URODZINOWA PROMOCJA – 50 %

URODZINOWA PROMOCJA na 6 PRODUKTÓW!

Z okazji moich 40 tych urodzin (27.11) mam dla Ciebie promocję 50 % na 6 moich produktów. Tylko dla pierwszych 30 osób.

Kliknij w link w opisie, a następnie wpisz  w koszyku kod rabatowy. – 50 % wpisz kod rabatowy: urodzinowapromocja

 

uwierz_w_siebieCzterotygodniowe warsztaty online pt: „Uwierz w siebie i zrealizuj swoje marzenia”

Warsztaty online raz w tygodniu około godziny. 199 zł  50 % wpisz kod rabatowy: urodzinowapromocja
http://vod.potencjalszczescia.pl/course/uwierz-w-siebie-i-zrealizuj-swoje-marzenia/

 

 

camtasia

Pewność siebie za 7 cz.1

Nagranie VOD warsztatów online pt Pewność siebie za 7 27zł – 50 % wpisz kod rabatowy: urodzinowapromocja

http://vod.potencjalszczescia.pl/course/pewnosc-siebie-za-7-cz-1/

 

coczlogo Webinar 60 minut, maksymalnie 20 uczestników.

Coaching osiągania celów, czyli wykorzystanie pytań coachingowych do realizacji Twoich celów. 47 zł

– 50 % wpisz kod rabatowy: urodzinowapromocja

http://vod.potencjalszczescia.pl/course/coaching-osiagania-celow/

 

coaching_2Rozmowa Coachingowa – 60 minut online na dowolny wybrany przez Ciebie temat

150 zł – 50 % wpisz kod rabatowy: urodzinowapromocja

http://vod.potencjalszczescia.pl/course/coaching/

 

coachweb1Nagranie webinaru – Coaching osiągania celów cz.1

Jak zamienić narzekanie w sukces? Jak osiągnąć swoje cele? Może wiesz czego chcesz a nadal tego nie masz i zastanawiasz się jaka jest przyczyna? W czym może pomóc coaching? 27 zł  50 % wpisz kod rabatowy: urodzinowapromocja
http://vod.potencjalszczescia.pl/course/vod-coaching-osiagania-celow-cz-1/

 

coc2Nagranie webinaru  VOD- Coaching osiągania celów cz.2

Czym jest kontrast?
Jak zapisać cel w formie deklaracji?
Zaproszenie do wyzwania nadal aktualne :)
Jeśli interesuje Ciebie jakie efekty mają osoby uczestniczące w moich warsztatach…z tego nagrania dowiesz się o efektach 99% zrealizowanego celu. Jeśli realizujesz zadania minimalne minimum Twoich efektów to 30 %, większość osób ma efekty zbliżone do 100% 27 zł 50 % wpisz kod rabatowy: urodzinowapromocja       http://vod.potencjalszczescia.pl/course/vod-coaching-osiagania-celow-cz-2/

 

gdziewpisackodw tym miejscu w koszyku wpisujesz kod promocyjny.

Mentor. (będzie prywatnie, nie czytaj jeśli nie chcesz)

DSC04859W biznesie jest potrzebny mentor. Kilka lat temu miałam niezwykłą okazję pracować z magiczną osobą. Jej magia polegała na rozdawaniu uśmiechu, ciepła i pozytywnej energii wszędzie, gdzie się pojawiła. Jej wiedza i kreatywność była niesamowita. Pokazała mi jak systematyczną pracą można osiągnąć sukces. Miała niesamowitą wiedzę i potrafiła ją pokazać, w odpowiednim momencie puszczała ludzi na głęboką wodę, było w tym tyle wyczucia, empatii i mądrości. Pokazała mi moją pewność siebie w działaniu. Zmieniłam się dzięki niej w bardzo silną, mądrą, kreatywną, ale nadal opiekującą się za bardzo  ludźmi, panią manager. Nauczyła mnie prowadzić warsztaty kosmetyczne, robić prezentację, nawet jak przyleciałam w swetrze bo nie zdążyłam po pracy do domu zajrzeć.  Ach te moje spóźnienia…

Dzisiaj miałam nagrywać film o makijażu dla moich subskrybentów na liście iuwierzwsiebie.pl, Mam nadzieję, że jutro to zrobię, póki pamiętam, warto nagrać wszystko czego mnie nauczyła ta niezwykła kobieta. Takiej lekkości w pracy z grupą ludzi, kreatywności, systematycznej pracy…. małymi krokami z przyłączającymi się ludźmi do zespołu i wykluwającymi się nowymi liderami dotarłam do największego sukcesu w życiu jaki pamiętam. Kiedy na warsztatach coachingu miałam sobie przypomnieć największy życiowy sukces, pamiętałam tylko ten: kolejny etap procentowy managera i nagrodę od Firmy weekend w hotelu w Ossie, wieczór arabski, spotkanie z Nataszą Caban, kobietą, która opłynęła świat i wtedy uświadomiła sobie, że może wszystko.

Lilka opowiadała, że kiedyś  uczyła dzieci jak ładnie pisać, a teraz uczy kobiety jak pięknie żyć, ciekawe czy teraz uczy anioły kolorów, albo deserów z ujemnymi kaloriami. Pokazała mi inny świat i przede wszystkim, że to może być mój świat, że potrafię jeśli chcę. Na moje wymówki reagowała tekstem, że jestem świadomą kobietą nie mogę pozwolić, żeby mi zewnętrzne okoliczności nie pozwalały zrealizować marzeń i planów. Pomogła mi uwierzyć w siebie, został ostatni…. brak pewności siebie przed autorytetami, tego nie zdążyłam przerobić.

Nigdy nie zapomnę prezentacji, dla mnie jak co tydzień opowiedziałam o możliwościach…usłyszałam klaskanie…dostałam brawa od mojej Mentorki, biła mi brawo razem z moją Dyrektor. Miny ludzi na warsztatach bezcenne, nigdy wcześniej tego nie robiły, wiec moja mina tez musiała być niezwykła…Zapytałam wtedy dlaczego tak, powiedziała, ze to było bardzo dobre. Wewnętrzna pewność siebie tak właśnie wychodzi z człowieka w tym co robi, pojawia się pasja, która się udziela innym. Świat stał się piękny i kolorowy. Masa wspólnych projektów, pomysły i wiedza biznesowa, która zapierała dech i ta lekkość. Zabawa biznesem, która była prawdziwym biznesem z realnymi dochodami. Marzenie o dochodzie pasywnym stało się rzeczywistością. Marzenie o grupie ludzi mojej, z którymi pracowaliśmy, organizowaliśmy spotkania zrealizowało się. Rozwijało się niesamowicie, właśnie dzięki niej. No dobra potem pracy całej reszty zespołu. Fuzja dwóch grup na czas wspólnych projektów była dla mnie wyjątkowym i niezwykłym doświadczeniem.

Mentor w biznesie powoduje, ze tempo rozwoju przyspiesza, praca jest efektywna i przyjemna i daje realne rezultaty. Niesamowite omawianie, rozwiązywanie trudnych spraw…. było cudnie…potem  życie mi się troszkę skomplikowało wydarzeniami w gimnazjum mojego syna…nie potrafiłam się pozbierać i pracować…długo

Wracając do najbardziej wyjątkowego mentora jakiego miałam – Lilki – to była niezwykła osoba, bardzo ciepła i pozytywna i najlepszy mentor. Wiele jej zawdzięczam, zmieniła moje życie na piękniejsze, a mnie na silniejszą kobietę…Dzięki niej zaczęłam pisać książkę. Szkoda, że tak szybko odeszła.  Jest mi bardzo smutno, przykro tym bardziej, że przez tyle czasu nie zdążyłam iść do niej na herbatę na która zapraszała.  To moje wieczne spóźnianie… Zawsze znalazłam jakąś wymówkę. Teraz jest już w innym piękniejszym świecie, teraz tam wnosi swoje ciepło i kolory… jakoś mi się na ziemi zrobiło szarzej, kiedy odeszła…  Dla wielu ludzi była na ziemi jak anioł.

Na zawsze zostanie w moim sercu i mojej pamięci. Dziękuję Ci za wszystko bądź szczęśliwa, zdrowa i pełna ciepła, pozytywnej energii i miłości jak zawsze. Z pewnością tam na górze będziesz się dalej modlić za wszystkich na ziemi.  Mam nadzieję, że zostawiłaś nam dużo czytania  bo Twoje słowa są wyjątkowe. Poznanie Ciebie i możliwość wspólnej pracy była zaszczytem. <3

Szkoła zabija pewność siebie

zmianyTak, dobrze czytasz szkoła zabija pewność siebie. Są dwie sprawy, które dziś omówię. Po pierwsze: Czym jest Pewność siebie? Po drugie: Dlaczego nauczyciel z kilkunastoletnim stażem twierdzi, że szkoła zabija pewność siebie. Czego możesz się nauczyć od pedagoga specjalnego? Specjalnych rozwiązań sytuacji trudnych :)

Pewność siebie dla mnie to wewnętrzna siła, która pozwala pokonywać przeciwności losu, która pozwala iść naprzód, rozwijać się, podejmować nowe wyzwania i ulepszać swoje życie. Nie ma nic wspólnego z cwaniactwem, chamstwem, butą. Człowiek pewny siebie nie musi tego okazywać arogancją. Pewność siebie jest w środku i powinna być mierzona efektywnością działań, ilością osiąganych celów i zrealizowanych marzeń. Pozory często mylą.  To nie musi być osoba, która wszędzie jest widoczna. Skromny człowiek stojący w kącie, czy siedzący w ostatnim rzędzie na szkoleniu, tez może być pewnym siebie człowiekiem, nie musi się pokazywać. Postępuje tak, żeby czuł się z tym jak najlepiej. podejmuje decyzje w zgodzie ze swoimi wzorcami etycznymi. Potrafi odmawiać, jeśli coś mu się nie podoba. nie musi być głośny i wyróżniający się z tłumu. Prawdziwa pewność siebie jest w środku i wyraża się przez działanie w określonym kierunku, a nie przez zewnętrzny sztuczny blask. Wręcz odwrotnie, osoby które zwracają na siebie naszą uwagę potrzebują jej, więc same z siebie nie maja pewności siebie, skoro potrzebują naszej akceptacji czy uwagi. Dzieci, które uczą się rozwijają pewność siebie, potrzebują uwagi i akceptacji rodziców. Dlatego tak ważne jest, aby dostały wsparcie.  Człowiek pewny siebie nie musi zwracać na siebie uwagi. Pewność siebie podobnie jak zmiany jest w sercach i w działaniu, nie na papierze czy w wyglądzie człowieka.

Dziecko pewne siebie to nie to aroganckie i krnąbrne. Dziecko pewne siebie to takie, które realizuje pasje, podejmuje wyzwania czasem występy na scenie, a czasem rozwiązanie trudnego zadania z matmy, czasem dodatkowa praca domowa dla chętnych, chce się mierzyć z wyzwaniami, podejmuje je. Nie zawsze odnosi sukcesy, mimo to nie rezygnuje.

Dlaczego dzieci są aroganckie i krąbrne? Pomyśl. Czegoś bronią. jeśli na zewnątrz jest agresja, w środku jest lęk, czego się boi dziecko, które odzywa się do nauczyciela agresywnie? Nie nie jestem zwolenniczką pozwalania na takie sytuacje. Absolutnie nie można pozwolić, żeby tak było. najlepiej znaleźć przyczynę i ja rozwiązać, a nie reagować uwagami na skutek. jaka jest przyczyna? Zwykle wchodzenie w strefę prywatna i ograniczanie wolności. Wiem w szkole musi być…nie ma wstawania z ławki w czasie lekcji, nie ma jedzenia  bo to nie czas, czas jest na przerwie.  Czy ja nie miałam problemów z takimi uczniami? Miałam czasem się nie da… jeśli przyczyną jest to, że ograniczam uzależnionemu uczniowi możliwość palenia papierosów  w szkole…nic na to nie poradzę , nie zmienię przyczyny i nie pozwolę.  Natomiast jeśli agresję wzbudza fakt że dziecko jest nieprzygotowane do lekcji warto poszukać przyczyny. Czasem powody są prozaiczne np dzień wcześniej dziecko grało mecz piłki nożnej i wróciło i zapomniało…kurcze no zdarza się pochłonęła pasja, sukces wygranej… Rozwiązanie jest proste, konsekwentnie: zrób to na następną lekcję, trzeba dopilnować i sprawdzić (zapisać sobie, inaczej ucieka. Tak, wymaga dodatkowej pracy) Często u mnie tez były sytuacje kiedy dziecko nie miało za co kupić przyborów (w szkołach specjalnych to się często zdarza), świetnie wtedy można uczyć na lekcji współpracy prawda? Znajdź przyczynę negatywnych zachowań, uruchom empatię, znajdź rozwiązania przecież jesteś mądrzejszym dorosłym. Wzmacniaj pewność siebie u dziecka.

Jak wykorzystasz to czym się z Tobą podzieliłam w domu, w relacjach z Twoim dzieckiem?

Wracając do tego co zabija pewność siebie. Pewni siebie jesteśmy wtedy, kiedy uważamy, że robimy coś najlepiej jak potrafimy, ze dobrze nam coś wychodzi i dajemy sobie prawo do porażek. Nie staramy się zabiegać o pozytywną opinię innych. Jak się to ma do oceniania w szkole? Szkoła nas uczy, że mamy coś robić po to żeby nauczyciel nas ocenił dobrze, czyli nie po to żeby zrobić coś dobrze w naszym rozumieniu, tylko pokazać nauczycielowi. Jesteśmy piątkowym uczniem jeśli nauczyciel uzna ze nasza praca jest tyle warta. Ocenia efekt

W życiu porażka powinna działać  na zasadzie: „to trzeba poprawić”, w szkole porażka to „siadaj 1” czyli hejt? Ocena: ta praca jest beznadziejna jest jeszcze do zniesienia, ale tekst nauczyciela jesteś słabym uczniem?  pamiętasz, że kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą? Tragedia. Ostatnio czytałam genialny artykuł o wpływie tego co myśli nauczyciel, na oceny uczniów. Kiedy nauczyciel myśli, że uczniowie są słabi to uczniowie maja słabe oceny, kiedy myśli, że to mądra klasa, oceny są lepsze. Udowodnione badaniami  naukowymi na szczurach i w szkole…. daje do myślenia? Moim zdaniem nie ma słabych uczniów, są uczniowie wymagający lepszej pracy nauczyciela.

Kolejna rzecz w szkole zachowuj się tak, żeby inni Cię lubili…nie sądzisz że zwłaszcza w gimnazjum jest to bardzo zgubne? Dzieciaki robią wszystko, żeby inni je lubili bo brakuje im pewności siebie. Często robią więc niebezpieczne głupoty. Każdy człowiek ma swój  system wartości, swój sposób myślenia, przynajmniej po szkole podstawowej już powinien mieć i wiedzieć co jest w porządku, a co nie. Testowanie możliwości, chęć poznawania świata są super to naturalny etap rozwoju, może jednak warto skierować je na lepszy tor?

REKLAMA2A

 

Jeśli znasz kogoś komu brakuje wiary we własne możliwości. Kogoś w kim szkoła lub inne życiowe doświadczenia zniszczyły pewność siebie… Zapraszam do udziału w projekcie: podaj swojego maila, odbierz prezent, potwierdź maila i wykonuj ćwiczenia, które otrzymasz bezpośrednio na swój adres dwa razy w tygodniu.
Daj znać o efektach :)

Projekt skierowany głównie do rodziców, bo rodzice bez pewności siebie mają największe trudności z wychowaniem nastolatków. Od Twojej pewności siebie zależy powodzenie twoje w wielu rolach życiowych.

 

Rok prowadzenia firmy

jola1-150x150W tym miesiącu mija rok prowadzenia mojej firmy szkoleniowej, czas na decyzję co dalej.
Zamknąć, zawiesić, wrócić na etat, działać dalej?

Wierzymy w każdy etat, by nie szukać innych rozwiązań, godzimy się na to co mamy, ze strachu, żeby nie przejąć odpowiedzialności za swoje życie. Otwierając firmę myślałam, że wielu nauczycieli szkól specjalnych takich jak ja boi się o utratę pracy i będzie chciała się jakoś zabezpieczyć. Tylko pierwsza część sprawdziła się.  Wiesz, są reformy w szkolnictwie: likwidacja szkół specjalnych, od kilku lat możliwość wysyłania dzieci do szkół ogólnodostępnych, do nauczycieli bez przygotowania odpowiedniego, bez możliwości terapii bezpłatnej po zajęciach.  Rodzice jeśli nie mieli dziecka w szkole specjalnej, boją się jej jak ognia, więc dają się łatwo wmanewrować, że ich dziecku będzie lepiej wśród zdrowych rówieśników.

W sumie, może racja z ta likwidacją z punktu widzenia rządzących. Moje dzieciaki z informatyki były lepsze niż ich zdrowi rówieśnicy, więc to zagrożenie, że uczniowie ze szkół specjalnych dla dzieci upośledzonych umysłowo, będą lepsze od zdrowych rówieśników ogłupianych „nowym genialnym” programem nauczania. Nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy widzę książki mojego młodszego syna i program i to co on wie, a czego nie umie… Chciałabym to zmienić stworzyć prawdziwą szkołę, póki co zostanie ona w strefie marzeń i planów na przyszłość bo sama, to sobie mogę pogwizdać.

Wracając do nauczycieli, sądziłam, że tak jak ja, będą chcieli znaleźć awaryjne rozwiązanie…. Myliłam się.  Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy mają odwagę i czas szukać rozwiązań.  Rozmawiam z nimi czasem odwiedzając i podrzucając zapach innego świata, mojego świata.  Zastanawia mnie jednak dlaczego wielu ludzi czeka, zamiast szukać rozwiązań awaryjnych?

Moja firma z założenia miała pomagać ludziom, którzy chcą odkryć swoje uzdolnienia, pasje i zmienić zawód, skoro nasz jest na wyginięciu. Zresztą nie tylko nasz, wiele zawodów zniknie z rynku, warto się do tego przygotować. Poza tym ZUS, moja emerytura jak do niej dotrwam to 600 zł, obawiam się, że na opłaty braknie. Chyba moja wiedza jest jednak z innego poziomu z innej perspektywy. Przeciętni ludzie tak nie myślą, a większość ludzi chce zostać przeciętna, nie wychylać się. Właśnie dlatego są skupieni na życiu tu i teraz praca rachunki, obiad, zajęcia dodatkowe dzieci, codzienne sprawy, czasem relaksik, odpoczynek ze znajomymi lub w zaciszu domowym czy obcując z przyrodą. odkryłam, że mój punkt widzenia jest zupełnie inny zastanawiam się co mogę jeszcze, co mogę więcej, żeby było lepiej. Z racji nie trafionego pomysłu, który pewnie nazwiecie porażką, muszę pozmieniać troszkę swoje założenia komu chce pomagać i w czym. Usłyszałam wczoraj, jak nie ma zysku to trzeba zamknąć i wrócić na etat. Szczerze w życiu nie przyszłoby mi do głowy zamknąć. Co do powrotu na etat i robienia znów dwóch rzeczy na raz rozważam, chociaż mój organizm niekoniecznie się z tym zgadza, na razie dostaje sygnały pt „Wyśpij się bo bredzisz”. Nie jest źle inni chorują, lądują u lekarza, a ja tylko śpię więcej. Taki sezon, takie pogody.

Moim zdaniem źródeł dochodu musi być kilka, żeby było bezpiecznie.  Najlepiej kilka pasywnych. Po diagnozie wiem, że na życie 2000 zł to starcza ludziom zdrowym, a jeśli ktokolwiek w rodzinie zachoruje, trzeba mieć o wiele więcej, żeby żyć. Są ludzie, którzy nazywają mnie materialistką, ale niech sobie mówią co chcą, ja chce żyć bezpiecznie i spokojnie i teraz i na emeryturze.  Dzisiaj usłyszałam fajny tekst. „Mamy kapitalizm, a kapitalizm proszę Państwa polega na tym, ze jak sobie zarobisz to będziesz mieć, a jak nie zarobisz to nie będziesz mieć.” Odkrywcze? Wielu ludzi nadal myśli dostane etat, mąż mnie utrzyma. W takich momentach powinnam się cieszyć, że nie mam męża i wiem, że mam liczyć na siebie, gdybym miała męża pewnie byłoby trudniej liczyć tylko na siebie, chociaż i tak moim zdaniem powinno tak być, nie można wisieć komuś na szyi i pozwalać się utrzymywać prawda? :)

W takim razie skoro okazało się,  że ludzie póki mają etat, niewiele chcą zmienić, bo koszty czasu są ogromne. Skoro moje badanie rynku jest o kant … W takim razie trzeba coś zmienić innym ludziom pomagać. Zmiana pracy to pewność siebie, wiara, że można coś więcej, wiara w swoją wartość stąd internetowy projekt IUWIERZWSIEBIE.PL Wiara w siebie potrzebna jest jeszcze do jednego, do wychowywania dzieci. Stąd projekt który właśnie rusza polega na pomaganiu w odzyskaniu lub zdobyciu tej wiary za pomocą warsztatów i ćwiczeń. Po co jest potrzebna pewność siebie? Idziesz szukać nowej pracy, jak myślisz kogo zatrudnią? Rozmawiasz z dzieckiem po zebraniu w gimnazjum i co? Rodzic bez pewności siebie, świadomy swoich ograniczeń, przestaje mieć jakikolwiek wpływ na wychowanie dziecka. Tylko wiara we własne możliwości pomaga realizować swoje pasje, inaczej zawsze Ci będzie na nie szkoda czasu. Zgadza się? Odbiegłam od tematu? Nie bardzo, chodzi o elastyczność w tym co robisz i wytrwałość.

Dlaczego wychowywanie dzieci i młodzieży rozwinęło moją ofertę warsztatów, konsultacji, szkoleń? Dlatego, że nie mam certyfikatów i studiów coacha i trenera, mam tylko dyplom i studia magisterskie z Pedagogiki specjalnej i  studia podyplomowe z Informatyki i Technologii informacyjnej w szkole, plus 14 lat z kawałkiem pracy w szkole specjalnej.Wielu osobom i firmom to przeszkadza.  Z pewnością z takim doświadczeniem nie potrafię zrobić analizy Twoich potrzeb, dopasować programu zajęć, warsztatów, wykształcić umiejętności, które pozwolą Ci lepiej żyć. Na pewno nadaje się tylko do tego, żeby Ci powiedzieć jak wychować takie cudowne dzieci jak moje prywatne, jak dogadać się z gimnazjalistą.  Bo Ty masz wrażenie, że ktoś podmienił Ci dziecko i gadasz jak z kosmitą. Prawda?

Dla wielu z was liczy się papier, nadal, zbieracie je, kolekcjonujecie i mówicie próbowałem, skończyłem studia i nikt nie chciał mi dać pracy. Zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie uważają, że ukończenie studiów daje pracę, przecież studia to tylko wykształcenie potem pracę trzeba znaleźć, a znajdą j najlepsi, albo Ci z polecenia 😉 Z mojego punktu widzenia muszę się dostosować do Twojego obrazu rzeczywistości, mówić językiem klienta inaczej nie zrozumie, a jeśli nie zrozumie to nie będę mogła  mu pomóc. Musze Cię jednak zmartwić to co umiem w pracy z drugim człowiekiem to nie  efekt studiów, to efekt pracy z zuchami w wieku 12- 18 lat, to efekt wsparcia dh Wiesławy Szczawińskiej, to ona uczyła mnie co zrobić, kiedy jakieś dziecko siedzi w kącie i nie chce się bawić, ona szukała ze mną rozwiązań, kiedy dzieciaki bluźniły, kiedy każdy konflikt rozwiązywały bójką, dzieci wychowywane na filmach akcji, kiedy zapracowani rodzice zarabiali na chleb. Kiedy przychodziło na zbiórkę 50 dzieciaków na boisko i ja musiałam im sama zorganizować zajęcia, w dodatku nie byłam pełnoletnia i zgodnie z przepisami nawet 10 dzieci nie mogłam zabrać na wycieczkę, więc pół soboty organizowaliśmy sobie na boisku, przychodziło ich coraz więcej i zawsze było to samo…ja nie idę do domu ja tu zostaje… Tekst, który często towarzyszył mi potem w szkole kiedy był dzwonek na przerwę musiałam wyganiać moich uczniów z klasy, po lekcjach to samo, inaczej zapewne mieszkałabym w szkole. Niesamowite zmiany jakie były w dzieciakach, które przychodziły jako siedmiolatki, potem miałam z nimi informatykę w gimnazjum i „wow” ile można osiągnąć systematyczną pracą, jakie mądre dzieci, dobrze wychowane,  ze swoimi pasjami i grupą przyjaciół. To są lata mądrej pracy wyjątkowych nauczycieli, coraz mniej takich i większość w szkołach specjalnych moim zdaniem.

No dobrze więc skoro nie przemawia do Ciebie to że potrafię pomóc Ci rozwinąć się tak, żeby Twoje życie było wyjątkowe, bo efekty u dzieciaków to jednak nie to samo co papier trenera. Zapewne nie przemawia tez do Ciebie to jak bardzo zmienili się ludzie współpracujący ze mną w MLM bo przecież w MLM piorą mózgi mówiąc ludziom, że mądrą pracą mogą osiągnąć więcej, że o swoja emeryturę trzeba zadbać i nie ma co liczyć na ZUS, że o zdrowie trzeba dbać, a nie łykać tabletki. Jasne, że nie mogę być w Twoich oczach ekspertem- trenerem czy coachem, chociaż nie ma przepisów twierdzących, że trzeba mieć uprawnienia do tych zawodów. Dlatego ja zwykle nie nazywam się trenerem bo jestem nauczycielem, a nie trenerem. Nie mówię też ze jestem coachem tylko ze prowadzę warsztaty metodami coachingowymi. Skrótu myślowego coaching używam tylko wtedy kiedy się nie mieści nazwa. Poza tym mój coaching często ma elementy mentoringu, jest dużo pytań, ale dzielę się też swoją wiedzą.  Fakt możesz nie wiedzieć czym jest coaching, wielu ludzi zwykłą rozmowę nazywa coachingiem. Taki znak naszych czasów zapomnieliśmy jak wygląda rozmowa? Dlatego wolę po polsku prowadzić wspierającą rozmowę, warsztaty, niż coaching czy mentoring. a moje grupy na FB to grupy wsparcia do wymiany doświadczeń, a nie mastermind, kocham polski język :) Mści się trochę na mnie, na klientów działają najlepiej angielskie nazwy, reklamy w TV są takie, że…już nie umiemy myśleć, chcemy być manipulowani? Chociaż mój styl wymaga korekty za którą z góry dziękuję mojemu redaktorowi zaprzyjaźnionemu, specjaliście od stylistyki, interpunkcji i pisania w ojczystym języku. Nota bene człowiek ma niesamowite wiedzę z historii, słucha się go z otwarta buzią…kto z was miał takiego historyka w szkole? Może kiedyś go namówię na wywiad o moim mieście połączony z nagraniem filmu…

W takim razie postanowiłam zmienić troszkę to co robię w firmie i nadal jest to rozwój osobisty i zdrowie, ale też wychowanie. Jeśli macie ochotę na superwizję czyli spotkanie ze mną i swoim nastolatkiem z którym sobie nie radzicie to również taka opcja będzie istniała.  Jeśli macie takich znajomych, którzy tego potrzebują również zapraszam.Z pewnością, niektóre osoby będą chciały zainwestować w swoje relacje z młodzieżą. Zdaję sobie sprawę, że żyjemy w trudnych czasach i trzeba intensywnie pracować i mądrze, żeby zarabiać pieniądze, które pozwalają na zapłacenie kilku tysięcy z kilkugodzinną konsultację.

Na dziś zapraszam was do udziału w tańszych projektach dotyczących  zdobywania pewności siebie,  warsztatów prowadzonych metodami coachingowymi w skrócie zwanymi: „coachingiem osiągania celów”. Za pomocą pytań coachingowych i warsztatów pomogę Ci  w nim osiągnąć Twoje cele. Zapraszam również do projektu „wspieraj nastolatka” z  e- bookiem pt.”Jak pomóc dziecku przetrwać gimnazjum?” Na kilka lat jeszcze się przyda bo twór nieco niebezpieczny. Rozwiązania sytuacji pochodzą z życia, nie z książek, więc uprzedzam nie usłyszysz, że trzeba poprawić to czego się nie da bo inaczej nie będzie efektu :) Kiedyś usłyszałam, że jeśli nie dogadam się z byłym mężem to dziecko jest spisane na straty, usłyszałam to od najlepszego psychologa dziecięcego jakiego znam. Wtedy sobie pomyślałam jak to, przecież, gdyby się dało dogadać w sprawie dzieci to pewnie bym się nie rozwiodła…musi być sposób… i znalazł się było trudniej, ale da się bo nie ma rzeczy niemożliwych, zawsze jest wyjście, na szczęście jako Creator potrafię znaleźć wyjście tam gdzie inni widza mur :)

Święta zbliżają się, czas na prezenty. Pomyśl, może są rodzice gimnazjalisty, którzy chcieliby otrzymać na Mikołajki  lub pod choinkę warsztaty online pt „Jak pomóc dziecku przetrwać gimnazjum?” Może dobrym pomysłem będzie Bon na miesięczne warsztaty? Może nie masz jeszcze takich znajomych bo studiujesz, ale masz znajomych którzy potrzebują uwierzyć w siebie? Szczegóły ustalimy mailowo. a Bon wygląda tak: http://vod.potencjalszczescia.pl/course/bon-swiateczny-na-warsztaty-online/

Na dzisiaj myślę jaki zrobić Wam prezent urodzinowy z okazji moich 40 tych urodzin. Co chcecie dostać w super cenie? Które warsztaty, lub VOD? Napiszcie proszę w komentarzu.

Tak sobie pomyślałam, że warto zanim się otworzy własna firmę dowiedzieć się jak to wygląda u innych, ile lat trwa zanim się rozkręci, wszyscy mówią że warto, ale dostaję tez pytania ile musiałam mieć odłożonych pieniędzy, żeby przeżyć przy realizacji marzenia o własnej firmie. jakie błędy popełniłam jeszcze. Nie o wszystkich chcę pisać tutaj publicznie. Kto z Was chciałby webinar podsumowujący ten rok firmy”Pierwszy rok prowadzenia firmy”?  Kto chciałby poznać, wszystkie moje wtopy i sukcesy? Ile Twoim zdaniem powinno kosztować takie spotkanie? Podziel się proszę w komentarzu.

Droga do ekspertyzy

20151109_161808Od wczoraj na moim biurku leży… to zdjęcie powinno mieć tytuł wykropkowany Zap…….j. Trzeci raz na tym samym szkoleniu w Kaliszu i…zupełnie inna perspektywa, zupełnie inne wnioski. Główny wniosek? Przestań myśleć, działaj, po prostu rób swoje, bez względu na efekty. czasem się zastanawiam za dużo, robię i nie ma takich efektów jak bym chciała, ale nie może ich być Ci którzy przeszli już ta drogę mówili, że jest długa, a ja bym chciała już

Były dwie rzeczy dla mnie najcenniejsze jedna to opowiadanie o drodze mojego mentora, a druga to myśl dlaczego mnie nie stać na indywidualny mentoring. Dlaczego nie mam 20 tysięcy złotych do zainwestowania w siebie? Jak to tak? gania mnie ta dwudziestka…pisałam Wam już? Leczenie  w Polsce nowoczesnymi medycznymi metodami to tez około 20 tysięcy miesięcznie, zarabiałam dwa…chyba życie chce mi pokazać ze mam zarabiać więcej. Póki co ciesze się, że udało mi się…ta udało się ciężko na to pracowałam, żeby mieć odłożone tyle, żeby teraz móc otworzyć swój biznes i pracować u siebie…bardzo mi się to podoba, bardzo bardzo :)

Kolejna myśl z weekendu…dlaczego nie kończysz jak można tak zaczynać i nie dochodzić do końca… prawie skończonych 40 projektów i co? Postanowiłam wszystko po kolei kończyć. Na ten tydzień  to tunel, przygotowanie niespodzianki na szkoleniu dla kobiet i poprawienie książki. napisałam pytanie na kartce wydartej z kalendarza i miałam je zadać i pomyślałam sobie, ze to da mi wymówkę, żeby znów czegoś nie dokończyć i postanowiłam nie wrzucać bez względu na to czy dobrze czy źle. W sumie to nie ma żadnego źle, jest dobrze albo lepiej 😉 Wiec wróciłam robię swoje. Jem, śpię, załatwiam najpilniejsze terminowe, poza tym codziennie robię krok do przodu. Codziennie pytam siebie

ILE ŚWIAT CI DZIŚ ZAPŁACIŁ ZA TWOJĄ PRACĘ?

Jeśli jest za mało to dlaczego? Czy pracujesz wystarczająco efektywnie? Co możesz poprawić?

Dzisiaj słabo, nie skończony tunel sprzedażowy tyle ludzi czeka na moją pomoc, a ja tak się ociągam.

No i właśnie tak wygląda moja Droga do ekspertyzy idę, idę, idę i końca nie widać, ostatnio słucham „Warto” Brathanek pomaga jak zasypiam 😉 Bo tak jest! Mam dość z tu żniwa, ale nie ma przebacz, trzeba zasuwać i nie ma wymówek, że po co, że nie widzę efektów…no nie widzę bo są za zakrętem, to jak mam je widzieć stąd…nie zawsze wszystko widać.

Na zewnątrz osadzając ludzi po pozorach można wiele rzeczy ważnych nie wiedzieć i nie zauważać….

20151108_095849Jeszcze jedno zdjęcie z wyjazdu bo oczywiście zabrałam mojego syna ze sobą, a raczej pojechaliśmy razem…stale tylko powtarzam mów do mnie „mamo” często bo ludzie jeszcze nie wiedzą 😉 20151108_095827

Fantastycznie jest swoim przykładem pokazywać młodzieży, że rozwój to coś więcej niż szkoła, że szkolenia, książki i własne działania rozwijają o wiele bardziej. Łatwiej tak przekazać informacje, że rozwój nigdy się nie kończy, że człowiek rozwija się całe życie. Niesamowite jest też pokazanie, że jak człowiek chce bardzo i wytrwa to może osiągnąć wiele.

Obiecałam na FB więc powtórzę tez tu jedna książka będzie skończona do końca roku i wydana. druga do lutego. Obie będą w formie audio, dla tych których boli, że nie mogą czytać tyle, ile by chcieli.

A na dziś mam dla Was jeszcze jedno przypomnienie, że marzenia są po to żeby je realizować. potrzebna jest wiara w siebie. nadal zapraszam do projektu iuwierzwsiebie.pl

Kiedy już uwierzycie w siebie zrealizujecie swoje marzenia :) O tym jak marzenia realizują się same możecie posłuchać na filmie z Norwegii:

 

Epitafium

Są ludzie, grobktórzy są blisko, mimo tego, że ich już tu nie ma. Byłam bardzo przywiązana do naszych tradycji, powoli mi se to zmienia, szukam tego co najważniejsze. Najważniejsze, kiedy ktoś odszedł jest pamiętanie o nim. Czasem czujemy jego obecność, nawet o wiele lepszą niż, kiedy był tu. Ważne, aby czerpać naukę z tego czego nas uczyli Ci ludzie. Nie wszyscy ludzie potrafią okazywać miłość, nie wszyscy są wylewni i ciepli, ale to nie oznacza, że nie kochali. Znów wyszło coś o wiele ważniejszego od odwiedzin na cmentarzu, od zapalenia świeczki: dobra pamięć o tej osobie, pamięć miłości jaką się nosi w sercu. Wybaczenie niedoskonałości, wszyscy jesteśmy niedoskonali, mimo, że bardzo się staramy. O tym wszystkim warto dziś pamiętać odwiedzając groby o tym, ze miłość i wybaczenie są ważniejsze, niż świeczki i kwiaty.  Dekorowanie grobów, zapalanie świec na grobach to tylko symbole pamięci, a pamięć powinna być w nas częściej niż raz w roku.

Czasem chcemy, żeby ktoś był z nas dumny, ale nie żyjemy dla kogoś. Mamy swoje życie i powinniśmy się kierować swoimi wartościami, a nie oczekiwaniami otoczenia. Mamy swoje sprawy do przepracowania, czasem otoczenie cudownie widzi jak nam pomóc, czasem wręcz przeciwnie. Podobnie jako rodzice czy na pewno wiemy, która droga życia dla dziecka jest dobra? Nie ma obiektywnie dobrej, każdy ma własną i najlepszą drogą jest droga własna. Co absolutnie nie znaczy, że nie mamy czerpać wiedzy również z doświadczenia innych. Paradoksalnie, żyjąc po swojemu często i tak finalnie jesteśmy powodem do dumy, mimo, ze szliśmy drogą własną, a nie narzuconą,wydaje mi się , że zwłaszcza wtedy.

Lubię czytać napisy na grobach, chociaż generalnie nie lubię cmentarzy, zwłaszcza w Święto Zmarłych, kiedy ożywają, tłumami odwiedzających. Jeśli już czytam epitafium staram się spełniać prośby…jeśli prosi o modlitwę, to  dlaczego nie pomodlić się za obcą osobę. Na pewno pomoże.

Epitafium”Non omnis moriar” zawsze powoduje u mnie zastanowienie co zostanie po mnie, na świecie, w budżecie moich spadkobierców też, ale najważniejsze co zostanie po mnie w sercach i pamięci ludzi, którzy mnie znają. Tak, śmierć oswoiłam jakiś czas temu. Wiem, że nie jestem nieśmiertelna, wiem, że kiedyś przejdę na drugą stronę świata, wiem, że tam jest pięknie i dobrze też. Myślę o tych, którzy zostają, w tym tygodniu idę na spotkani,e na którym dowiem się jak zabezpieczyć majątek po mojej śmierci. Nietypowe? Skoro w tym roku kończę dopiero czterdziestkę? Pamiętam, że jestem tu po coś, mam czegoś się nauczyć, czegoś doświadczyć, coś przepracować. Czasem śnią mi się osoby, które odeszły. Są szczęśliwe, robią tam to, co tu było ich pasją co tu dawało im radości. Sceptycy powiedzą, że to ludzki umysł robi projekcję, a pozostali…pomyślą, że coś w tym jest.

Cudownej zadumy, cichego świętowania,  pamięci i miłości do tych którzy odeszli. Moim zdaniem nadal są z nami, chociaż w nieco innym wymiarze. Nadal możemy z nimi rozmawiać, mówić do nich, nawet w myślach i bez słów i nie tylko na cmentarzu.