompromis, wychowywać czy współpracować. Stwarza też adekwatny obraz człowieka, bez zaniżonej czy zawyżonej samooceny, a kiedy człowiek czuje się ze sobą dobrze, unika większości zagrożeń cywilizacyjnych. Tym właśnie jest szczęście, moim zdaniem to życie w zgodzie ze sobą, realizacja marzeń, a pomaga w tym wykorzystanie własnego potencjału. Stąd nazwa mojej firmy Potencjał Szczęścia.

Jak to się ma do realizacji celów? Może znów na przykładzie marketingu internetowego. Nie idzie mi …bo czegoś nie widzę ostatnio napisałam artykuł, wrócił do mnie bo nie był dobry. Wiedziałam, że coś mi w nim nie gra, nie wiedziałam co. Dostałam informację zwrotną, poprawiłam, jestem zachwycona efektem. Niedługo będziecie mogli go poczytać. Tak samo ze stroną sprzedażową, czasem podpowiedź drugiej osoby: za dużo tekstu, zmień tło na białe to właśnie inna perspektywa spojrzenie innym okiem, daje efekty. Co nie znaczy że pozwalam laikom krytykować to co robie 😛 Na tym właśnie polega praca z mentorem, człowiek bardziej doświadczony od Ciebie patrzy, na to co robisz i podpowiada jak to widzi z innej strony. Bo perspektywa zmienia wszystko. O tym jak być jednocześnie rodzicem i mentorem nastolatka możesz dowiedzieć się na kursie dla rodziców. zaraz pewnie gdzieś tu wkleję linka promującego ten kurs. Szukaj po prawej stronie.