Osiągnij swój cel

lepszyJeśli już wiesz dokąd idziesz, masz zaplanowaną drogę,  swój cel, zebrany ekwipunek…. kilka dobrych rad.

Zatrzymywanie się i odpoczywanie powoduje, że ruszyć znów będzie trudniej.

Poczułam to na własnej skórze, kiedy na jakiś czas zrezygnowałam ze współpracy w Oriflame, a potem wróciłam, ruszyć drugi raz było bardzo trudno, chociaż niby wszystko wiedziałam. Kontynuowanie podróży do celu wymaga mniej energii niż zatrzymanie się, zwłaszcza jeśli jesteś blisko swojego celu. To trochę tak jak we wspinaczce wysokogórskiej więcej energii kosztuje zatrzymanie się i wiszenie na półce skalnej, niż dalsza wspinaczka.

podążaniePodążanie za swoim celem, swoją drogą, za swoimi marzeniami. wymaga mniej energii niż pogrążanie się w smutku, narzekaniu i frustracji.

Łatwiej jest zmieniać swoje życie, niż tkwić w miejscu w stagnacji. Łatwiej jest rozwijać się, niż się cofać. Wbrew pozorom łatwiej jest też przygotowywać się, planować i działać niż odkładać. Zgodzisz się ze mną?

Pamiętaj, że pomyślne ponoszenie porażek to jedyna droga do celu.

Przejmij kontrolę nad swoim życiem, nie pozwól, aby warunki zewnętrzne, sytuacje, które się przydarzają, zachowanie innych ludzi wobec Ciebie czy to skąd zaczynasz swoją podróż rządziły Twoim losem.

Ty jesteś Królową swojego życia, albo Królem 😉 Każdą przeszkodę, można zamienić na dodatkowe paliwo lub dodatkowy pancerz ochronny. Moje doświadczenia ostatnie z ludźmi nauczyły mnie, że wracam do starej zasady i umiejętności: liczenia na siebie. Być może nie będzie doskonałe, ale to czy i jak działa moja strona internetowa musi zależeć tylko ode mnie. Jak najwięcej spraw które dotyczą mojej firmy musi zależeć ode mnie. Są rzeczy, na które nie mam wpływu, ZUS, polskie przepisy podatkowe, ale na to co jest na stronie i czy jest tam wszystko muszę mieć wpływ ja. W związku z tym nauczę się tego czego nie umiem w WordPressie tworzeniu stron, grafice…zajmie sporo czasu…tylko że czas i tak upłynie. Szukając ludzi, którzy to zrobią na zlecenie tracę tez czas, potem tracę czas, próbując się z nimi skontaktować…inwestycja w siebie i swoja wiedze to dobrze wykorzystany czas….szukanie kontaktów biznesowych w moim wypadku to strata czasu, nie moje flow.

Jak „urosnę” będę spotykać ludzi, którzy pasują do moich standardów.  A może teraz zacznę szukac otoczenia spełniającego moje standardy, kilka takich osób znam już przecież. Teraz nauczę się sama sprzedaży i marketingu internetowego jeszcze lepiej, czas na kolejne ekspertyzy a Internet i komputery fascynują mnie od lat :) Znów dziele się z Tobą moimi wtopami i planami. Mam nadzieję, że wiesz po co? To sposób uczenia innych wyciągania wniosków z cudzych porażek, za jakiś czas nawet nie będziesz pamiętać skąd to wiesz, ale wiedza zostanie i o to chodzi. Ustal swój cel, znajdź swoja drogę i idź albo leć co wolisz? Jesteś bardziej orłem, królem ptaków czy lwem królem zwierząt? Kimkolwiek jesteś pozostań w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami.
Oj dźwięczy mi w głowie pewna myśl od dawna: Słuchasz ludzi i ich rad? Mózgu nie masz? Myśleć sama nie umiesz?

Fajnie jest usłyszeć dobre rady innych, nie warto ich słuchać. Moja stara zasada zapytaj dziesięciu osób, a potem wyciągnij swoje wnioski i zrób to co najlepsze dla Ciebie…ups zrobiła się prywata, ale dzięki temu możecie uczyć się na moich błędach. tak wiem każdy z nas jest inny, więc z tego co opisuję wybierzcie to co jest dla Was przydatne i najlepsze :)
No to lecimy moje orły 😉 Miłego dnia i nie dajcie sobie wmówić ze jesteście kurami w zagrodzie.

Twoja droga

twoja droga

Czy znasz swoją drogę, swój cel w życiu? Wiedziałam, że mam dziś rano napisać posta, tak na dobry początek tygodnia dla Was. Nic nie przychodziło mi do głowy. Są takie dni kiedy wstajesz rano i nie masz weny, prawda? Sięgnęłam po moją ukochaną inspirację –  Napoleona Hilla, wnioski zapisałam na obrazku znajdującym się na górze tego wpisu. Dawno nie było cytatów, więc dzisiaj sobie pozwolę:

„…większość, jeśli nie wszystkie moje tymczasowe porażki były głównie spowodowane faktem, iż jeszcze nie odkryłem zajęcia, w którym mógłbym się pogrążyć dusza i ciałem. Znalezienie zajęcia do którego jesteśmy najlepiej przygotowani i które najlepiej lubimy, jest bardzo podobne do znalezienia osoby, która najbardziej kochamy: nie ma zasady, według której należałoby prowadzić poszukiwania, ale kiedy spotkamy je na swojej drodze – natychmiast wiemy, że to jest to.” Napoleon Hill

Na jednych z warsztatów porównywałam Wam  osiąganie celu do podróży nad morze. Pamiętacie? Podróżując do celu podróży macie mapę, a w życiu? Kto ma mapę swojej drogi jak dotrzeć tam dokąd zmierza? Kto wie która droga jest najlepsza dla niego? Kto wie, który szlak wybrać? nasza osobowość, intuicja podpowiadają: najłatwiejsza, albo najtrudniejsza, albo najkrótsza, albo najszybsza. Kto z Was ma mapę? Kto ma kompas? Po prawej stronie bloga jest lista mailingowa Twój kompas szczęścia. Za zapis otrzymujecie pierwsza ważna umiejętność – Pewność siebie.

Jechaliście kiedyś samochodem, nie znając drogi, bez nawigacji? Jeśli zdarzyło Wam się jechać za mną pewnie  nie byliście szczęśliwi. Jak wtedy jeździmy? Powoli. Rozglądamy się na boki. Mylimy drogi, wjeżdżamy w ślepe uliczki. Niektórzy są z tego powodu zdenerwowani, a stres nie wpływa dobrze na zdrowie. Do niedawna też mnie kosztowała taka jazda dużo stresu, teraz używam nawigacji, a jeśli pomylę drogę myślę już tylko: mhm, to nie tędy i zmieniam. Człowiek przyzwyczaja się do warunków, adaptuje się. Im jest trudniej tym jesteśmy silniejsi, ale stres i adrenalina bardziej wyczerpuje. Życie można sobie upraszczać wtedy jesteśmy bardziej zdrowi. Jak zwykle w przyrodzie, najważniejszy jest zdrowy balans.

Tymczasowe porażki, pomylone drogi to doświadczenie, układa się w całość.  Czasem pojedyncza porażka niewiele pokazuje, ale każda pozwala nabywać nowe umiejętności, albo przygotowuje na kolejną… to też moje ulubione porównanie  życie hartuje nas jak stal.   Pewnie ma to nieco wspólnego z moim kolorem oczu- stalowym., inni nazywają go szarym. Pamiętajcie jednak, że szary to, to samo co wielobarwny. Wymieszajcie wszystkie kolory te smutne i wesołe, jak porażki i sukcesy, otrzymacie z połączenia  kolor szary, kolor stali. Kolor mądrości i doświadczenia, ale tez wytrzymałości i siły. To jest Moc!

Pamiętaj! Nie myl nigdy doświadczenia, pojedynczej porażki z całkowita klęską. Zawsze jest jakieś wyjście, nawet jeśli na dziś go nie widzisz. „Kiedy wszystko wydaje się walić, najlepszą rzeczą jest przetrzymać”. Rozwiązania na które sami nie wpadamy, ukazują się same tzw przypadkiem. Czasem potrzebujesz zabłądzić, żeby się odnaleźć.

Co jest kompasem, nawigacją i mapą w życiu? Jak znaleźć swoją drogę? Podam Wam kilka sposóbów, na pozostałe czekam w komentarzach.

Możesz wykonać test Dynamiki Bogactwa/ Mentalności najlepiej z Ambasadorem marki. Jako Ambasador oczywiście zapraszam do siebie http://vod.potencjalszczescia.pl/course/odkryj-swoj-profil/

Możesz przyjść na coaching, który również może to odkryć. Nie licz, że podam Ci gotowe rozwiązanie, ja tylko pomogę Ci szukać. Znaleźć musisz TY! http://vod.potencjalszczescia.pl/course/coaching/

Zapraszam również na warsztaty internetowe: http://vod.potencjalszczescia.pl/course/obudz-swoje-marzenia/ oraz

http://vod.potencjalszczescia.pl/course/zostan-zdobywca-zaplanuj-i-zrealizuj-wyprawe-na-swoje-k-2/.

Jeśli mieszkasz w Łodzi możesz zapisać się na warsztaty w sali szkoleniowej. Zgłoszenia pod adresem:potencjalszczescia@gmail.com

 

 

Odwlekanie wrogiem sukcesu?

Jola

„Zacznę jutro” nie pozwala Ci przezwyciężyć przeciwności w drodze do twojego celu. Odkładanie zabiera najlepsze okazje. We wtorek, rzuciłam Wam na Fan Page wyzwanie do walki z odkładaniem. Wypisałam swoje  odłożone sprawy i jak zwykle pracuje równo z Wami. Wiecie co? Trzy odkładane rzeczy już mam załatwione, zajęły niezbyt dużo czasu, a ulga niesamowita, czuję, że jestem lżejsza, muszę sprawdzić to na wadze 😉

Odwlekanie to nawyk, który sami sobie wykształciliśmy w życiu np chcic uniknąć czegoś co jest trudne, albo nieprzyjemne. Miałam etap w życiu w którym takie rzeczy załatwiałam w pierwszej kolejności bo kiedy je odkładamy kosztują  nas masę energii i spokoju. Wiszą nad nami niczym miecz Damoklesa. Gryzą od środka. Jakiś czas później pozwoliłam sobie, żeby wstrętny nawyk wrócił.

Postanowiłam się z nim rozprawić na dobre i zaprosiłam Was do udziału bo jak wiadomo razem łatwiej. Możecie razem ze mną krok po kroku zamieniać odwlekanie na działanie.

Czy Ty tez pielęgnujesz nawyk odwlekania przez brak samodyscypliny?

jakJak to zmienić?

Pielęgnować nawyk przeciwny! Na Fan Page wstawiłam Wam ćwiczenie. Mocne! Sprawdzam na sobie! Skuteczne. Wiem, tak samo jak ja czytaliście książki jak zwalczyć odwlekanie, część z Was nie dotarła do końca, a część nie zastosowała z tego co przeczytała żadnej wskazówki. Wiedza z książek i szkoleń NIE DZIAŁA dopóki jej nie zastosujesz.

Cytuję wtorkowy wpis z Fan Page:

Największym wrogiem sukcesu jest odkładanie.

Odwlekanie kradnie z życia najlepsze okazje.
Ogłaszam WTOREK DNIEM WALKI Z ODWLEKANIEM.
Osoby chętne zapraszam do udziału w wyzwaniu, albo jak wolicie wyzywam Was na pojedynek działania przeciw odkładaniu. <rękawiczka> :)
1. Zapisz rzeczy które odwlekasz. Zwykle to są rzeczy, których nie lubisz, nieprzyjemne, albo takie których się boisz.
2. Wyznacz termin ich realizacji. Przemyśl dobrze, nie odwlekaj.
3. Co zrobisz dzisiaj z tych rzeczy które odwlekasz od jakiegoś czasu? Jeśli robi Ci się „brrr” na samą myśl o tym, witaj w Klubie mam to samo.
4. Odhaczaj na liście każdą załatwioną sprawę na bieżąco.
5. W każdy wtorek pochwal się efektami. Ile już masz odhaczone. Możesz podzielić się co to było. Koniecznie napisz, jak się z tym czujesz.

Codziennie rób jedną małą rzecz, która przybliża Cię do Twojego celu, na początku będą to małe rzeczy, z czasem zobaczysz, że można więcej. Kiedy dopada zniechęcenie, wyciągnij do walki broń – działanie i zrób kolejny krok w kierunku celu, wtedy zniechęcenie przegra.

Każdy mały sukces doda paliwa, więc celebruj i zapisuj nawet te małe sukcesy. Może to być kartka na ścianie, może to być zeszyt, może to być słoik do którego będziesz wrzucać kartki z zapisanymi sukcesami. Kiedy  będziesz mieć zły dzień otwórz go i poczytaj. Zrób natychmiast kolejną rzecz bez odwlekania.

Do dzieła! POWODZENIA!

Jeśli potrzebujesz wsparcia zapraszam da warsztaty internetowe- wyprawę na k- 2: http://vod.potencjalszczescia.pl

Dlaczego szkolenia nie działają?

szkolenianiedzialajaW ilu szkoleniach ostatnio brałeś udział? Jakie są tego efekty?

Robisz bilans zysków i strat bo inwestujesz swój czas, a on jest najcenniejszy. Zastanawiałam się ostatnio co sprawia, że na jednych szkolenia działają, na innych nie. Zapraszam do zapoznania się z moimi wnioskami i do dyskusji.

Jak zwykle ostatnio macie do wyboru film i tekst i w każdym jest co innego bo nigdy film nie zastąpi wartości tekstu czytanego, a wyobraźnia jest jedną z cech człowieka sukcesu.

Primo: Nie działają, jeśli w nich nie bierzesz udziału.

Masa ludzi zastanawia się czy to dla mnie, znajduje wymówki, żeby  nie brać udziału w szkoleniach. Znasz takie osoby zawsze mają pranie, imieniny cioci lub zajęcia dziecka. Zwyczajnie wola narzekać niż coś zmienić, więc wygłaszają poglądy że szkolenia są nieskuteczne. Najczęściej krytykują działanie osoby, które czegoś nie próbowały np dzieci że coś jest niedobre, chociaż nigdy nie jadły i tak nam zostaje, tak? Jeśli pojedziesz dla świętego spokoju i cały czas siedzisz na FB bawisz się telefonem i jesteś obecny jedynie ciałem to lepiej sobie w ogóle daruj przynajmniej nikomu nie będziesz przeszkadzać. Bez aktywnego uczestnictwa nic nie zadziała.

Secundo: Nie działają, jeśli zdobytej wiedzy nie zastosujesz w  swoim życiu czy biznesie.

Nawet jeśli znajdziesz w Internecie przepis na najlepszą potrawę nie najesz się i nie spróbujesz jej póki jej nie zrobisz. Przepis na e- biznes nie zadziała u Ciebie dopóki nie zrobisz wszystkiego krok po kroku. Nie odniesiesz sukcesu w MLM dopóki nie zrozumiesz zasady duplikacji i jej nie zastosujesz w dół i w górę. Jeśli nie zrobisz nic nic się nie zmieni.

Najwięcej i najlepiej uczymy się przez działanie, jeśli w praktyce stosujesz wiedze nabywasz umiejętności, wystarczy je utrwalać i masz nowe dobre umiejętności i nawyki.

Tertio: Nie każda wiedza jest dla Ciebie w tym momencie skuteczna.

Wyobraźmy sobie bardzo prosta sytuację Pytasz z jaka prędkością najlepiej jeździć samochodem i ktoś Ci mówi że do Gdańska najlepiej 130km/h.  Co potrzebujesz żeby zadziałało? Czy ktoś źle Ci radzi? jasne że nie musisz tylko się dowiedzieć skąd, jaka droga i jakie są warunki atmosferyczne i warunki na drodze. Zgadza się?

Podobnie jest z tańcem ucząc się tańczyć „bachatę” odwracanie głowy stale do lustra utrudnia naukę kroków i opanowania ruchów rąk, kiedy już jesteś bardziej zaawansowanym tancerzem…ułatwia. Dla mnie na dziś ogarnięcie rak i nóg bez zgubienia po drodze uśmiechu to już sukces, na głowę przyjdzie czas później. Podobnie jest w szkole i  w biznesie wszystko zależy od Twojej indywidualnej sytuacji i poziomu zaawansowania.

Quarto: Sedno tkwi w szczegółach

Wracasz do domu po szkoleniu, stosujesz wiedzę, wszystko wydaje się proste …stosujesz i… nie wychodzi…jak zadanie tekstowe gdzie masz dane szukane wzór podstawiasz liczysz i… wynik jest bezsensu. Szukasz i nie wiesz dlaczego. Popełniłeś drobny błąd nie możesz go znaleźć i nie widać efektu końcowego. Myślisz wzór jest do kitu? Albo co gorsza ja jestem do kitu, albo matematyka jest trudna? Po każdym moim szkoleniu powstaje grupa wsparcia z której mogą korzystać osoby, które w nim uczestniczyły…tak jest z grupą Sukces dzisiejszego dnia, która powstała dawno temu po warsztatach z pewności siebie. Czy z niej korzystasz czy nie Twój wybór. Po szkoleniu , warsztatach szybko zapominamy, pamiętamy tylko 20 % tego co słyszymy, 30 % tego co widzimy zapamiętujemy 90% tego co stosujemy. Dlatego tak ważne jest działanie i jego korekta.

Jednorazowy udział w szkoleniu jest jak jednorazowy seks, nie zmieni Twojego życia na lepsze, wręcz może być niebezpieczny. Wiedza nie utrwalana, nie stosowana, nie powtarzana ulatnia się jak kamfora. Najlepiej się uczysz jeśli towarzyszą temu emocje, bez emocji wszystko spływa i nie zostaje nic wzbogacającego Twój rozwój.

Bardzo ważny jest indywidualny wybór tego co dla Ciebie jest dobre. Podobnie jak wybieramy przyjaciół. Jeden człowiek wpłynie na nas pozytywnie i wywoła w Was rakietę do sukcesu, inny będzie wisiał jak kamień na szyi, z którym ciężko się podnieść po upadku. A zapewniam Was w trakcie rozwoju przydają się ochraniacze na kolana i inne wrażliwe części ciała, czasem nasze działanie jest jak bieg z przeszkodami, gdzie na większości przeszkód przewracasz się i zbierasz siniaki zwane doswiadczeniem.

W jaki sposób Ty wybierasz szkolenia, które są dla Ciebie wartościowe?   Które szkolenia dały Ci wymierne efekty?

P.S. Bardzo mi przykro, jeśli jesteś jedną z osób, która nie bierze udziału w szkoleniach i nie czyta książek. Przepraszam jeśli Cię rozczarowałam i nie dałam kolejnych argumentów usprawiedliwiających wegetację i lenistwo.

Pamiętaj to Twoje życie. rób co chcesz i uważasz za słuszne.

Zapraszam na film:

Współpraca – ginąca umiejętność?

IMG_7669Często Was pytam:

Kogo chcielibyście mieć na drugim końcu liny, wchodząc na  swoje K- 2?

To K 2 z nutki Biedrzyńskiej poszukaj sobie 😉  Wchodziliśmy sobie rodzinnie na pewną małą górkę, na K- 2 potrzebna jest lepsza współpraca. Mam jeszcze nad czym popracować z moimi dziećmi i o to chodzi bo człowiek rozwija się całe życie, a rodzina to ludzie na których powinniśmy móc „polegać jak na Zawiszy”.

Wielu ludzi zgubiło umiejętność współpracy.  Prawdziwa współpraca to ginąca umiejętność. Nic dziwnego gdzie mają się uczyć? Nie każdy jest harcerzem. Nauczyłam się współpracy w harcerstwie jako uczestnik obozów i jako instruktor zuchowy, Współpraca plus odpowiedzialność za młodszych – mega mocne.   Wykorzystywałam to potem na kole informatycznym w mojej szkole. Chciałam, aby na zajęciach były bardzo rożne dzieci i żeby pracowały same bez mojego udziału… wyszło genialnie, pomagali sobie, wspierali siebie i nie wyręczali…cudowne. W  większości szkół, niestety, nie uczy się współpracy.  W ogóle mało się uczy tego, co jest potrzebne w życiu.

IMG_7520Próbowałam zbudować zespół współpracujących ze sobą ludzi w mojej firmie i… wiesz co… odpuściłam.  Trafiłam na ludzi, którzy nie mieli pojęcia o współpracy i lojalności, a ja na tym etapie biznesu nie mam czasu na wychowywanie sobie pracowników. Zdecydowałam, że moja firma będzie jednoosobowa. Natomiast bardzo starannie dopieram do współpracy ludzi, którym zlecam pewne zadania. Fakt jestem bardzo wymagająca i wszystko musi być jak ja chce bez kompromisów. Na razie jestem bardzo zadowolona ze współpracy z grafikiem Pawłem i moją Księgową… kilka innych współpracy biznesowych klaruje się i zobaczymy co z tego wyniknie.  Podstawą współpracy jest pomagać sobie wzajemnie, a często robienie razem pewnych rzeczy powoduje zwolnienie tempa pracy, zamiast przyspieszenia… Zauważyłam to w Norwegii. Zaplanowałam wakacyjne wspólne prace z dziećmi, kiedyś razem świetnie nam się współpracowało, widać umiejętności nie szlifowane zanikają. Pamiętajcie o tym moje diamenty 😉 Z dziećmi trzeba wspólnie robić, różne rzeczy, aby rozwijać i kształcić umiejętność współpracy.

O tym też mam niezły film, ale muszę Wam powoli rozpakowywać bo i tak słyszę, że za dużo tych tematów i nie ogarniacie. Widać piszą to „nie mamy”. Bo mamy to takie istoty które wiedzą, że trzeba ogarniać: pracę, dom, wychowanie, gotowanie, relacje z rodziną i znaleźć czas na swoją pasję. Jeśli czyta mnie jakaś mama, albo tata bo czasem tyle obowiązków ma tata, to poproszę o komentarz czy mówię prawdę. Trzeba to wszystko ogarnąć i każda mama czy tata ma potencjał i da radę, jeśli chce. Więc ja proszę bez ściem o wąskiej specjalizacji 😉

Każdy z nas ma jakieś predyspozycje i wyjątkowe umiejętności, jeden jest świetnym organizatorem, inny genialnie potrafi wykonywać te same nudne czynności i wcale go to nie męczy. Są ludzie, uwielbiam ich, którzy w „kwadracie Dynamiki” są po lewej stronie, doskonale wszystko sprawdzają, analizują. Zazdroszczę im skrupulatności. Ja mogę się przyłożyć, ale strasznie dużo energii  i czasu mnie to kosztuje. Dla nich to pasja, jak dla mnie wymyślanie rozwiązań. Uwielbiam jak tacy ludzie doprecyzowują i analizują moje rozwiązania bo uwielbiam być perfekcyjna …a sama…no cóż nie jestem bo tylko zespół który potrafi współpracować może być perfekcyjny. Nie znam jednostki perfekcyjnej.

W czym Ty jesteś najlepszy/ najlepsza? Jakie są Twoje talenty i zdolności? Czego próbowaliście? W czym czujecie się świetnie? W jakich działaniach uznaliście, że to nie dla Was? Czekam na komentarze. Kiedy już odkryjecie w czym jesteście super, łatwiej Wam będzie pomóc to samo odkryć Waszym dzieciom, takie poszukiwanie to niezła zabawa. Kto chce, może zajrzeć na stronę: vod.potencjalszczescia.pl i skorzystać z mojej pomocy przy wykonaniu testu Dynamiki Bogactwa/Mentalności.

Zapraszam na film…Wiem, dźwięk słaby, już to ogarnęłam, następne będą lepsze. Postanowiłam jednak wstawić, chcę Wam pokazać, że nie ma znaczenia ile jest przeszkód, że połowę sobie wkręcamy…znów jestem „swojska” w swetrze i dopóki nie zacznę mówić autorytetu  mam tyle co „sąsiadka” 😉  Zdarzało mi się w tym swetrze prowadzić warsztaty makijażu i duże prezentacje. Czasem w szkole w której pracowałam coś się zadziało i trzeba było dla dobra dziecka zostać po godzinach pogadać, albo pojechać coś załatwić, wtedy z jednej pracy do drugiej… nieoczekiwanie… Reakcja i miny zaproszonych gości mówiły: chyba ta  baba  w swetrze nie będzie prowadzić spotkania biznesowego i kosmetycznego….  i tak było dopóki nie zaczęłam mówić. Wtedy już słuchały z otwartymi buziami, potem zadawały masę pytań, z niektórymi do dziś się przyjaźnię. W bajkach jest coś takiego, że nie wolno patrzeć na wygląd bo można się mocno rozczarować.

Więc zachęcam do patrzenia sercem, słuchania uszami mimo wiatru i sąsiada szlifującego w otoczeniu. Sąsiedzi mnie lubią, dziś czekam z nagrywaniem filmu bo mam podkład muzyczny i musiałabym autorów pytać o zgodę, więc czekam, kiedy się wytańczą wysłuchają i wyśpiewają, uroki pracy w domu. W Norwegii dla odmiany  był wiatr i hałasy szlifierek, pił i innych takich, nie zawsze da się czekać na ciszę. Zapraszam do słuchania i pamiętajcie, żeby zostawić dzisiaj swój komentarz pod wpisem.

Po co mi szkolenia?

FANPAGE TŁOPo co te szkolenia?  Tylko jeden człowiek na milion ma wszystkie cechy potrzebne do osiągnięcia sukcesu. Nie wiem czy wiesz, ale każdy z nas jest zaprogramowany do osiągnięcia sukcesu w dowolnej dziedzinie.  Nasze wybory dotyczą tylko czasu i najlepszej dla nas dziedziny, w której najlepiej  się czujemy.  Niektóre rzeczy będą wymagać od nas więcej czasu i pracy, inne mniej. Czytałam ostatnio artykuł, że nasze dzieci są źle wychowywane. Fakt szkolna edukacja … brak mi słów…. Nauczyciele nie mają już autorytetu jak kiedyś, krytyka rodziców i brak „wspólnego frontu” nie przyczynia się do dobrego wychowania. Czasem jednak trudno szanować nauczyciela, który swoja robotę po prostu odwala… Nauczyciel jak lekarz powinien pamiętać o swojej misji po pierwsze nie szkodzić, po drugie pomagać. Obowiązkiem nauczyciela jest wspieranie rozwoju i wychowania dziecka bo od niego niejednokrotnie  zależy życie tego dziecka.  Karygodne jest kiedy nauczyciel krytykuje metody wychowawcze rodzica wobec dziecka, wtedy nie ma szans na autorytet i jedyne co zostaje takiemu nauczycielowi to zastraszenie dziecka, żeby słuchało…a to nie jest dobry sposób. Wiecie komu jest najtrudniej? Komuś kto pracuje w tym zawodzie, wie jak powinno być, wie jak jest u niego na lekcjach i nóż w kieszeni się otwiera jak inni biorą takie same albo większe pieniądze za taką fuszerkę. Mój młodszy syn po pierwszych trzech klasach w szkole podstawowej nie cierpiał żadnego rozwijania się, czytania, zdobywania wiedzy… zupełnie nie wiem, gdzie jest to moje ciekawe wszystkiego dziecko, które wysłałam do pierwszej klasy. Od czwartej klasy jest nieco lepiej, widać że część nauczycieli ma pozytywny wpływ…medal dla Pani z biblioteki :) Wracając do artykułu… napisali, że dzieci są nieporadne , że uważają że mogą wszystko… Moim zdaniem mogą wszystko, ale to nie jest tylko tak zamarzy mi się i mam, nad wszystkim trzeba popracować. Pamiętajmy tez że dzieci i młodzież uczą się głównie przez naśladownictwo nas dorosłych, więc jeśli my uważamy ze szkolenia nie są potrzebne to dziecko ma sygnał nauka nie jest potrzebna, to tylko nudny obowiązek. Mam rację? Najlepiej uczymy się w praktyce. Ja swoja wiedze i umiejętności zawdzięczam głównie druhnie Wiesławie Szczawińskiej, kiedy miałam 12 lat ona uczyła mnie jak pracować z dziećmi, co zrobić kiedy jakieś dziecko się izoluje, co zrobić kiedy jest agresywne. Wiesia była najpierw Namiestnikiem Zuchowym potem Komendantem Hufca, dzieliła się swoją wiedzą, niesamowicie wspierała i bardzo dużo wymagała…właśnie sobie uświadomiłam skąd u mnie wzięły się takie cechy. Połączenie odpowiedzialności maksymalnej z doskonała zabawą to klucz do wychowania. Nie byłam profesjonalistą byłam pasjonatem z genialnym mentorem :) Nie ma dla mnie problemu wychowawczego nie do rozwiązania, właśnie dzięki tej kobiecie, a potem dzięki doskonaleniu umiejętności, które ona ze mnie wydobyła. Najwięcej i najlepiej uczymy się przez doświadczanie i praktyczne działanie.

Jeśli dziecko nie chce się uczyć i rozwijać, może dobrym sposobem jest właśnie iść na szkolenie uczyć się i rozwijać? Tak wiem powiecie, że już nie ma czasu w dorosłym życiu. Zadziwiające jest,  jak dużo jesteśmy w stanie robić jeśli chcemy. Miałam taki czas jeszcze cztery lata temu, że znajomi przychodzili i pytali z podziwem w głosie: Jak Ty to ogarniasz? Wtedy nie rozumiałam o co im chodzi, patrzyłam ze zdziwiona miną i odpowiadałam: A jakie mam wyjście? Teraz próbuję odtworzyć, jak ja to wtedy robiłam bo jakieś straszne wydarzenia z życia mojej rodziny zupełnie mnie wybiły z tamtego rytmu. Chciałam wrócić i…okazuje się, że tam się spóźniłam, ale to pikuś, nie zdążyłam do 2 osób zadzwonić, nie miałam kiedy ugotować obiadu i jak to… mieściło się w dobie…. i się nie mieści…  Napisałam na FB ze proszę, żeby mi ktoś przypomniał jak ja to robiłam 4 lata temu i że tylko pamiętam, że jakimś cudem robiłam kilkadziesiąt zadań każdego dnia. Chyba nikt z moich znajomych nie widział wpisu, jeden z nowych znajomych wrzucił tam swoją reklamę dotyczącą szkoleń i coachingów z zarządzania czasem. Odpowiedziałam, że gdybym znalazła czas na  szkolenie z zarządzania sobą w czasie to nie potrzebowałabym szkolenia. W sumie mogłam zaprosić na szkolenie z dobrego wychowania FB bo nie reklamujemy się na stronie innej osoby, bez jej zgody, ale myślę ze zdawał sobie sprawę, więc wiedza mu niepotrzebna, tylko jej zastosowanie. Podobnie jak u mnie zarządzania czasem i sobą w czasie uczył mnie: Daniel Kubach, Adam Ubertowski, Napoleon Hill, Bartek Popiel i wielu innych, czyli niepodważalni mistrzowie i osoby, które osiągnęły sukces. Więc tak: wiem wszystko, robiłam to i … o co chodzi?

zorganizowac

Czasem napisanie czegoś uwalnia rozwiązanie. Napisałam na FB poszłam pod prysznic i nagle…olśnienie przecież: ja chce ruszyć z miejsca, rozpędzając się od razu w sekundę do 100km/h, a tego to nawet Tesla nie potrafi.

Jak ja to robiłam wcześniej? Stopniowo!

Najpierw rodzina i dom, sprzątanie, gotowanie, czas dla dziecka, potem praca na etacie ze stażami, potem dokładałam studia podyplomowe , potem dołączyłam drugi biznes. W między czasie rozwiodłam się, ale kupiłam zmywarkę i  wyszło czasowo na to samo. We wszystkim 100 % siebie czyli codziennie 100% siebie dla dzieci dla jednej pracy dla drugiego biznesu i dla domu i dla kuchni i dla swojego rozwoju. Sześć etatów, ponad 20 zadań codziennie, wszystko „na zakładkę” i perfekcyjnie zorganizowane. Na półkach zero kurzu, codziennie dwudaniowy obiad w niedziele deser, nagrody w pracy i w biznesie, czas dla dzieci na czytanie, zabawy, czas na rozmowy z przyjaciółmi…

Doba nie jest rozciągana, ale  tak samo jak w walizce można w niej sporo „upchnąć”, jak się dobrze poukłada. Tylko nie da się wrzucić wszystkiego na raz  w biegu, nie da się ruszyć z „piątki”, kiedy światło zmieniło się na zielone. Już sobie wszystko układam. W ramach organizacji czasu nie wdaję się w zbędne dyskusje na FB, tylko usuwam  inne reklamy od siebie. Jeszcze mam kilka „zagwozdek” do rozpracowania np dzielenie się obowiązkami domowymi z dziećmi…. Kto ma dzieci powyżej 18 r.ż, wie jak idzie wyrzucanie śmieci, czy rozpakowywanie zmywarki. Jak opracuję rozwiązanie, to je opatentuję 😉 Szkolenia są potrzebne, jeśli brakuje wiedzy i umiejętności, ale samym szkoleniem nie zrobisz nic. Trzeba tą wiedzę stosować w praktyce, dlatego na moich warsztatach tak duży nacisk jest położony na to, co między warsztatami, czyli na samodzielne wdrażanie wiedzy i umiejętności w życie bo w tym tkwi istota zmian.

Pamiętacie? Na filmie jest wymienionych kilka cech potrzebnych do osiągnięcia sukcesu w dowolnej dziedzinie:

Po pierwsze i najważniejsze to wybrany i zaplanowany cel, po drugie wiara w jego osiągniecie, po trzecie pewność siebie, koncentracja czyli skupienie uwagi na drodze, współdziałanie czyli umiejetnosc współpracy, umiejętności przywódcze, liderskie i zarządzanie ludźmi. Dołóżcie do tego tolerancję oraz  traktowanie drugiego człowieka tak,  jakbyśmy sami chcieli być traktowani,  umiejętność wyciągania wniosków z własnych porażek, zarządzanie pieniędzmi i umiejętność oszczędzania. Niezbędna okazuje się również wyobraźnia i inicjatywa, pasja w tym działaniu, samokontrola, robienie więcej, niż to za co nam płacą, przez niektórych nazywana nadgorliwością. Precyzyjne myślenie, a co za tym idzie efektywność…i jeszcze jedna zasada, ale o tej opowiem Wam na szkoleniach i coachingach.

Chciałabym, żebyście napisali mi w komentarzach, których umiejętności Wam brakuje do osiągnięcia sukcesu. Przyjrzyjcie się uważnie i zobaczcie, że czasem są to dwa elementy czasem tylko jeden, który Was dzieli od osiągnięcia sukcesu w dowolnej dziedzinie.

Zapraszam do obejrzenia filmu oraz na szkolenia, warsztaty, coachingi, online i realnie w Łodzi w kilku placówkach edukacyjnych, z którymi wkrótce podejmę współpracę.

Jeśli macie jakieś pytania zapraszam do kontaktu mailowego: potencjalszczescia@gmail.com.
W ten sposób możecie się umówić ze mną nawet na rozmowę na skypie, w trakcie której opowiecie mi, czego potrzebujecie, a ja dopasuję ofertę do Waszych potrzeb indywidualnie.

Norwegowie dbają o zdrowie.

IMG_5413
Niesamowity widok: Norwegowie w wieku eleganckim, którzy trzymają się elegancko. Mają tyle energii i postawę, jak u nas wysportowany 40 latek.

Zaczęłam się zastanawiać i obserwować jak to jest czy to sprawa diety?

Jedzą bardzo dużo ryb złowionych w fiordzie: dorsze, czerniaki, makrele, śledzie. Chyba nie jedzą tyle mięsa co my, jest takie sobie. Owoce prosto z krzaka… w tym roku była masa jagód i malin pięknych dużych i słodkich rosnących bez pomocy ogrodnika i nawozów. Ziemniaki zupełnie inaczej smakują, są bardziej… hmm słodkie.  Norwegowie jedzą dużo gotowanego i pieczonego, praktycznie nie smażą tak jak my, to tez jest jakaś podpowiedź na temat tego co jest zdrowe. Podobno w ostatnich latach zaczęła się tam moda na pizzę i od tego czasu ludzie, którzy ja jedzą w dużych ilościach maja problem z otyłością, ale to nic nowego. Tyle o diecie, więcej nie dało się pozaglądać w talerze i do koszyków Norwegów na zakupach. Tacy śliczni, siwiuteńcy samodzielnie robią zakupy w markecie, nie są zgarbieni, chodzą wyprostowani, może nie szybko, ale zupełnie inaczej niż zgarbione babcie z laseczką u nas. Na dole jest wideo nagrane na miejscu, ale dźwięk… bez mikrofonu jeszcze, więc wiatr mocno zagłusza. Staram się napisać to co jest na filmie i jeszcze troszkę. Musi być jakaś nagroda dla tych, którzy lubią czytać prawda?  W końcu pisałam prace magisterską z czytelnictwa między innymi :)

W Norwegii wszystko dzieje się wolniej, wszyscy są uśmiechnięci i spokojni. Dzieci są wychowywane tak, żeby były uśmiechnięte i szczęśliwe. Myślę ze uczą się mniej teorii i mniej zagłębiają w poszczególne przedmioty, a więcej uczą się jak żyć.

Może właśnie brak tego pędu, pogoni za karierą czy pieniędzmi sprawia, że stres jest mniejszy, a zdrowie lepsze? Nie ma krzyków, pośpiechu, jest uśmiech i spokój.

IMG_6849Jeszcze jedna ważna sprawa, trudne warunki, klimat i aktywność fizyczna. Wiecie jak mi było wstyd, kiedy zmęczona schodziłam z górki. Wchodziłam  tam kilka godzin …  przerwy na jagody były częste, minęli nas dwaj Norwegowie, wbiegający na górę w ramach wieczornego joggingu. Jeden był w moim wieku, drugi mógł mieć 70- 80 lat. Z uśmiechem przebiegając koło nas przywitali się, tam są takie zwyczaje,  za chwilkę mijali nas zbiegając. Pomyślałam, że czas wziąć się za siebie bo wstyd straszny.

Klimat jest trudny, jest chłodno, powietrze i woda są czyste, wszyscy dbają o ekologię.  Nikt nie rzuca śmieci na ulicę, oddają je do skupów i dostają zwrot pieniędzy, automaty są w marketach i tam oddaje się zużyte puszki i butelki, wcale nie zgniecione. Ludzie dużo chodzą, dużo jest terenów górzystych, ale mają też takie zwyczaje, aby zatrzymując się przy drodze samochodem, wejść gdzieś na górę pozwiedzać.

 

20150813_163613Przepiękny widok, para staruszków całkiem żwawych na spacerze z psem wśród takich pięknych norweskich krajobrazów…ech szkoda, że tego nie nagrałam, ale musiałabym się dogadać prosząc o zgodę. Czas zacząć się uczyć norweskiego, a myślałam, że nigdy nie wyjadę z Polski poza granice, tu podoba mi się bardzo i wolę swoje zwiedzać niż cudze, ale Norwegia i styl życia tych ludzi powalił mnie na kolana, więc z pewnością kiedyś tam wrócę, albo biznes będę rozwijać tam. Chociaż…. Norwegowie używają zazwyczaj tego co norweskie. Tam nie ma sklepów innych, niż norweskie bo nikt w nich nie kupuje, może poza obcokrajowcami. Wszystko czego używają musi być norweskie z norweskimi atestami…może to jest właśnie tajemnica ich sukcesu finansowego? Wspieranie rodzimych firm i marek?

Co możemy przenieść do siebie ze zwyczajów Norwegów, aby żyć zdrowiej? Stres jest przyczyna wielu dolegliwości, ale jak go ograniczyć?

Mi pomaga więcej snu, pływanie, taniec, muzyka i bioelektroda Aeon. na temat zdrowia mogłabym pisać i pisać, dużo czytam, testuję , sprawdzam, czasem zmieniam zdanie. Wiele informacji znajdziesz w mojej książce. Organizuję tez spotkania dotyczące zdrowia, szkolenia i wykłady, jeśli masz ochotę wziąć w takim spotkaniu udział daj znać.

Dwa filmiki dla Was: jezioro przepiękne i film o Norwegach i ich zdrowiu.