Masz większy potencjał niż sądzisz.

20140605_134300Ktoś kiedyś powiedział o mnie ” Taka dziewczynka”. Nie osądzaj po pozorach. Nie jestem miła i  sympatyczna. Jestem silna i szczera. Gdybym była tylko sympatyczna siedziałabym teraz zapewne na wózku, a ja tańczę salsę. Gdybym była miła nie potrafiłabym podzielić się z Tobą moja siłą, aby pomóc Ci w dokonywaniu pozytywnych zmian w Twoim życiu.

Nie ważne kim jesteś teraz, gdzie się wychowałeś, skąd pochodzisz. Masz większy potencjał niż sądzisz. Większość ludzi nie docenia siebie, ma zbyt mała wiarę w siebie i pewność, że potrafią….

Wiersz o orle wychowywanym z kurami w zagrodzie przeczytałam dawno temu. Dopóki nie spróbujesz machać skrzydłami i wzbić się w powietrze będziesz sądzić, że jesteś kurą. (Nie testuj przy otwartym oknie to przenośnia 😉 ) Miej odwagę przekraczać swoje granice w codziennym życiu i sprawdź jak wiele możesz, na co Cie stać. W zagrodzie z kurami jest bezpieczne życie, spokojne, o ile nie wpadnie lis z wizytą, tylko czy o to chodzi w życiu, żeby grzebać w ziemi i szukać robaków? Czy pożywienia nie powinniśmy sobie uprawiać, żeby samo rosło? Kim chcesz być? Wybór jest Twój,  ja mam swoje cudowne życie. Twoje wybierasz TY.

20140605_131324Wiesz co mi pokazało 15 lat pracy w szkole specjalnej? Moje dzieciaki mogły być lepsze z informatyki niż ich rówieśnicy ze szkół  ogólnodostępnych, mimo teoretycznie ograniczonych możliwości. Bzdura, niektórzy byli lepsi niż ich rówieśnicy z masówek.  Wystarczy chcieć i wykonać odpowiednią ilość ćwiczeń. Bo nikt nie jest najlepszy we wszystkim, ludzie są różni. Dlatego tak ważne jest dobrze wybrane otoczenie. Wymarzyłam sobie zespół do współpracy, ludzi którzy wspierają się nawzajem, są lojalni, szczerzy, pracowici, odpowiedzialni, mają poczucie humoru są optymistami  i przyjaciółmi dla siebie. Pomyślałam że w moim zespole muszą być ludzie którzy będą gotowi za mnie umrzeć i dla mnie żyć. Działa to w obie strony oczywiście. Brzmi jak projekt egoistka? Jasne muszę dbać o siebie póki nie mam zespołu, jak nie ja to kto?  Całe życie dbałam o innych zapominając o sobie, dopóki nie uświadomiono mi, że z tonącego statku…no właśnie kogo pierwszego ratujesz siebie czy swoje dziecko? Odpowiedź charakterystyczna dla matek: dziecko…tylko… wtedy zginiecie oboje. Musisz uratować najpierw siebie, żebyś mógł uratować dziecko. Musisz dbać o siebie, przekraczać swoje granice, odkrywać swój potencjał krok po kroku. Mogę Ci w tym pomóc.

Jestem w stanie pomóc ludziom dokonywać zmian bo sama to zrobiłam. Nic nie poradzę, że odbierasz mnie jak „taką sympatyczną dziewczynkę” może to nauka, żeby nie osadzać ludzi po pozorach. Nauka, że to co widzisz nie musi być prawdą. Nie jestem miła, jestem silna dlatego potrafię ratować życie, chociaż to każdy sam decyduje o tym czy chce żyć i jak. Dawno nauczyłam się pokory, nie da się ratować ludzi, którzy tego nie chcą. Jak tu doszłam?  W klasie maturalnej… w tym roku mój syn zdaje maturę…oj dawno to było…. i tym razem nie mogę poprosić o autoryzację bo kontaktu brak, ale wiem, że bym ją dostała… Usłyszałam: „Jesteś za słaba, nie pomożesz mi,  nie masz tyle siły, żeby mnie wyciągnąć z tego bagna, to ja ściągnę Ciebie na dno, a tego nie chcę.” Z każdym kolejnym rokiem stawałam się silniejsza i mniej miła. Przestawało mnie interesować co pomyślą i powiedzą ludzie. Najważniejsze, żeby mieć siłę zmieniać świat na lepszy. Nie jestem ze stali, mam słabsze dni, empatia i wrażliwość została w środku. Brzmi niespójnie? A może lubimy sobie tłumaczyć niespójnością to czego nie możemy pojąć logicznie?

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAZmiany to długotrwały proces, ale każde przekroczenie granicy w kierunku zmiany siebie i swojego życia na lepsze daje moc. POTRAFISZ WIĘCEJ NIŻ SĄDZISZ.

Miłego dnia pełnego pozytywnych zmian :) A ja dziś pójdę na spacer z nie moim psem, w stare miejsca…

Pokonaj strach

Photo credit: vasilennka / Foter / CC BY

Photo credit: vasilennka / Foter / CC BY

Niesamowicie mocny wniosek z 22 stycznia 2015 r.  w prezencie dla Was, być może ostatnim. Od teraz nie ma u mnie nic za darmo, nie komentujecie, nie lubicie nie udostępniacie. Opcja Matka Teresa wyłączona, pomagałam ludziom często nie słysząc dziękuję, więc „powiedziałam sobie dość.” 😉

 

Obiecany wniosek:
Twój strach może być źródłem Twojej największej życiowej porażki.

Niewypowiedziane słowa mogą sprawić, że Twoje życie będzie jakieś,a nie wyjątkowe.

Nie da się cofnąć czasu i wypowiedzieć w odpowiednim czasie odpowiednich słów! Pokonaj strach! Mów to nie boli!

Skąd się wziął ten wniosek? Usłyszałam: Jesteś moją największą, życiową porażką”. Zabrzmiało strasznie?  To bardzo pozytywne stwierdzenie… dla mnie, mniej pozytywne dla sytuacji.  Tak naprawdę porażką był strach i jego skutki. A raczej obawa przed moją reakcją. Człowiek zwyczajnie nie miał odwagi powiedzieć, że mu się podobam bo jego zdaniem byłam ładna i inteligentna. Wyobrażasz sobie? Przecież ja wyglądam zupełnie zwyczajnie, albo nawet trochę gorzej, niż zwyczajnie. Tworzę dystans? Fakt ten typ tak ma, trzeba mnie szanować, więc jest mur, żeby chamstwo nie próbowało nawet, ale normalny człowiek nie powinien się mnie bać.

Swoją drogą gdybym to usłyszała kilka lat temu… bo sytuacja z drugiej strony wyglądała tak, że się kumplowaliśmy bo ja myślałam, że on jest za młody, za inteligentny i że zasługuje na kogoś lepszego niż  podstarzała rozwódka z dwójką dzieci. Zobacz: sami sobie wkręcamy wiele rzeczy, które nie istnieją, to nas blokuje. Wystarczyłaby zwykła rozmowa, a przecież rozmawialiśmy na wiele tematów wydawałoby się na wszystkie poza tym jednym.

Coś podobnego przydarzyło mi się już kiedyś. Koledze z dzieciństwa  wyrwało się w czasie luźnej rozmowy, że jak miał 12 lat to ja byłam jego ideałem kobiety. Przypomniał mi obraz na mojej ukochanej skarpie nad morzem. Miejsce w którym  dla mnie przestaje istnieć świat, jest tylko wiatr, morze, las i ja…. Wiecie co ja wtedy myślałam? Sądziłam że jestem brzydka, nieciekawa nikomu się nie podobam i tylko jestem przyjaciółką najładniejszej dziewczyny w szkole, a potem z 15 lat później, chociaż równie dobrze to mogło być 20 lat 😉 Oświecili mnie, że tworzyłam taki dystans, że wszyscy bali się podejść, nikt nie wiedział jak.  No chyba, że się ktoś z nimi założył, ale to zupełnie inna historia :)

Ta sama sytuacja wyglądała z drugiej strony zupełnie inaczej.  Zachowanie ludzi, którzy nie wiedzieli jak do mnie zagadać ja odbierałam jak brak zainteresowania. Tak jak pisałam wczoraj świat obiektywny nie istnieje, na wszystko patrzymy przez własne filtry i trzeba mieć odwagę rozmawiać bo można stracić wiele dobrych rzeczy ze strachu przed rozmową. Pamiętaj, że rozmowa jest najważniejszą umiejętnością dopóki wszyscy nie nauczymy się czytać sobie w myślach, co obawiam się może nie nastąpić szybko 😉 Rozmawiając możesz uratować i wznieść na wyższy poziom, każdą relację.

Twój strach może być źródłem Twojej największej życiowej porażki.

Niewypowiedziane słowa mogą sprawić, że Twoje życie będzie jakieś, a mogłoby być wyjątkowe.

Nie da się cofnąć czasu i wypowiedzieć w odpowiednim czasie odpowiednich słów! Pokonaj strach! Mów to nie boli!

Jeśli potrzebujesz mojej pomocy zapraszam na warsztaty: http://vod.potencjalszczescia.pl/course/uwierz-w-siebie-i-zrealizuj-swoje-marzenia/

Dziękuję za autoryzację, możliwość publikacji i za przypomnienie mi kim jestem <dygnęłam>  :)

Gdyby ktoś nie wiedział stosuję jedna ważną zasadę ” Nie cudzosłów” jeśli pamiętam czyje to słowa i wiem, że mogę użyć nazwiska bez konsekwencji prawnych za nieautoryzowane wykorzystanie wizerunku. Podaję źródło. Kiedy nie wiem czy mogę i nie mam czasu pytać o autoryzację: piszę, mówię, gdzieś ktoś. Gdyby mi się zdarzyło przeoczenie proszę o informację mailem lub GG. Ta sama zasada stosuje się do wykorzystywania moich pomysłów i słów…. wystarczy za każdym razem podać autora w innym wypadku można się narazić, a ja nadal nie nauczyłam się wybaczać. Nauczyłam się jedynie unikać ludzi nielojalnych, żeby nie tracić energii na „podziękowania” i nie pozwolić nadal się okradać. W życiu wszystko wraca, więc im tez wróci 10 krotnie,  nawet bez mojego udziału :)

 

Wszystko jest subiektywne, uwierz w siebie

Photo credit: francisco_osorio / Foter / CC BY

Photo credit: francisco_osorio / Foter / CC BY

Tadam… wróciłam, dno zaliczone czas lecieć. Jak ktoś ma ochotę na intensywną pracę zapraszam. Gwarantowane wszystkie moje najgorsze cechy te sprzed 4 lat 😉 Tak zaczęłam niedawno wpis na mojej ulubionej grupie na FB.

Czasem mamy takie zdarzenia w życiu po których czujemy się jak po zderzeniu ze ścianą, czy jakby po nas przejechał pociąg, trudno wstać.
Najpierw dostałam „gonga” pt. Diagnoza, czasem zastanawiam się po co mi było potwierdzać diagnozę, skoro i tak nie ma lekarstwa. Nie da się wyleczyć, można wydać majątek, żeby zatrzymać rozwój choroby… nie mam  majątku, więc tą drogę sobie odpuściłam. Bliskich tez jak widać nie mam, przynajmniej nie takich którzy chcieliby wydać swoją kasę, żeby ratować mi zdrowie czy życie.  Skoro tak jest to musi być inna droga. Zaczęłam szukać naturalnych metod powrotu do zdrowia i jest nieźle, nie będę się rozpisywać, wydam książkę, to kto będzie chciał przeczyta i się dowie.
Na ostatnim szkoleniu miałam wypisać sytuacje negatywną z życia na 5 pkt w skali do 10 i u mnie ta diagnoza była 5. Szok? Maksa negatywnej sytuacji, dostała sytuacja z gimnazjum mojego syna, kiedy przegraliśmy z systemem i durnotą ludzi pracujących w szkole. O szkole też mogę osobną książkę napisać z punktu widzenia rodzica i nauczyciela. Bo kiedy wiesz jak powinno być, wiesz jak Ty pracujesz, a widzisz jak są traktowane Twoje dzieci, to nóż się w kieszeni otwiera. Wracając do tematu ta sytuacja miała 10 bo dotyczyła nie mnie tylko mojego ukochanego dziecka i nie udało się wyciągnąć konsekwencji na tyle, żeby winni ponieśli adekwatną karę. Moja pewność siebie spadła do 5 % i nic już nie było takie samo. Przekonałam się, że metody mojego starego środowiska odniosłyby lepszy skutek.  Może jak ktoś się wychował w bagnie to powinien te twarde zasady i metody stosować zawsze i nie próbować stosować  drogi prawa? A może jednak jest sposób i należałoby to prawo udoskonalić wprowadzić zasadę oko za oko? Twarde zasady Sparty, też by wielu ludzi postawiły do pionu. Nic mnie tak nie wkurza jak brak odpowiedzialności za dzieci i młodzież i przekazywanie negatywnych wzorców.

W każdym razie jedną z przyczyn niskiego poczucia wartości i braku pewności siebie są sytuacje w których nie daliśmy rady. Jak widzisz wszystko tez zależy od punktu widzenia i tego jakie masz filtry. Twoje doświadczenia życiowe nakładają filtry i przesłony na to co widzisz, właśnie dlatego wszystko jest subiektywne a obiektywizm zupełnie nie istnieje.  Obiektywne oceny w szkole? A skąd ja mam wiedzieć ile pracy ktoś włożył w przygotowanie się?  Widzę ile umie. Wystawianie ocen za efekt ? No jakiś pomysł, w pracy też jak będziesz mieć efekt zarobisz, jeśli prowadzisz własną firmę. Powiedzmy, że jest coś do czego to przygotowuje. Skąd ja mam wiedzieć jednak co się dzieje w domu i dlaczego ktoś się nie mógł przygotować? Bo np pijany ojciec robił awantury, trzeba było iść pożebrać, żeby był chleb dla rodzeństwa, pogrzebać w śmietniku bo zimno w nieogrzewanym domu, czymś trzeba uszczelnić okna… No dobra można wiedzieć, ja zazwyczaj wiedziałam, wystarczy mieć autorytet i dzieciaki same przychodzą opowiadać, komuś muszą się wygadać. Potem mam postawić 1 za efekt? Bzdura. Tak właśnie się niszczy pewność siebie, człowiek daje z siebie wszystko, co w jego mocy, a efektu nie ma. Wyciąga  wtedy wniosek: jestem nikim, do niczego się nie nadaję i… bez wiary w siebie nie da się realizować marzeń, celów, osiągać sukcesów. Chyba, że, na zasadzie odruchu, uratujesz komuś tonącemu życie… Wtedy mimo braku pewności siebie zadziała instynkt, może ktoś to zauważy, a może usłyszysz dziękuję, a może nic bo życie i ludzie bywają rozmaici. Chciałabym znać Wasze zdanie. Miło, że mnie czytacie…tak wiem wiem ile osób czyta i jak tu trafiło, są na to sposoby, ale to wiedza tajemna 😉  Tak przynajmniej twierdzą informatycy.

Mimo wszystko trzaśnij czasem jakiś komentarz, żebym wiedziała że po drugiej stronie istnieje życie. :) A potem… Uwierz w siebie i zrealizuj marzenia.

Bajki terapeutyczne

Bajkoterapia jest znana od lat. Bajki terapeutyczne pomagają dzieciom zmierzyć się z ich lękami, które pozostawione same sobie mogą stać się koszmarem i mieć negatywny wpływ na rozwój osobowości. W bajkach świat realny miesza się z baśniowym i dzięki temu tworzy zrozumiałą rzeczywistość. Dziecko znajduje w ten sposób cudowne rozwiązania problemów. Przeżywa przygody, poznaje baśniowych przyjaciół i dzięki temu rozwiązuje trudne emocjonalnie sytuacje i pozbywa się lęku. „Inne myślenie”, którego nauczymy dzieci dzięki bajkom i baśniom, pomoże dzieciom wypracować sobie skuteczne sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Poprzez bajki dziecko uczy się pozytywnego myślenia, a techniki psychologiczne w nich zastosowane, uodparniają przed lękiem. Wielu psychologów jest przekonanych, że kiedy w środku dziecka jest lęk na zewnątrz widzimy agresję, bajki również pomagają dzieciom radzić sobie z emocjami w różnych sytuacjach. Oprócz lęku ogromnym wyzwaniem dla dzieci w dzisiejszych czasach jest złość. Występuje zwłaszcza u dzieci często korzystających z niektórych gier komputerowych. Możemy im pomóc ucząc korzystania bezpiecznego z komputera oraz za pomocą bajek, które pomagają im radzić sobie ze złością, agresją i innymi negatywnymi emocjami, dodatkowo rozwijając wrażliwość.

Mam do Was pytanie o tematykę bajek, której chcielibyście posłuchać ze swoimi dziećmi. Poproszę o informację z czym Wasze dzieci lub dzieci Waszych znajomych sobie nie radzą. Czego się boją, a co ich złości. Z jakimi emocjami i w jakich sytuacjach nie mogą sobie poradzić. Poproszę o Wasze odpowiedzi w komentarzach: Jakie bajki są Wam potrzebne? Pamiętajcie proszę, że każdą bajkę musze napisać, a to wymaga czasu, więc proszę o cierpliwość.  jeśli napiszecie na maila w zakładce kontakt i  zapiszecie się na listę mailingową kompas szczęścia będę mogła powiadomić Was mailem, kiedy „Baśniobajka na Waszą prośbę” będzie czytana.

Bajki czytam w pokoju webinarowym o godzinie 20:00 w poniedziałki.

Dzień Babci i Dzień Dziadka

Photo credit: wolfgangfoto / Foter / CC BY-ND

Photo credit: wolfgangfoto / Foter / CC BY-ND

Dzień Babci i Dzień Dziadka wyjątkowe dni, a naszym babciom i dziadkom należy się szacunek i miłość bezgraniczna. Zastanawialiście się czasem za co jesteście im wdzięczni?

Dzięki mojej babci J.D. poznałam smak jajecznicy podawanej do łóżka, smak owoców świeżo zerwanych z drzewa, śpiew ptaków o poranku na wsi, mądrość wieków zaklętą w jej słowach. Dowiedziałam się, że kochająca kobieta odda wszystko co ma i jeszcze więcej, żeby ratować swojego mężczyznę. U babci zakochałam się tez w maszynie do szycia, pięknej czarnej prawie zabytkowej. I ta makatka przy wodzie nad kranem, której znaczenie zrozumiałam dopiero w ubiegłym roku: „Dobra woda zdrowia doda”. To dla tych co nie wiedzą, że nasi przodkowie znają siłę afirmacji, pozytywnych myśli i energetyki wody. Ciepło i wyrozumiałość, cierpliwość jaką mają tylko babcie dla wnucząt. Obojętnie jak ja widzieli dorośli dla mnie była najcudowniejszą babcia świata. dziadka nie znałam, ale moja siostra opowiadała, że uwielbiała się z nim bawić, a ja na 18 dostałam jego buty do jazdy konnej, buty kawalerii, pewnie to w  genach od niego dostałam miłość do koni i… teksty w stylu „Jak to nigdy nie jeździłaś? Ty się chyba w siodle urodziłaś”

Druga babcia B. K. zupełnie jak ja, zimna, surowa na dystans, za murem…. w środku pełna ciepła. Pewnie jej też życie dopiekło. Dzięki niej mieszkałam na Piotrkowskiej w Łodzi, ale też na działce. Znosiła dzielnie mój płacz, kiedy musiałam zostać na tydzień, gdy byłam chora, czyli prawie non stop.  Była jak stal, nauczyła mnie siły, zaradności, pielęgnacji owoców, kwiatów i warzyw, rozwiązywania problemów, nie pozwalała narzekać…doceniłam to wiele lat później. Jako mała dziewczynka niekoniecznie widziałam ile ważnych rzeczy mnie uczy. Poza tym, pokazała i ona i dziadek, że można pracować w domu i nieźle zarabiać, równo podzielić obowiązki domowników. Teraz jak tak myślę to bardzo dobrze, że tyle czasu z nimi spędzałam. Mój dziadek A.K. niesamowity wyjątkowy człowiek. Pokazał mi siłę optymizmu, radości, uśmiechu, poczucia humoru, ciepła, miłości. Miał zdiagnozowany nowotwór nieoperacyjny, dawali mu max 6 miesięcy życia. Żył jeszcze 12 lat i zmarł na grypę. Jego tajemnica? Humor, optymizm, zdrowe odzywanie i chęć życia. Miłość do życia i do babci. Nauczyli mnie tez, że czasem miłości i ciepła nie widać na zewnątrz, ale ono jest w środku, że są ludzie na których można zawsze liczyć mimo, że nie są wylewni. Generalnie ludzie się różnią charakterem i osobowością, ale liczą się czyny, a nie grzecznościowe uśmiechy, kiedy przychodzi trudny czas.

Czego Ciebie nauczyli dziadkowie? Dystansu do świata i problemów? Innego dojrzałego spojrzenia na to co nas spotyka? Pokory w przyjmowaniu tego co przynosi życie? Dbania o zdrowie i tego jak jest ważne? Dostrzegania magii w życiu? Udowodnili, że z czasem dzięki konsekwencji, systematycznej pracy i pasji, można osiągnąć wszystko i spełniać marzenia? Dziadkowie i babcie często są dobrymi, cierpliwymi i pełnymi ciepła nauczycielami. Rozumieją wiele naszych zachowań, potrafią wybaczać i mają wiele empatii. Czy to rozbestwianie wnuków? Ja myślę, że pełna akceptacja dla ludzkich słabości i świadomość ile błędów i porażek prowadzi do celu.

Życzę Wam dziś, jutro i każdego dnia kolejnego, pysznej babcinej szarlotki w najcieplejszym i najbardziej  mądrym życiową mądrością, wspierającym Was otoczeniu Babć i Dziadków.

W czym jeszcze mogę Ci pomóc?

Już wiesz jak to jest kiedy zaczyna się coś nowego, wracasz do pozycji ucznia popełniasz masę błędów i…. ucząc się na nich zmieniasz swoje życie na lepsze. Dlaczego pisze tyle o sobie? Dlatego, że tak najłatwiej pokazać Ci i tak najlepiej zrozumiesz. Gdyby nie wszystko było oczywiste bo w końcu każdy z nas jest inny, wyjaśniam. Ty też tak możesz. Możesz zmieniać swoje życie, spełniać marzenia, realizować cele i żyć szczęśliwie. Interesuje Cię to? Dla wielu inteligentnych ludzi ten post i wyjaśnienie nie było w ogóle potrzebne. Natomiast, żeby wyjaśnić myślącym inaczej jak „krowie na granicy” opowiadając o sobie pokazuje Ci, jak może zmienić się Twoje życie. Pokazuję w czym mogę Ci pomóc. Jeśli ludzie nie rozumieją, krytykują. Przecież gdyby się przyznali, że nie rozumieją wartości przekazu i tego co autor miał na myśli…. lepiej powiedzieć ten autor jest kiepski leje wodę i nie ma w tym nic wartościowego… Nota będę woda jest niesamowitą wartością zwłaszcza ta którą pijesz. Dziś mnie oświeciło ludzie krytykują to czego nie rozumieją inaczej musieliby się przyznać do własnej głupoty. A może zwyczajnie lepiej zapytać jeśli nie rozumiesz?

Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić? To co ja pokazuję nie jest trudne, ani skomplikowane. Chcę Ci pokazać, że każdy może się tego nauczyć. Niestety nie każdy będzie miał siłę, aby wytrwać i inteligentnie zastosować tą wiedzę. Zastanów się, czy chcesz podjąć wyzwanie? Czy stać Cie na odwagę, aby żyć i coś nowego poznać odkryć i zastosować? Moje warsztaty są raz w tygodniu jak lekcje w szkole dlaczego? Bo po pół roku wspólnej pracy poznasz siebie o wiele lepiej, nauczysz się wielu rzeczy. Na dziś zacznij od napisania gdzie teraz jesteś co robisz, kim jesteś i z kim działasz. Gwarantuję Ci, że po pół roku pracy ze mną zaobserwujesz wiele zmian. Możesz czerpać wiedzę z książek, możesz próbować ją zastosować. To może się udać. Nie będziesz mieć tylko jednego informacji zwrotnej, ani korekcji kierunku.

Przede mną jeszcze jedna najtrudniejsza rzecz, każdy kiedyś do niej dojdzie i będzie musiał dokonać wyboru, czy walczy o najwyższa stawkę czy się zatrzymuje. Ja już podjęłam decyzję czas na codzienny mały krok do celu.

Myślę, że kiedy czytasz, oglądasz to masz wrażenie, że to smutne i ciężkie… zwykle tak mam, że pisze o złych rzeczach, żeby się na nich nie skupiać. Pracuję nad tym. Tak samo jak nad wyjątkową formą terapii przez pisanie.  Trochę życiowych przykładów małych zwycięstw:

– Mój syn ma anginę już wiem, że damy radę bez antybiotyku. Wygraliśmy!
– Nareszcie zaczęłam kurs wymarzonej salsy. Cztery lata marzyłam i szukałam faceta, który ze mną pójdzie i… w tym roku przeanalizowałam sytuację i chodzę na kurs salsy solo dla Pań z koleżanką. Cztery lata nie widziałam tej opcji dla siebie, a przecież wiedziałam, że są kursy solo.

Mamy swoje filtry i widzimy różne rzeczy przez pryzmat naszych doświadczeń. Nasz świat jest bardzo subiektywny.

1394077_534128706681518_149012023_nDziś znalazłam to zdjęcie ze szkolenia w Mentalway i nabrało innego wymiaru. Kiedy  Twoje otoczenie świadomie lub nie, ściąga Cię w dół, wisi Ci jak ciężki kamień na szyi to nadal możesz wszystko, ale może warto uwolnić się i odciąć na tyle na ile to możliwe? Zamiast… próbować pływać w maratonie z kamieniem tonowym u szyi? Inni… żyjemy w społeczeństwie… złoty medal temu. kto potrafi żyć w nim pozostając w zgodzie ze sobą… W moim wypadku to szczerość, jedna z moich najwyższych wartości zaraz obok miłości lojalności i szacunku, empatii i ochrony słabszych…albo mogę mówić co myślę, albo zmieniam towarzystwo.
Ludzie mówią, że lubią szczerość…bzdura…mało kto potrafi ją znieść, mało kto ma na tyle empatii i wyrozumiałości dla innych żeby  dał radę wytrzymać prawdę.

Nie wspomnę o odwadze, aby samemu być szczerym…nie chodzi tu o żadne półsłówka, ale całość wypowiedzi… Prawd jest zawsze kilka jest cała prawda, pół prawda i gówno prawda Wiesz o czym mówię? Pochodzę z kiepskiego osiedla w nie najlepszej dzielnicy. Mówią, że trzeba się dostosowywać… Nigdy się nie dostosowałam. Najpierw miałam za mało siły, żeby się postawić, więc czytałam książki …wyprawy Amazonką, opowieści z krainy kangurów…podróże opisane na kartach…

Potem wzięłam ze schroniska psa, więc byłam stałym bywalcem na osiedlu. Nie zmieniłam się potrafiłam podejść i po swojemu poprosić imprezowiczów ulicznych o różne rzeczy…zwykle słuchali. Rozumiesz podchodzi taka dziewczynka do zakapiorów i ich grzecznie prosi, a oni słuchają i to się nazywa MOC :) Nie testuj u siebie jeśli nie masz psa obronnego i Mocy 😉 Może raz, czy dwa zdarzyło się, że próbowali mówić, że mogą robić co chcą, ale tylko pierwszą minutę.  Mój pies był cierpliwy i wyrozumiały… do czasu… zupełnie jak ja :)  Brak szacunku do Pani wywoływał reakcję bestii… to było genialne zwierzę, pewnie dlatego, że tyle przeszedł.

Mój pies moje marzenie… najlepszy przyjaciel…Cena bo każde marzenie kosztuje…brak obecności na sprawdzianie z geografii, ocena w dół bo ludzie inni maja swoje systemy wartości. Dla mnie…kiedy mam marzenie nie ma nic ważniejszego. Co tam jakaś ocena 4 zamiast 5 na semestr czy koniec roku…wielkie mi coś, oceny…o ocenach i szkole powinnam napisać książkę, zapewne to zrobię :)

 Wracając do środowiska, jeśli jest negatywne, zmień je, a jeśli nie możesz, miej świadomość, że przejmujesz najgorsze jego cechy np obietnice bez pokrycia, hejterstwo, narzekanie… A teraz zastanów się czy jest jakaś opcja ograniczenia wpływu tego środowiska…wszystkie kreatywne rozwiązania zapisz na kartce i idź spać… rano przeczytaj i zdecyduj… taka moja technika do najtrudniejszych zadań :) Potem czas na znalezienie ludzi, którzy znają zasadę, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Jestem na etapie szukania takich ludzi. Jedynym pomysłem jak ich rozpoznać jest wspólna wyprawa na k2, ale może pielgrzymka do źródła czy spływ kajakowy wystarczy? Ludzi najlepiej sprawdza się i poznaje na granicy wytrzymałości. Swojej lub ich :)

 

Jak nauczyłam się marzyć…

IMG_0739Na długie zimowe wieczory, chociaż zimy w tym roku prawie nie widać, opowieść o tym jak nauczyłam się marzyć.  W dzieciństwie marzymy, potem doroślejemy, akceptujemy życie jakie jest bo tak łatwiej, akceptujemy ludzi jacy się pojawiają, a nie takich jakich byśmy chcieli, a to zupełnie nie tak. Nie można zabijać samotności przypadkowymi ludźmi, nie można zabijać czasu, życiem jakie się trafi. Jesteśmy ludźmi z wolną wolą sami wybieramy co jest dla nas szczęściem.

Mamy prawo marzyć i spełniać marzenia.  Sami kreujemy swoje życie, swoją rzeczywistość. Więc wokół nas powinni być fantastyczni ludzie tacy z którymi w ogień i do wody…nawet jak to zimny Dunajec.

IMG_0730Czas warto zapełniać czynnościami które dają nam szczęście i są przydatne dla innych. Jakoś tak mam już, że radość sprawia mi uszczęśliwianie innych, pomaganie, wspieranie, podpowiadanie kreatywnych rozwiązań.  Dziś z moim synem spędzaliśmy czas na robieniu zdjęć, świetna zabawa zatrzymywanie chwilę na obrazie :)

W ubiegłym roku spełniłam kilka marzeń, jedno wielkie – własna firma, kilka mniejszych, wiedza rozwój, umiejętności, wspaniali ludzie, coraz lepsze zdrowie.  To Ty wybierasz czy spędzasz życie na docenianiu jego barw i kolorów czy skupiasz się na szarości dnia. Czasem  przychodzą do mnie jacyś ludzie i mam ochotę im powiedzieć, żeby już przestali opowiadać jak jest źle, powiedzieć zamknij się i nie bluźnij narzekaniem w moim domu. Bo jakoś tak mam, że udzielają mi się szybko wady osób, z którymi przebywam. Myślę, że dlatego tak starannie należy wybierać ludzi, którymi się otaczamy i …stosować kontrast, ale o tym możesz posłuchać :)

Sprzedaż sprawia, że kwitniesz?

Dawno, dawno temu w zamierzchłej przeszłości, zaraz po studiach w mojej pierwszej pracy nauczycielskiej, często wykorzystywałam, różne sytuacje i rekwizyty, żeby dzieciaki lepiej zapamiętały to czego się uczą… Pewnego dnia po wizycie w pewnym biurze architektonicznym u kolegi mojego ojca, przyszłam do szkoły z miedzianym pierścieniem na palcu. A moi uczniowie widząc egipskie hieroglify zapytali: Czy dzisiaj będziemy się uczyć o Egipcie?

W ostatni piątek pomyślałam, że dzieci jednak są bardziej spostrzegawcze  niż dorośli i zastanawiałam się czy zauważą, że prowadzę spotkanie w za małym żakiecie. Czy to zaplanowałam? Jasne, że nie…

Po ostatnim wyjściu na cudowny koncert, w cudownym towarzystwie mój ulubiony żakiet  mimo wietrzenia na balkonie śmierdzi fajkami i nadaje się do pralni. W ostatni piątek jak zwykle zapach perfum wybrałam rano, ale ciuchy w ostatniej chwili. Złapałam coś z szafy, założyłam w biegu… i poczułam, że jakoś mi tak niewygodnie, spojrzałam w lustro za mały…nie ma czasu zmieniać….i nagle wpadło mi do głowy, że właśnie tak się czułam kiedy kazano mi coś sprzedawać nie po mojemu, tu ciasno, tam ciśnie, tu ogranicza swobodę ruchów …. Pojechałam  w zbyt ciasnym żakiecie, o zapięciu się nie było mowy. Nie wiem czy z grzeczności, czy z braku wnikliwej spostrzegawczości, którą zawsze mieli moi uczniowie (nawet „młodzi gniewni”) w każdym razie nikt nic nie powiedział i musiałam się potem męczyć w za małym żakiecie do odpowiedniego momentu szkolenia.

zakiet

W przyrodzie jest równowaga, więc na moich szkoleniach tez musi być. Mi było niewygodnie, a sprzedaż zupełnie tak się nie miała kojarzyć, dlatego dla uczestniczek miałam ćwiczenie, w którym sprzedawały i rozkwitały, jak tylko zakochani ludzie kwitną. Genialnie połączyło się to ze sprzedażą,  ja kupiłabym od nich wszystko, Ty pewnie też :) Sprzedaż może być przyjemna, kiedy sprzedajesz wykorzystując swój potencjał i pozostajesz w zgodzie ze sobą.

Jeśli komuś z Was jeszcze sprzedaż kojarzy się tylko z panią za ladą i akwizytorem to znacie tylko  jej złą, ciemną stronę. Chłopak, który zaprasza dziewczynę na randkę, w pewnym sensie musi sprzedać siebie. Kiedy idziesz na rozmowę o pracę, również sprzedajesz siebie bo chcesz uzyskać korzyść- zatrudnienie. Kiedy namawiasz męża na wspólny wieczór w operze, swoje dziecko aby zjadło zdrowe śniadanie, koleżankę, aby poszła z Tobą do kina…przykładów jest wiele.

Obojętnie co robisz ważne jest, aby pozostawało to w zgodzie z Tobą.

IMG_0520 IMG_0528

 

Pracę trzeba kochać

Swoją pracę trzeba kochać bo albo jest pasją, albo daje chleb, w najgorszym wypadku daje oderwanie od szarej codzienności życia codziennego na kanapie przed TV 😉 Wiele fantastycznych emocji generowanych pod wpływem szefa i cudownych współpracowników. Najlepszym źródłem radości są jednak klienci, albo jeśli pracujesz w szkole, jak ja do niedawna, podopieczni.

terazniejszosc

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie wiem czy studiowałeś/ studiowałaś kiedyś matematykę. Miałam kiedyś taki plan. Moim zdaniem matematyka jest najmądrzejsza z nauk zwłaszcza, jeśli nauczy Cię liczyć na siebie. Uczy tez praw względności i prawdopodobieństwa. całe lata uczysz się że koło jest kołem, a kwadrat kwadratem po czym na studiach udowadniają Ci empirycznie, że koło jest kwadratem. Czy tak samo nie jest w życiu? Wszystko zależy od punktu widzenia, padania światła, Twojej wiedzy i nastawienia, które wynika z wcześniejszych doświadczeń?

Jesteś tym co praktykujesz, w pracy spędzasz większość dnia, w takim razie sensownie brzmi: kochaj swoją pracę? Jeśli większą część dnia, przebywasz tam, gdzie być nie chcesz. jaka jest reszta dnia? Wiesz co się dzieje kiedy czekasz od weekendu do weekendu, aby przetrwać? jeśli nie lubisz tego co robisz, czekasz na weekend,  urlop, dni wolne i Twoje życie jest czekaniem. Nie żyjesz tu i teraz, czekasz… miałam takie momenty w życiu i lata przeciekały przez palce, a wystarczyło zmienić prace, albo chociaż nastawienie do niej. Teraz namieszałam nieźle w swoim życiu, postawiłam całe życie na te parę słów zasłyszanych od mądrego człowieka… Tak masz rację było mi z pewnością łatwiej, kiedy życie stawia Cię pod ścianą, możesz skapitulować, albo walczyć, a walka to nowe wyzwania i rozwój i nagle przestaje być wojną, walką o przetrwanie, a zaczyna być drogą w górach z pięknymi krajobrazami. Zwiedzaniem nowego, niebezpiecznego być może lądu po zejściu ze statku.

Czy nie na tym polega życie? Na zmianach? Na dostrzeganiu piękna każdej chwili i każdego wydarzenia? Nie można trwać w czymś co męczy. To nie znaczy rzuć pracę z dnia na dzień, to znaczy znajdź wyjście. To może być tylko odpowiedni wyjazd, odpowiednia książka, albo odpowiednia osoba w otoczeniu i zmiana w Tobie. Zmiana nastawienia myślenia perspektywy. Z tym optymistycznym akcentem życzę Ci miłego powrotu jutro do pracy po wielu dniach relaksu bo swoją pracę trzeba kochać, chociażby dlatego, że daje Ci chleb :) Każdy dzień jest czystą białą kartą i od Ciebie zależy czy będą tam piękne litery, słowa i obrazy czy szara maziaja. 😉

 

Pewność siebie

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAJedyną rzeczą, która powstrzymuje większość ludzi przed realizacją marzeń jest brak pewności siebie.   Czym jest pewność siebie? Wiarą w siebie? Czy może po prostu poczuciem, świadomością, że nawet bez makijażu, w sukience sprzed 30 lat, z 15 kg nadwagi,  w potarganych włosach, z nieidealnym uśmiechem, jesteś najlepszą wersją siebie w każdej chwili?

Nota bene uwielbiam tą sukienkę. Po wejściu do morza i wyjściu wysycha w 5 minut, mieści się w kieszeni torebki, abo w garści. Po dotarciu do cywilizowanego świata można założyć w 2 sekundy i nie ma śladu, że przed chwilką leżała zmięta, przygnieciona butelką wody mineralnej, taki kawałek szmatki i człowiek jakoś ubrany i to się nazywa wygodne, praktyczne letnie ubranie 😉

Jako dzieci nie mamy z tym problemu, myślę, że szkoła, przedszkole u wielu osób zabija pewność siebie. Porównywanie się z innymi jest bez sensu. Skale oceniania bzdura. Ocenianie popracuj nad tym bo to Ci się przyda…tylko kto wie co się przyda? No oki umejętności samoobsługi, pisania, czytania, liczenia włączając liczenie na siebie 😉  Wielu umiejętności ze szkoły nigdy nie wykorzystałam, za to nikt nie nauczył mnie jak wychowywać dziecko, żeby było szczęśliwe, jak gotować, żeby się nie truć. Nie prowadzono lekcji jak uwierzyć w siebie osiągnąć sukces i być szczęśliwym człowiekiem. Szkoły uczą tylko jak się podporządkować szefowi, i wykonywać polecenia zwierzchników, czasem uczą współpracy. Wiele zależy od nauczycieli. System wymaga poprawy, ale dziś nie o tym.

Dziś najważniejsza informacja dla Ciebie. Każdego dnia nawet bez makijażu czy rewelacyjnych ciuchów jesteś najlepszą wersją siebie, jeśli się rozwijasz i starasz się dokonywać zmian na lepsze. Jeśli popełniasz błędy i odnosisz porażki nadal jesteś najlepszą wersją siebie bo tak się uczysz. Porażka to naturalna sprawa, nic wymagającego piętnowania. Wypisałam  z 20 wniosków z moich ubiegłorocznych porażek i jestem za nie wdzięczna. Jak to ktoś mądry powiedział? „Nie jestem idealna, ale idealnie sobie z tym radzę.”

Pomyśl jak to jest, kiedy ktoś Ciebie kocha. Nie ma znaczenia jak wyglądasz, co robisz. Możesz założyć najgorsze ciuchy i sprzątać. Nadal jesteś najcudowniejsza/ najcudowniejszy. Ktoś kiedyś powiedział, że siebie samego, trzeba kochać najbardziej. Wiesz co moim zdaniem nie jest to egoizm, tylko zwyczajny instynkt samozachowawczy. Tylko człowiek który sam siebie kocha akceptuje i szanuje jest w stanie naprawdę kochać kogoś innego. Bo każdy z nas jest wyjątkowy i na swój sposób piękny, każdy też ma prawo do gorszych dni i popełniania błędów i to absolutnie nie znaczy, że jest gorszy. Nie ma ideałów, albo jak wolisz każdy jest idealny taki jaki jest bo mocno pracował, aby stał się takim właśnie człowiekiem. Jeśli lubi swoja kanapę i swój TV to jego wybór i ma do niego absolutne prawo, nie jest ani lepszy, ani gorszy, tylko inny od ludzi którzy ciągle chcą się rozwijać, zmieniać, udoskonalać.

Nauczyli nas skromności, że to niby taka cnota, zapewne tak. Tylko… skromnego człowieka nikt nie zauważy. Skromny człowiek zostanie doceniony za zasługi z pewnością …po śmierci. Nie wiem jak Ty, ale ja tak długo nie chcę czekać. Jakiś czas temu przeczytałam o przyczynach braku pewności siebie i tak się zastanawiam czy jedzenie mięsa może być jedna z nich? Dla mnie subiektywnie jedną z nich jest szkoła, chociaż tak naprawdę wiele zależy od nauczycieli, którzy w niej pracują, zdarzają się takie, które wpływają na wzrost wiary w siebie. Dzieci trafiające do szkół specjalnych ze szkół ogólnodostępnych odżywają. Bo niższy poziom? Bo rówieśnicy bardziej tolerancyjni? Bzdura! Nauczyciele ze szkół specjalnych potrafią stworzyć sytuacje, w których uczeń odnosi sukces. W życiu nie mamy takiego specjalnego nauczyciela, ale możemy sami sobie pomóc, albo znaleźć w otoczeniu ludzi, którzy nam w tym pomogą.

Już wkrótce zaproszę Cię na warsztaty: „Uwierz w siebie i zrealizuj swoje marzenia”. Możesz wysłać mi maila z prośba o powiadomienie, kiedy się rozpoczną. Możesz też zapisać się na kompas szczęścia umieszczony po prawej stronie, aby nic nie przegapić.