Kiedy człowiek się uprze, to nawet medycyna jest bezsilna.

Book Cover Display MockupmaleW czasie ostatniego weekendu usłyszałam ponownie ten tekst: „kiedy człowiek się uprze to nawet medycyna jest bezsilna”. Dokładnie tak jest, kiedy się uprzesz żeby wyzdrowieć nic Cię nie powstrzyma, nawet diagnoza nieuleczalnej choroby. Kiedy usłyszałam diagnozę, na którą nie ma lekarstwa byłam w szoku.

Po sześciu latach szukania wiem, że nie ma chorób z których nie da się wyzdrowieć. Mamy genialny organizm. Ludzie chcieli udoskonalić świat i naturę, niestety trochę im nie poszło. W swojej arogancji zapomnieli, że nie chodzi tylko o to aby jedzenia było więcej, ale o to, żeby pozostało nadal jedzeniem. Długa historia, wystarczy na książkę. Chciałam ją Wam oddać w postaci książki, ale tylko 7 osób było zainteresowanych i ją kupiło w przedsprzedaży. Pozostałym osobom widać nie jest potrzebny sposób na zdrowe i szczęśliwe życie. Uznałam, ze nie warto Was uszczęśliwiać na siłę- to z duchowego punktu widzenia, z punktu widzenia bizneswoomen to ekonomicznie nieuzasadnione, a na tym etapie życia przestało mnie być stać na charytatywność. Faktycznie otwierając firmę dumałam czy firma czy fundacja, trzeba było zostać przy fundacji 😉

W związku z zaistniałą sytuacją postanowiłam zająć się sobą, na dziś przestało mi wystarczać, że SM potrafię zatrzymać. Na dzisiaj chcę cofnąć wszystkie zmiany, muszę się skupić na tym, żeby w moim organizmie nie został żaden symptom diagnozy. Jeśli ktoś ma ochotę ze mną popracować nad swoim zdrowiem, zapraszam do pracy indywidualnej, a raczej współpracy, bo masa pracy będzie należała do Ciebie. Ja nie będę za Ciebie przestrzegać zasad, mogę się nimi co najwyżej z Tobą podzielić moim doświadczeniem :)

Wiesz, że wykształcenie nie jest skorelowane ze stosowaniem wiedzy w praktyce?  Dla mnie jest istotna praktyka. Chcę mieć efekty zdrowotne, osobiste i finansowe tego co robię. Być może zrobiłam krok czy dwa w tył, ale nawet w tańcu czasem kroki sa do tyłu 😉

Medycyna nie daje szans na wyzdrowienie? Super, więc przestałam szukać rozwiązań w medycynie. Chociaż… wczoraj jadłam lunch w towarzystwie norweskiego lekarza. Rozmawialiśmy o zdrowiu i ludziach. Wyjątkowy lekarz, otwarty nie tylko na to co przychodzi normalnymi medycznymi drogami, ale i na naturalne metody np leczenie dietą. Obiecałam sobie, że jednak nauczę się angielskiego bo wstyd mi było przy obiedzie na migi rozmawiać… Szukam kogoś kto mnie nauczy angielskiego i norweskiego w stopniu komunikatywnym – to będzie trudne. Daj znać jeśli znasz kogoś :)

W każdym razie dzisiaj wiem, że siła natury jest  wiele większa, niż siła wynalazków człowieka. Promienie słoneczne mają większą moc niż promienie Rentgena. Antyoksydanty z roślin są silniejsze niż chemia. Na wszystko jest sposób na zdrowie i na zarabianie pieniędzy, żeby żyć  bardziej zdrowo. Nie zamierzam więcej tracić czasu, ani energii na docieranie do potrzebujących, jeśli potrzebujący chce znajdzie mnie i sposób na skontaktowanie się. A może  Ty przekażesz tą informację osobom, które jej potrzebują?

Jak przystało na nauczyciela, ale w rozumieniu z dawnych czasów, nie obecnych – jak mistrza, a nie urzędnika państwowego, służę wiedzą i doświadczeniem, ale na lekcje człowiek musi sam dotrzeć :)

Jeśli potrzebujesz: zdrowia, pieniędzy, rozwoju, motywacji, pewności siebie, zapraszam! W czym jeszcze mogę Ci pomóc?

Życie to sztuka wyboru

potencjalCodziennie dokonujemy wyborów. Codziennie decydujemy o rozwiązaniach sytuacji, które stawia przed nami życie. Trochę wygląda to jak znaki- co najlepiej robić. Zawsze w najgorszych, negatywnych sytuacjach szukam plusów. Wczoraj dostałam pismo, że pośrednik ubezpieczeniowy zmienia ubezpieczyciela i zostaję za miesiąc bez ubezpieczenia. Taki błąd ubiegłego roku, zły wybór agenta ubezpieczeniowego, który doradził zmianę ubezpieczyciela z PZU w wyniku czego nie dostałam z ubezpieczenia pieniędzy za śmierć ojca i pół roku nie byłam ubezpieczona. Chciałam wrócić do PZU, nie ma szans musiałabym znów pracować na etacie i zostać objęta ubezpieczeniem grupowym. To jakby utwierdziło mnie w przekonaniu, że pomysł z poszukiwaniem pracy na etacie jest dobry. Trzeba znów mieć co miesiąc wpływy na konto, żeby odzyskać jasność myślenia. Życie stawia nam wyzwania od naszych decyzji podjętych w takich momentach zależy, jak będzie przebiegać dalej. Podejmowanie tych decyzji zależy natomiast od Twojego nastawienia i myślenia. Jeśli Ty i twoje otoczenie sądzi, że się do czegoś nie nadajesz to będzie to prawdą, ale wystarczy zmienić myślenie i zmienia się rzeczywistość. Ważne: otoczenie też musi zmienić myślenie o Tobie. Kiedyś pisałam post o tym jaki wpływ ma to co myśli nauczyciel o swoich uczniach na ich wyniki w nauce. Zmiana myślenia może dokonać cudów. Dlaczego?

Dlatego, że kiedy myślisz o sobie dobrze i tak samo dobrze myśli Twoje otoczenie, podejmujesz decyzje, które zbliżają Cie do realizacji marzeń.  Kiedy myślisz źle, podejmujesz niewłaściwe decyzje, oddalające Cię od Twojego celu. Tak jak ja wtedy decydując się na zmianę ubezpieczenia. Moje złe myślenie, plus negatywny wpływ otoczenia i klops gotowy. Często  piszę o pewności siebie takiej naturalnej życiowej potrzebnej do realizacji marzeń, kiedy mi jej brakuje zmieniam tematykę kursów i biedni klienci już wcale nie wiedzą czym się zajmuję. Nadaj mam podejście holistyczne do człowieka. W szkole przychodziło dziecko sprawdzałam z czym ma problem i to naprawialiśmy, a teraz ja mam  wymyślić jeden problem i bawić się w lekarza specjalistę? Nic z tego, zawsze miałam holistyczne podejście do człowieka. Do tego „creatorskie” trudności z komunikacją z otoczeniem i klapa gotowa.

Zdradzę Ci jeden z moich sposobów. Chcesz? Kiedy wstaję rano przerażona, że firma nie idzie, albo coś innego złego się wydarzyło idę dalej spać, albo tańczę, dopóki to nastawienie mi się nie zmieni. W takim stanie nauczyłam się nie tykać telefonu, nie rozmawiać z współpracownikami, klientami, nie pracować. Nic dobrego wtedy nie stworzę. O innych sposobach możesz przeczytać w mojej książce. Możesz ją już zakupić w przedsprzedaży i zapłacić niższą cenę. Książkę czyta się lepiej niż bloga, poprosiłam o pomoc specjalistów, żeby była lekka i mądra :)

Book Cover Display MockupmaleO czym ona jest? Na to pytanie mam ochotę odpowiadać przeczytaj i sprawdź. Opowiada moją historię widzianą z mojej perspektywy. Dzielę się lekcjami, które dostałam. Wymieniam swoje  subiektywne wnioski i rozwiązania. Opowiadam jak to robię, że za każdym razem kiedy życie mnie skopie, wstaję silniejsza, jak stal hartowana albo diament.

Życie stawia wyzwania, a my się zmieniamy. Często zdolni jesteśmy o wiele więcej zrobić, niż nam się wydaje. Zapraszam do książki  o zdrowym życiu, o pracy z pasją, o wspierającym otoczeniu, o sposobach na zarabianie pieniędzy i najważniejsze o podnoszeniu się za każdym razem oraz najważniejszych wartościach w życiu. Dla mnie wiele rzeczy, których nauczyła mnie diagnoza było zaskakujące. Najbardziej zaskoczyły mi dwie rzeczy, znajdziesz je w  mojej książce. pt: Diagnoza: wyrok czy dar? Skorzystaj z przedsprzedaży

Tak wiem, przesyłka jest droga. Mam genialny pomysł zbierzcie się po 10- 15 osób z jednego miasta, możecie skorzystać tu z komentarzy lub w grupie na FB. Zamówcie jedna paczkę wspólną. Poproszę tylko do wszystkich maile, żebym Was mogła zaprosić na spotkania autorskie i informacje do autografów. Autograf jest w cenie każdej książki, zakupionej w przedsprzedaży.

SM (stwardnienie rozsiane) jak z tym żyć?

naturalnepomagaOsoby z diagnozą SM czyli stwardnienia rozsianego stoją przed pytaniem: Jak dalej żyć?

Dwie najtrudniejsze  dla nich sprawy to jak się leczyć i jak zdobyć pieniądze na to kosztowne leczenie. Moimi podstawowymi pytaniami było skąd wziąć pieniądze na wyzdrowienie i życie.  Szukałam też sposobu na wyzdrowienie, skoro leki dawały tylko 30 % szans na zatrzymanie choroby. Właśnie o tym jest moja książka. Dzielę się z czytelnikami lekcjami jakie dała mi diagnoza.

Czytam w Internecie jakich cudów dokonują  niektóre osoby z SM. Czy wiesz, że pracują ponad siły bo leczenie jest nierefundowane? Niektórzy szczęśliwcy biorą udział w programach badawczych i mają dostęp do nowych leków w Polsce to około 13%, w Niemczech  około 70 %. Podobno nawet w Czechach i Słowacji chorzy na SM mają dostęp do lepszych droższych leków. Polski podobno na nie nie stać. Ostatnio słuchałam, że najnowsze leki mają 70 % skuteczności i kosztują około 6 tys miesięcznie.  Kiedy zaczynałam pisać książkę skuteczność była 30 % i leczenie kosztowało ok 20.000 miesięcznie. Widać progres. Łapka w górę kogo z Was stać na leki co miesiąc za 6 tys złotych?

Bardzo rzadko słucham wiadomości o SM. Kiedyś śledziłam nowe leki i jak większość chorych łudziłam się nadzieją i czekałam, aż zostanie wymyślone coś co działa. Potem  trafiłam na nanotechnologię, która rozwiązywała wiele dolegliwości przez oczyszczanie i regeneracją organizmu. Zaczęłam testować na sobie różne suplementy. Stosując zasadę siedmiu wspaniałych strażników zdrowia, przez 6 lat nie miałam rzutu i stan zdrowia nawet nieco się polepszył. Zwykle, kiedy nie stosuję się do wiedzy i zapominam o diagnozie, przypomina mi o sobie. Dzisiaj powinnam spać 10 godzin, spałam 5, obudził mnie SMS z życzeniami z okazji Dnia Kobiet. Nie wolno mi się denerwować, a zrobiłam sobie rewolucję zawodową. Otworzyłam firmę, żeby nie przebywać wśród poprzeziębianych dzieci. Czy gdybym została w szkole byłoby lepiej? Nie, ale powinnam się lepiej przygotować i zabezpieczyć. Teraz nie wiem co dalej a to bardzo niebezpieczne słowa dla mnie. kiedy nie widziałam dalszej drogi w życiu, nie widziałam którędy dalej iść – przestałam widzieć, tak właśnie wyglądał rzut SM u mnie.

Dzisiaj miała być strona przedsprzedaży książki, ale już nawet sklep się wyłożył, więc chyba dziś nie jest ten dzień :)

Zapraszam Cię do zapisu na listę, służy ona tylko do wysłania informacji o przedsprzedaży mojej ksiązki, żeby  osoby, którym na tym szczególnie zależy miały dostęp do przedsprzedaży w pierwszej kolejności. Poinformuje Cie kiedy ruszy przedsprzedaż mailowo.

strach

 

 

Etat, a biznes.

Post sprowokowany narzekaniem. Obrazki w Internecie o pensji, która przychodzi za późno, albo znika po trzech dniach, albo jest taka, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać i wcale nie daje motywacji. Wszystko ma swoje plusy, ale moim zdaniem pensja zależy od Ciebie. Czasem mam wrażenie, że jestem z innego świata bo mam świadomość naszej sprawczości. Czasem pracowałam za grosze, czasem zarabiałam sporo, zawsze umiałam zarządzać tym co mam.
Teraz mam swój biznes, nie mam pensji mam za to czasem „sowę biznesową” Chciałam zarabiać tyle, ile sobie wypracuję, uznałam, że jestem na tyle mądra, że dam radę i chcę, aby wreszcie zależało ode mnie wszystko. Chciałam się sprawdzić poznać swoją wartość jako bizneswoomen. Czasem jest słabiej wtedy muszę coś zrobić żeby pewność siebie nie spadła. Wczoraj wysłałam do wydawnictwa swoją książkę. Uwielbiam pisać, ale potrzebuję korekty i redakcji. sama poprawiam wielokrotnie i zawsze jest co poprawiać.
No dobrze, ale może chcesz wiedzieć czym jest sowa biznesowa? Budzisz się w nocy robisz oczy jak sowa szeroko otwarte i myślisz jak spiąć następna kampanię co poprawić z kim nawiązać współpracę, a od kogo trzymać się z daleka. Za nic bym się jednak nie zamieniła z osobami, które pracują na etacie. nie twierdzę, że etat jest zły. Tylko jeśli pracując czekasz na piątek jak na zbawienie, idziesz do pracy jak do nudnych obowiązków to ja nie wierzę że Twój pracodawca jest zadowolony z efektów. A Ty żyjesz tylko w weekendy i na urlopie? Nawet jeśli pracujemy na etacie trzeba lubić to co się robi inaczej jest to bez sensu. Nie rozumiem żartów typu piąteczek, piątunio, dla mnie to zwykle dzień pakowania i wyjazdu na szkolenia, albo dzień intensywnej pracy. nawet kiedy pracowałam w szkole, piątek był dniem kiedy biegłam pracować na swoje marzenia. Na ukochaną książkę, skórzany płaszcz, samochód, mieszkanie… W moim słowniku nie ma słów niemożliwe i nie da się. Jeśli coś nie przynosi efektów to to ja czegoś jeszcze nie wiem, nie przygotowałam się, a nie jest to niemożliwe. Organizuję szkolenia z realizacji marzeń, a tak sobie pomyślałam, może warto cofnąć się o krok wcześniej i szkolić Was Skąd wziąć pieniądze na realizację marzeń? Zostaw informację w komentarzu, chcę poznać Twoje zdanie.

Film o możliwościach z ostatniego tygodnia…zdejmij opaskę i zobacz inna perspektywę

Realizacja marzeń

Dzisiaj kilka słów o realizacji marzeń. Ważne jest planowanie, ale nie przywiązujcie się do planu bo jedno co jest w nim pewne to to ze się zmieni. Jeśli starczy Wam determinacji osiągniecie cel i zrealizujecie marzenie. Dziś moja książka poleciała do wydawcy, kiedyś Wam o tym opowiem. Poziom stresu ogromny, mało snu i przeziębienie. jestem wykończona i jak jutro się dowiem, że jest oki i książka idzie bez moich poprawek będzie super. Trzymać kciuki proszę. Dwa filmy z ostatniego tygodnia o realizacji celów, krótkie, ale zastosujcie i sprawdźcie i dajcie znać w komentarzu. pewność siebie i realizacja marzeń to moje ostatnie dwa punkty skupienia. Nauka biznesu trwa nadal. Strona przedsprzedażowa działa, ale koszyk mi się w sklepie wyłożył, jutro poprawię

 

Brak pewności siebie

20160221_161416Pięknie ktoś to wymyślił, kamienica z mozaiką z luster.  Można się przejrzeć, chociaż trochę zniekształca, zupełnie jak z perspektywą. Czasem mam wrażenie, że każda sytuacja dla każdej osoby jest zupełnie inna. Kiedy dziesięć osób patrzy na jedną rzecz to każdy widzi coś innego…. Spacer Piotrkowską to jedno z kilku miejsc, które uwielbiam w tym mieście. Ostatnio zawędrowałam do kamienicy, która jest udekorowana lustrem.  Co ma wspólnego lustro z pewnością siebie? Jak zmienia się obraz w lustrze kiedy Brak pewności siebie?

Czasem mam wrażenie, że powtarzam się, ale w końcu nikt z Was nie przeczytał tego bloga od początku prawda?

Lustro to wyjątkowa rzecz. Kobiety przeglądają się w nim i……
widzą to, co o sobie my20160221_161203ślą.
Na jednym ze szkoleń pokazywałam Wam, że lustro służy do innej rzeczy.
W lustrze jest jedyna osoba, która może odmienić Wasze życie, sprawić, aby było wymarzone.

Kto patrząc w lustro rano, myśli sobie: „witaj wspaniała kobieto, czy witaj wyjątkowy mężczyzno przed Tobą kolejny dzień Twojego cudownego życia :) Co z nim zrobisz?”?

Kolejny dzień jak dar, do wykorzystania. Można tez odłożyć na półkę podobnie jak nietrafione prezenty i pamiątki z odległych stron. Cudowny dzień leży, a Ty? Idziesz do pracy, robisz zakupy, gotujesz obiad oglądasz serial, przez godzinkę czy dwie, żyjesz cudownym życiem ludzi z ekranu. Idziesz spać, a Twój dzień wędruje do wspomnień jak do albumu ze zdjęciami.

Ile razy kobieta patrząc w lustro myśli o matko jak ja strasznie wyglądam, a lustro spełnia życzenie: „mówisz i masz” 😉 żartuję znajdź ukryty sens. Potem wychodzi człowiek z domu spotyka ludzi, a koleżanki „ojej co się stało tak strasznie wyglądasz, źle spałaś?” Dudni mi gdzieś wczorajsze zdanie mojej ulubionej kosmetyczki, że mężczyźni są bardziej emocjonalni, impulsywni, a kobiety potrafią powstrzymać emocje i użyć sprytu. czy naprawdę tak jest? Znów wyszło, że jestem inna i nie znam się na kobietach. Dobrze, że czasem zajrzę do jakiegoś kobiecego świata, łatwiej wtedy o komunikację.

Ma znaczenie co myślisz. Zwłaszcza kiedy rano wstajesz, czy patrząc rano w lustro. Kiedy źle wyglądam bo  na przykład przeryczałam całą noc, biorę pędzle i maluję... podkład, korektor, puder, potem dodajemy kolorowe efekty 3D i już! Słyszę „wow, jak Ty pięknie wyglądasz… ” No jasne pomalowałam się, Makijaż ledwo widać, ale za to worki pod oczami zamalowane 😉 To co ludzie widzą jest subiektywne z ich punktu widzenia. My zawsze chcemy być perfekcyjni, idealni. Wiele razy miałam tak, że wybiegając z domu w biegu wrzucałam na siebie byle co i potem skoro już wyskoczyłam na kurs adminów pracowni komputerowych w  plamiastych bojówkach i futerku to lepiej się nie będę odzywać, może nikt nie zauważy mojego zestawu. Tego, że mój syn rano bardziej niż zwykle wymyślał, co jeszcze mama musi koniecznie przed wyjściem: i śniadanko, i przytulić, i porozmawiać i jeszcze raz przytulić, a zegarek jakiś podły zamiast zwolnić przyspiesza 😉 Młody jest już duży, ale nadal to samo, ja do drzwi, a on pytania czy zostawiłam mu jedzenia jakbym wychodziła na 100 lat 😉

Wracamy do tematu bo znów pobiegłam do lasu 😉 Ty też, kiedy uważasz, że słabo wyglądasz lub że coś jest nie tak, chcesz się schować i nie wychylać, wtedy inni przestają Cię zauważać i…jeśli się nie musisz promować to pół biedy, żyjesz jak cień, duch, gwiazda odbijająca obce światło. Jeśli jednak Twoja praca i życie polega na kontakcie z ludźmi przez takie dni wali się świat, a dni jest więcej… Nawet jeśli nie pracujesz z ludźmi, chcesz się schować bo uważasz, że do ideału czegoś Ci brakuje, świat przestaje Cię zauważać, a Ty to odbierasz: „no tak jestem bezwartościowym człowiekiem, nikt mnie nie zauważa…” Samonapędzające się koło? A gdyby tak przestawić zwrotnicę i niech się samo napędza dobre?

20160221_161329Co zrobić, aby codziennie rano czuć się tak wyjątkowo?
Jak Królowa czy Król, Władca swojego życia?

Wtedy, jeśli widzisz drzwi, otwierające nowe możliwości zapukasz, kiedy brak Ci pewności siebie odejdziesz.

Pomyśl kto i co może zrobić, żebyś wstając rano i patrząc
w lustro widziała/ widział super człowieka, który może wszystko i jest wyjątkowy?

 

Dla osób, które chcą popracować nad pewnością siebie w marcu rozpoczynam kolejna edycję kursu webinarowego: Uwierz w siebie i zrealizuj swoje marzenia. Są jeszcze miejsca, więc zapraszam http://vod.potencjalszczescia.pl/course/uwierz-w-siebie-i-zrealizuj-swoje-marzenia/

Uwierz w siebie

rozaPamiętasz mój wpis o perspektywie? A może pamiętasz film na Fan Page? W każdym razie wszystko co widzimy jest subiektywne. Dwie osoby patrzące na ta samą rzecz, widzą co innego bo patrzą z innych stron.

Interpretujemy też obraz w oparciu o nasze doświadczenia. Znałam kiedyś chłopca, który trafił do szkoły dopiero po kilku latach, wcześniej nauczyciele chodzili do domu. Nie mam pojęcia jakie miał doświadczenia z rówieśnikami wcześniej, mogę się tylko domyślać. W każdym razie w szkole na lekcji, każdy uśmiech kolegi czy koleżanki odbierał jak nabijanie się  i wyśmiewanie go.  Musiał czuć się okropnie, a nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością

Wszyscy mamy taką cechę. jeśli wcześniej nasze doświadczenia nauczyły nas, że jeśli ktoś z nami nie rozmawia to nas nie lubi, wtedy milczenie odbieramy jak brak aprobaty. Na szkoleniach wielokrotnie mówię, że najlepiej byłoby, żebyśmy byli wewnątrz sterowni, czyli, żeby się liczyło tylko nasze zdanie o nas samych. Wiem jednak, że nie u wszystkich ludzi to się sprawdzi.  Są osoby, w których naturze leży sugerowanie się opinią innych. Mój syn ma taki profil osobowości. Wtedy jest bardzo ważne pozytywne wspierające otoczenie.

Kiedy uczymy się nowych rzeczy, naturalne jest,że ta nasza pewność siebie spada w tej jednej dziedzinie. To jest norma i warto o tym pamiętać. Miałam z tym kiedyś problem, kiedy uczyłam się jeździć samochodem i wściekałam się, że od razu nie jeżdżę jak zawodowy kierowca rajdowy, że reaguje za wolno, że czasem mi gaśnie itp. To było niezgodne z moim poczuciem odpowiedzialności za to co robię, a poprzeczka nigdy nie idzie w dół. Umęczyłam się strasznie zanim to sobie wytłumaczyłam. :)

Nie lubimy, kiedy inni patrzą na nasze niedoskonałości, dlatego nigdy nie dotarłam na siłownię. Na  kursie salsy, na który chodziłam, bardzo mnie stresowali ludzie, którzy czekając na kolejne zajęcia siedzieli i patrzyli jak tańczy poprzednia grupa. Uczyłam się i miałam wrażenie, że robię wszystko niezdarnie. Chciałam się uczyć, pozwalałam sobie na błędy, ale nie chciałam, żeby ktoś je widział. Chociaż po pierwsze, nie powinno mnie obchodzić co myślą Ci ludzie  bo robiłam to dla zdrowia, dla swojej pasji i dla siebie. Głupotą byłoby przerwać bo ktoś się patrzy. Zrobiłabym tak krzywdę tylko sobie. Więc zastosowałam mechanizm wyparcia, starałam się nie widzieć  i nie wiedzieć, że patrzą, wyłączałam się zupełnie. Ktoś mógłby mi zarzucić, że przez takie wyłączanie się jestem mało rozmowna, ale moim celem w przyjściu tam był taniec, a nie rozmowa.

Jeżeli czasem się dziwisz, że ludzie są mało rozmowni rozważ kilka opcji: Po pierwsze mogli tam przyjść w innym celu np nauki tańca, poprawy kondycji na basenie w trakcie pływania czy na siłowni, są więc skupieni na sobie.
Po drugie mogą się wstydzić swojego wyglądu i zamknąć się  w sobie udając, że są sami. Pamiętaj też, że to może dotyczyć osób, które Twoim zdaniem są idealne. Piękne kobiety maja najwięcej kompleksów, wiesz o tym? założę się , że Ty widzisz siebie inaczej niż twoje otoczenie. sprawdź.
Po trzecie mogą mieć złe doświadczenia z przeszłości i nie rozmawiać z nieznajomymi.
Po czwarte mogą mieć taki typ osobowości, introwertyczny, który nie jest rozmowny.
Po piąte są osoby, które nie zaczną pierwsze rozmowy i trzeba do nich zagadać, żeby się rozgadały.
Po szóste jakieś smutne lub wesołe  wydarzenie dnia mogło ta osobę zabrać w jej świat.
Tyle opcji na dzisiaj przyszło mi do głowy, zapewne mogą być inne. Jeśli chcesz wiedzieć jaka jest przyczyna, trzeba zapytać, albo pogodzić się ze świadomością, że nie wiesz wszystkiego i że przyczyn może myć masa.

Często bez sensu wkrsamedobreęcamy sobie wiele niepotrzebnych rzeczy. Na przykład: Weszłam  rano nawagę i się załamałam, znów za dużo. Potem idę na zakupy i jakaś kobieta patrzy się na mnie. W myślach zaraz przebiega mi pomysł no tak pewnie patrzy jaka jestem gruba i nagle, ta kobieta podchodzi i pyta. Ma Pani pięknie zrobioną hennę, czy może mi Pani dać namiary na kosmetyczkę.

Szok prawda? Masę rzeczy sobie tak wkręcamy. Mam propozycję. Od dzisiaj wkręcaj sobie same dobre rzeczy. Ok? Myśl o sobie pozytywnie i Uwierz w siebie.

Mam pomysł, dużo osób chce pracować nad pewnością siebie, ale ustalenie terminów cyklicznych webinarów graniczy z cudem, więc mam propozycję kurs mailowy. Z zadaniami na 30 dni, zakończony webinarem. Co Ty na to?

Poza tym wysłałam dzisiaj pierwsze CV, a mnie praca kocha, więc zapewne niedługo będę mniej dyspozycyjna. Dlatego przygotuję kurs online. na który serdecznie Cię zapraszam już dziś.   Moim marzeniem jest pomagać ludziom w zdobywaniu  naturalnej pewności siebie i wiary w siebie. W przyszłym tygodniu powinna się pojawić przedsprzedaż i ankieta. Czekaj cierpliwie. :)
Na dziś zostawiam Cię z przemyśleniami dotyczącymi tego postu.

Bezpieczny rozwój

STATEKDzisiaj środa, dzień bycia Liderem, dzień dla rodziców i wychowania. Ja nie umiem wąsko i konkretnie pokazuję obrazy, mówię  większymi wizjami, a każdy wybiera co chce, to co jest dla niego/ dla niej.  To co czuje. Zdarza mi się popłynąć w bok. Taka jestem i bardzo dobrze zostało to opisane i nazwane w PDFie do mojego profilu. Mam swój kompas szczęścia. Pytam siebie co jakiś czas: czy nadal chcę tam dojść, czy to jest moje największe marzenie. Odpowiedź jest niezmienna od 10 lat. Przerażające? Nie, to duże marzenie, część elementów odhaczona.

Wychowanie dzieci to też długi proces. Nie umiałabym brać odpowiedzialności za wychowanie dzieci przez innych rodziców i za udzielane im porady, gdyby mój syn miał mniej niż 18 lat. To pierwszy moment kiedy można powiedzieć: Ok, chyba znam się na wychowaniu.  Ale ja mam dużo pokory wobec wiedzy, umiejętności i życia. Bałtyk nauczył mnie pokory wobec wody, kiedy się topiłam. Życie uczy mnie pokory wobec wiedzy i umiejętności. To tak, jakby ktoś powiedział wiem wszystko o żeglowaniu, nigdy nie wypływając w morze i ocean pływając tylko po spokojnych jeziorach w czasie dobrej pogody. Dopiero kiedy przetrwasz kilka burz, huraganów i tsunami możesz powiedzieć wiem z dużym prawdopodobieństwem :)

No właśnie co zrobić, żeby statek był bezpieczny na morzu?

Co zrobić, aby Twoje dziecko było bezpieczne w życiu?

Powinny zostać w porcie? Dzieci wychowywane pod kloszem? Znasz zasadę złotego środka? Rozwój w kontrolowanych warunkach! Zwiększanie bezpieczeństwa, zmniejszanie ryzyka. Stopniowe krok po kroku zwiększanie odpowiedzialności. Składa mi się to niesamowicie. Tak samo było w MLM. Moi ludzie uczyli się krok po kroku „pod okiem”. Byli genialni. Przełamywali bariery swoje , rozwijali się czasem efekty były wow, a czasem dobre. Popełniali błędy, ale zawsze były do naprawienia.  To najważniejsze w wychowaniu dziecka pozwól mu popełniać błędy, ale dbaj o to, aby popełniało tylko te odwracalne:) Tak, to sztuka :)

No dobra to jak z tym przygotowaniem? Teraz będą punkty i konkrety:

  1. Kompas, ustalenie kierunku. Jako lider musisz wiedzieć, dokąd płynie, idzie, leci Twój podopieczny. Jakie ma marzenia i cele. Co chce osiągnąć i gdzie chce dotrzeć.
  2. Zaczynamy od Dlaczego? Moim zdaniem to podstawa! Marzysz o byciu zawodowym graczem  w gry komputerowe, ale dlaczego chcesz nim być? Dlaczego, chcesz tego czego chcesz? Jak wygląda życie takiego człowieka? Ile godzin gra? Na co poza grą ma czas? jakie to ma skutki dla zdrowia? Jak się przed nimi ochronić? Co Ci da realizacja marzenia? Wtedy poznasz wartości jakimi kieruje się Twoje dziecko, czy Twój podopieczny.
  3. Kolejnym elementem jest Ekwipunek Co jest potrzebne aby tam dotrzeć? Jaka wiedza, umiejętności, cechy charakteru. Wyprawa będzie bezpieczna jeśli będzie dobrze przygotowana!
  4. Kolejne pytanie  Kto może pomóc? Mentor ułatwia drogę pomaga się lepiej przygotować. To ma być osoba, która przeszła tą drogę i wie jak tam doszła. Pomoże przygotować wyprawę. Nabyć odpowiednie cechy i umiejętności.
  5. Każda osoba jest inna, ma swoje którędy. Swój unikalny sposób. Jak to zrobić? Jak tam dotrzeć? Którędy płynąć? Który szlak jest mój? Kiedy patrzę  na rynek szkoleniowy, większość ludzi stosuje drogę ładnie opakować i sprzedać. Średnio przydatny drobiazg pod choinką cieszy bardziej, jeśli jest ładnie zapakowany. Moim celem jest poznać potrzeby klienta i dopasować do niego działanie tak, aby były EFEKTY dla każdego. Ostatnio usłyszałam ” Jola no coś Ty, kto daje 100% gwarancji efektu na runku? Nikt nie daje 100% gwarancji.” Odpowiedziałam: Ja!. Nie wyobrażam sobie zapraszać człowieka na szkolenie, wziąć kasę i pozwolić żeby nie miał efektu.  To jak sprzedać garnek w którym nie można nic ugotować. Dla mnie w takim razie nie dostał tego za co zapłacił. Oczywiście nie dotyczy to klientów, którzy się szkolą, ale nie wykonują działań potem, czy w trakcie zajęć. Oni na własne życzenie nie mają efektu, ale jeśli ktoś chce i stara się, musi mieć efekt. Trzeba mu pomóc znaleźć rozwiązanie i nie jest to rola innych osób uczestniczących w kursie. to jest rola prowadzącego. Tym różni się dobra szkoła od byle jakiej. Jak mi ktoś mówi, że mam mówić jak klient, żeby trafiało to sorki, ale to nie moje flow, ja nie wiem jak myśli klient, nie mam bladego pojęcia. Jest to raczej metoda prób i błędów mówię i pytam rozumiesz? Jeśli ktoś nie rozumie, mówię jeszcze raz i tłumaczę itd. Dobra bo już za bardzo  się rozpisałam. Masz świadomość, że na blogu jest zaledwie wycinek wiedzy? Całość, plus indywidualne dostosowanie, działania rozpisane krok po kroku są tylko na płatnych warsztatach?
  6. Skąd wiedzieć która droga jest Twoja? Moje którędy pokazał mi profil, a raczej wykres Dynamiki Bogactwa/ Mentalności.  Moją drogą jest   wymyślanie, kreowanie, tworzenie pozytywnych zmian w ludziach, którzy tego chcą.  Pomaganie  w kreatywnym znajdywaniu rozwiązań z najtrudniejszych sytuacji. Znajduję skuteczne rozwiązania tam, gdzie większość ludzi poddaje się i odpuszcza.   Nie mogę sama się promować, bo nikt sam siebie nie powinien promować moim zdaniem :)  Moje efekty, efekty moich klientów, często 100% to moja promocja. Ważne są opinie klientów, którzy już byli, o ile znajdą czas w zabieganym życiu, żeby je napisać. Dziękuję tym osobom, które napisały. Powstaje strona z Waszymi opiniami. Dziękuję Wam bardzo :)
  7. Drogą mojego syna, odkrytą w profilu są relacje i łączenie ludzi.  To nam pokazała Dynamika i znacznie skróciła drogę prób i błędów. Moi rodzice nie robili mi takich testów. Moje wychowanie polegało na wpajaniu, że tylko z etatu mogę zarobić, najlepszy etat  jest po szkole technicznej. Ciągłe krytykowanie … projektowanie  i szycie ciuchów: Ty wiesz jak trudno się przebić, żeby zarobić? Aktorka? No coś Ty za nieśmiała jesteś. Pisanie książek, z Twoja stylistyką? Żartujesz?  Gitara? Weź Ty się zajmij porządnymi rzeczami.  Informatyka? Tam głupich blondynek nie przyjmują, Ty nawet nie masz komputera. Potem usłyszałam tekst: Moja córka to zupełnie nie wie co chce w życiu robić.  Poszłam do ogólniaka i na pedagogikę specjalną bo kierunek interesujący dużo medycyny, psychiatrii i psychologii. Na psychologię było kilka osób na każde miejsce, więc mój mózg podpowiadał: Czy Ty masz szanse się tam dostać?
    No nie wiedziałam,  co chcę robić w życiu bo moje naturalne pomysły były krytykowane jako niebezpieczne. Bezpieczeństwo i powtarzalność to cechy profilu przeciwnego, mam ich cała masę. Czasem, kiedy zależy mi tylko na kasie, a nie na szczęściu, wchodzę w buty tego wyuczonego profilu i zarabiam. W końcu to robiłam wiele lat, męczyło bardzo, ale dawało przetrwać. Kim jestem i jakie są moje mocne strony dowiedziałam się kilka lat temu i dopiero uczę się. Jestem w podstawówce biznesowego bycia sobą :) Zawsze to robiłam, ale za darmo to dla mnie naturalne i muszę się nauczyć na tym zarabiać. Dobra miały być same konkrety. Więcej o Dynamice dowiesz się tu: http://potencjalszczescia.pl/odkryj-swoj-potencjal/
  8.  Kiedy? Bardzo ważne pytanie. Bezpiecznie jest wtedy, kiedy nie rzucasz pracy bo już nie możesz i nie otwierasz na łapu capu swojej firmy, tylko przygotowujesz się i zmieniasz kiedy jesteś gotowy/ gotowa. Przygotowanie i czas to klucz do sukcesu i bezpiecznego wypłynięcia w morze. Tak wiem, ptaki wyrzucają swoje pisklęta z gniazd, żeby nauczyły się latać i wierzą w ich naturalne, wrodzone zdolności. Szkopuł w tym, że życie jest bardziej skomplikowane niż latanie. Latanie jest jak chodzenie i to też zostawiamy zwykle naturalnym, wrodzonym umiejętnościom dziecka, prawda?

Jeśli chcesz być mentorem dla swojego dziecka,czy podopiecznego, możesz! Jest jeden warunek: żyjesz tak samo jak zalecasz dziecku, to jest spójne. Oczywiście uczymy się łatwiej od tych którym się udało, więc dla swojego dziecka powinieneś/ powinnaś być człowiekiem sukcesu, któremu udało się wypracować działające metody na szczęśliwe życie. Wszyscy mamy wkręcone że błędy i sukces się wykluczają, nasze dzieci również. Obraz Twój jako człowieka sukcesu musi być prawdziwy, to nie może być ładne opakowanie zawartość musi być lepsza niż opakowanie.

Myślę, że pomogłam, aby Twój statek był bezpieczny i wypłynął w morze :) zapraszam do komentowania, pytań …

Jeden mały dobry plan

Wystarczy jeden mały dobry plan

map-of-the-world-1164919_960_720Po dwóch pierwszych video, masz jakiś zarys swoich marzeń i tego dokąd dążysz, prawda?

O mapie marzeń więcej poczytasz i zobaczysz na blogu  Pamiętaj, żeby się zapisać na listę i podać swojego  e- maila, jeśli chcesz ze mną nadal pracować nad osiąganiem celów. Wiesz jak to działa?

Próbka wiedzy na Fan Page i na blogu, więcej dla zainteresowanych mailem. Szczegóły i konkrety jak to osiągnąć na warsztatach- webinarach online.
Marzenia budzimy tu. Warsztaty online odbywają się po zebraniu grupy minimalnej 5 osób, wtedy ustalamy termin. Cena jak za obiad.  Twój wybór czy jeden obiad na mieście zamienisz na wiedzę jak obudzić swoje marzenia.

No dobrze, ale wróćmy do tematu wystarczy jeden mały dobry plan. Skoro już masz marzenia, czas brać się za ich realizację. Opisałam to w magazynie, który wkrótce się ukaże, więc żeby się nie powtarzać dziś o czymś innym. W ostatnim tygodniu zrealizowałam kolejne swoje 3 marzenia. To się rozpędza jak lawina. Zaczynasz robić coś i nagle…patrzysz, a zrealizowały się kolejne, jakby same? No nie nie same, kiedyś przecież je wymarzyłam, nazwałam, opisałam, zaplanowałam.

Oj ten plan. Ty  też masz czasem wrażenie, że planujesz, a życie i tek robi swoje?  Zdradzę Ci tajemnicę: życie ma swój plan, ale jak masz dobrze ustawiony kompas szczęścia to lecicie w tym samym kierunku, więc mu pozwól. Np chcesz stworzyć idealny związek, a nagle wszystko się sypie i myślisz sobie moja mapa marzeń i mój plan nie działa. No właśnie powiem Ci, że działa rewelacyjnie, życie Ci pokazuje, że zbłądziłaś/ zbłądziłeś i to nie ta ścieżka. Może i ładna, ale nie doprowadzi Cie do celu. Czasem trzeba odpuścić i obserwować wydarzenia, po to żeby skorzystać z szansy kiedy się pojawi.

Od kilku lat interesuję się inwestycjami na giełdzie, wiedziałam, że kiedyś chce tego spróbować. Byłam na zupełnie innym szkoleniu w Klubie Inteligencji Finansowej i  przypadkiem pojawił się człowiek, który inwestuje na giełdzie, potem powstał projekt. A ja wiedziałam, że właśnie takie małe warsztatowe szkolenia są najlepsze i jak mam się uczyć giełdy to właśnie tam.  Gdybym wcześniej uparła się na swój plan, że muszę już pewnie bym trafiła na jakieś mega duże i drogie szkolenie z którego nic by nie wynikało i nie byłoby efektów.  Czy jest łatwo? Nie, no jak się stara baba bierze za naukę i nic nie wchodzi do głowy, wszystko ucieka… w dodatku patrze na wykres wszyscy widza, a ja nie. Inna uczestniczka szkolenia określiła to ładniej, jakby ktoś dał nam do układania 1000 puzzli i by nie było obrazka-wzoru. Mimo wszystko wiemy, że będziemy ćwiczyć i damy radę :)

No i tak, 2 lata temu uznałabym, że to nie dla mnie. Bo gorzej widzę, mam jakieś dziury w polu widzenia, więc może nie do końca ogarniam zależności na wykresbald-eagle-521492_960_720ie i pewnie się nie uda tego jakoś skompensować. Bzdura…minęły dwa lata zrealizowałam marzenie o tym żeby jazda samochodem sprawiała mi przyjemność, pokonałam ograniczenia wzroku. Jeżdżę samochodem dla przyjemności. Czasem się denerwuję, ale już to nie powoduje pływającego obrazu. Wszystko jest w głowie i niemożliwe nie istnieje. Nie rozumiem tylko, dlaczego większość z nas wkręca sobie ograniczenia?  Myślałam, że nie dam rady, że oczy za słabe, że potrzebuje kierowcy, bo nigdy nie będę jeździć.  Jeżdżę dla przyjemności wystarczyły 2 lata ćwiczeń.

Opowiem Ci o jeszcze jednym planie.  Po diagnozie dowiedziałam się, że leki na SM, kosztują majątek około 20 tys miesięcznie. Za te nowe które wprowadzają, w Polsce nie ma refundacji bo to trochę eksperymenty naukowe, nie ma leków o udowodnionej klinicznie skuteczności takiej, żeby pozwalała na refundację leków przez NFZ. W związku z tym zaplanowałam, że muszę zarabiać 25 tysięcy miesięcznie, żeby mnie było stać na te leki. Wiedziałam, że w szkole nie ma  takiej opcji, więc zaczęłam szukać innych rozwiązań. Są ludzie, którzy tyle zarabiają w swoich firmach, więc mam swoją firmę. Są ludzie którzy zarabiają tyle na giełdzie, więc się uczę itd… A teraz  najlepsze modyfikacja planu…  w szkole specjalnej to się nazywało ewaluacja 😉

Szukając sposobów na zdrowie, interesowałam się, analizowałam i testowałam  chyba wszystkie niekonwencjonalne metody. Teraz wiem, że wystarczą mi dobre suplementy, powiedzmy koszt 500 zł miesięcznie, plus Corsentials, koszt  w promocji był niższy, ale akurat za mało mi wpłynęło na konto od klientów, więc nie było opcji. Corsentials hmm 800 zł miesięcznie, może jeszcze Alavida na miesiąc około 400. Do tego zdrowe jedzenie eko itd kosztuje dwa razy więcej, czasem trzy razy więcej niż zwykłe. Generalnie spokojnie zmieszczę się w 10 tysiącach, żeby wyzdrowieć i żyć.  Wiedza pozwoliła mi zaoszczędzić 15 tysi miesięcznie. Życie mi pokazało że jestem bliżej celu niż myślę, bo to nie jest tak, że sobie progi finansowe ustawiamy na jakieś kwoty dla kwot. Każda kwota to potrzeba wynikająca …nie wiem jak u Ciebie, może nadal z obowiązków i powinności, u mnie już tylko z marzeń.

Realizacja celów i marzeń  mnie nie męczy, wystarczy być na odpowiednim kursie i złapać wiatr w żagle. Nie wymaga jakiejś energii dodatkowej. Realizując marzenia, działam na energii słonecznej, wiesz „solary” i te sprawy.  😉 To jest naturalne jak oddychanie i tak samo łatwe. W odpowiednim środowisku oddychasz łatwo, pod wodą to skomplikowane. Tylko wytłumacz mi po co siedzisz pod woda jeśli chcesz oddychać? Pod wodne życie zostaw tym co chcą robić zdjęcia rafy koralowej i pływać. Do oddychania zmień środowisko. Potrzebuje słońca i powietrza. O czym ja mówię?

podążanieO tym.  Wstawiłam na Fan Page i  odkryłam, że są osoby, które uważają, że to nie prawda, ze wymaga energii tylko jest to przyjemniejsze i lepsze. Ich zdaniem energia jest potrzebna do realizacji marzeń tak samo. Mają rację również,  ale moja energia bierze się z powietrza. Nie potrzebuję jeść, spać itd kiedy realizuje marzenia. Kiedy ludzie pogrążają się w smutku, narzekaniu i frustracji potrzebują energii, kolorują świat… No właśnie, czym? Alkohol, Narkotyki… mam bloga, opisanego, że mogą go też czytać dzieci, więc więcej przykładów nie podam, czym sobie ubarwiamy życie.  Ja nie potrzebuję dopalaczy żeby wyjść z dołka. Wystarcza mi jeden mały drobny plan.

Więc zaplanuj dokładnie co chcesz osiągnąć, ale pamiętaj, aby nie przywiązywać się mocno do tego planu i przeprowadzać ewaluację, sprawdzać czy to jest to czego ja na dzisiaj chcę. Czy ta droga jest dobra i dojdę tam gdzie chcę.

Jeśli chcesz, abym Ci bardziej pomogła w realizacji i planowaniu zapraszam: Planowanie i realizacja planu na warsztatach online: Zostań zdobywcą oraz w Łodzi tylko dla 15 osób na warsztatach Podróż do marzeń.

 

 

 

Pewność siebie

jakNieśmiałość, brak pewności siebie, wiary we własne możliwości powoduje, że stoisz w miejscu? Robisz tylko to co znasz, a wiadomo, że rozwój jest możliwy tylko wtedy, kiedy uczysz się nowych rzeczy. Tylko jak to zrobić kiedy paraliżuje Cię strach?

Postanowienia noworoczne po miesiącu zostają odłożone na półkę pt „na później” ” kiedyś się tym zajmę”? Mijają lata i nic się nie zmienia? Ja miałam szczęście :) Zdiagnozowali u mnie SM i odkryłam, że to znaczy, że mogę mieć mniej czasu niż mi się wydawało na realizacje marzeń.  Niedługo skończę  swoją książkę i tam będzie więcej opisane.  W skrócie: Przeraziłam się: jak to jeśli kolejny rzut będzie na nogi i wyląduję na wózku to jak nauczę się tańczyć salsę? Efekt? W tamtym roku poszłam na kurs salsy. Często widzę ludzi, którzy odkładają życie i marzenia na później, mówią, że teraz nie maja czasu. Tylko co tak naprawdę robią? Może to schemat, nawyk który blokuje tylko? Doba ma 24 godziny dla wszystkich.

Może jednak ten brak czasu to tylko przykrywka? Maskuje strach przed zmianami? Boisz się nowych rzeczy? Ja bardzo! Boje się i robię i okazuje się, że nie było czego.  Strach miał tylko wielkie oczy. W ostatnim czasie nagrałam dla Ciebie dwa filmy. Możesz je zobaczyć na moim kanale na Youtube i na moim Fan Page.

Pierwsza sprawa dotyczy jednej umiejętności, która pozwoli Ci przełamać strach przed wystąpieniami publicznymi lub rozmową w większym gronie.  Obejrzyj pierwszy film i daj sobie prawo do popełniania błędów.

Druga sprawa dotyczy określenia czym jest naturalna pewność siebie i jaki ma związek z wytrwałością. Miłego oglądania i komentowania. jestem ciekawa Twojego zdania na ten temat :)

Wielu ludzi uczestniczy w przemówieniach mówców motywacyjnych, myślą, że to odmieni ich życie. Nic bardziej błędnego. motywacja dla Ci kopa na rozpęd, ale plan i działanie należą do Ciebie. Pokonywanie przeszkód również leży w twojej gestii. Nie da się powtarzać sobie w kółko dam radę, kiedy sytuacja komplikuje się. Trzeba rozwiązać problem, bez tego, żadna motywacja nie pomoże. Ja mam niesamowitą automotywację.  Mogę Ci pokazać jak się tego nauczyć. Uprzedzam, jednak, że to proces, nie zrobi się na pstryk. Efekt? W moim słowniku nie ma słów „nie chce mi się”. Czasem nie mam siły, muszę odpocząć i tyle. Wyśpię się i wracam do działania. Tego możesz się ode mnie nauczyć. Zacząć trzeba jednak od wykształcenia naturalnej pewności siebie, która pozwoli Ci podejmować działania nowe i wytrwać w ich realizacji.

Potrzebujesz mojej pomocy indywidualnej, wskazówek na bieżąco dopasowanych do twojej indywidualnej sytuacji? Potrzebujesz grupy wsparcia, aby pracować nad swoją pewnością siebie?  Dołącz do kursu webinarowego